Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pozornie bez sensu ! 4
    • Hen w dolinie za wzgórzem słychać rżenie koni, to pułkownik „Lelewel” za Moskalem goni. Szwadron dzielnych ułanów jedzie w przedniej straży, na tyłach galopują węgierscy husarzy.   O poranku z obozu biegnie szmer modlitwy, oddział polskich powstańców budzi się do bitwy. Odgłos trąbki ułańskiej dobiega z oddali, to powstańcze patrole spotkały Moskali.   Wielką siłę prowadzą i furaż bogaty, cztery sotnie kozaków, piechota, armaty. W tyle dzicy Czerkiesi jadą w ariergardzie, co wroga mają za nic i życie w pogardzie.   Nim nastało południe, oddział carskich burków miejsce zajął do boju na sąsiednim wzgórku. Ostrzał wnet rozpoczęli, walą w tarabany, rozkaz „Zniszczyć Polaków, został już wydany.   Słychać tętent, drży ziemia, atakują Dońcy,  z tyłu jazda czerkieska, na konikach rączych. Z boku biegną piechurzy, nahajkami gnani, chcą się jak najszybciej rozprawić z Lachami.   Pułkownik Borelowski spogląda ze wzgórza, carskich biegnie pod górę tyraliera duża. Oddział strzelców spokojnie celuje we wroga, po kilku salwach szarża  łamie się i cofa.   Polacy w kontrataku, w bój idą ułani, za nimi kosynierzy, z męstwa swego znani. Zawracają już Dońcy, zmykają Czerkiesi, od polskiego natarcia, pierwsi giną piesi.   Obóz wroga zdobyty, zniszczone armaty, kosynierzy zadają Moskwie duże straty. Pierzcha całe dowództwo, uciekają Dońcy, a na placu zostają zwycięscy powstańcy.   Tu gdzie wczesnym porankiem, było puste rżysko, kilkaset carskich trupów śle pobojowisko. Klęcząc Bogu dziękują, że wspomógł ich męstwo, klęskę dając Moskalom, powstańcom zwycięstwo.   08.12.2019, 14.15   W styczniu minie 157 rocznica bitwy na Roztoczu, znanej jako bitwa pod Panasówką. Dedykują ten wiersz wszystkim patriotom i obrońcom Ojczyzny.     Nie wiem na ile udało mi się oddać klimat tamtych dni.
    • Cudeńko   Malutkie okienko z małym słoneczkiem w środku. zaczyna świecić w ciemnościach naszych myśli. Biegnie światełko przez ogromny labirynt Tezeusza. A gdybyś umiał czuć tak jak ja. oglądasz tam choć jest tak mało światła. Dzięki wybawicielowi od Boga, uwolniliśmy się od zamkniętego pojęcia. Uwolnieni sami się więzimy, poprzez tworzenie swojego edenu. I czasem coś tam do mnie ludzie mówią,  czasem rozumiem, czasem nie chce bo za bardzo trują. A gdybyś umiał czuć tak jak ja. Że nie ma me tam ludzkiej ciekawości. Nie ma węża. Ale jesteś tam tylko ty. To przez to cudeńko. Sam.  
    • nie szczekajcie na mnie więcej świat swój cały zmieszczę w ręce   latem w igloo zamieszkałem landlord flaszka torba z kałem   pętla w ręce się zaciska kudłaczowi ślina z pyska wierność jego mnie wykańcza wyruchała nas szarańcza   w jego świecie miejsce moje miski kojec futer zwoje śpimy w swetrach puszki jemy nie ma na nas marki ceny   sufit nasz opada nisko deszcz napieprza w to ściernisko a on leży nie zasypia świat mnie mija a te ślipia   nocą nóż mi z rąk wyjmują   rankiem z pętlą się siłują     Landlord - Właściciel nieruchomości      
    • Nie podoba mi się wers: " niestety jestem nikim ". Chciałbyś być kimś? Papieżem albo Gracjanem? :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności