Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Rekomendowane odpowiedzi

Biegniemy wprost ku kojącemu zatraceniu

Nie szukając pomocy, rozwiązań problemów

Chociaż marzy nam się by prosto żyć

Wiemy że nie dla nas normalnie śnić

 

Zranieni szukamy szczęścia w uzależnieniu

Przynosi jednak pustkę, nie daje spać sumieniu

Rozkazuje uciec od spojrzenia

Pełnego smutku bliskości cienia

 

Samotność jest jedynym w agonii kompanem

Towarzyszącym  w drodze, tulącym nad ranem

Pokornie milczącym gdy gorsze dni

Zakłócą błogostan chemicznych chwil

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


50 minut temu, Młoda napisał:

Zranieni szukamy szczęścia w uzależnieniu

 

Kodeina tu nie pomoże.

W góry idź.

To pomaga.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż. Ten wiersz to cała prawda.

 

20 godzin temu, Młoda napisał:

Chociaż marzy nam się by prosto żyć

Wiemy że nie dla nas normalnie śnić

 Bardzo ładne zdanie i zarazem cześć życia mnóstwa osób, wszystko jedno czy uzależnionych czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.05.2019 o 19:56, Młoda napisał:

Biegniemy wprost ku kojącemu zatraceniu

Nie szukając pomocy, rozwiązań problemów

Chociaż marzy nam się by prosto żyć

Wiemy że nie dla nas normalnie śnić

 

Zranieni szukamy szczęścia w uzależnieniu

Przynosi jednak pustkę, nie daje spać sumieniu

Rozkazuje uciec od spojrzenia

Pełnego smutku bliskości cienia

 

Samotność jest jedynym w agonii kompanem

Towarzyszącym  w drodze, tulącym nad ranem

Pokornie milczącym gdy gorsze dni

Zakłócą błogostan chemicznych chwil

 

 

Co prawda nigdy w życiu nie stosowałem kodeiny. Nie mogę sobie wyobrazić tego stanu. Sztuka na wiele sposób opisuje działanie wszystkich możliwych narkotyków. Dzięki artystom korzystającym z różnych świństw, których sam bym się nie odważył spróbować wierzę, że różne substancje mogą pomagać w działalności twórczej. Jednak lepiej przeżywać własną świadomością. A kiedy ma się odpowiednie preferencje to bez dragów mogą pojawić się bardziej rozbudowane "banie". :D Ja np mam organizm rock'n'rollowca. Paląc dziennie thc po 3-4 dniach mogę kopcić blanty jak papierosy, bo już mnie nie ruszają. Po dyskusjach ze znajomymi wiem, że amfetaminę (której nigdy nie preferowałem) mógłbym jeść formie cukierków, jednak nawet bez tego miewam minimum 5 nocy w miesiącu bez snu. :D

Kodeiny nigdy nie stosowałem, jednak wierzę, że nawet do niej mógłbym szybko organizm przyzwyczaić. 

 

Na szczęście to nie wiersz o mnie. Chociaż... a czy ktoś z nas nie ma drobnych nałogów? :D Jako dziecko bardzo mocno musiałem ukrywać swoje zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, potocznie nazywane nerwicą natręctw. Dzisiaj łatwiej mi zrozumieć pociąg do używki, która dawała jakąś formę ukojenia od musu dotknięcia danego przedmiotu palcem serdecznym lewej ręki tylko dlatego, że ten u prawej dłoni już przypadkiem zahaczył... 

 

Mam nadzieję, że u autorki "chemiczne chwile" pochodzą wyłącznie od motylków w brzuchu :) Pozdro. :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apel do ludzi: jak można się nie utożsamiać z podmiotem lirycznym? To po co pisać? To jak zbliżenie przez reklamówkę z żabki, nawołuję do opamiętania:), pozdrawiam podmioty liryczne

Edytowane przez Magdalena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 25 minut temu, Magdalena napisał:

    jak można się nie utożsamiać z podmiotem lirycznym? To po co pisać? To jak zbliżenie przez reklamówkę z żabki, nawołuję do opamiętania:), pozdrawiam podmioty liryczne

     

    Wiesz @Magdalena, osobiście z racji na studiowany kierunek pracuję z osobami przyjmującymi różnorakie substancje psychoaktywne. To rozmowy z nimi (nie starymi heroinistami - młodymi ludźmi 16-24) skłoniły mnie do napisania tego wiersza. I mimo że nie używam kodeiny ani cięższych narkotyków - ich sytuacja zainspirowała mnie do opisania ich odczuć. 

     

    Nie zawsze trzeba coś bezpośrednio przeżyć, żeby ująć to w słowa. Co nie zmienia faktu że w sporej części moich wierszy opisuje sobie i własne doznania :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Młoda napisał:

     

    Wiesz @Magdalena, osobiście z racji na studiowany kierunek pracuję z osobami przyjmującymi różnorakie substancje psychoaktywne. To rozmowy z nimi (nie starymi heroinistami - młodymi ludźmi 16-24) skłoniły mnie do napisania tego wiersza. I mimo że nie używam kodeiny ani cięższych narkotyków - ich sytuacja zainspirowała mnie do opisania ich odczuć. 

     

    Nie zawsze trzeba coś bezpośrednio przeżyć, żeby ująć to w słowa. Co nie zmienia faktu że w sporej części moich wierszy opisuje sobie i własne doznania :) 

    Dobrze, rozumiem mam inne zdanie, dla mnie to poprosty błąd merytoryczny, dobrego dnia

    Edytowane przez Magdalena

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    jednak nawet bez tego miewam minimum 5 nocy w miesiącu bez snu. :D

    Osobiście zbyt kocham sen, żeby ucieszyć się z faktu że własny organizm Ci go odbiera :p. Niemniej, jest to niemały wyczyn, nie spać - a funkcjonować normalnie. 

     

    Ja organizmu rock'n'roll'owca nie mam, a czerwone oczka pojawiają mi się nawet jak tylko przebywam z osobami palącymi jointy. Także tego akurat zazdroszczę bardzo. 

     

    3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    Kodeiny nigdy nie stosowałem, jednak wierzę, że nawet do niej mógłbym szybko organizm przyzwyczaić. 

    Kodeina niestety jest narkotykiem który zjada człowieka od razu w całości. Lepiej w ogóle nie próbować - po pierwszym razie nie da się nie wrócić. Kodeina umie też czekać, nawet latami. 

     

    3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    Jako dziecko bardzo mocno musiałem ukrywać swoje zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

    Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? Rety, współczuję bardzo. Mam nadzieję że ktoś zabrał Cię do specjalisty, żeby choć trochę pomóc. Chociaż to "mocno musiałem ukrywać" nie wskazuje na to. 

     

    3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    Mam nadzieję, że u autorki "chemiczne chwile" pochodzą wyłącznie od motylków w brzuchu :)

    Nie nie nie :p. Tak jak już wspominałam wcześniej - wiersz powstał z rozmów z młodymi uzależnionymi :) 

     

    Pozdrawiam również! I dziękuję że i tutaj zawitałeś :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 20.06.2019 o 08:40, Młoda napisał:

    Osobiście zbyt kocham sen, żeby ucieszyć się z faktu że własny organizm Ci go odbiera :p. Niemniej, jest to niemały wyczyn, nie spać - a funkcjonować normalnie. 

    Dopóki nie atakują mnie koszmary to też uwielbiam. Tylko, że nie mogę zbyt zdrowo pospać. O normalnym funkcjonowaniu nie wiele wiem. Jednak nie można się całkowicie załamywać. W tym tygodniu sypiam po 2-3 godz. Brak mi koncentracji, mam zaburzenia apetytu, jestem na przemian rozdrażniony i smutny. Zmęczenie czuje cały czas. 

     

    W dniu 20.06.2019 o 08:40, Młoda napisał:

    Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? Rety, współczuję bardzo. Mam nadzieję że ktoś zabrał Cię do specjalisty, żeby choć trochę pomóc. Chociaż to "mocno musiałem ukrywać" nie wskazuje na to. 

    Miałem/mam lekką nerwicę natręctw. Zresztą w podręcznikach większość zaburzeń jest chyba przekoloryzowana. I nie prawda, że z tym się nie da walczyć. Ja już nie muszę myć rąk co 3 minuty (mama nigdy nie wierzyła, że wytrzymam na kopalni z powodu brudu i smrodu). Jednak wciąż mnie wyjątkowo mocno brzydzi gdy widzę... tłuszcz na sprzęcie typu telefon/pilot/pady do konsoli itd Nie porozmawiasz ze mną w pomieszczeniu z takimi obrzydlistwami. :D Dobrze grałem. Dziadek nauczył mnie, że facet nie może pokazywać swoich słabości. Dopiero jako dorosły facet odrzuciłem wszystkie jego rady. Jako dziecko nigdy nie płakałem publicznie. Po upadku czy gdy wpadłem w zagajnik pokrzyw... Mogło to mieć wpływ na moje późniejsze problemy emocjonalne.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Kołysz maku główki wietrze  Przełknij aromaty inspiracji  Nikt prócz ciebie polny łotrze  Z poezją nie zaznał kolacji!    Świecą się w wierszach świetliki  Niosące reflektor lepszej prawdy  Wy wyrzucacie je w śmietniki  Z sensem wszak żenicie wady    Kołysz makiem poetów głowy   Strażniku źródła gwiazd cienia Niech im księżyca kolor płowy Wskaże zmroku nagie spojrzenia    Bo noc czarcim okiem patrzy  i dzieło ręką płomieni wskazuje  A w gardle zazdrość się piętrzy  Gdy cudzą wartość prezentuje!
      • Kwaśna ale... niedojrzała jest kwaśna i gorzka, a dojrzała jest kwaśna i słodka :)   Dzięki :) Pozdrawiam
      • Obiecałem, że dodam coś na temat formy, chociaż właściwie może raczej stylu, więc powracam jeszcze raz.   zakryłem ci twarz modlitwą => trochę nie rozumiem, szczególnie w kontekście wyjaśnienia inspiracji, ale ok, załóżmy, ze tak ma być. która wiem że => tutaj coś mi już nie gra, myślę, że powinno być o której wiem że albo chociaż wiem że. nie dojdzie nigdy => mówiąc szczerze, to wierzę, że każda modlitwa gdzieś trafia, do Dobrego albo Złego, ale zawsze gdzieś (tak, jestem wierzący :)), ale to już takie moje tam i nie będę się czepiał. pamietaj o bólu => tutaj pryszcz, ę zgubiło ogonek :) jak o mnie     => ok... ja => to ja pojawia się trochę blisko mnie, co może nieco razić, myślę, że lepiej by było chociaż (nawet chociaż ja byłoby nieco lepsze, bo odsuwa trochę ja od mnie), w zależności jakiego słowa użyłbyś powyżej, lub nawet co. już zapomniałem => no cóż, niektórych rzeczy zapomnieć się niestety nie da, moim zdaniem. może je zetrzeć jedynie lekarka, która ostatecznie odsuwa od nas wszystkie choroby i bóle, stąd się wzięła moja interpretacja o śmierci i zapomnieniu krzywd przez ofiarę.   To tyle mojego marudzenia, więcej uwag nie mam :) Muszę przyznać, że masz dosyć ciekawy styl, tylko trochę szlifu Ci trzeba.
      • Zaczęło się od wojny. Chcieliśmy żyć inaczej.  Dzielić się sprawiedliwie owocami, których brakuje dla wychowanych przez miasto. Uciekaliśmy  w czerwień, ciemność przed odpowiedzialnością. Wówczas cienie były krótsze, krew bardziej burzliwa.   Rozpoznaliśmy się zimą w przemarzniętym tłumie.  Nie pomyślałbym wtedy, że to będzie takie straszne,  że każdej nocy chłód będzie narastał  i wszystkie wiersze do ciebie przepadną.   Nikomu się to nie śniło a jednak czuliśmy co znaczy  głód, jak przenika kości, wyziębia szum drzew,  rozpościera szron w koronach  i paraliżuje przeczuciem, że trzeba było posadzić to, co wpadło w ręce,  by wrastało w ziemię i mogło się jej trzymać na wieki, rodzić plony, karmić przyczółek pełen lodu,  miejsce kultu śmierci   [(stamtąd wychodzą dzieci  przewrotnego ducha i mają w środku choroby  niesione przez antykulturę, za późno wykryte,  nieleczone (nie potrafię zrozumieć dlaczego nie śpią)].   Nie wiedziałem, że tego zimna nie da się wyzbyć, że obudzi potwora, który ucieknie w miasto,  znajdzie dworzec główny, aby zacząć życie w pociągu,  niewłaściwym zresztą, że będzie pochłaniać strukturę, badać ją od podstaw, szukać w księgach nadziei,  że przejdzie na drugą stronę, skąd będę mógł leczyć  jemu podobnych.   Szukałem potem starego domu. Znalazłem pusty gmach, puste łóżko gdzie powinna nastąpić rehabilitacja.  Tam zastygłem, skruszałem, nawet na dźwięk kroków  nie wychodziłem naprzeciw. To właśnie samotność, odgłos wystrzału wypełniający dom, szum komputera (od kilkunastu lat ten sam). Miasta wciąż są czerwone jakby dopiero przed chwilą krew wylała na ulice.   Żyję  ale to okres śmierci, której widmo krąży po Europie. Czas tu nie płynie, sączy się tylko przez szczeliny w oknach. Za dużo się stało. Powietrze zgęstniało tak,  że można je kroić nożem, ludzie czekają na rewolucję jak na odwagę, żeby dotknąć i dostać: seks, smak ziemi,  czegoś ciepłego. Jak się bronić przed końcem?   Nasłuchuję zwinięty pod bezpieczną pierzyną.  W internecie mówią, że trwają wojny i giną cywile.  Odwilż nie nadejdzie, wszystkie fronty są skute lodem. Rzeki nie płyną, ptaki są uwięzione w zmarzlinie.
      • @They never reach me   trupie kwiaty - jeszcze nie słyszałam takiego powiedzenia.  Wiersz jest niesamowity - jest, jak testament, ale dla spadkobiercy dość zaskakujący.    Wiesz, że dobrze piszesz? Zaskakujesz. J. 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności