Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
  • Ostatnio w Warsztacie

    • hm. onegdaj ktoś mnie kiedyś obsztorcował (na tym portalu - nawet poeta z tzw. nazwiskiem) że jeśli w wierszu "bóg" to z dużej litery, bo "bóg" to może być też bożek z drewna a tych z kolei może być kilku... albo kilkuset. i tak mi się przypomniało to obsztorcowanie czytając. 

      gdyby zastosować powyższą wykładnię wiersz może stałby się w odbiorze zbyt odważny (?) (żeby nie powiedzieć obrazoburczy)  ale też ta zaznaczona relacja  bóg + diabeł = bracia pisana z małych liter jakby osłabiała przekaz właśnie poprzez zastosowaną pisownię. 

       

      pomyślałem sobie na gorąco, że gdyby zastosować inne słownictwo (na zasadzie znaczeniowych  przybliżeń, np. absolut, bies) być może wiersz stałby się ciekawszy...? nie chodzi mi o brak odwagi w prezentowaniu myśli przez autora, niemniej pokazanie wprost "bóg - diabeł" to takie trochę może być postrzegane jako działanie "proste", żeby nie powiedzieć "kawa na ławę"

       

      poza tym zastosowane "my" - nie mierzmy boga tym światem itd. trochę może trącić w odbiorze z pouczaniem, czy z taką nazwę to "partyjną odezwą". tutaj odbiorca zamiast pomyśleć ma już podany na tacy swój udział co może rodzić jego brak zainteresowania ową "odezwą"

       

      pozdrawiam i mam nadzieję że nie nabałaganiłem Autorce w myślach twórczych :))

      bo temat jest bardzo, bardzo ważny ale też - tak myślę - trudny w przedstawieniu

       

      ale tytuł jest super :))

       

       

      Edytowane przez kb.
  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziś jest bez świntuszenia więc zostawiam ślad :-)
    • Waldemarze, chodzi o rozkojarzenie, pojęcie czasu jest względne, wystarczy boska chwila i po nas. Sek w tym co my  myślimy, postanowimy, bo choć opanowaliśmy świat, to on wystarczy, że lekko zadrży i mamy problem.
    • hm. onegdaj ktoś mnie kiedyś obsztorcował (na tym portalu - nawet poeta z tzw. nazwiskiem) że jeśli w wierszu "bóg" to z dużej litery, bo "bóg" to może być też bożek z drewna a tych z kolei może być kilku... albo kilkuset. i tak mi się przypomniało to obsztorcowanie czytając.  gdyby zastosować powyższą wykładnię wiersz może stałby się w odbiorze zbyt odważny (?) (żeby nie powiedzieć obrazoburczy)  ale też ta zaznaczona relacja  bóg + diabeł = bracia pisana z małych liter jakby osłabiała przekaz właśnie poprzez zastosowaną pisownię.    pomyślałem sobie na gorąco, że gdyby zastosować inne słownictwo (na zasadzie znaczeniowych  przybliżeń, np. absolut, bies) być może wiersz stałby się ciekawszy...? nie chodzi mi o brak odwagi w prezentowaniu myśli przez autora, niemniej pokazanie wprost "bóg - diabeł" to takie trochę może być postrzegane jako działanie "proste", żeby nie powiedzieć "kawa na ławę"   poza tym zastosowane "my" - nie mierzmy boga tym światem itd. trochę może trącić w odbiorze z pouczaniem, czy z taką nazwę to "partyjną odezwą". tutaj odbiorca zamiast pomyśleć ma już podany na tacy swój udział co może rodzić jego brak zainteresowania ową "odezwą"   pozdrawiam i mam nadzieję że nie nabałaganiłem Autorce w myślach twórczych :)) bo temat jest bardzo, bardzo ważny ale też - tak myślę - trudny w przedstawieniu   ale tytuł jest super :))    
    • z wstydem  trochę ciężko się czyta. Może ze wstydem? Poza tym, powiedziałbym: wędzidłem zastępujesz życie
    • @light Szacunek:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności