Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Bogdan Brzozka

ŻYWIOŁ

Rekomendowane odpowiedzi

Z sinego nieba deszczu strumienie,
lecą z Niagary silnym impetem;
w potok zmieniony mały strumyczek,
pożar serc wznieca - gasi nadzieję...

 

Prze niczym taran - ludzkie siedziby
w niwecz obraca - jak młotem Thora.
Uprawy rosą potu podlane
toną, w rozpaczy mętnych jeziorach.

 

Żywioł opisać? chyba się nie da - 
początek - koniec - tak odtąd - dotąd? 
Jeden maestro był co potrafił
Nazwisko - Staff - a imię - Leopold.

 

 

Edytowane przez Bogdan Brzozka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Bardzo lubię deszcz i spacer w deszczu. Jakoś nigdy nie kojarzę go z czyjąś krzywdą, stratą dobytku, miejsca zamieszkania. Raczej nastraja mnie poetycznie,

Wiersz Staffa, mój ulubiony (nie tylko)

 

W Twoim wierszu popracowałabym nad ósmym wersem,

ale i tak zostawiam serducho i pozdrawiam serdecznie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, Alicja_Wysocka napisał:

    Bardzo lubię deszcz i spacer w deszczu. Jakoś nigdy nie kojarzę go z czyjąś krzywdą, stratą dobytku, miejsca zamieszkania. Raczej nastraja mnie poetycznie,

    Wiersz Staffa, mój ulubiony (nie tylko)

     

    W Twoim wierszu popracowałabym nad ósmym wersem,

    ale i tak zostawiam serducho i pozdrawiam serdecznie :)

    Dziękuję bardzo, Alicjo za odwiedziny oraz serducho - ja w roku 1997 przeżyłem powódź we Wrocławiu - nie do opisania - pozdrawiam serdecznie.  :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Współczuję Bogdanie,

    no widzisz, a ja wolę deszcz od upału.

    Upały bardzo źle znoszę, w ubiegłym roku modliłem się o deszcz - w naszych stronach nie padało od początku maja do końcówki lipca, tylko prażyło.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 19 minut temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Bardzo lubię deszcz i spacer w deszczu. Jakoś nigdy nie kojarzę go z czyjąś krzywdą, stratą dobytku, miejsca zamieszkania. Raczej nastraja mnie poetycznie,

    Wiersz Staffa, mój ulubiony (nie tylko)

     

    W Twoim wierszu popracowałabym nad ósmym wersem,

    ale i tak zostawiam serducho i pozdrawiam serdecznie :)

    Nie wiem czy lepiej? Zmieniłem ósmy wers - gdybyś Alicjo była łaskawa pochylić się nad nim jeszcze raz. :)  pozdrawiam. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, Alicja_Wysocka napisał:

    Jest teraz dobrze,

    a tutaj

    Uprawy rosą potem podlane  - nie powinno być?

    Ten zabieg Alicjo był celowy - ,,Rosą potu" w tym przypadku ma zobrazować trud włożony, by zebrać plony,ponieważ gdy ciężko pracujesz, pot zalewa oczy, nieprawdaż?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Zdecydowane jeden z moich ulubionych wiersz to właśnie Deszcz Jesienny.

     

    10 godzin temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Żywioł opisać? chyba się nie da - 
    początek - koniec - tak odtąd - dotąd? 
    Jeden maestro był co potrafił
    Nazwisko - Staff - a imię - Leopold.

    Serducho za to zakończenie. Tak niebanalne i ładne :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Młoda napisał:

    Zdecydowane jeden z moich ulubionych wiersz to właśnie Deszcz Jesienny.

     

    Serducho za to zakończenie. Tak niebanalne i ładne :)

    Dziękuję Ci bardzo że wpadłaś - oraz za serducho - a Deszcz Jesienny?   Uwielbiam. Pozdrawiam.  :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    13 godzin temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Dziękuję bardzo, Alicjo za odwiedziny oraz serducho - ja w roku 1997 przeżyłem powódź we Wrocławiu - nie do opisania - pozdrawiam serdecznie.  :)

    Byłem wtedy na zielonej szkole. W rozmowie z rodziną przez telefon cały czas się dopytywałem co się wydarzyło. Każdy mówił, że nic. Po powrocie usłyszałem, że nikt nie chciał mi psuć humoru śmiercią psa moich dziadków. Jednak on zdechł dzień przed moim powrotem. Kiedy w końcu mi wyjaśniono co się działo na południu kraju nie potrafiłem tego pojąć. Dopiero po latach oglądając materiały filmowe pojąłem sytuacje...

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Gaźnik napisał:

    Byłem wtedy na zielonej szkole. W rozmowie z rodziną przez telefon cały czas się dopytywałem co się wydarzyło. Każdy mówił, że nic. Po powrocie usłyszałem, że nikt nie chciał mi psuć humoru śmiercią psa moich dziadków. Jednak on zdechł dzień przed moim powrotem. Kiedy w końcu mi wyjaśniono co się działo na południu kraju nie potrafiłem tego pojąć. Dopiero po latach oglądając materiały filmowe pojąłem sytuacje...

     

     

    Stary - to nie da się opowiedzieć - przykro mi z powodu psiny - najlepszego

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Stary - to nie da się opowiedzieć - przykro mi z powodu psiny - najlepszego

    Trzeciego stycznia straciłem swoją wielką przyjaciółkę - labradorkę Milę19757978_1120689321408596_2004489767_n.jpg.4fc266557a43bd0df8174797ec61f2bd.jpg20399098_1136002213210640_1373935916_o.thumb.jpg.6f668516f9523d060e0bd4167d427ea5.jpg

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    14 minut temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Stary - to nie da się opowiedzieć - przykro mi z powodu psiny - najlepszego

    Na tzw "familoku" w Katowicach (chyba ostatnim w tamtej dzielnicy) gdzie wciąż mieszka moje wujostwo do dzisiaj jest kreska namalowana farbą, która oznaczała szczytowy stan wody. Połowa drugiego piętra, a i tak nie mieli najgorzej.

     

    Rex był fantastycznym psiskiem. Kochał dzieci i szczeniaki. Pozwalał nam na wszystko, ale bronił nas przed obcymi. Był ogromnym kundlem, ale nigdy nie zaatakowałby żadnego stworzenia (człowieka czy zwierzaka), chyba że w obronie swojej rodziny. Mentor psiaka mojego i mojej siostry. Nigdy nie zapomnę jak uczył go takich podstaw jak "męskie" załatwianie itd. Do dzisiaj mam uśmiech na twarzy (i łzy w kącikach oczu) jak sobie przypomnę kiedy nasz kilkutygodniowy york robił salta próbując podnieść tylną łapę (równocześnie obserwując Rexa, który z boku mu się przyglądał). Kiedyś pogonił na naszych pobliskich stawach psiaka, który straszył kaczuszki :)

    Edytowane przez Gaźnik

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Teraz, Bogdan Brzozka napisał:

    Trzeciego stycznia straciłem swoją wielką przyjaciółkę - labradorkę Milę19757978_1120689321408596_2004489767_n.jpg.4fc266557a43bd0df8174797ec61f2bd.jpg20399098_1136002213210640_1373935916_o.thumb.jpg.6f668516f9523d060e0bd4167d427ea5.jpg

    Współczuje utraty przyjaciółki :( 

     

    Piękny pies, a kotek równie sympatyczny.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Gaźnik napisał:

    Na tzw "familoku" w Katowicach (chyba ostatnim w tamtej dzielnicy) gdzie wciąż mieszka moje wujostwo do dzisiaj jest kreska namalowana farbą, która oznaczała szczytowy stan wody. Połowa drugiego piętra, a i tak nie mieli najgorzej.

     

    Rex był fantastycznym psiskiem. Kochał dzieci i szczeniaki. Pozwalał nam na wszystko, ale bronił nas przed obcymi. Był ogromnym kundlem, ale nigdy nie zaatakowałby żadnego stworzenia (człowieka czy zwierzaka), chyba że w obronie swojej rodziny. Mentor psiaka mojego i mojej siostry. Nigdy nie zapomnę jak uczył go takich podstaw jak "męskie" załatwianie itd. Do dzisiaj mam uśmiech na twarzy (i łzy w kącikach oczu) jak sobie przypomnę kiedy nasz kilkutygodniowy york robił salta próbując podnieść tylną łapę. Kiedyś pogonił na naszych pobliskich stawach psiaka, który straszył kaczuszki :)

    To tak jak we Wrocławiu - idioci wybudowali jedno z większych osiedli mieszkaniowych ,,Kozanów" - na terenach zalewowych na wypadek powodzi. W efekcie - woda zatrzymała się między pierwszym a drugim piętrem

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności