Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Młoda

C18H21NO3

Rekomendowane odpowiedzi

Biegniemy wprost ku kojącemu zatraceniu

Nie szukając pomocy, rozwiązań problemów

Chociaż marzy nam się by prosto żyć

Wiemy że nie dla nas normalnie śnić

 

Zranieni szukamy szczęścia w uzależnieniu

Przynosi jednak pustkę, nie daje spać sumieniu

Rozkazuje uciec od spojrzenia

Pełnego smutku bliskości cienia

 

Samotność jest jedynym w agonii kompanem

Towarzyszącym  w drodze, tulącym nad ranem

Pokornie milczącym gdy gorsze dni

Zakłócą błogostan chemicznych chwil

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


No cóż. Ten wiersz to cała prawda.

 

20 godzin temu, Młoda napisał:

Chociaż marzy nam się by prosto żyć

Wiemy że nie dla nas normalnie śnić

 Bardzo ładne zdanie i zarazem cześć życia mnóstwa osób, wszystko jedno czy uzależnionych czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.05.2019 o 19:56, Młoda napisał:

Biegniemy wprost ku kojącemu zatraceniu

Nie szukając pomocy, rozwiązań problemów

Chociaż marzy nam się by prosto żyć

Wiemy że nie dla nas normalnie śnić

 

Zranieni szukamy szczęścia w uzależnieniu

Przynosi jednak pustkę, nie daje spać sumieniu

Rozkazuje uciec od spojrzenia

Pełnego smutku bliskości cienia

 

Samotność jest jedynym w agonii kompanem

Towarzyszącym  w drodze, tulącym nad ranem

Pokornie milczącym gdy gorsze dni

Zakłócą błogostan chemicznych chwil

 

 

Co prawda nigdy w życiu nie stosowałem kodeiny. Nie mogę sobie wyobrazić tego stanu. Sztuka na wiele sposób opisuje działanie wszystkich możliwych narkotyków. Dzięki artystom korzystającym z różnych świństw, których sam bym się nie odważył spróbować wierzę, że różne substancje mogą pomagać w działalności twórczej. Jednak lepiej przeżywać własną świadomością. A kiedy ma się odpowiednie preferencje to bez dragów mogą pojawić się bardziej rozbudowane "banie". :D Ja np mam organizm rock'n'rollowca. Paląc dziennie thc po 3-4 dniach mogę kopcić blanty jak papierosy, bo już mnie nie ruszają. Po dyskusjach ze znajomymi wiem, że amfetaminę (której nigdy nie preferowałem) mógłbym jeść formie cukierków, jednak nawet bez tego miewam minimum 5 nocy w miesiącu bez snu. :D

Kodeiny nigdy nie stosowałem, jednak wierzę, że nawet do niej mógłbym szybko organizm przyzwyczaić. 

 

Na szczęście to nie wiersz o mnie. Chociaż... a czy ktoś z nas nie ma drobnych nałogów? :D Jako dziecko bardzo mocno musiałem ukrywać swoje zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, potocznie nazywane nerwicą natręctw. Dzisiaj łatwiej mi zrozumieć pociąg do używki, która dawała jakąś formę ukojenia od musu dotknięcia danego przedmiotu palcem serdecznym lewej ręki tylko dlatego, że ten u prawej dłoni już przypadkiem zahaczył... 

 

Mam nadzieję, że u autorki "chemiczne chwile" pochodzą wyłącznie od motylków w brzuchu :) Pozdro. :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apel do ludzi: jak można się nie utożsamiać z podmiotem lirycznym? To po co pisać? To jak zbliżenie przez reklamówkę z żabki, nawołuję do opamiętania:), pozdrawiam podmioty liryczne

Edytowane przez Magdalena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 25 minut temu, Magdalena napisał:

    jak można się nie utożsamiać z podmiotem lirycznym? To po co pisać? To jak zbliżenie przez reklamówkę z żabki, nawołuję do opamiętania:), pozdrawiam podmioty liryczne

     

    Wiesz @Magdalena, osobiście z racji na studiowany kierunek pracuję z osobami przyjmującymi różnorakie substancje psychoaktywne. To rozmowy z nimi (nie starymi heroinistami - młodymi ludźmi 16-24) skłoniły mnie do napisania tego wiersza. I mimo że nie używam kodeiny ani cięższych narkotyków - ich sytuacja zainspirowała mnie do opisania ich odczuć. 

     

    Nie zawsze trzeba coś bezpośrednio przeżyć, żeby ująć to w słowa. Co nie zmienia faktu że w sporej części moich wierszy opisuje sobie i własne doznania :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Młoda napisał:

     

    Wiesz @Magdalena, osobiście z racji na studiowany kierunek pracuję z osobami przyjmującymi różnorakie substancje psychoaktywne. To rozmowy z nimi (nie starymi heroinistami - młodymi ludźmi 16-24) skłoniły mnie do napisania tego wiersza. I mimo że nie używam kodeiny ani cięższych narkotyków - ich sytuacja zainspirowała mnie do opisania ich odczuć. 

     

    Nie zawsze trzeba coś bezpośrednio przeżyć, żeby ująć to w słowa. Co nie zmienia faktu że w sporej części moich wierszy opisuje sobie i własne doznania :) 

    Dobrze, rozumiem mam inne zdanie, dla mnie to poprosty błąd merytoryczny, dobrego dnia

    Edytowane przez Magdalena

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    jednak nawet bez tego miewam minimum 5 nocy w miesiącu bez snu. :D

    Osobiście zbyt kocham sen, żeby ucieszyć się z faktu że własny organizm Ci go odbiera :p. Niemniej, jest to niemały wyczyn, nie spać - a funkcjonować normalnie. 

     

    Ja organizmu rock'n'roll'owca nie mam, a czerwone oczka pojawiają mi się nawet jak tylko przebywam z osobami palącymi jointy. Także tego akurat zazdroszczę bardzo. 

     

    3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    Kodeiny nigdy nie stosowałem, jednak wierzę, że nawet do niej mógłbym szybko organizm przyzwyczaić. 

    Kodeina niestety jest narkotykiem który zjada człowieka od razu w całości. Lepiej w ogóle nie próbować - po pierwszym razie nie da się nie wrócić. Kodeina umie też czekać, nawet latami. 

     

    3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    Jako dziecko bardzo mocno musiałem ukrywać swoje zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

    Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? Rety, współczuję bardzo. Mam nadzieję że ktoś zabrał Cię do specjalisty, żeby choć trochę pomóc. Chociaż to "mocno musiałem ukrywać" nie wskazuje na to. 

     

    3 godziny temu, Gaźnik napisał:

    Mam nadzieję, że u autorki "chemiczne chwile" pochodzą wyłącznie od motylków w brzuchu :)

    Nie nie nie :p. Tak jak już wspominałam wcześniej - wiersz powstał z rozmów z młodymi uzależnionymi :) 

     

    Pozdrawiam również! I dziękuję że i tutaj zawitałeś :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 20.06.2019 o 08:40, Młoda napisał:

    Osobiście zbyt kocham sen, żeby ucieszyć się z faktu że własny organizm Ci go odbiera :p. Niemniej, jest to niemały wyczyn, nie spać - a funkcjonować normalnie. 

    Dopóki nie atakują mnie koszmary to też uwielbiam. Tylko, że nie mogę zbyt zdrowo pospać. O normalnym funkcjonowaniu nie wiele wiem. Jednak nie można się całkowicie załamywać. W tym tygodniu sypiam po 2-3 godz. Brak mi koncentracji, mam zaburzenia apetytu, jestem na przemian rozdrażniony i smutny. Zmęczenie czuje cały czas. 

     

    W dniu 20.06.2019 o 08:40, Młoda napisał:

    Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? Rety, współczuję bardzo. Mam nadzieję że ktoś zabrał Cię do specjalisty, żeby choć trochę pomóc. Chociaż to "mocno musiałem ukrywać" nie wskazuje na to. 

    Miałem/mam lekką nerwicę natręctw. Zresztą w podręcznikach większość zaburzeń jest chyba przekoloryzowana. I nie prawda, że z tym się nie da walczyć. Ja już nie muszę myć rąk co 3 minuty (mama nigdy nie wierzyła, że wytrzymam na kopalni z powodu brudu i smrodu). Jednak wciąż mnie wyjątkowo mocno brzydzi gdy widzę... tłuszcz na sprzęcie typu telefon/pilot/pady do konsoli itd Nie porozmawiasz ze mną w pomieszczeniu z takimi obrzydlistwami. :D Dobrze grałem. Dziadek nauczył mnie, że facet nie może pokazywać swoich słabości. Dopiero jako dorosły facet odrzuciłem wszystkie jego rady. Jako dziecko nigdy nie płakałem publicznie. Po upadku czy gdy wpadłem w zagajnik pokrzyw... Mogło to mieć wpływ na moje późniejsze problemy emocjonalne.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Ogólnie się przychylam. Trochę brakło przecinków przy kompakcji. Z tym, że te na końcu wersów to, po mojemu, niekoniecznie.    
      • W takim razie dorzućmy jeszcze kilka przecinków i kropek ;)     Jest gdzieś pod Kwidzynem miasteczko Prabuty, Gdzie od dawien dawna szewcy szyli buty, Wszyscy więc szczęśliwie w miasteczku tym żyli, Bowiem w dobrych butach na co dzień chodzili.   Raz tak się zdarzyło, była zima sroga, Kiedy zawitała do szewca stonoga. Straszny mróz panował, bo był przecież luty, Dała mu zlecenie na zimowe buty.   Szewc najpierw się zgodził, lecz jął dumać potem, Bo malutkie buty wielkim są kłopotem. Choć był dobrym majstrem, pracę swoją lubił, Poczuł, że zlecenie stonogi go zgubi.   Bo zrobić sto butów to nie są przelewki, Trzeba sto podeszew, obcasy, cholewki... A to wszystko małe na te drobne stópki. Wpadł w wielką frustrację, zaczął topić smutki.   Bardzo zły na siebie, klął na czym świat stoi. Jak tu się wycofać, i czy to przystoi? Za cóż mnie pokarał los taki okrutny? Może to dlatego, że byłem zbyt butny?   Siedział tak, rozmyślał jak tu wyjść z kłopotów, Chodził mu po głowie tylko jeden sposób. Przyjęte zlecenie mocno go przerosło, Stwierdził, że porzuci swe piękne rzemiosło.   By nikt go nie słyszał, zdjął skrzypiące buty I chciał po cichutku opuścić Prabuty. Odczekał do zmierzchu i wymknął się nocą, Poszedł wprost przed siebie gdzie oczy poniosą.   Ktoś go widział jednak, jak szedł sobie szosą Klnąc cicho pod nosem i zupełnie boso. Stąd więc powiedzenie to z Prabut pochodzi, Że szewc wciąż przeklina i bez butów chodzi.     Tak bym to z grubsza widział :) Mówiąc szczerze, pomyślał bym jeszcze nad redukcją Dużych liter, aczkolwiek tutaj bym się nie upoerał.
      • Ciężko jest wytłumaczyć pewne myśli. Zlałem tu w jedno Boga i miłość do kobiety. Wydaje mi się proste w odczycie ale chyba nie jest. Pozd 
      • Gdy proza życia niewdzięczna Znów mocno w kość dziś ci dała Dopieść ją tak jak kobietę By znów poezją się stała
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności