Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Iskierka

Wymówki

Rekomendowane odpowiedzi

Pod przykrywką
ślicznie uczesanych
dzieciaków

skrywam
przypudrowane oblicze

pułapkę pozorów

wymówek tysiąc
że nie mam czasu
dla siebie

własne pasje 
dopominają się uwagi

ponieważ wciąż jestem dla innych

 

ciągłym poświęceniem


- a przecież
kochaj bliźniego
jak siebie samego

Edytowane przez Iskierka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Od przytulam podmiot liryczny mam nadzieje ze dzieci szybko urosna (no moze nie za szybko ) i ta druga polowka takze pomoze by ten czas dla siebie byl 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dziękuje, jest na pewno lepiej niż było kiedyś, ale nie do końca...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    co do tekstu to cos bym pokobminowal z tym zgorzkienieniem zeby nie bylo tak dosadnie doslownie bo wychodzi to juz z tekstu . 

    Jesli nie zrozumiesz spoko nie umiem tlumaczyc moich odczuc :D

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Zmieniłam zgorzknienie, dzięki za podpowiedź, czy tak jest ok czy coś jeszcze kombinować? wiersz w pierwotnej wersji wyglądał też inaczej, ale miałam opinię, że zbyt na skróty napisany i nie można było zrozumieć skąd wnioski końcowe.

    Jestem raczej otwarta na wszelkie uwagi:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Nie zabiję, bo nawet fajnie wyszło :) Więc ci się upiekło:) Daję twoją wersję jako gotowy wiersz, myślę że jest ok, dzięki

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    37 minut temu, Iskierka napisał:

    Nie zabiję, bo nawet fajnie wyszło :) Więc ci się upiekło:) Daję twoją wersję jako gotowy wiersz, myślę że jest ok, dzięki

    Uff ulzylo mi ponieważ lubię swoje życie przenoś do gotowych ;) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 16.05.2019 o 10:05, Iskierka napisał:

    a przecież

     

    kochaj bliźniego
    jak siebie samego

    Według mnie te trzy ostatnie wersy są zupełnie nie potrzebne.

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dzięki za opinię Natuskaa,  zgadza się, mogłoby też tak być. Jednak zostawię tak jak jest, bo tworzy fajna całość

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Kreseczka dodana:) Taki drobny szczegół, a tyle zmienia;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Kołysz maku główki wietrze  Przełknij aromaty inspiracji  Nikt prócz ciebie polny łotrze  Z poezją nie zaznał kolacji!    Świecą się w wierszach świetliki  Niosące reflektor lepszej prawdy  Wy wyrzucacie je w śmietniki  Z sensem wszak żenicie wady    Kołysz makiem poetów głowy   Strażniku źródła gwiazd cienia Niech im księżyca kolor płowy Wskaże zmroku nagie spojrzenia    Bo noc czarcim okiem patrzy  i dzieło ręką płomieni wskazuje  A w gardle zazdrość się piętrzy  Gdy cudzą wartość prezentuje!
      • Kwaśna ale... niedojrzała jest kwaśna i gorzka, a dojrzała jest kwaśna i słodka :)   Dzięki :) Pozdrawiam
      • Obiecałem, że dodam coś na temat formy, chociaż właściwie może raczej stylu, więc powracam jeszcze raz.   zakryłem ci twarz modlitwą => trochę nie rozumiem, szczególnie w kontekście wyjaśnienia inspiracji, ale ok, załóżmy, ze tak ma być. która wiem że => tutaj coś mi już nie gra, myślę, że powinno być o której wiem że albo chociaż wiem że. nie dojdzie nigdy => mówiąc szczerze, to wierzę, że każda modlitwa gdzieś trafia, do Dobrego albo Złego, ale zawsze gdzieś (tak, jestem wierzący :)), ale to już takie moje tam i nie będę się czepiał. pamietaj o bólu => tutaj pryszcz, ę zgubiło ogonek :) jak o mnie     => ok... ja => to ja pojawia się trochę blisko mnie, co może nieco razić, myślę, że lepiej by było chociaż (nawet chociaż ja byłoby nieco lepsze, bo odsuwa trochę ja od mnie), w zależności jakiego słowa użyłbyś powyżej, lub nawet co. już zapomniałem => no cóż, niektórych rzeczy zapomnieć się niestety nie da, moim zdaniem. może je zetrzeć jedynie lekarka, która ostatecznie odsuwa od nas wszystkie choroby i bóle, stąd się wzięła moja interpretacja o śmierci i zapomnieniu krzywd przez ofiarę.   To tyle mojego marudzenia, więcej uwag nie mam :) Muszę przyznać, że masz dosyć ciekawy styl, tylko trochę szlifu Ci trzeba.
      • Zaczęło się od wojny. Chcieliśmy żyć inaczej.  Dzielić się sprawiedliwie owocami, których brakuje dla wychowanych przez miasto. Uciekaliśmy  w czerwień, ciemność przed odpowiedzialnością. Wówczas cienie były krótsze, krew bardziej burzliwa.   Rozpoznaliśmy się zimą w przemarzniętym tłumie.  Nie pomyślałbym wtedy, że to będzie takie straszne,  że każdej nocy chłód będzie narastał  i wszystkie wiersze do ciebie przepadną.   Nikomu się to nie śniło a jednak czuliśmy co znaczy  głód, jak przenika kości, wyziębia szum drzew,  rozpościera szron w koronach  i paraliżuje przeczuciem, że trzeba było posadzić to, co wpadło w ręce,  by wrastało w ziemię i mogło się jej trzymać na wieki, rodzić plony, karmić przyczółek pełen lodu,  miejsce kultu śmierci   [(stamtąd wychodzą dzieci  przewrotnego ducha i mają w środku choroby  niesione przez antykulturę, za późno wykryte,  nieleczone (nie potrafię zrozumieć dlaczego nie śpią)].   Nie wiedziałem, że tego zimna nie da się wyzbyć, że obudzi potwora, który ucieknie w miasto,  znajdzie dworzec główny, aby zacząć życie w pociągu,  niewłaściwym zresztą, że będzie pochłaniać strukturę, badać ją od podstaw, szukać w księgach nadziei,  że przejdzie na drugą stronę, skąd będę mógł leczyć  jemu podobnych.   Szukałem potem starego domu. Znalazłem pusty gmach, puste łóżko gdzie powinna nastąpić rehabilitacja.  Tam zastygłem, skruszałem, nawet na dźwięk kroków  nie wychodziłem naprzeciw. To właśnie samotność, odgłos wystrzału wypełniający dom, szum komputera (od kilkunastu lat ten sam). Miasta wciąż są czerwone jakby dopiero przed chwilą krew wylała na ulice.   Żyję  ale to okres śmierci, której widmo krąży po Europie. Czas tu nie płynie, sączy się tylko przez szczeliny w oknach. Za dużo się stało. Powietrze zgęstniało tak,  że można je kroić nożem, ludzie czekają na rewolucję jak na odwagę, żeby dotknąć i dostać: seks, smak ziemi,  czegoś ciepłego. Jak się bronić przed końcem?   Nasłuchuję zwinięty pod bezpieczną pierzyną.  W internecie mówią, że trwają wojny i giną cywile.  Odwilż nie nadejdzie, wszystkie fronty są skute lodem. Rzeki nie płyną, ptaki są uwięzione w zmarzlinie.
      • @They never reach me   trupie kwiaty - jeszcze nie słyszałam takiego powiedzenia.  Wiersz jest niesamowity - jest, jak testament, ale dla spadkobiercy dość zaskakujący.    Wiesz, że dobrze piszesz? Zaskakujesz. J. 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności