Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @azk7   Wybacz, z Tobą nie będę polemizował. To nie moja liga. Jak kiedyś awansuję to wrócę do tematu.   Pozdrawiam imienniku.
    • Człowiek kwantowy   może być teraz z kumplami na wódeczce albo u tej zdziry co na widok chłopa rozkłada się jak wersalka   płynie gdzieś na fali nieobliczalny i trudny do określenia w swej istocie   jego Zocha już go nie kocha codzienna niepewność wystawia coraz droższe rachunki   wie pojawi się nad ranem i będzie szukał przekrwionym wzrokiem dziury w całym
    • Myślę, że warto naprawdę było chociaż, nocami rany wciąż liżę te dwie godziny, co trwały chwilę motel przydrożny, sny na godzinę   śmiały się drzewa a łysy portier dowód chciał widzieć nie prawo jazdy w końcu zrozumiał prawo miłości położył klucze zniknął w oddali   zatańczyliśmy, ciała tak chciały po latach widzę, że również dusze dzisiaj nad ranem czkawkę poczułem sama nie przejdzie znaleźć cię muszę  
    • Gdy powtórnie przyjdzie na świat i narodzi się dziecię mędrcy skorzystają ze skype’a. Wylecą po nich rządowe samoloty w eskorcie superinteligentnych dronów. Potęgi zarządzą ciszę w międzynarodowej przestrzeni, barbarzyńcy spoczną u boku swych kobiet.   On zaś zaskoczy wszystkich, reagujących złością nie tylko na in vitro, bo tym razem nie będzie człowieczego ojca - opiekuna.   Bo nadmiar psychologów nieudolnie gra w pokera, bo co jakiś czas jeden z nich wyskakuje przez okno. Bo szkoły nie kształcą cieśli.   BBC wysyła reporterów, a ja dla niego naprawdę przestałem pić. I niech twoja matka szepnie ci do ucha, że po latach i tylu miesiączkach można w kogoś uwierzyć   - Gloria In Excelsis Hetero.
    • Był Ikar    Wrzask co zagłusza serca bicie,  drap mnie, i wydrap mnie, i krzycz,  mówisz, że znowu brzuch boli cię,  że ja nie umiem dobrze w życie,  że dobrze umiem tylko śnić.    Na szyi ciepła dłoni pętla,  pode mną przepaść mieszka, a ja znam tę przepaść, ona mnie zna,  kapie gwiazd kwaśny deszcz z kłów nieba,  że może lepiej by już spaść.    Ja tych zastrzyków nie chcę, nie chcę,  krótkie rozbłyski, głuchy huk,  już chyba lepiej zlecieć wreszcie w zimną, bezdenną, czarną przestrzeń runąć jak Ikar spod chmur w dół.     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności