Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Wędrowiec.1984

Sztorm

Rekomendowane odpowiedzi



41 minut temu, Wędrowiec.1984 napisał:

diament

 

41 minut temu, Wędrowiec.1984 napisał:

Uwodząc każdą nutą wichru milion córek,

Dla których wzniesie złoty, śród obłoków harem.

 

To jest śliczniusie i mądre, acz sprytny ten diament. 

 

I tu:

 

44 minuty temu, Wędrowiec.1984 napisał:

Zjawy łajby starej

Ślubują swe marzenia o powrocie ziścić,

Żeglując statkiem duchów, wiecznie, poprzez fale.

Latający Holender? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Młoda Dziękuję za serduszko. :-)

     

    11 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Latający Holender? 

     

    Tak... to mógłby być ten okręt... Bardzo lubię koncept Latającego Holendra, czy to z Piratów z Karaibów, czy to z realnych opowieści piratów, aczkolwiek tutaj nie był akurat moją inspiracją. :)

     

    11 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    To jest śliczniusie i mądre, acz sprytny ten diament. 

     

    Diament jest bardzo sprytny, ponieważ wywołał ulewę. :)

     

    No i Justyno, dziękuję za serduszko.

    Edytowane przez Wędrowiec.1984

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, Justyna Adamczewska napisał:

    Diamentowa była ta ulewa? 

     

    Ciekawa interpretacja i tak też mogło być w tej historii, aczkolwiek chodziło mi tutaj o diamentową kroplę deszczu, która wzbudza ulewę, na sposób opisany w wierszu. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Wędrowiec.1984 napisał:

     

    Ciekawa interpretacja i tak też mogło być w tej historii, aczkolwiek chodziło mi tutaj o diamentową kroplę deszczu, która wzbudza ulewę, na sposób opisany w wierszu. :)

    Wędrowcze, jeszcze wrócę do Twego wiersza, teraz muszę spadać, że tak powiem. Ale jeszcze przed tym:

     

    Pozdrawiam. J. :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 minut temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    @Justyna Adamczewska no fakt, leje jak z cebra, diamentowymi kroplami. :)

    Z diamentów naszyjnik miałam, 

    ale go rozerwałam,

    podarować chciałam przejrzystość

    przyrodzie, 

    bo ona znaczy dla mnie wszystko. 

     

    No to idę... J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dobry sonet. Odczytuje go metaforycznie. Wielu dziś żeglarzy, którzy marzą o powrocie do domu. Problem w tym, że dość często świata, z którego wypłynęli po prostu już nie ma.

    Gratuluję ujęcia tematu i pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 godziny temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    Sztorm

     

    Na szklistych pięciu liniach osiadł kropli diament

    I tworzy łez melodię deszczu lśniącym chórem,

    Uwodząc każdą nutą wichru milion córek,

    Dla których wzniesie złoty, śród obłoków harem.

     

    Rozrywa sztorm niebiosa, trąbiąc grzmotów gamę,

    I strąca mały okręt w gradu siwą chmurę,

    Gdzie lodu martwy dotyk żagle chwyta czule,

    Z warkocza srebrnych komet, boską igłą tkane.

     

    Ucichły nagle grzmoty. Kurs na port ojczysty!

    Zawińmy tuż przed świtem, póki gwiezdny szpaler

    Wyznacza dziś wędrowcom trakt na niebie mglistym...

     

    Lecz gdzież załoga moja? Zjawy łajby starej

    Ślubują swe marzenia o powrocie ziścić,

    Żeglując statkiem duchów, wiecznie, poprzez fale.

     

    ...

     

     

    Bardzo realistycznie i tajemniczo jednocześnie - dla mnie bardzo na tak - super!

                                                                                                                                                  Pozdrawiam Wędrowcze

                                                                                                                                                  

     https://youtu.be/5EEToFzM1xc

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Sylwester_Lasota @Bogdan Brzozka dziękuję. Kiedy czytam ten sonet widzę stary żaglowiec z poszarpanymi żaglami i połamanymi masztami... gdzieś daleko, na horyzoncie. Nigdy już nie dobije do brzegu i wraz z załogą duchów będzie wiecznie żeglował po morzach i oceanach.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    10 godzin temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    Lecz gdzież załoga moja? Zjawy łajby starej

    Ślubują swe marzenia o powrocie ziścić,

    Żeglując statkiem duchów, wiecznie, poprzez fale.

     

    Czuję Baudelairowski klimat. Tak lubię. "Kwiaty zła" to mój ulubiony tomik.

     

    Pozdrawaim

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 minut temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

     

    Czuję Baudelairowski klimat. Tak lubię. "Kwiaty zła" to mój ulubiony tomik.

     

    Pozdrawaim

     

     

     

    Dziękuję za plusik choć nie czytuję Baudelaire’a. :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 godzin temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    Kiedy czytam ten sonet widzę stary żaglowiec z poszarpanymi żaglami i połamanymi masztami... gdzieś daleko, na horyzoncie. Nigdy już nie dobije do brzegu i wraz z załogą duchów będzie wiecznie żeglował po morzach i oceanach.

    A mnie na myśl przyszedł wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera "Ty nie giń marnie"

     

    To mój ulubiony poeta, lubię Młoda Polskę, tak, jak Ty romantyzm

     

    Ty nie giń marnie, gdy w serce cię rani
    Zabójczy grot;
    Ty nie uciekaj do cichej przystani
    Gdy ryknie grzmot.

    Niech się uczucia po uczuciach kruszą!
    W kraj myśli idź —
    Z umarłem sercem, ale z żywą duszą
    Wszak można żyć.

    Niech na bałwany piętrzą się bałwany!
    Niech pęka łódź!
    Na jednej desce łodzi zdruzgotanej
    Toń można pruć.


    Dumny zwycięzca w walce z sercem swojem,
    Wyższy nad gmin
    Dzielnie z losami prowadzonym bojem,
    Sięgaj po czyn.
     

    Raz powalony, ty się nie poddawaj —
    Jak ranny lew
    Tem potężniejszy, tem zuchwalszy stawaj
    Wszystkiemu wbrew!

     

    A twoim wierszem jestem zaoferowana. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Justyna Adamczewska

    Piękny wiersz i widzę w nim dużo tego co opisałem w swoim. :-) Może dlatego, że Młoda Polska miała jednak wiele wspólnego z romantyzmem... No i bardzo lubię takie motywy walki do końca, nawet beznadziejnej.

    Edytowane przez Wędrowiec.1984

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No to mamy Wędrowcze o czym pogadać - wierszami. Tyle, ze ja nie piszę, jak młodopolscy poeci. A ty piszesz jak romantyk, ale jeszcze trochę... i ja napiszę wiersz młodopolski. Pozdrawiam i do poczytania J. 

     

     

    Edytowane przez Justyna Adamczewska

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, Justyna Adamczewska napisał:

    i ja napiszę wiersz młodopolski

    Napisz, napisz... chętnie przeczytam.

     

    Również pozdrawiam serdecznie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Nie zawodzisz nigdy! :)

    Urzekła mnie natychmiast pierwsza zwrotka: jest po prostu bajeczna! Słyszę ten dźwięk kropli, czuję ich dotyk... "Wichru milion córek" przywiódł mi natomiast na myśl córy powietrza, do których dołączyła mała syrenka z baśni Andersena...

     

    W dalszej części wiersza tak jak @Justyna Adamczewska pomyślałam o Latającym Holendrze. Pytanie "Lecz gdzież załoga moja?" przypomniało mi jednak również upiorną historię statku "Mary Celeste", który znaloziono dryfujący na pełnym morzu bez załogi i pasażerów. Do dzś nie wiadomo, co się z nimi stało...

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 19.05.2019 o 12:03, Justyna Adamczewska napisał:

    Diamentowa była ta ulewa? 

     

    Doskonały pomysł! :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Z jednej strony się z Tobą zgodzę, ale z drugiej... nie chodzi o przeskakiwanie wysokiego pułapu, ale ogólnie o godne życie. Posłużę się tu obrazem przysłowiowego artysty głodującego na poddaszu. Tworzy zgodnie z własnym unikalnym natchnieniem, ale świat jego wrażliwości nie potrzebuje. Czy wobec tego ma nadal żyć we własnym świecie wyobcowany i nierozumiany (ale wierny sobie), czy dostosować się z konieczności i tworzyć to, co się "sprzeda", aby móc normalnie funkcjonować i posiadać płaszczyznę porozumienia z innymi?   Pozdrawiam   Masz rację, wiersz wcale nie jest nieśmiały... :) Może dlatego, że niektóre osoby na pozór nieśmiałe mają w sobie dużo ukrytej siły.  Czasem jest to siła niebezpieczna...
      • Wydaje mi się, że od nieśmiałości do skromności i prostoty i radości z nich wynikającej, może być bardzo blisko.., jak również odwrotnie - do niskiego poczucia wartości i kompleksów... Nieśmiałość jest jakby posrodku, bardzo świeża, żywa, wrazliwa, jak niemowlę... Obchodźmy sie z nią umiejetnie - delikatnie :)   A sam wiersz na pewno nie jest nieśmiały, bo czuje się w nim pewność i bogactwo słowa i umiejętność poetyckiego władania nim, które szczerze podziwiam. Jednak dlatego jakby troszeczkę "kłóci się" dla mnie z przesłaniem. Pozdrawiam :)
      • @WarszawiAnka Tak mi się wydaje, że wrażliwość nie jest dzisiaj w cenie, co jest bardzo smutne. Świat wymaga teraz przebojowości, jakiejś takiej hmm... nadmiernej ekstrawersji, o której już pisałem. Wrażliwość przy tym schodzi na dalszy plan albo całkowicie zanika, no bo jakoś trzeba się do tego świata przystosować.    Nie dajmy zdusić w sobie wrażliwości i bądźmy sobą, nie udając kogoś innego. Może nie przeskoczymy jakiegoś wysokiego pułapu zarobków czy innych "wartości" ale przynajmniej nie będziemy się oszukiwać. :-)
      • Dokładnie tak, dokładnie tak. :-)
      • Podpisuję się pod przekazem Twojego wiersza. Doskonale oddaje on rozdarcie pomiędzy wrażliwością a przystosowaniem do tego, co narzuca świat oraz zmaganie ze światem - i ze sobą. Czy wrażliwość jest jedynie subiektywną ułudą, strefą komfortu, a wymogi świata - rzeczywistością? A może odwrotnie: może rozpędzony świat gna na oślep miażdżąc tych, którzy nie nadążają, a osobista wrażliwość staje się ostoją normalności? Jak jest naprawdę?   Pozdrawiam
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności