Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Czarek Płatak

Scheda

Rekomendowane odpowiedzi



Jest motyw wanitatywny, więc nie da się przejść obojętnie. "Spoglądam wstecz i widzę tyle pustych godzin. Ogarnia mnie strach bo wiem/ Bo wiem ile minęło, lecz nie wiem ile zostało. A ja nie chciałbym tak po prostu przeminąć".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Czarek Płatak napisał:

pozostawię potomstwu, by za mnie dośnili
moje sny

Moje zdecydowanie lepiej nie.

 

Czarku Płataku, ostro pracujesz,  żeby znaleźć się w tej "encyklopedyi".

Godzinę temu, Czarek Płatak napisał:

jakie ślady po sobie zostawię na ziemi? 

A widzisz, ja mam całkiem na odwrót, martwię się, że mogę się TAM z kimś nie spotkać, o ile mnie ZNOWU będą chcieli. 

Liczą się tylko te ślady, które zostawia się teraz w sercach, myślach. Czym jest sam wiersz bez autora? To taki jakiś duch, który się zabłąkał, może czasem coś zaszepcze do ucha i czymś natchnie, zainspiruje, ale sam jest już dawno martwy.

1 godzinę temu, Czarek Płatak napisał:

nieencyklopedyczne

Nie powinno być z dużej litery?

Takie dość klasyczne dylematy twórcy. Większość ludzi czuje taką potrzebę wyrażaną w różny sposób - a to sadzą drzewa, a to rodzą dzieci, a to wszczynają wojny lub giną samobójczo z bombą, różnie. Zaistnieć w świadomości innych.

 

Dziś coś mało tych Twoich różnych dziwnych słów, trochę mało czarkowo, naprawdę - smutno.

Wszystkiego dobrego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Wątpiciel napisał:

    Jest motyw wanitatywny, więc nie da się przejść obojętnie. "Spoglądam wstecz i widzę tyle pustych godzin. Ogarnia mnie strach bo wiem/ Bo wiem ile minęło, lecz nie wiem ile zostało. A ja nie chciałbym tak po prostu przeminąć".

    No właśnie. 'Tak po prostu przeminąć' trąci strasznym banałem. Dobrze, że są ci, w których pamięci choć po część się uchowam i nie wszystek do cna szczeznę :)

    Dzięki, miłego dnia. 

    Edytowane przez Czarek Płatak

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 godzin temu, Pi_ napisał:

    Moje zdecydowanie lepiej nie.

     

    Czarku Płataku, ostro pracujesz,  żeby znaleźć się w tej "encyklopedyi".

    A widzisz, ja mam całkiem na odwrót, martwię się, że mogę się TAM z kimś nie spotkać, o ile mnie ZNOWU będą chcieli. 

    Liczą się tylko te ślady, które zostawia się teraz w sercach, myślach. Czym jest sam wiersz bez autora? To taki jakiś duch, który się zabłąkał, może czasem coś zaszepcze do ucha i czymś natchnie, zainspiruje, ale sam jest już dawno martwy.

    Nie powinno być z dużej litery?

    Takie dość klasyczne dylematy twórcy. Większość ludzi czuje taką potrzebę wyrażaną w różny sposób - a to sadzą drzewa, a to rodzą dzieci, a to wszczynają wojny lub giną samobójczo z bombą, różnie. Zaistnieć w świadomości innych.

     

    Dziś coś mało tych Twoich różnych dziwnych słów, trochę mało czarkowo, naprawdę - smutno.

    Wszystkiego dobrego :)

    Dlaczego 'lepiej nie'? 

    Obawiasz się, że po tamtej stronie nie spotkasz bliskich, tzn jesteś osobą wierzącą? Ja nie jestem, choć wizje życia po śmierci tak malowniczo roztaczane przed ludźmi od wieków są nader kuszące, ale też wydaje mi się, że dla wszyskich nas było lepiej gdyby ludzie zajęli się tym co tu i teraz. 

     

    Aspiracji encyklopedycznych nie mam Ci ja żadnych i to nie rozpacz za doczesnym miejscem pod literką pe, a najzwyczajniejsze stwierdzenie faktu. 

    Że mało 'czarująco' i smutno. Taki nastrój dopadł mnie w oczekiwaniu na kolejne badanie i testy..

    Choć dusza we mnie wesoła jakoś przynajmniej na tą chwilę nie specjalnie mi do śmiechu, choć się zbieram i przemogę larwę melancholii.

    Mam nadzieję :) 

    Edytowane przez Czarek Płatak

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Po prostu podoba mi się bardzo - może dlatego, że to moje właśnie klimaty - i nic więcej nie dodam - jedynie brawo Ty!!!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo ładnie napisaleś, a wielu z nas dopada od czasu do czasu taki nastrój. Tak czy inaczej, twórcom jest łatwiej, bo oprócz spłodzenia potomstwa i posadzenia drzew, coś napisali, stworzyli, co kogoś mogło wzruszyć, czy pomóc w rozwiązywaniu ich egzystencjonalnych problemów. Życzę dobrych wyników testów. M

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Czarek Płatak napisał:

    ale też wydaje mi się, że dla wszyskich nas było lepiej gdyby ludzie zajęli się tym co tu i teraz

    Ależ oczywiście.

    Chyba kobiety mają łatwiej ze "zrozumieniem" - przeżyciem takich ostatecznych problemów i zaakceptowaniem ich - chociażby doświadczenie związane z porodem, ciążą, wychowaniem noworodka, strachem, gdy jego życie realnie jest zagrożone, utratą dzieci itd. tylko wtedy kobiety nie mają czasu na pisanie, a to są tak czasami ekstremalne przeżycia, że się je zapomina. Poza tym mam takie doświadczenie z dzieciństwa, które dało mi pewność, to nie jest wiara, tylko pewność. ze sto razy próbowałam o tym napisać, ale nie potrafię. To są takie nieprzekazywalne rzeczy najwidoczniej. trudno to powiedzieć, bo chyba by cię zamknęli ;)

    Z tymi wszystkimi badaniami i cudami medycyny to jest tak, że zbyt bardzo im wierzymy. Np. mojego tatę chcieli dać do hospicjum, a teraz goni jak 60. latek. Ma dziurę w nodze (rak) jak ręka, a narzeka, że oko mu czasem łzawi na wietrze albo ma katar. Z kolei może być też tak, że jesteś chory i wiesz o tym, ale wg badań ciągle jeszcze jesteś zdrowy, albo jesteś chory i o tym nie wiesz, aż nagle po prostu umierasz. Jeśli wiesz, na co masz największe prawdopodobieństwo umrzeć - to chyba jak jakiś dar losu, co by nie było, to już jakaś przewaga. Znam chyba z milion historii, przecież przez lata rozmawiałam z ludźmi zaraz po śmierci najbliższych, albo z ludźmi, którzy de facto już umierali. Ale wtedy nie miałam czasu na pisanie, a teraz nie umiem. 

    Wszystkiego dobrego, życzę wiosny;)

     

     

    Edytowane przez Pi_
    .

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 33 minuty temu, bronmus45 napisał:

    Po prostu podoba mi się bardzo - może dlatego, że to moje właśnie klimaty - i nic więcej nie dodam - jedynie brawo Ty!!!

    Dziękuję serdecznie :) 

    Przesyłam potwierdzenia! 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 32 minuty temu, Marek.zak1 napisał:

    Bardzo ładnie napisaleś, a wielu z nas dopada od czasu do czasu taki nastrój. Tak czy inaczej, twórcom jest łatwiej, bo oprócz spłodzenia potomstwa i posadzenia drzew, coś napisali, stworzyli, co kogoś mogło wzruszyć, czy pomóc w rozwiązywaniu ich egzystencjonalnych problemów. Życzę dobrych wyników testów. M

    Masz rację z tym, że twórcom trochę łatwiej. Jakkolwiek nie wiem ile i w jakim stopniu z tego co piszę się dla potomnych, tych najbliższych (o innych nie myślę) zachowa to na pewno pisanie przynosi mi swój wymierny efekt w chwili kiedy zamykam kolejny wiersz. Tą radość ze stworzenia czegoś nowego. Poza tym wiersze stały się dla mnie swoistymi kamieniami milowymi. Na wzór kalendarza. Moimi śladami na własnej linii czasu. 

    Pozdrawiam. Za życzenia nie dziękuję żeby nie zapeszać :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Tak się zastanawiam nad tą "przerzutnią": więc zadanie takie... pozostawię potomstwu". Wątek przechodzi do następnej strofy. Sam często mam ten problem i się zastanawiam jak z tego "wybrwiwać" :). Ale całość ładnie skrojona. Pozdrawiam.FK.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, Pi_ napisał:

    Ależ oczywiście.

    Chyba kobiety mają łatwiej ze "zrozumieniem" - przeżyciem takich ostatecznych problemów i zaakceptowaniem ich - chociażby doświadczenie związane z porodem, ciążą, wychowaniem noworodka, strachem, gdy jego życie realnie jest zagrożone, utratą dzieci itd. tylko wtedy kobiety nie mają czasu na pisanie, a to są tak czasami ekstremalne przeżycia, że się je zapomina. Poza tym mam takie doświadczenie z dzieciństwa, które dało mi pewność, to nie jest wiara, tylko pewność. ze sto razy próbowałam o tym napisać, ale nie potrafię. To są takie nieprzekazywalne rzeczy najwidoczniej. trudno to powiedzieć, bo chyba by cię zamknęli ;)

    Z tymi wszystkimi badaniami i cudami medycyny to jest tak, że zbyt bardzo im wierzymy. Np. mojego tatę chcieli dać do hospicjum, a teraz goni jak 60. latek. Ma dziurę w nodze (rak) jak ręka, a narzeka, że oko mu czasem łzawi na wietrze albo ma katar. Z kolei może być też tak, że jesteś chory i wiesz o tym, ale wg badań ciągle jeszcze jesteś zdrowy, albo jesteś chory i o tym nie wiesz, aż nagle po prostu umierasz. Jeśli wiesz, na co masz największe prawdopodobieństwo umrzeć - to chyba jak jakiś dar losu, co by nie było, to już jakaś przewaga. Znam chyba z milion historii, przecież przez lata rozmawiałam z ludźmi zaraz po śmierci najbliższych, albo z ludźmi, którzy de facto już umierali. Ale wtedy nie miałam czasu na pisanie, a teraz nie umiem. 

    Wszystkiego dobrego, życzę wiosny;)

     

     

    Nigdy nie myślałem o sprawach ostatecznych w odniesieniu do płci. Bardzo ciekawa kwestia. Nie jestem teraz w stanie ustosunkować się do niej na zasadzie, czy kobietom łatwiej, czy nie. Na pewno przez ciążę, poród są tego życia i zjawisk z nim związanych nieco bliższe (zawsze powtarzałem, że kobieta jest przez to bardziej człowiekiem, a może lepszym, istotą wyżej nad mężczyzną), choć teraz w trakcie pisania tego komentarza zaczęła kołatać mi w głowie myśl, że to może być jednak kwestia bardzo indywidualna. 

    Co do wiary to szczerze zazdroszczę Ci tej pewności. Chciałbym być tym, którego umiałbyś tą pewnością zarazić. Kapłani - szamani i inni nawiedzeńcy, czy boży ludzie nie potrafią i najzwyczajniej mnie odrzucają. 

    W dokonania medycyny wierzę. Oczywiście są sfery, w których jest wciąż bezradna. Nie wierzę jednak w system, który sprawia, że dostęp do jej dobrodziejstw może być ograniczony lub przeciągnięty w czasie. 

    Co do przewag, o których wspominasz to masz oczywiście rację. Sam takich podejrzeń nigdy nie miałem. Śmiałem się tylko, że pewnie to będzie zawał, bo stres, nerwy, etcetery. Teraz czekają mnie kolejne badania w związku z czymś zupełnie innym i nadal mam nadzieję, że w moim wypadku wystarczy, że mam taki znak zodiaku :)

    Cieszę się Twoim szczęściem jeśli chodzi o Twojego tatę i życzę wam obojgu jeszcze wielu lat wspólnej radości i szczęścia oraz liczę, że kiedyś dasz radę opisać swoje doświadczenia, a ja będę mieć szansę je przeczytać ;) 

    Edytowane przez Czarek Płatak

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Franek K napisał:

    Tak się zastanawiam nad tą "przerzutnią": więc zadanie takie... pozostawię potomstwu". Wątek przechodzi do następnej strofy. Sam często mam ten problem i się zastanawiam jak z tego "wybrwiwać" :). Ale całość ładnie skrojona. Pozdrawiam.FK.

    Dziękuję. 

    Właśnie o to mi chodziło, by tym zabiegiem przerzucić wątek do kolejnej strofy, bo w moim wypadku zazwyczaj trzymam się równo i pod linijkę zamykania myśli w ramach wersu, czy strofy. Tym razem chciałem inaczej ;) 

    Pozdrawiam! 

    Edytowane przez Czarek Płatak

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Pomimo "ciężkości" tematu nie odczytuję w Twoim wierszu rezygnacji czy rozpaczy w obliczu własnego przemijania i perspektywy śmierci, lecz potrzebę "ciągłości istnienia", czyli pozostawienia po sobie takich śladów, z których będą mogli i chcieli skorzystać inni budując dlaszą przyszłość.. To też dla mnie rodzaj pociechy i nadziei (a może nawet wiary?), że przemijanie i śmierć mają sens, i że być może ta "ciągłość istnienia" sięga w ten sposób też poza nią... Poruszający otwartością, piękny wiersz. Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 minut temu, duszka napisał:

    Pomimo "ciężkości" tematu nie odczytuję w Twoim wierszu rezygnacji czy rozpaczy w obliczu własnego przemijania i perspektywy śmierci, lecz potrzebę "ciągłości istnienia", czyli pozostawienia po sobie takich śladów, z których będą mogli i chcieli skorzystać inni budując dlaszą przyszłość.. To też dla mnie rodzaj pociechy i nadziei (a może nawet wiary?), że przemijanie i śmierć mają sens, i że być może ta "ciągłość istnienia" sięga w ten sposób też poza nią... Poruszający otwartością, piękny wiersz. Pozdrawiam :)

    Trafna interpretacja :) 

    Rzeczywiście nie rozpaczam i nie rezygnuję, a to pisanie to wiadomo z samej potrzeby pisania przede wszystkim, ale też bardzo w nim dużo nadziei na to, że może kiedyś moje dwa diabołki, teraz na to za młode sięgną po nie i znajdą w nim tatę ;) To zawsze obok konieczności 'spuszczenia twórczej pary' jest moim głównym motorem do pisania.

    Pięknie dziękuję Duszyczko za odwiedziny, obszerny komentarz nacechowany dużym ładunkiem empatii i okraszony serduszkiem :) 

    Serdeczności! 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj -  ja twierdze że warto pozostawić po sobie

    coś dobrego miłego namacalnego...warto próbować...

    Wiersz nieobojętny dla czytającego Czarku .

                                                                                                                 Pozd.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Majątkiem każdego poety są wiersze :)

    Kiedyś zostwimy te słowa ale będziemy w nich żyć :)

    Pięknie napisałeś Czarku. 

    PozdrawiaM.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  ja twierdze że warto pozostawić po sobie

    coś dobrego miłego namacalnego...warto próbować...

    Wiersz nieobojętny dla czytającego Czarku .

                                                                                                                 Pozd.

    Dziękuję Waldku 

    Pewnie, że warto :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Proponuję przed wczytaniem się w tekst, uruchomić najpierw melodię umieszczoną pod nim ..

        ~~

        .. przybądź znowu dziś do mnie,

        w rajskich odsłonach wśród snów

        - zostań ze mną, nie odchodź,

        śląc mi uśmiechem - bądź zdrów ..

        ...

        ...

        .. niebo rozkwitłe gwiazdami,

        czerń jego czarowną ma moc,

        jesteśmy przecież skazani,

        na bliskie spotkania, co noc ..

        ...

        ...

        .. wzlatuję w niebios ogrody,

        gdzie czekasz na mnie u bram

        - bądź przewodniczką i prowadź,

        bym nie pobłądził wśród dam ..

        ...

        ...

        .. warkoczem lśniącej komety

        odsłaniasz przede mną raj

        - od dzisiaj bądź moją Ewą,

        na zawsze szczęście mi daj ..

        ~~

        .

        Edytowane przez bronmus45
    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...