Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Bogdan Brzozka

Anioł Stróż

Rekomendowane odpowiedzi

Dziwne czasy... 
ludzie gnają, pędzą,
lecą...     

 

Życie..?
czy bieg na orientację... 
Codzienne obowiązki -
czy maraton za wszelką cenę..?

 

Wieczna gonitwa - 

za abstrakcją absolutu,

czy za absolutną abstrakcją..?


I kiedy któregoś dnia -

biegnąc

na złamanie karku,

pochylisz się nagle
nad przecinającym ci drogę
ślimakiem, by go nie nadepnąć -
w lustrzanym odbiciu kałuży
zobaczysz siebie -

goniącego własny ogon jak kot - 
spojrzysz sobie głęboko w oczy -
powiesz - 

kuźwa, ja nic nie muszę -
i zwolnisz...

 

 

Zwolnisz swojego Anioła.
Chronić ma - nie poganiać...

Edytowane przez Bogdan Brzozka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


31 minut temu, Bogdan Brzozka napisał:

pochylisz się 
nad przecinającym ci drogę
ślimakiem...

taka sytuacja ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, jan_komułzykant napisał:

    taka sytuacja ;)

     

    Ha, ha, ha! Janku - tego jeża miałem ,,przed oczami" gdy pisałem ten wiersz - świeża sprawa  - chyba sprzed dwóch dni- pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    !

    10 godzin temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Dziwne czasy... 
    ludzie gnają, pędzą,
    lecą...     

     

    Życie..?
    czy bieg na orientację... 
    Codzienne obowiązki -
    czy maraton za wszelką cenę..?

     

    Wieczna gonitwa - 

    za abstrakcją absolutu,

    czy za absolutną abstrakcją..?


    I kiedy któregoś dnia -

    biegnąc

    na złamanie karku,

    pochylisz się nagle
    nad przecinającym ci drogę
    ślimakiem, by go nie nadepnąć -
    w lustrzanym odbiciu kałuży
    zobaczysz siebie -

    goniącego własny ogon jak kot - 
    spojrzysz sobie głęboko w oczy -
    powiesz - 

    kuźwa, ja nic nie muszę -
    i zwolnisz...

     

     

    Zwolnisz swojego Anioła.
    Chronić ma - nie poganiać...

    Trochę "wiersz" w tym tekście zaginął, ale przekaz mocny i prawdziwy. Obawiam się jednak, że zdecydowana większość rzeczonego ślimaka zwyczajnie zadepcze, a tylko nieliczni nad mim się pochylą. I może to właśnieci nieliczni powinni wskazywać całej reszcie "ludzką twarz", tego, który swój dom na grzbiecie niesie. Może to jest ich powołanie.

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    A czy człek ma inne wyjście? Cywilizacja! O! 😉

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 minuty temu, Sylwester_Lasota napisał:

    !

    Trochę "wiersz" w tym tekście zaginął, ale przekaz mocny i prawdziwy. Obawiam się jednak, że zdecydowana większość rzeczonego ślimaka zwyczajnie zadepcze, a tylko nieliczni nad mim się pochylą. I może to właśnieci nieliczni powinni wskazywać całej reszcie "ludzką twarz", tego, który swój dom na grzbiecie niesie. Może to jest ich powołanie.

    Pozdrawiam :)

    Dziękuję bardzo, Sylwestrze za miłe słowa oraz za serce - popracuję jeszcze nad wierszem, by bardziej wiersz przypominał.

                                                                                                                                                                       Pozdrawiam serdecznie.  :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Faina napisał:

    A czy człek ma inne wyjście? Cywilizacja! O! 😉

    Niestety, Faina - wieczna pogoń, tylko tak naprawdę - za czym? Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Za dobrym miejscem w życiu: słonecznym mieszkankiem, "letkom" robotą i tłustą wypłatą 😉

     

    Też pozdrawiam 😊

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Faina napisał:

    Za dobrym miejscem w życiu: słonecznym mieszkankiem, "letkom" robotą i tłustą wypłatą 😉

     

    Też pozdrawiam 😊

    Tak, tylko w tym lataniu (niejednokrotnie)  przegapiamy najpiękniejsze chwile, niewymienialne na żadną walutę, ani dobra materialne.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Tak to wygląda. Ludzie już nie pracują aby żyć, tylko żyją aby pracować. Gonią za czymś czego nawet dokładnie nie potrafią zdefiniować. Życie odkładają na kiedyś.....W tym pędzie często niszczą i tratują. Najgorzej gdy uważają, że tak trzeba i że to właściwe. Bardzo mi się podobało. Dla mnie to wiersz przypomina. 

    Pozdrawiam:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, inna.68 napisał:

    Tak to wygląda. Ludzie już nie pracują aby żyć, tylko żyją aby pracować. Gonią za czymś czego nawet dokładnie nie potrafią zdefiniować. Życie odkładają na kiedyś.....W tym pędzie często niszczą i tratują. Najgorzej gdy uważają, że tak trzeba i że to właściwe. Bardzo mi się podobało. Dla mnie to wiersz przypomina. 

    Pozdrawiam:)

    Witaj Inna - dziękuję bardzo za odwiedziny oraz za ciepłe słowa, pozdrawiam serdecznie.  ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Kwintesencją tego dzieła jest 4 zwrotka. Choć po przeczytaniu czuje niedosyt. Zacząłeś bardzo powoli, ale czwarta jest jak soczysty krwisty befsztyk warto było doczytać. Ale kurde jestem dalej głodny :) 

    Edytowane przez Marcin Krzysica

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    20 godzin temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Dziwne czasy... 
    ludzie gnają, pędzą,
    lecą...     

     

    Życie..?
    czy bieg na orientację... 
    Codzienne obowiązki -
    czy maraton za wszelką cenę..?

     

    Wieczna gonitwa - 

    za abstrakcją absolutu,

    czy za absolutną abstrakcją..?


    I kiedy któregoś dnia -

    biegnąc

    na złamanie karku,

    pochylisz się nagle
    nad przecinającym ci drogę
    ślimakiem, by go nie nadepnąć -
    w lustrzanym odbiciu kałuży
    zobaczysz siebie -

    goniącego własny ogon jak kot - 
    spojrzysz sobie głęboko w oczy -
    powiesz - 

    kuźwa, ja nic nie muszę -
    i zwolnisz...

     

     

    Zwolnisz swojego Anioła.
    Chronić ma - nie poganiać...

    Kołowrotek. 

     

    "Kręć się , kręć wrzeciono,

     wić się tobie, wić (....)

     pękła nić."         Moniuszko. 

     

    Tak. Bogdanie. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 17 minut temu, Marcin Krzysica napisał:

    Kwintesencją tego dzieła jest 4 zwrotka. Choć po przeczytaniu czuje niedosyt. Zacząłeś bardzo powoli, ale czwarta jest jak soczysty krwisty befsztyk warto było doczytać 

    Dzięki wielkie, Marcinie za odwiedziny

    pozdrawiam.  :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Kołowrotek. 

     

    "Kręć się , kręć wrzeciono,

     wić się tobie, wić (....)

     pękła nić."         Moniuszko. 

     

    Tak. Bogdanie. J. 

    Witaj Justi, dzięki że wpadłaś oraz za serce - tak jak piszesz - kołowrotek.  Pozdrawiam wiosennie.  :) 

    Edytowane przez Bogdan Brzozka

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wróciłem jeszcze raz do tego wiersza. Dwa razy w życiu otarłem się o śmierć. Pierwszy raz jako dziecko, drugi raz trzy lata temu. Z wypadku na motocyklu wyszedłem jakimś cudem omal bez szwanku, chociaż analiza okoliczności wskazywała, że wszystko mogło skończyć się zupełnie inaczej. Po tym drugim razie, mój brat powiedział: "Uważaj na siebie, bo kiedyś twój Anioł Stróż przymknie na chwilę oczy". Bardzo mnie to wtedy poruszyło i mówiąc szczerze, jeśli taki anioł istnieje, to ani mam ochotę, ani czuję się kompetentny zwalniać go ze stanowiska. I jeszcze tak myślę sobie, że ten anioł, który nas pogania, to on z zupełnie innej bajki pochodzi :). Ale, jako się rzekło... to już zupełnie inna bajka :).

    Pozdrawiam :)

    Edytowane przez Sylwester_Lasota

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Wróciłem jeszcze raz do tego wiersza. Dwa razy w życiu otarłem się o śmierć. Pierwszy raz jako dziecko, drugi raz trzy lata temu. Z wypadku na motocyklu wyszedłem jakimś cudem omal bez szwanku, chociaż analiza okoliczności wzkazywała, że wszystko mogło skończyć się zupełnie inaczej. Po tym drugim razie, mój brat powiedział: "Uważaj na siebie, bo kiedyś twój Anioł Stróż przymknie na chwilę oczy". Bardzo mnie to wtedy poruszyło i mówiąc szczerze, jeśli taki anioł istnieje, to ani mam ochotę, ani czuję się kompetentny zwalniać go ze stanowiska. I jeszcze tak myślę sobie, że ten anioł, który nas pogania, to on z zupełnie innej bajki pochodzi :). Ale, jako się rzekło... to już zupełnie inna bajka :).

    Pozdrawiam :)

    Ja też dwa razy - raz w 87 roku zastawą z kolegą drugi raz wracając z Malborka z wycieczki - autobus którym jechałem, zderzył się z tirem - kierowca autobusu zginął 43 osoby w szpitalu - chyba nie zaspał mój anioł - skończyło się na twarzy szytej w siedmiu miejscach, trzech lekko uszkodzonych kręgach szyjnych i na szytej nodze. Pozdrawiam serdecznie.  :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    21 godzin temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Dziwne czasy... 
    ludzie gnają, pędzą,
    lecą...     

     

    Życie..?
    czy bieg na orientację... 
    Codzienne obowiązki -
    czy maraton za wszelką cenę..?

     

    Wieczna gonitwa - 

    za abstrakcją absolutu,

    czy za absolutną abstrakcją..?


    I kiedy któregoś dnia -

    biegnąc

    na złamanie karku,

    pochylisz się nagle
    nad przecinającym ci drogę
    ślimakiem, by go nie nadepnąć -
    w lustrzanym odbiciu kałuży
    zobaczysz siebie -

    goniącego własny ogon jak kot - 
    spojrzysz sobie głęboko w oczy -
    powiesz - 

    kuźwa, ja nic nie muszę -
    i zwolnisz...

     

     

    Zwolnisz swojego Anioła.
    Chronić ma - nie poganiać...

    Po pierwsze drażnią mnie te kropki przed pytajnikami i nie tylko. Gnają, pędzą, lecą* synonimy, dlaczego aż tyle? Po pytajniku zaczynamy wers wielką literą. Jeśli się biegnie na złamanie karku, to nie zobaczy się ślimaka na swojej drodze. Kot goni własny ogon? Myślałam, że pies. No i ta kuźwa. 

    Przekaz na tak. Trza zwolnić.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    38 minut temu, Bogdan Brzozka napisał:

    wracając z Malborka z wycieczki

    i w tym momencie przypomniałeś mi świetnego prl-owskiego sucharka, o Malborku, znasz? :)


     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...