Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


8fun

"odchudzanie" filozoficznie

Rekomendowane odpowiedzi

niewolnicy nie rozumu ciała

mężni jak psy łańcuchowe

obawą i strachem

 

odmawiają sobie

wielu

by nie stracić

innych

przyjemności

 

Edytowane przez 8fun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Trudne są Twoje miniatury, temat też trudny, przeczytałam z zaciekawieniem 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, 8fun napisał:

niewolnicy nie rozumu ciała

mężni jak psy łańcuchowe

obawą i strachem

 

odmawiają sobie

wielu

by nie stracić

innych

przyjemności

 

Coś w tym jest, nic za darmo...

                                                     Pozdrawiam  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prosty przekaz, tak samo działa botoks czy implanty (u kobiet). Atrakcyjność cielesną można zmonetyzować (wymienić na dobra konsumpcyjne) czy pozycję w tlumie. 

Przecież to ego i instynkt przetrwania w podstawowej formie. :) 

Plastyczne porównanie: mężni jak psy łańcuchowe. Pozdrawiam, bb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, beta_b napisał:

Prosty przekaz, tak samo działa botoks czy implanty (u kobiet). Atrakcyjność cielesną można zmonetyzować (wymienić na dobra konsumpcyjne) czy pozycję w tlumie. 

Przecież to ego i instynkt przetrwania w podstawowej formie. :) 

Plastyczne porównanie: mężni jak psy łańcuchowe. Pozdrawiam, bb

Ja bym tego problemu tak nie upraszczała, a to z tej przyczyny, że jest bardziej złożony, niż się wydaje 😉

Nie tylko mężczyźni dyskryminują kobiety, ale i sama natura też /kobiety starzeją się szybciej/, podstarzałe rzadko otrzymują role w Hollywood, podstarzali aktorzy i owszem, stąd pęd za młodym wyglądem kosztem ogromnego cierpienia i kolejny paradoks - z maską pooperacyjną nie można dobrze grać.

 

Ponadto, gdy się wejdzie na szczyt, to chce się tam jak najdłużej pozostać, bo cóż może być lepszego od popularności i życia w luksusie?

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Chciałbym was przekonać do wyższości rozumu i marności ciała, żeby wam też było lżej żyć, *umierać. Muszę kończyć, gdyż rozmawiając, ciało zwykle bardzo się rozgrzewa i cykuta może nie zadziałać, tak jak powinna.

    Pozdrawiam filozoficznie ;)

     

    *Umierać z ciekawością nowego w oczach, nie ze strachem:)

    Edytowane przez 8fun

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Andrzej Rosiewicz - "Zdrówko"

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, beta_b napisał:

    Atrakcyjność cielesną można zmonetyzować (wymienić na dobra konsumpcyjne) czy pozycję w tlumie. 

    "– Simiaszu kochany! Przecież taka zamiana to stanowczo nie jest prosta droga do dzielno- ści: tak wymieniać przyjemność na przyjemność i przykrość na przykrość, i obawę jedną na drugą, i grube na drobne – jak pieniądze! Istnieje przecież chyba jedna tylko moneta prawdziwa, za którą wszystko to wymieniać należy rozum. I cokolwiek za niego dostaniesz czy kupisz, to tylko jest rzeczywiste: i męstwo, i rozsądek, i sprawiedliwość, i w ogóle prawdziwa dzielność, na rozumie oparta, czy tam przychodzą, czy odchodzą przyjemności i obawy i te tam inne wszelkie tego rodzaju rzeczy: jeśli przy nich nie ma rozumu, tylko się jedną z nich wymienia na drugą, taka dzielność to bodajże będzie tylko marą jakąś i ułudą; doprawdy że niegodną człowieka wolnego; nie będzie w niej ani odrobiny zdrowia, ani prawdy. Prawda zaś to oczyszczenie pewne od wszystkich tego rodzaju rzeczy, a rozsądne panowanie nad sobą i sprawiedliwość, i męstwo, i nawet sam rozum to też bodajże nic innego jak tylko pewne oczyszczenie. I bodajże ci, którzy nam tajemne święcenia przekazali, to nie byli ludzie byle jacy, ale oni, istotnie, dawno już odgadli, że kto niewtajemniczony i bez święceń do Hadesu przyjdzie, ten będzie leżał w błocie, a kto się oczyści i uświęci, zanim tam przybędzie, ten między bogami zamieszka. Powiadają zaś ci od święceń, że wielu jest takich, którzy różdżki noszą, ale mało kogo bóg nawiedza. Wedle mojego mniemania bóg nawiedza nie innych, tylko tych, którzy ukochali mądrość jak należ"

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Wiersz mi się bardzo podoba. Komentarze też są super. Jednak chciałem coś dodać. Być może sowę zniewala korzystanie ze zmysłu wzroku, jednak on sam (w tym wierszu) niczego nie wymaga w zamian od sowy. Opiekując się nią darując własny wzrok sam siebie w pewnym sensie zniewala. Tak więc wers z komentarza Justyny "Wiar jest mnóstwo, sęp może pożarł sowę - symbol mądrości?" traktuję jako ciekawostkę. Jednak osobiście wiersz trafia do mnie jako wyznanie bezwarunkowej przyjaźni/miłości. Jak u mnie w "Twój Czekan" - dla peela oddanie się dla ukochanej było spełnieniem samego siebie, a nie ograniczeniem własnej wolności. :)   Super Justyno, nie przestawaj pisać! :)
      • ależ ja Ciebie nie chciałem zastępować :P Ty byś się wypowiedział lepiej. :)   Pozdrawiam również i dobrej nocy życzę :) W poprzednią w ogóle nie spałem, byłem pewny, że dziś usnę ok 20:00, jednak musiałem nagle wyjść właśnie wtedy gdy nieświadomie zacząłem przysypiać w fotelu (idealnie trafiłem, bo telefon mnie obudził o 20:02, a wyżej wymieniona godzina została wymyślona już przedpołudniem :D ).   Do poczytania. :)
      • Z tego co pamiętam (nie mam teraz możliwości odsłuchania) to "Elegia o [chłopcu polskim] kończy się jednak zdecydowanie bardziej ponuro. Bardzo lubię twórczość K.C. Baczyńskiego. Jego "Pocałunek" był pierwszym wierszem (nie licząc tych uczonych w szkole), który zapamiętałem słowo w słowo. Chociaż nie lubię wracać do dzieł opisujących takie ciężkie czasy. Z okresu PW pamiętam jeszcze wyłącznie "Czerwoną Zarazę" Józefa "Ziutka" Szczepańskiego.   No, ale jak to często u mnie bywa nie piszę o tym o czym powinienem...   Mi się wiersz Deonix podoba w całej rozciągłości. Bardzo do Ciebie pasuje, ale o tym wiem od niedawna. :D Mam tylko jedno pytanie. Te konopie wyrosły samoistnie czy znalazły się na miejscu celowo? :D   Pozdrawiam :)
      • Genjusz to niezadowolenie twórcze. Mało mu tego, co już jest znane i zdobyte, więc usiłuje dotrzeć do nieznanych krajów, zapuszcza się w głębie morza i stratosfery, obserwuje ruchy gwiazd i życie mikrobów, walczy, buduje, burzy, tworzy i nigdy nie znajduje spokoju. Skąd ten niepokój, którym odznaczają się wszyscy ludzie genjalni?  Chemizm krwi może wytwarzać takie stany pobudzenia w organizmie, jak wino, a nawet pewne toksyny. Działanie tego chemizmu może być czasem podobne do krótkich spięć, przy których iskra ducha przeskakuje nagle w dziedzinę dotychczas nieznaną i oświetla coś, co dotąd było mroczne.  Niezadowolenie twórcze jest pierwszym i najważniejszym warunkiem tych przeobrażeń świata, jakie zawdzięczamy genjuszom. Ludzie zadowoleni z siebie i ze świata nie stają się nigdy rewolucjonistami, nie próbują nic wynajdywać ani odkrywać, nie chcą niczego zmieniać. Dobrze jest tak, jak jest. Dobre samopoczucie nie sprzyja nietylko genjalnej, lecz żadnej wogóle twórczości. A więc przedewszystkiem złe samopoczucie i jego perypetje przy genjalnem usposobieniu i wielkich zdolnościach. To znaczy w przekładzie na terminologję biologiczną: zła przemiana materji, nadmiar pewnych soków, drażniących mózg i nie dających spokoju.     Ernst Kretschmer: Ludzie genjalni
      • pogodny wzrok wyciągnięta dłoń po cudze smutki   na trwogę dzwon krzyczący ciszą w porę usłyszeć   na jeden dzień siłą zatrzymać pędu maraton
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...