Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Teslicus

Zrozumieć radość

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem zmieszany, ale bardzo chcę

wiedzieć, że to nie jest moja wina.

Wyrzucony na brukową kostkę

powinienem od nowa zaczynać.

 

Zatrzymują się, mówią, co czują.

Obserwują, ponieważ się martwią.

Wszelkie oznaki wstydu spisują,

a ja dalej błąkam się pod tratwą.

 

Promienie słońca patrzą mi na twarz.

Doprowadzony do niepamięci

przyparty do muru jak w Alcatraz

nie odlecę tam, gdzie wszyscy święci.

 

Czy kiedykolwiek uwierzę w oczy

otwarte na całkowitą zgubę?

Brak pomocy - każdy się rozłączył.

Ile wniesie następny przysłówek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


2 godziny temu, Teslicus napisał:

Wszelkie oznaki wstydu spisują,

Cześć Janie. Ten wers zapiera dech w piersiach. Tak tu współczucie, zrozumienie - nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale ludzie nieraz nie potrafią przyjąć - choćby na chwilę cudzego cierpienia, choć się starają, to chyba obrana ich przed "innością" - nie nazwałabym tego ostracyzmem, ale jednak nazywam. Peel nie pasuje do ogółu, ogół - odrzuca, acz, jak juz pisałam , współczuje. No nie wiem, czy jasno się wyrażam. Ale rozumiesz, prawda. B. poruszył mnie Twój wiersz. Wrócę, bo jak tak mam - wracam, muszę pomyśleć. 

 

To też porusza:

 

2 godziny temu, Teslicus napisał:

Brak pomocy - każdy się rozłączył.

Każdy, znaczy, ze kazdy, no rozumiesz, ale chaos mam w głowie. J. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Rzeczywiście, fragment o rozłączaniu się dość dobrze wpisał się w narrację współczesności (powszechność smartfonów, interentu itp.). Dziękuję za wnikliwy i trafny komentarz jak zawsze z twojej strony.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 godziny temu, Justyna Adamczewska napisał:

    ludzie nieraz nie potrafią przyjąć - choćby na chwilę cudzego cierpienia, choć się starają, to chyba obrana ich przed "innością"

     

    Zrozumiałam, że PL czuje się niekomfortowo w przeżywaniu radości, bo to emocja, którą inni ludzie odbierają podejrzliwie; PL jako jednostka empatyczna dąży do współodczuwania, ale brak po drugiej stronie tej wiązki energii. Jakby nie miał połączenia, a go szukał.  
    Radość jest na cenzurowanym, czemu również poddaje się PL - nie może wzlecieć w niebo, bo co inni na to. 

    Ale mogę się mylić. Pozdrawiam, bb
     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Witaj Tomy Angelo!   Muszę stwierdzić, że chyba nie widziałem Twojej twórczości wcześniej, nad czym ubolewam,  gdyż sądząc po tym wierszu, to zapowiada się ciekawie. Tu widzę obrazy niemal jak z Katynia lub Jedwabnem, choć było tych zwierzęcych aktów znacznie więcej, to te jakoś szczególnie zapadły mi w pamięć. Podoba mi się twój sposób obrazowania, bo rzuca na głęboką wodę obrazów, w której refleksy zamierzchłych, niemożliwych do zapomnienia aktów, krzyczą z krwią w ustach, nie dając zasnąć, utrudniając zamknięcie oczu. Nie wiem, ale wyczuwam jakąś magię w tekście, jakby budziła uśpioną jeszcze porankiem wyobraźnię,  wręcz na zawołanie. Czy to chwilowa iluzja, czy może jakiś dar, to się okaże po pewnym czasie, gdy mgła wojny  opadnie, heh :). Jedyne co bym zmienił, to w czwartym wersie kolejność dwóch słów końcowych, mam wrażenie, że wtedy lepiej brzmi, ale zrobisz, co uważasz :) Na tym zakończę.   Pozdrawiam!   Dawid vel Marionel Moriel  
      • Koszenie czasu   Kosa za wskazówką dąży I tnie zegara jasne perły  Z pcheł godzin w minuty  W pcheł sekundy z minut    Prosisz o modły bezczas?   O żywot witraża w nowiu? Budującego atomy snów I ów ścieżki do "tego" chrztu    Wiedź w te cząstki dni   Spływające wnet z kosy Rdzawymi znakami siły Znaczące ostatnią stację   Ten księżyc zła Nemezis   Zerknął w dziuplę tą Kukułek... W srebrzyste dziś stajnie Na żywe ody do gwiazdek   Wybrał odę najsilniejszą  "Karmazynowy Dreszcz" Wśród piorunów ślepych  Frunący na czarny ów stos   Kosa otępaiała - czas stoi  Perły rosną w tygodnie W miesiące rosną perły  Każda jak duch jest,...    -Ten nieumarły.
      • Jak owce prowadzone na rzeź. Rozkopane doły wokół.  Wilki wpatrujące się w błagający wzrok niewinnych. Dwudziestu i więcej okupantów, poległych tylekroć więcej.      Odór panujący zgarnie wszystek światła.  Być pochowanym za winy niegodnych.  Czara przelana. Ujmujący  czystek skowyt. Krzyk! Jak owce prowadzone na rzeź, w kamaszach. Na manowce przybyli, smutek wybielił ich ciała. Zgodni, wrak. Niegodni, współczucia nie mieli. Oddając życia za twór szlochających wad.  Pytanie, brodząc w dołach śmierci. Na pohybel potwór skazał. Największą wartość kładąc na szali. Wiedzieli? Oddając żywoty za twór,  w kamasze patrioty przyodziany. W koronach, w gałęziach skrycie wisieli, zmienili bieg historii. Prawda to Eden od wieków zapomniany. Jak owce prowadzone na rzeź, rozkopane doły wokół.  Ukazują na naszych nosach okulary. Przyodziani w odzienie wolności. Hufce iluzji jeno sadzy.  Niby ubrani w szaty, a stojący na ulicach nadzy.
      • Bardzo ładnie,  tak subtelnie 😊
      • Z cyklu "Maryśkowe wierszyki"     Krówka Mućka dnia pewnego powiedziała- dość już tego! Nie chcę dawać więcej mleka, Chcę się bawić w dyskotekach!   Jak orzekła, tak zrobiła, do ucieczki się rzuciła, gdy ją doić chciał właściciel  ona hyc! Zniknęła w życie!    Zatrzymała się w hotelu,  podrzemała na fotelu, wpół do czwartej obiad zjadła i u kosmetyczki siadła.   Manikiury i masaże, wizażystka, makijaże, potem fryzjer i stylistka.. Oto Mućka jak artystka!   Jeszcze suknia czarna mała, od brokatu lśniąca cała, można iść na disko śmiało i potańczyc jak się chciało.    Całą noc tańczyła krowa,  aż ją rozbolała głowa,  wody z sokiem się napiła i w obórce się zbudziła.    -To był sen- westchnęła z żalem- -czyli nie tańczyłam wcale.   Trudno,  za to dziś na łące powygrzewam się pod słońcem.       
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności