Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Dawid Rzeszutek

Jakby (Bez)Nadzieja

Rekomendowane odpowiedzi

Jakby (Bez)Nadzieja

 

Zawiązałem sznurówki, 
a już czuje jakbym wiązał 
koniec z końcem, 
gdyż w głębi bywam jakby 
psem na łańcuchu, 
co zdobyć podwórka nie może.
Tak jak z lądowaniem na Księżycu, 
które jakby "zdobyło" kosmos
- tak też jest ze mną...
niby cieszy,
a jednak jakby to nie wszystko.

 

Nadzieja jakby tkwi
w wiązaniu każdego 
końca z końcem 
i w tym, że łańcuch się 
kiedyś jakby zerwie...

 

A Księżyc?
Księżyc, to tylko 
utracone kosmicznie dziewictwo, 
po którym gwiazdy 
jakby były bliższe, 
jakby na wyciągnięcie dłoni.

 

Niestety wszystko tylko... "Jakby".

 

Bo "Jakby" jest chorobą beznadziei. 
Boże podłącz mi kroplówkę Nadziei 
i zerwij tą "jakby-nadziei", by "jakby" 
przestało tętnić w żyłach gorzkim
- niedopełnieniem.


Bo "Jakby" dławi we mnie promyki 
Twojego wiecznego światła...

 

Autor: Dawid Rzeszutek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio w Warsztacie

    • Przepisane z papieru. Wersja poprawiona. 17 Stycznia 2018.

       

      Tekst ma charakter dłuższego tekstu, który może miałby potencjał do dłuższego utoru lub jako wstęp do powieści pod odpowiednią konwencją.

      Wszelkie,  komentarze mile widziane :)                              

       

                                                                     '' Nuta Dysonansu ''

       

      Nie zdzierżysz myśli o dziwactwach, jakie ze mnie jak z portu wypływają. Nie od dawna, znów kręcę się na ulicach dla garści impulsów.

      A, ty. A, ja. Czy, zawiążę się wokół nas pętla? Twoje oczy. Twoje włosy.

      Rozjaśniają, wspólnie wypuszczane przeze mnie kolory. Zrób ze mną, co chcesz. Na dzień dobry poddaję się ponieważ wystarczy chwila, gdy tu jesteś.

      Ta, rzecz - zmienia się. Puf...kalejdoskop stoi i nie ma cię. Gdzie, mógłbym zaszyć się i skryć na moment kiedy będę wołał ciebie?

      Lepiej, żeby było coś, niż nic. Choćby, tylko taka błękitna mrzonek nić. I śnić. Zamroczony w amoku iluzji. Coraz, bardziej sztuczny.

      Smutna pacynka, tańczy przed dziećmi i wypatruje ich nauczycielki.

      Nie pytaj, czemu. Nie pytaj w jakim celu. Nikt, nigdy nie wiedział.

      Mróz i deszcz, aktywne na dłoniach. Warto, czasem być soplem lodu. Co, najwyżej mogę rozpuścić się w wodę, która wyschnie.

      Chcę, byś chciała i posiadała Króla, zbyt miękkiego na ten świat. Cokolwiek, może się stać. Nieważne.

      Nie przestawaj być dla niej murem, tak jak ty widzisz ją - ścianą, zatrzymującą wszystko.

      Rycerzem, wiernym psem lub słodkim koszmarem. Mi, Mi, Mi....Miłostki.

      Podobnie do czekolady, smak mają słodki lub gorzki.

      Myślisz, że kochasz. Czujesz, że kochasz. Wierzysz, że kochasz. Chcesz kochać. Pragniesz kochać. Próbujesz kochać.

      Byle z wzajemnością. Jak najbliżej, twej własnej - wzajemności. 

       

      '' I żadne, choćby milion cieni -  nie są, mi straszne jeśli iskrę miłości twej, mógłbym trzymać ''- 
       - Cezi Turkusowy

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

Ważne

  • Na poezja.org wyświetlane są niewielkie, nieingerujące w treść strony reklamy. Dziękujemy za wyłączenie adblocka! :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności