Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

 

Fakt

 

Posadziłam misia na podłodze zimnej –

takiego pluszowego, jeszcze ciepłego od przytuleń.

 

Niech zmarznie,

za dobrze mu było.

Niech wyszyty uśmiech wykrzywi.

Niech poczuje, jak to bywa, kiedy nawiasy obowiązują.

 

Niech futro nastroszy i ogonek napuszy.

Niech czerwone staną się  jego uszy.

 

Niech zrobi to wszystko -

fakt zmuszony,

jednak do przytulania znów gotowy.

 

J.A. 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Justyś,

Misie są do przytulania, ale doświadczenia hartują charakter.

Nie przezięb misia

by się nie rozkichał.

:))

PozdrawiaM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy fachman i fachura

Oprócz pakuł jest z pluszu rad

I czy majster, czy czeladnik

Czy parobek przedni/zadni

Wszyscy zgodnie potwierdzają

Że (Fakt faktem) się imają

Rzeczy w taki właśnie sposób

By wiedziała każda z osób:

W ogrzewaniu podłogowym

Jest podstawą miś pluszowy!

 

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby mu się uśmiech wykrzywił, musiałby stać do góry nogami :)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U Ciebie dzisiaj milusio.... a raczej misiowo .

Buźka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zabawnie i pomysłowo 

i niech już miś nie narzeka

na nadmiar czułości :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Marcin Marcińczyk napisał:

    Oj, w tytule literówka, tak nie uchodzi. Popraw natychmiast na "fuck" i będzie git. 😉

    4 godziny temu, Marcin Marcińczyk napisał:

    😉

     

    Po angielsku tytuł, mm? No!

     

    4 godziny temu, Marcin Marcińczyk napisał:

    tak nie uchodzi.

     

    Uchodzi fuck, to niezbity fakt,

     tylko trzeba ubić fakty, 

    wtedy fuck będzie dobry jak znak - drogowy

    do dalszej z misiem rozmowy. 

     

    4 godziny temu, Marcin Marcińczyk napisał:

    Tak na moje ucho rytm się trochę gubi. Jakby coś się potykało samo siebie.

    I tak ma być, łapki zmarznięte misiu ma.

    Oj,  fuck pasuje - tak, tak, tak. 

     

    mm, dziękuję:))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Marlett napisał:

    Nie przezięb misia

    by się nie rozkichał.

    E... ma futerko. Poza tym jest twardy, gdy trochę się wyziębi, jak to bywa na lodowcach. 

     

    I, jak wers jeden mówi:

     

    6 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    jednak do przytulania znów gotowy.

     

    Ot co, Marlett. :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Natuskaa napisał:

    Żeby mu się uśmiech wykrzywił, musiałby stać do góry nogami :)

     

    Tzn. na głowie, Natuskaa. :))

     

    Dziękuję. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj Justynko - no i fajnie  - lubię pluszowe misie więc

    wiersz mi się podoba  - ładnie ubrałaś ten wiersz.

                                                                                                        Miłego dnia ci życzę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Waldku, dziękuję. J też lubię pluszaki, milusie. Mam jednego od dzieciństwa - Pysio. 

     

    Fajnię, że zajrzałeś, fajnie, że zostawiłeś ślad. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 13.04.2019 o 14:08, Justyna Adamczewska napisał:

     

    Fakt

     

    Posadziłam misia na podłodze zimnej –

    takiego pluszowego, jeszcze ciepłego od przytuleń.

     

    Niech zmarznie,

    za dobrze mu było.

    Niech wyszyty uśmiech wykrzywi.

    Niech poczuje, jak to bywa, kiedy nawiasy obowiązują.

     

    Niech futro nastroszy i ogonek napuszy.

    Niech czerwone staną się  jego uszy.

     

    Niech zrobi to wszystko -

    fakt zmuszony,

    jednak do przytulania znów gotowy.

     

    J.A. 

     

     

     

    Ja myślę, że miś przyjmie wszystko z godnością jeśli będzie pewny, że znów zostanie przytulony :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 55 minut temu, Gaźnik napisał:

    Ja myślę, że miś przyjmie wszystko z godnością jeśli będzie pewny, że znów zostanie przytulony :)

     

    No tak, przecież stoi napisane:

     

    W dniu 13.04.2019 o 14:08, Justyna Adamczewska napisał:

    do przytulania znów gotowy.

    Spokojnej nocy, Gaźniku. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • 1 godzinę temu, Franek K napisał:

        Ośmiornica jest w rozterce
        Bo jej rekin złamał serce

        Wczoraj chwalił jej urodę

        Dzisiaj przepadł: kamień w wodę

         

        A przecież był taki ładny

        Szybki, zwinny i zaradny

        Chciał się żenić – czcze to słowa

        Teraz czuję się jak wdowa

         

        Zrozpaczoną ośmiornicę

        Pocieszają dwie wstężnice:

        Wciąż dwa serca ci zostają

        I przy życiu cię trzymają

         

        W to niestety bardzo wątpię

        Problem w tym, że pewnej mątwie

        Jedno serce już oddałam

        Więc do dziś tylko dwa miałam

         

        To jest chyba jakaś klątwa

        Bo niestety tamta mątwa

        Też przepadła gdzieś bez wieści

        To w mej głowie się nie mieści

         

        Jak tak można oszukiwać?

        Ślub, wesele obiecywać

        A potem dawać drapaka

        Ech, ma dola byle jaka...

         

        I tak szlocha wciąż od rana

        Jaka to jest niekochana:

        Jedno serce gdzieś oddałam

        Drugie właśnie dziś złamałam

         

        Zostało co prawda trzecie

        Ale nie wiem tego przecież

        Co leży w tym sercu na dnie

        I czy ktoś mi go nie skradnie

         

        Tak więc się zamartwia stale

        I wylewa swoje żale

        Rycząc rzewnie i żałośnie

        Choć to tylko są przenośnie

         

         

        To stary wierszyk, ale chciałbym go jakoś odświeżyć, ulepszyć...

         

         

         

         

         

         

        ostatnio poznałem się z 

        tofurnikiem i tofucznicą

        i myślałem czy jest tofurnica

        czyli żarcie z tofu o smaku ośmiornicy

        chyba lipa bo na google nie mają

         

        wywal ostatnią strofę

        i niech Ośmi to wali wszystko i płynie

        na Las- Atlantydę lub gdzieś

        do Amsterdamu czy Wenecji w kanałach pociskać

         

        kończysz banałem i to mierzi cię niesłychanie

        wymyśl w finale coś jak te machery od tofu

         

         

        mm

        Edytowane przez Marcin Marcińczyk
    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...