Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
diligitis

love forever

Rekomendowane odpowiedzi

POPEŁNIŁEM W ŻYCIU WIELE BŁĘDÓW 

ALE GDY CIE UJRZAŁEM WSZYSTKO ZMIENIŁO SIĘ JUŻ WIEDZIAŁEM JEDNO KOCHAM CIĘ 

NIGDY NIE ZAPOMNĘ TWOJEGO PIERWSZEGO SPOJRZENIA PIERWSZEGO UŚMIECHU 

TO WSZYSTKO PRZERASTA MNIE TO TYLKO WSPOMNIENIA 

BŁAGAM  BOGA BYŚ WRÓCIŁA BYM MÓGŁ Z TOBĄ SPĘDZIĆ CHOCIAŻ 

KRÓTKĄ CHWILE CHCE ZNÓW CIE UJRZEĆ 

NIE ZOSTAWIAJ MNIE BEZ CIEBIE JESTEM NIKIM CHCE ZNÓW CIE UJRZEĆ 

WIEM POPEŁNIŁEM BŁĄD 

ALE PRAGNĘ TYLKO JEDNEGO DARIA WRÓĆ 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • O i swojskie klimaty bardzo lubię też u Ciebie Marcinie, dzięki :) Pozdrawiam. okazuje się, że jednak nie wszyscy wiedzieli o co chodzi, niektórym zostało to do dzisiaj :) Dziękuję, pozdrawiam
    • Spadała, właściwie nie wiadomo czy można było to tak określić, raczej... przemieszczała się w bliżej nieokreślonym kierunku.  Nie wiedziała kim jest ani czy  istnieje naprawdę. Było to  uczucie dziwnego  oderwania od jakiegoś źródła, oceanu, jakiegoś centrum, które przyciągało ją jeszcze do siebie, ale jednocześnie czuła, że nie chce już być jednością z nim. Pragnęła czegoś innego, chociaż sama  tak dokładnie nie wiedziała za bardzo czego. Zdała sobie jednak sprawę, ze myśli. To było dla niej  zaskoczeniem.  „Właśnie, to nie jest nudne, nareszcie coś  nowego” - pomyślała i uśmiechnęła się. W tym momencie zapragnęła zobaczyć gdzie jest i... natychmiast pojawiła się jasność. Zobaczyła wszechświat: galaktyki, kwazary, czerwone karły, słońca, wszystko to żyło, pulsowało światłem i barwami od czerwieni po fiolet. Między nimi przemieszczały się miliony, miliardy świecących punkcików. Zrozumiała, ze jest jednym z nich. Było to  zaskoczeniem, ale jednocześnie pewną ulgą, ze nie jest tutaj sama, w tym wspaniałym a jednak obcym miejscu.  Wiedza. Wiedza pojawiła się nie wiadomo skąd. Miała wrażenie, jakby sączyła się z jakiejś ogromnej chmury informacyjnej. To określenie również wprawiło ją  w zdumienie. Powoli stawała się dla siebie ciężarem, tak jak i wszystko czego się  dowiedziała, nie pytając a tylko myśląc, wyrażając swoją intencję.  Poczuła, że spada niżej - jeżeli to określenie w ogóle miało jakiś sens. Tak po prostu czuła. Przestrzeń wokół niej zaczynała  się zagęszczać i  w pewnym momencie przestała już widzieć cały ten przeogromny Kosmos. Droga Mleczna.- Wyczuła intuicyjnie. „Ciekawe co będzie dalej” - pomyślała  i w tym momencie zdała sobie sprawę, że odkryła następne uczucie - ciekawość. Zaczynała podobać się jej ta zabawa. Nagromadzona w niej informacja miała już swoją wagę i kolor. Podejrzewała, że świeci pięknym białym światłem takim jak wszystkie mijające ją kule. „Też muszę być taka kulą, kulą światła” - pomyślała i w tym momencie zaciekawiło ją,  co też one wszystkie robią i gdzie tak gonią w tym swoim ciągłym ruchu.  Momentalnie zbliżyła się do niej jedna z nich i nieśmiało uśmiechnęła. W czymś pomoc? - spytała telepatycznie. Hmm, właściwie tak, jestem tu nowa i nie za bardzo wiem, co mam z sobą zrobić. Nie wiem jeszcze wszystkiego. - Pokazałam na  miliony przemieszczających się światełek. Choć - powiedziała kula światła   swoim telepatycznym głosem i zamigotała wszystkimi kolorami tęczy. Podążyłam za nią. Ruch nabierał tempa, przemieszczaliśmy się z zawrotną prędkością. Nie miałam czasu  przyjrzeć się wszystkim mijanym planetom, słońcom, obłokom gwiezdnego pyłu... płynęłam. Nagle nieznajoma zaświeciła mlecznym światłem i powoli wytraciła prędkość. Dotarliśmy do jakiegoś miejsca. Znaleźliśmy się w ograniczonej przestrzeni, gdzie panował półmrok i natłok przepływających myśli.  Czuło się pewną ekscytacje i napięcie. - Gdzie  jesteśmy? - zapytałam. - Chodź  i zobacz - odpowiedziała. Spojrzałam we wskazanym kierunku i zobaczyłam niesamowitą błękitną planetę, płynącą majestatycznie w przestrzeni międzygwiezdnej. „Ale piękna” -  pomyślałam. Ziemia. - Zadumała się. Jeżeli  tylko zechcesz możesz ją odwiedzić, musisz tylko wyrazić zgodę na ubranie  się w skafander  z tzw. ciała. Chciałam... od tego momentu, minęło już bardzo dużo czasu, tysiące, albo i więcej lat ziemskich, a ja ciągle tu jestem.
    • łoj, wiesz gdzie pogłaskać Deo, dziękuję, pozdrówki... mmmrrraau :D Dziękuję, miło, że zajrzałeś.
    • Dziękuję Waldku, pozdrawiam. no nie :) ale cieszę się, bo lubię teksty Grochowiaka. A jakiś przykład, porównanie, może z czymś konkretnym? Chyba zbyt łaskawa ocena, ale bardzo dziękuję, to naprawdę przyjemna niespodzianka. Pozdrawiam.
    • w sumie, to też nie lubię i początkowo ich nie było ale nie znaczy, że nie umiem. :) Są, bo jakoś za grzecznie mi się wydawało, a teraz chyba jest bardziej rzeczywisty obraz. Dziękuję, pozdrowienia. Dziękuję Annie :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności