Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Marek.zak1

Jak być zdrowym:)

Rekomendowane odpowiedzi

Kto chce zdrowe mieć kolana,

Je salceson już od rana.

Piwo dobrze leczy nerki

I naprawia ich usterki.

Kto o serce się obawia,

Winu nigdy nie odmawia. 

Kto się słucha takich rad,

Ten dożyje do stu lat.

Salc W2.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


W dniu 15.05.2019 o 14:37, Marek.zak1 napisał:

Kto chce zdrowe mieć kolana,

Je salceson już od rana.

Piwo dobrze leczy nerki

I naprawia ich usterki.

Kto o serce się obawia,

Winu nigdy nie odmawia. 

Kto się słucha takich rad,

Ten dożyje do stu lat.

Salc W2.jpg

,,Uważaj na cholesterol

ciemny chleb jedz - suchą kromkę"

dobra rada - rzekł i poszedł 

Na browara i golonkę. ;)))

 

ThinkstockPhotos-512356000.jpg.6967de8bd46c2d2c281b28cbdab32c7c.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Nie znam prozdrowotnych własności golonki, zresztą jej nie jadam. W salcesonie ważny jest kolagen, smarujący stawy. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Marek, ale w piwie są puryny, które powodują kamicę nerkową 😉

    Lepiej żarciu nie przyglądać się z bliska, zwłasza świńskim ozorom, z których produkuje się salceson, a świnia brudne zwierzę, oj brudne, nie to co koń 🙂

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    12 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    Nie znam prozdrowotnych własności golonki, zresztą jej nie jadam. W salcesonie ważny jest kolagen, smarujący stawy. 

    To powiem Tobie Marku, że ilość kolagenu  w goloneczce jest  duża, głównie w skórce, pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 minut temu, Faina napisał:

    Marek, ale w piwie są puryny, które powodują kamicę nerkową 😉

    Lepiej żarciu nie przyglądać się z bliska, zwłasza świńskim ozorom, z których produkuje się salceson, a świnia brudne zwierzę, oj brudne, nie to co koń 🙂

    ---------------------------------

    Piwo zapobiega i łagodzi wszelakie choroby nerek. Komponentami salcesonu są wszelakie organy, jak, ścięgna, żyły i inne "miękkie" organy, będące źródłem niezbędnych organizmowi substancji. Miałem skierowanie na operacje pęknietej łąkotki, a po pół roku, podczas którego zjadłem około 20 kg salcesonu, łąkotka była całkowicie sklejona. Żelazna konsekwencja pomogła.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 minut temu, Bogdan Brzozka napisał:

    To powiem Tobie Marku, że ilość kolagenu  w goloneczce jest  duża, głównie w skórce, pozdrawiam.

    -----------------

    Zgadza się, ale dla mnie za tłusta.        

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Się nie zgadzam, nery nie lubią alkoholu pod żadną postacią czy to piwa, wina lub wódki, nerkom dobrze robi lecznicza woda Jana albo ziółka 🙂

     

    Wierzę, że kolagen Ci pomógł, nie zmienia to faktu, że salceson u niektórych wywołuje odruch wymiotny. Widziałam świnki, pałaszujące jabłka z własnymi odchodami 😒

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    -----------------

    Zgadza się, ale dla mnie za tłusta.        

    Zgadzam się z Tobą - ja w chwili obecnej - a właściwie mój organizm - wszedł w dziwną fazę, gdzie jem 1/3 tego co kiedyś a waga w górę, tak że unikam golonek i im podobnych, raz na miesiąc robiąc sobie ,,dzień dziecka" - jakaś pizza, golonka czy fast food - całe życie miałem cudowną wręcz przemianę materii, ile bym nie zjadł byłem jak patyk - a potrafiłem się rozpędzić...  :))    Pozdrawiam serdecznie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, Faina napisał:

    Się nie zgadzam, nery nie lubią alkoholu pod żadną postacią czy to piwa, wina lub wódki, nerkom dobrze robi lecznicza woda Jana albo ziółka 🙂

     

    Wierzę, że kolagen Ci pomógł, nie zmienia to faktu, że salceson u niektórych wywołuje odruch wymiotny. Widziałam świnki, pałaszujące jabłka z własnymi odchodami 😒

    --------------------------------------------------------------

    Jak napisał Parazelsuss setki lat temu, lekarstwo od trucizny różni tylko dawka. Tak więc piwo i woda moga być równie szkodliwe. Znany jest przypadek śmierci kobiety, która w konkursie szybko wypiła bodajże 5 litrów wody. W przypadku substancji spożywczych, nie ma badań klinicznych w obszarze niskiej konsumpcji, bo takie badania musiałyby trwać latami, obejmować dużą liczbę ludzi i konfrontować wiele parametrów. Stwierdzenie, to jest także pradziwe w stosunku do alkoholu i jego wpływu na poszczególne organy.  Mój salceson jest przesmaczny. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Zgadzam się z Tobą - ja w chwili obecnej - a właściwie mój organizm - wszedł w dziwną fazę, gdzie jem 1/3 tego co kiedyś a waga w górę, tak że unikam golonek i im podobnych, raz na miesiąc robiąc sobie ,,dzień dziecka" - jakaś pizza, golonka czy fast food - całe życie miałem cudowną wręcz przemianę materii, ile bym nie zjadł byłem jak patyk - a potrafiłem się rozpędzić...  :))    Pozdrawiam serdecznie.

    --------------------

    Metabolizm można podnieść tylko ruchem / sportem. Niestety nie ma innej metody. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, Marek.zak1 napisał:

    Mój salceson jest przesmaczny. 

    Wcale nie wątpię 😉

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Marek.zak1 napisał:

    --------------------

    Metabolizm można podnieść tylko ruchem / sportem. Niestety nie ma innej metody. 

    Albo zbadać tarczycę, mężczyźni też chorują na niedoczynność 😐

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Faina napisał:

    Albo zbadać tarczycę, mężczyźni też chorują na niedoczynność 😐

    Chyba trzeba będzie ruszyć się do lekarza :(  Dbam o wagę jak mogę - wycieram z kurzu, na noc przykrywam szmatką  ;D:D

     a tu cały czas 107 kg... 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Teraz, Bogdan Brzozka napisał:

    Chyba trzeba będzie ruszyć się do lekarza :(  Dbam o wagę jak mogę - wycieram z kurzu, na noc przykrywam szmatką  ;D:D

     a tu cały czas 107 kg... 

    Hahahahahaha, rzeczywiście dbasz o wagę 😁

     

    Koniecznie do lekarza, znajdzie przyczynę, zleci odpowiednie menu i ćwiczenia 😉

     

    Tymczasem, się wymiksowuję 🙂

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Faina napisał:

    Hahahahahaha, rzeczywiście dbasz o wagę 😁

     

    Koniecznie do lekarza, znajdzie przyczynę, zleci odpowiednie menu i ćwiczenia 😉

     

    Tymczasem, się wymiksowuję 🙂

    :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Dla mnie , Czarku, czerwiec też miesiącem ważnym. Ja się urodziłam w czerwcu, w dniu Ojca - mój Tato nie żyje.    W Twoim wierszu wiele spraw dla mnie ważnych zawartych. J. 
      • Pod  burzą  włosów  huraganową  falą płyną myśli zawirowania przeprawiają  się  sprawnie  obok  tam przez  śluzy i pod  mostem  wolne  od  niepokojów  suną szczęścia   barwne  kaskady  do  redy   Pozdrawiam    kkk
      • Ulotka - Ulga na Korsyce - CZAS   Utuliłem w pośpiechu zegarynkę, płakała jak zwykle o dwudziestej,  gdy wynosiłem worki ze zwłokami jej najmilszych sekund i godzin - upierdliwy ich cały dzień. Musiałem utłuc je obcasem buta. Tłuc tyle, by zagłuszyć bolesne tykanie, choć na jedną cholerną godzinę. Worki były nad wyraz wytrzymałe i pojemne - chowałem w nich dzień,  cały obślizły i szyderczo promienny - porąbany dzień. Płacz zegarynki pamiętałem jako Ulgę, jedną cholerną godzinę ulgi, gdy nie wydawała innych odgłosów,  prócz szlochu i zgrzytania zębami. Dla niej był to czas apokalipsy, a dla mnie odgłos zbliżającego się marnego, bo w promocji i na przecenie  - zbawienia. Po długich latach rytuału mordu przypadkiem dostrzegłem  małą, chujowo żółta ulotkę, leżała na schodach gdy wynosiłem zwłoki, jedną cholerną ulotkę - na której pisało Ulga w Raju - Wakacje na Korsyce. Była to papierowa, niewielka "reklamówka" sieci biura turystycznego, która rujnowała cały porządek dni, udowadniała beznadzieję, w której żyłem, co w obliczu mojego bytu później było największym powodem,  jedynej, cholernej depresji.Tyle lat mordowania sekund i godzin obcasem mokasyna, tyle oczekiwania na godzinę zbawienia - wydawałoby się bezkresnego spokoju, a okazało się, że można przestać grzeszyć, zaprzestać tortur i pozbyć się poczucia winy,  które rosło, rosło z szybkością czasu i mieć raj niemal na wieczność. Gdy poszedłem do biura turystycznego nie było łatwo dotrzeć do obsługi. Kolejki były potężne. Tłumy miały na twarzy tą samą smutną cholerną minę - zabójców sekund i godzin, całych dni - jak ja. Ale logicznie myśląc - kto tego nie robi? I kto nie gardzi sobą i całą tą krwawą robotą w ten sam sposób? Pomyślałem, że zapewne nie uda się urzeczywistnić najnowszego planu, kolejki sięgały kolejnej przecznicy i realnie będą się powiększać, gdyż ktoś tam wspomniał, że reklama ma się ukazać po wieczornych wiadomościach. Wróciłem do domu. Była dwudziesta - Zrobiłem mokrą robotę, krwi dziś wokoło było więcej niż zwykle. To pewnie przez pogodę, ciśnienie rosło, miały nadejść upały. Worki położyłem w holu, zapakowane i gotowe do wyniesienia. Żmudna jest ta robota, biorąc pod uwagę, że precyzyjnie musiałem walić w głowę sekundy, a przecież są takie małe, dużo łatwiej było z godzinami, one były dużo większe. Czas rodzi przedziwne twory, można by rzec - nadzieje i wspomnienia, lecz komu one są potrzebne. Czasem miałem wrażenie, że marnuję czas, lecz to tylko napędzało mnie coraz to mocniej ku zbrodni. W bezczasie nie ma takich  problemów. Zabijanie ich nie było łatwe, szczególnie dla wrażliwego człowieka, wolałbym już palić stare pocztówki w piecu albo nie planować przyszłości, lecz jeszcze nie było takiej technologii, by czas wyglądał inaczej niż na zegarze. Strach, że sąsiedzi usłyszą był silny, a przecież nie ma morderstw bez krzyków, błagań o litość, prób ucieczki - sami rozumiecie, musiałem być albo bardzo szybki, albo niebywale sprytny. Kneblowałem je starą śmierdzącą skarpetą, która zamiast leżeć, to stała zaraz obok butów. Zdawało to egzamin, lecz na  dłuższą metę było to męczące. Kiedyś znalazłem rozwiązanie tej sytuacji. Odkręciłem gaz i mówię - Jak się nie zamkniecie, to wysadzę was w powietrze. Milkły niemal natychmiast, lecz rachunki bywały zbyt duże. Musiałem szukać i tak szukam do tej pory - lepszego sposobu na śmierć tykających skurwysynów. Wydaje się, że to zegar jest winny, lecz co zauważyłem już na początku - on również jest ofiarą. Gdy załatwiłem mój codzienny obowiązek usiadłem w fotelu korzystając z godziny ciszy. Stwierdziłem, że w obecnej sytuacji tylko ulotka była wyjściem  i ślepa jak wiatr nadzieja, że senne marzenie - o Korsyce- się ziści. MIjały lata i depresja zbudowana niespełnieniem drążyła mi mózg, niemal zjadała synapsy. Znudzony zabawą w Boga i jęczeniem sekund i godzin - tych wszystkich zabitych dni, wpadłem na pomysł. Ostatecznie postanowiłem skoczyć na tę Korsykę - było to u szczytu smutku i niechęci do życia. MIeszkałem ósmym piętrze, całkiem wysoko i widoki były niezłe, ale z tego, co później zrobiłem, nie byłem wcale dumny, choć to było jedyne wyjście. Zdarza się tak przecież w życiu, że ma się jedno wyjście, prawda? Wziąłem położyłem ulotkę na chodniku przed domem i wjechałem windą na sam dach, po czym po prostu skoczyłem na Korsykę z samego ósmego piętra.  Wprost na Korsykę jebaniutką na samym dole leżącą - jak Raj.  Myślę, że to było bez różnicy, który Raj odwiedzę, bo przecież Raj rajowi jest równy. Rozbryzgując się o betonową bramkę duchową - wiedziałem, że za tłuczenie godzin i sekund jakaś podobizna, Korysykańska  oaza, mnie pod dach przyjmie.  Dzisiaj się sen spełnił. I po cóż było mi życie ?  Depresja, mordowanie, jeden skok i już..  Nawet Chrystus znał ten ból, w końcu on również nie przemyślał swoich czynów, no chyba że był ewidentnie głupi - co niebawem pod palmą i z drinkiem w ręce zamierzałem sprawdzić...
      • Propozycja tytułu: "Daj mi różę wiatrów", pozdrawiam
      • (-) karmieni świetlanym uczuciem miłości, bujają w obłokach fantazji. Dalecy od szarej, nagiej codzienności, spijają wciąż czary małmazji. Randki, kawiarnie, spacer przy księżycu - skończyły się ślubnym kobiercem. Dziś każdy dzionek jest zwykłą matrycą, coraz mniej miejsca na serce. Niełatwo im będzie smakować rozkosze, wraz z dzieckiem płaczącym po nocach. A rano do pracy - wstań ty teraz, proszę - ja przyśnię o złotych karocach ..   .. jakie to w marzeniach widzieli oboje, gdy księżyc rozświetlał srebrzyście. Dzisiaj więcej zmartwień, bo jest ich już troje - fantazje opadły jak liście (-)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności