Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


WarszawiAnka

PORANEK W MIEŚCIE

Rekomendowane odpowiedzi



5 minut temu, WarszawiAnka napisał:

Ale o ciszę trudno... Napisałam o niej wiersz, który wkleję za jakiś czas. :)

 

Czekamy zatem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, wjola napisał:

    może zagłuszyć wszelki zgrzyt

    przynajmniej na chwilę :)

     

     

     

    Tak właśnie było, Wjolu. :) Czekając na przystanku, wśród ogólnego szumu, zgrzytu i warkotu usłyszałam wybijający się ponad ten zgiełk dźwięczny ptasi świergot. To było aż niewiarygodne, że malutki ptaszek swoim głosem może rywalizować z ruchem ulicznym...

    Myślę jednak, że Twój komentarz ma znaczenie przenośne: ptasi śpiew może zagłuszyś zgrzyty w nas samych.

    Pamiętam Twój wiersz o ptaku, który "utonął w śpiewie". :)

     

    Dziękuję i pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, iwonaroma napisał:

    Ładny ten poranek, zgrzytny, dźwięczny i śpiewny :) 

    Może zamieniłabym "tramwajów" na "tramwaju" żeby uniknąć jednakowych końcówek - ale może się niepotrzebnie czepiam :)

    Pozdrówka

     

    Dziękuję, Iwonko, miło mi, że dotarły do Ciebie zawarte w tej krótkiej miniaturce dźwięki. :) Oczywiście, jeden tramwaj by wystarczył, ale było ich kilka. Tym bardzie ptak zasłużył na uznanie. :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @iwonaroma : ...a może przestawić wyrazy w ostatnim wersie:

     

    poranek w mieście

    pośród zgrzytu tramwajów

    dźwięczny ptaków śpiew

     

    Co Ty na to? :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Marcin Marcińczyk napisał:

     

    Cześć,

    krzykiem tytularnym chyba chcesz zbudzić sąsiadów. Taki piękny poranek, niech wstają. Uznam, bo powód słuszny. ;-)

     

    WarszawiAnko, to jest miniaturka a nie haiku. Masz trzy obrazy - ostatnia linia, nie jest refleksją/ podsumowaniem.

    Trzeci wers jest praktycznie kopią drugiego. To są trzy zapisy otaczającej rzeczywistości a w przypadku haiku

    - możemy to uczynić w pierwszych dwóch. 

     

    W tym wypadku to bez sensu, ale chodzi o samą różnicę: wdzięczny śpiew ptaków

    - wtedy było by to haiku, bo masz abstrakcję plus jakąś refleksję.

    U ciebie jest tylko zapis tego co można "fizycznie" odebrać.

     

    Tak według mnie, ale się nie znam, to pewnie coś mylę ;-)

     

    Pozdrawiam, ;-)

     

    marcin...

     

    Nie wiedziałam, że krzyczę...(?) Ale sąsiedzi już dawno wstali, bo wiersz powstał po godz, 10. :)

    Nie upieram się, że to już jest haiku - na razie ćwiczę formę, więc umówmy się, że to próba. Albo, jak sam wskazałeś, "moje haiku".

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Marcin Marcińczyk napisał:

     

    ... uwaga do zapisu TYTUŁU - nic więcej ;-)

     

    Zawsze tak zapisuję tytuł, aby go wyraźnie odróźnic od nicka - nic więcej. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    poranek w mieście

    pośród zgrzytu tramwajów

    dźwięczny śpiew ptaków

    Witaj WarszawiAnko, Twoje haiku wzruszyło mnie, że mało się nie poryczałem, a ręka chciała do treści automatycznie dopisać ,,I Lizy krzyk wdzięczny". Parę miesięcy temu na FB napisałem posta którego załączam, jak przeczytasz - zrozumiesz, Pozdrawiam serdecznie. Koncówka posta o gibonicy Lizie.:)

     

    Chciałbym podzielić się z Wami epizodem z mojego życia, który miał miejsce co prawda dawno,ale wspominam go, by wskazać jak plotą się dziwnie losy... W 1996 roku dane mi było pracować we Wrocławskim Ogrodzie Zoologicznym, gdy jeszcze pan Antoni Gucwiński był dyrektorem a pani Hanna Gucwińska była magistrem od spraw hodowli i była moją bezpośrednią przełożoną. Pracowałem w małpiarni jako pielęgniarz zwierząt, oprócz kilkuset różnych gatunków małp 
    ( samych pawianów masajskich ponad 70) miałem pod opieką 3 szympansy- Sztampe,Boj i Kubuś - oraz dwie szympansice- Perła i Kasia. I taka refleksja - ja opiekowałem się nimi, dbałem, karmiłem, a 19 lat później mój syn jako student bio-chemi na szkielecie szympansicy Perły uczył się anatomii... Dla zainteresowanych bardzo interesujące linki - wywiad z panią Elą Gajewską, https://gazetawroclawska.pl/ela-i-jej-szalona-spol…/…/234460 która- gdy ja tam pracowałem, opiekowała się orangutanami oraz drugi artykuł- polecam! 
    http://wroclaw.wyborcza.pl/…/1,35771,19410299,odeszlo-najst… Samica gibona Liza,o której pisze w artykule pani Ela była ,,słyszalna" na kilometry- czekając na tramwaj na Placu Grunwaldzkim o 6 rano wyraźnie słyszałem jej nawoływania🙂

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 minut temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Witaj WarszawiAnko, Twoje haiku wzruszyło mnie, że mało się nie poryczałem, a ręka chciała do treści automatycznie dopisać ,,I Lizy krzyk wdzięczny". Parę miesięcy temu na FB napisałem posta którego załączam, jak przeczytasz - zrozumiesz, Pozdrawiam serdecznie. Koncówka posta o gibonicy Lizie.:)

     

    Chciałbym podzielić się z Wami epizodem z mojego życia, który miał miejsce co prawda dawno,ale wspominam go, by wskazać jak plotą się dziwnie losy... W 1996 roku dane mi było pracować we Wrocławskim Ogrodzie Zoologicznym, gdy jeszcze pan Antoni Gucwiński był dyrektorem a pani Hanna Gucwińska była magistrem od spraw hodowli i była moją bezpośrednią przełożoną. Pracowałem w małpiarni jako pielęgniarz zwierząt, oprócz kilkuset różnych gatunków małp 
    ( samych pawianów masajskich ponad 70) miałem pod opieką 3 szympansy- Sztampe,Boj i Kubuś - oraz dwie szympansice- Perła i Kasia. I taka refleksja - ja opiekowałem się nimi, dbałem, karmiłem, a 19 lat później mój syn jako student bio-chemi na szkielecie szympansicy Perły uczył się anatomii... Dla zainteresowanych bardzo interesujące linki - wywiad z panią Elą Gajewską, https://gazetawroclawska.pl/ela-i-jej-szalona-spol…/…/234460 która- gdy ja tam pracowałem, opiekowała się orangutanami oraz drugi artykuł- polecam! 
    http://wroclaw.wyborcza.pl/…/1,35771,19410299,odeszlo-najst… Samica gibona Liza,o której pisze w artykule pani Ela była ,,słyszalna" na kilometry- czekając na tramwaj na Placu Grunwaldzkim o 6 rano wyraźnie słyszałem jej nawoływania🙂

     

     

    Zaskakujący wpis! Nie spodziewałam się, że mój utwór może wywołać nagłe, nieoczekiwane wspomnienia. Przeczytałam z zainteresowaniem tę historię.

    Państwa Gucwińskich kojarzę głównie z albumem pt. "Znajomi z zoo", który jako dziecko dostałam po choinkę. To dzięki nim dowiedziałam się o istnieniu takich zwierząt jak lemur, waran, czy gekon. :)

    Z kolei  szympanse kojarzą mi się z eksperymentami dotyczącymi nauki mowy i języka.

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Bogdan Brzozka napisał:

    Jak wehikułem czasu przeniosłaś mnie o 23 lata wstecz  - dziękuję i pozdrawiam.  :)

     

    Budzi się nostalgia... 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    @iwonaroma : ...a może przestawić wyrazy w ostatnim wersie:

     

    poranek w mieście

    pośród zgrzytu tramwajów

    dźwięczny ptaków śpiew

     

    Co Ty na to? :)

     

    hmmm, chyba ciut sztucznie z tak mocną inwersją, pierwotna wersja jednak lepsza

     

    choć kolebie mi się w głowie jeszcze taka inwersja

     

     

    poranek w mieście

    pośród zgrzytu tramwajów

    ptaków dźwięczny śpiew

     

     

     

    ale może jestem niewdzięczna, że taka marudna … :)

    to może niech inni się jeszcze wypowiedzą

    zdrówka

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, iwonaroma napisał:

     

    hmmm, chyba ciut sztucznie z tak mocną inwersją, pierwotna wersja jednak lepsza

     

    choć kolebie mi się w głowie jeszcze taka inwersja

     

     

    poranek w mieście

    pośród zgrzytu tramwajów

    ptaków dźwięczny śpiew

     

     

     

    ale może jestem niewdzięczna, że taka marudna … :)

    to może niech inni się jeszcze wypowiedzą

    zdrówka

     

     

     

     

    Iwonko, Twoja wersja też brzmi bardzo dobrze. 

    A co do inwersji - nie mam nic przeciwko, lubię, nawet dość karkołomną... :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...