Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Niektòrzy ludzie boją się śmierci
i raczej nie chcą o niej rozmawiać.
Chcą być wciąż młodzi i długowieczni
a trudne myśli wolą odganiać.

 

Starają się żyć tym co doczesne,
pragną zapomnieć, że przyjdzie koniec,
bo tak przeraża ich ciche przejście
na drugą dotąd nieznaną stronę.

 

Więc wyznaczają wciąż nowe cele
żeby uwagę własną odwròcić
od faktu, że jest czasu nie wiele,
By szukać sensu lub go nie zgubić.

 

Czy trzeba bać się chwili ostatniej?
A może warto spojrzeć jej w oczy?
Może tak będzie o wiele łatwiej,
być w gotowości, nim nas zaskoczy...

 

A ona chadza drogami swymi.
Nikt nie przewidzi kogo odwiedzi.
Nie gardzi złymi ani dobrymi.
Jest rzeką pytań bez odpowiedzi.

 

Choć tak nam bliska, pełna tajemnic;
choć nieuchronna, to nieproszona.
Swą misję musi przecież wypełnić.
Za dłoń trzymając, gdy człowiek kona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Hen w dolinie za wzgórzem słychać rżenie koni,

      to pułkownik „Lelewel” za Moskalem goni.

      Z nadzieją jedzie w sercu,  że bitwa się zdarzy,

      na czele galopują węgierscy husarzy.

       

      O poranku z obozu słychać szmer modlitwy,

      oddział polskich powstańców budzi się do bitwy.

      Odgłos trąbki ułańskiej dobiega z oddali,

      to powstańcze patrole spotkały Moskali.

       

      Wielką siłę prowadzą i furaż bogaty,

      cztery sotnie kozaków, piechota, armaty.

      W tyle dzicy Czerkiesi jadą w ariergardzie,

      co wroga mają za nic i życie w pogardzie.

       

      Nim południe nastało, oddział carskich burków

      miejsce zajął do boju na sąsiednim wzgórku.

      Ostrzał już się rozpoczął, walą w tarabany,

      rozkaz „Zniszczyć Polaków, został im wydany.

       

      Słychać tętent, drży ziemia, atakują Dońcy,

       z tyłu jazda czerkieska, na konikach rączych.

      Z boku biegną piechurzy, nahajkami gnani,

      chcą się jak najszybciej rozprawić z wrogami.

       

      Pułkownik Borelowski, w dół patrzy ze wzgórza,

      carskich wali do góry tyraliera duża.

      Polski oddział spokojnie, w Moskali celuje

      po kilku salwach szarża wnet się załamuje.

       

      Powstańcy atakują, szarżują ułani,

      za nimi kosynierzy, z męstwa swego znani.

      Zawracają już Dońcy, zmykają Czerkiesi,

      od polskiego natarcia, pierwsi giną piesi.

       

      Obóz wroga zdobyty, zniszczone armaty,

      kosynierzy zadają Moskwie duże straty.

      Pierzcha ruska komenda, uciekają Dońcy,

      Plac boju patrolują zwycięscy powstańcy.

       

      Tu gdzie wczesnym porankiem, było pole, rżysko,

      kilkaset carskich trupów śle pobojowisko.

      Klęcząc Bogu dziękują, że wspomógł ich męstwo,

      klęskę dając Moskalom, powstańcom zwycięstwo.

       

       

      3 września 1863 na Roztoczu (na południu województwa lubelskiego) niedaleko szosy Zwierzyniec – Biłgoraj doszło do bitwy polskich powstańców z oddziałami rosyjskimi. W historiografii została nazwana bitwą pod Panasówką, od nazwy pobliskiej wsi. Rosjanie dysponowali około trzema tysiącami żołnierzy oraz artylerią, pułk polski liczył nieco ponad tysiąc żołnierzy, w tym nieco jazdy, strzelców, kosynierów i szwadron huzarów węgierskich, którzy ochotniczo przybyli na pomoc Polakom.

      Oddziałem dowodził pułkownik Marcin Borelowski noszący konspiracyjny pseudonim „Lelewel”. Zwycięstwo w tej bitwie odnieśli Polacy. Przekazy podają, że zginęło kilkuset Rosjan, reszta pierzchła z placu boju i około czterdziestu Polaków.

      Powstańcy na określenie żołnierzy rosyjskich często używali pogardliwego określenia burek, dlatego ten wyraz występuje w tekście.

       

      Wrzucam wiersz do oceny i opinii.

      Edytowane przez Bogumił
  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności