Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


WarszawiAnka

MINY

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 6 godzin temu, Artbook napisał:

    Bardzo intensywny emocjonalnie tekst. Już początkowe dwa słowa "z masochistycznym  rozmysłem" -  to wzmocnienie siły przekazu i zwrócenie uwagi na to co powoduje peel'em. Dobre otwarcie ;-)

    Nie inaczej jest później. Niezwykle dosadna przenośnia, która świetnie opisuje ludzkie zmagania, cierpienie, ból i trud lub determinacje do ponownego poskładania wszystkiego na nowo. Powstać po raz kolejny, kolejny i kolejny...

    No i chodzimy tacy roztrzaskani (doświadczeniami), potem posklejani (dzięki komuś lub czemuś), ale nigdy tacy sami...

     

    Fantastyczny tekst pomimo nie najłatwiejszego tematu, który został w nim poruszony. Bardzo dobra treść i forma :-)

    Pozdrawiam!

     

    Bardzo Ci dziękuję za tak pozytywny odbiór i wyjątkowo trafne refleksje. :) Cieszę się, że dostrzegłeś w tym krótkim tekście zawarty w nim ładunek emocjonalny. Właściwie odczytałeś również przyczyny postępowania Peela (Peelki). Sądzisz również, że pomimo rozdzierającego bólu można powstawać wciąż na nowo. Doskonałe jest też podsumowanie: jesteśmy roztrzaskani i posklejani... 

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  • 6 godzin temu, Bogdan Brzozka napisał:

    ,,po każdym wybuchu

         coraz cieńsza" 

    ale i silniejsza - wszak co nas nie zabije to nas wzmacnia. Pozdrawiam gorąco :)

     

    Oby tak było! Ale czy będąc coraz cieńszym można być silniejszym? Chociaż z drugiej strony cieniutkie jedwabne nitki są jednocześnie mocne...

     

    Dziękuję i pozdrawiam wzajemnie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Faina napisał:

    Niekoniecznie,  wszak domy szalonych pełne 🙂

     

    To prawda, ale bywa i tak, że po chwilach szaleństwa wraca życie...:)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

     

    Może nie ma innej drogi.

    Może obchodzenie min nie jest zgodne z naszym charakterem.

    Może warto.

    Co nas nie zabija to nas wzmacnia.

     

    Pozdrawiam.

     

    Dziękuję za zwięzły, treściwy i trafny komentarz.

    Czasem rzeczywiście nie ma innej drogi. Czasem nie umiemy min obejść, albo chodzenie po minach jest jedynym sposobem na życie, jaki znamy.

    Czasem warto.

    Oby nas wzmocniło, a nie zabiło...

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Wiersz zainspirowany przez @tetu ( "tłumaczę tylko wtedy gdy zachodzi taka konieczność" )

     

     

    z masochistycznym rozmysłem 

    wchodzę na oznakowane miny

    rozrywają mnie

    za każdym razem

    ogłuszona bólem

    zbieram się

    po kawałku

    po każdym wybuchu

    coraz cieńsza

    jak cień

     O rany, Aniu... ja myślę nad Twym wierszem. Myślę.... ten cień - przeraża z lekka. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Młoda napisał:

    Ależ ładny i wieloznaczny ten wiersz. Już sam tytuł można odbierać na dwa sposoby :). Ludzkie miny też potrafią wewnętrznie człowieka rozerwać, sprawić że staje się coraz cieńszy w towarzystwie...

     

    Dziękuję za to zatrzymanie :)

     

    Bardzo dziękuję za Twój wnikliwy komentarz. :) Przyznam, że choć miałam cały czas świadomość, że tytuł jest dwuznaczny, treści nie odnosiłam do tego drugiego znaczenia - wyrazu twarzy. Cieszę się, że tak ten wiersz zinterpretowałaś. :) Masz zupełną rację.

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, nawojka napisał:

    Ale dlaczego z masochistycznym? Nie rozumiem przekazu.

     

    Słuszne pytanie. Peelka podświadomie wie, że czeka ją ból, ale nie umie znaleźć / nie zna innej drogi, albo też łudzi się, że może tym razem będzie inaczej? Może też świadomie wybranym bólem zagłuszać inny ból.

    Doskonale rozszyfrowali mój wiersz czytelnicy w komentarzach powyżej - polecam! :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 13 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

     O rany, Aniu... ja myślę nad Twym wierszem. Myślę.... ten cień - przeraża z lekka. J. 

     

    Skoro masz takie odczucia, to znaczy, że przekaz wiersza do Ciebie trafił. 

    Tak, on jest w jakiś sposób przerażający. Peelka jakby rzednie...

     

    Dziękuję i pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, 8fun napisał:

    "rozmysłem" - niepotrzebne

     

    Czy PL odczuwa podniecenie seksualne, gdy jest rozrywany?

     

     Jeżeli masz na myśli przeżywanie rozkoszy w czasie doznawania bólu fizycznego, (z wyłączeniem cierpienia psychicznego) to prawidłowo jest „alghedonia”, ale też bez "rozmysłem".
    Pozdrawiam :)

     

     

     

    Skąd takie perwersyjne myśli.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Hehe. Jeszcze raz Ci dziękuję że mogłam być inspiracją. Wywal tylko tego taka z mojego tytułu;) 

    Co do wiersza. Fajny. Dałaś radę:)  Widzę jednak pewną różnicę. 
    Moja "suka" jest harda, twarda, uparta, z pazurem, trochę taki żołnierz.

    Walczy i walczyć będzie dla dobra wszelakiego. 
    Twoja bohaterka stąpa po niebezpiecznym gruncie. Robi to świadomie (stąd ten masochizm) też jest odważna, choć ma nadzieję jak sama napisałaś w komentarzu, że może tym razem będzie inaczej. Moja się nie zastanawia, nie kalkuluje, idzie na żywioł, tłumaczy tylko wtedy gdy zachodzi konieczność. Działa jak maszyna. Stąd też ta suka w końcówce. Takie totalne tupnięcie, chęć zaznaczenia swojego terytorium, oraz uzmysłowienia przeciwnikom że Ona nie odpuszcza.

    Twoja peelka finalnie niepokoi (i tu jest ta różnica) co fajnie dostrzegła Justyna. Pomimo aktów odwagi słabnie. Nie wiadomo na ile starczy jej siły. Czy kolejny wybuch nie zrobi z niej miazgi? Gaśnie w swoich oczach. Podoba mi się ten motyw, bo nie ma ludzi nieśmiertelnych. I tu właśnie możemy skierować myśli na inne tory. Czyżby zaczynała myśleć o śmierci? 
    Składa siebie do kupy, odradza się na tyle, na ile może, ale jest już cieniem samej siebie.
    Dokonałabym tylko jednej zmiany gdyby to był mój wiersz. 

     

    9 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    za każdym razem

     

    9 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    po kawałku

    po każdym wybuchu

    żeby uniknąć powtórzeń 

     

    po kawałku
    z kolejnym wybuchem

     

    Ten kolejny wybuch daje szerszą możliwość interpretacyjną.  

    Zrobiłaś mi dużą przyjemność tym wierszem Warszawianko. Dziękuję. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    7 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Skąd takie perwersyjne myśli.

    "masochistycznym"  = Bohaterka odczuwa podniecenie seksualne (przyjemność), gdy jest jej zadawany ból lub gdy jest poniżana, bądź w potocznym znaczeniu słowa "masochizm", doznaje jakiejkolwiek przyjemności, gdy jest jej zadawany ból lub gdy jest poniżana. W obydwóch wypadkach robi to świadomie, czyli, słowo "rozmysłem" jest już w słowie "masochizm". 

    "z masochistycznym rozmysłem
    wchodzę na oznakowane miny"

    Wiadomo, że muszą być jakoś oznakowane, bo wchodzi na miny świadomie.
     

    Czyli "nie owijając w bawełnę" "Z przyjemnością seksualną wchodzi na miny" bądź w potocznym znaczeniu słowa masochizm "Z przyjemnością wchodzi na miny."

    Tak to odczytuje Pozdrawiam :)

    Edytowane przez 8fun

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Koszenie czasu   Kosa za wskazówką dąży I tnie zegara jasne perły  Z pcheł godzin w minuty  W pcheł sekundy z minut    Prosisz o modły bezczas?   O żywot witraża w nowiu? Budującego atomy snów I ów ścieżki do "tego" chrztu    Wiedź w te cząstki dni   Spływające wnet z kosy Rdzawymi znakami siły Znaczące ostatnią stację   Ten księżyc zła Nemezis   Zerknął w dziuplę tą Kukułek... W srebrzyste dziś stajnie Na żywe ody do gwiazdek   Wybrał odę najsilniejszą  "Karmazynowy Dreszcz" Wśród piorunów ślepych  Frunący na czarny ów stos   Kosa otępaiała - czas stoi  Perły rosną w tygodnie W miesiące rosną perły  Każda jak duch jest,...    -Ten nieumarły.
      • Jak owce prowadzone na rzeź. Rozkopane doły wokół.  Wilki wpatrujące się w błagający wzrok niewinnych. Dwudziestu i więcej okupantów, poległych tylekroć więcej.      Odór panujący zgarnie wszystek światła.  Być pochowanym za winy niegodnych.  Czara przelana. Ujmujący  czystek skowyt. Krzyk! Jak owce prowadzone na rzeź, w kamaszach. Na manowce przybyli, smutek wybielił ich ciała. Zgodni, wrak. Niegodni, współczucia nie mieli. Oddając życia za twór szlochających wad.  Pytanie, brodząc w dołach śmierci. Na pohybel potwór skazał. Największą wartość kładąc na szali. Wiedzieli? Oddając żywoty za twór,  w kamasze patrioty przyodziany. W koronach, w gałęziach skrycie wisieli, zmienili bieg historii. Prawda to Eden od wieków zapomniany. Jak owce prowadzone na rzeź, rozkopane doły wokół.  Ukazują na naszych nosach okulary. Przyodziani w odzienie wolności. Hufce iluzji jeno sadzy.  Niby ubrani w szaty, a stojący na ulicach nadzy.
      • Bardzo ładnie,  tak subtelnie 😊
      • Z cyklu "Maryśkowe wierszyki"     Krówka Mućka dnia pewnego powiedziała- dość już tego! Nie chcę dawać więcej mleka, Chcę się bawić w dyskotekach!   Jak orzekła, tak zrobiła, do ucieczki się rzuciła, gdy ją doić chciał właściciel  ona hyc! Zniknęła w życie!    Zatrzymała się w hotelu,  podrzemała na fotelu, wpół do czwartej obiad zjadła i u kosmetyczki siadła.   Manikiury i masaże, wizażystka, makijaże, potem fryzjer i stylistka.. Oto Mućka jak artystka!   Jeszcze suknia czarna mała, od brokatu lśniąca cała, można iść na disko śmiało i potańczyc jak się chciało.    Całą noc tańczyła krowa,  aż ją rozbolała głowa,  wody z sokiem się napiła i w obórce się zbudziła.    -To był sen- westchnęła z żalem- -czyli nie tańczyłam wcale.   Trudno,  za to dziś na łące powygrzewam się pod słońcem.       
      • Autor zna części kwiatów :))
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności