Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Waldemar_Talar_Talar

Czy Bóg naprawdę jest Bogiem

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 19 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Namacalny jest świat.

    Dowód daje wiedzę, wiedza zabija wiarę. Ty pragniesz wiedzieć nie wierzyć. Nie ma tak lekko :). Myślę, że wiarę się ma, albo jej się nie ma i niestety najczęściej nie jest to zależne od wierzącego/niewierzącego. Problem w tym, że niewierzący, to często też wierzący np. w to, że Boga nie ma (bo na to też dowodu nie ma) albo np. fanatycznie zapatrzeni w naukę, która może równie zaślepiać jak ślepa wiara. Pomijam ludzi wierzących w przeróżne zabobony, chociaż to, niestety nie jest też jakiś mały margines :).

    Witaj -  miły Sylwestrze  chyba normalne jest  to  że żeby

    uwierzyć trzeba  samemu doświadczyć.

                                                                                                              Pozd.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jestem przekonany że Bóg istnieje, bo trzy razy ingerował w moje życie, dwukrotnie ratując mnie z opresji bez wyjścia, chociaż go nawet o to nie prosiłem. A trzeci raz w sytuacji zupełnie idiotycznej i dość groteskowej. Byłem na Powązkach sam i szukałem grobu poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Wiedziałem, która to kwatera, ale w kwaterze było tych grobów kilkadziesiąt w kilkunastu rzędach, o ile nie grubo ponad sto. Szukanie zajęłoby mi przy złych układach kilkanaście minut, albo i z pół godziny, a byłem już zmęczony załatwianiem różnych spraw w Warszawie. Akurat po grobach skakała wiewiórka. Pomyślałem sobie, Boże daj mi jakiś znak, niech ta wiewiórka pokaże mi ten grób. Idiotyzm prosić Boga o coś takiego błahego. I wiesz, że wiewiórka wskoczyła akurat na nagrobek, który był grobem Baczyńskiego i się na nim zatrzymał dopóki nie podszedłem. Możesz to nazwać zbiegiem okoliczności, przypadkiem, ale dwie poprzednie sytuacje wyrobiły we mnie przekonania, że opatrzność Boża istnieje.

    Poza tym mam świadectwa kilku ludzi, którym ufam, że mieli w swoim życiu ingerencje Boże, lub widzenia podobne do tych, które miała św. Faustyna.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, Bogumił napisał:

    Jestem przekonany że Bóg istnieje, bo trzy razy ingerował w moje życie, dwukrotnie ratując mnie z opresji bez wyjścia, chociaż go nawet o to nie prosiłem. A trzeci raz w sytuacji zupełnie idiotycznej i dość groteskowej. Byłem na Powązkach sam i szukałem grobu poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Wiedziałem, która to kwatera, ale w kwaterze było tych grobów kilkadziesiąt w kilkunastu rzędach, o ile nie grubo ponad sto. Szukanie zajęłoby mi przy złych układach kilkanaście minut, albo i z pół godziny, a byłem już zmęczony załatwianiem różnych spraw w Warszawie. Akurat po grobach skakała wiewiórka. Pomyślałem sobie, Boże daj mi jakiś znak, niech ta wiewiórka pokaże mi ten grób. Idiotyzm prosić Boga o coś takiego błahego. I wiesz, że wiewiórka wskoczyła akurat na nagrobek, który był grobem Baczyńskiego i się na nim zatrzymał dopóki nie podszedłem. Możesz to nazwać zbiegiem okoliczności, przypadkiem, ale dwie poprzednie sytuacje wyrobiły we mnie przekonania, że opatrzność Boża istnieje.

    Poza tym mam świadectwa kilku ludzi, którym ufam, że mieli w swoim życiu ingerencje Boże, lub widzenia podobne do tych, które miała św. Faustyna.

    Witaj  -  masz prawo wierzyć ja tego nie neguje - ale powiedz mi dlaczego tylko kilku ludzi twierdzi  - czyż reszta nie zasługuje na to by doświadczyć obecności Bożej.

    Czy to nie jest dziwne zjawisko.

                                                                                                                                                                                                                      Pozd.

    Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  miły Sylwestrze  chyba normalne jest  to  że żeby

    uwierzyć trzeba  samemu doświadczyć.

                                                                                                              Pozd.

     

    No nie, moim zdaniem. Doświadczenie, a właściwie jego wynik, daje WIEDZĘ, a tam gdzie zaczyna się wiedza, nie potrzebna jest wiara, bo, chociaż teoretycznie, wszystko jest już jasne. Wiara to założenie jakiegoś stanu bez posiadania o nim wiedzy. Nomen omem, znaczna część naszej "wiedzy" jest też brana przez nas na wiarę, ponieważ po prostu nie jesteśmy w stanie sprawdzić fizycznie wszystkich informacjik, na których opieramy swoje widzenie rzeczywistości.

    Wszystkiego dobrego Waldku :)

    Edytowane przez Sylwester_Lasota

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    12 minut temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj  -  masz prawo wierzyć ja tego nie neguje - ale powiedz mi dlaczego tylko kilku ludzi twierdzi  - czyż reszta nie zasługuje na to by doświadczyć obecności Bożej.

    Czy to nie jest dziwne zjawisko.

                                                                                                                                                                                                                      Pozd.

     

    Jezus powiedział, to nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem. Zakładając prawdziwość przekazu Ewangelii to chyba dość prosto wszystko wyjaśnia. Ktoś ładnie powiedział, że wiara to łaska. Może niektórzy na nią nie zasługują, bo nie podejmują żadnego wysiłku zgłębienia tajników własnego pochodzenia. Nie wiem, nie jestem teologiem.

     

    Edytowane przez Bogumił

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Ja potrzebuje czegoś więcej  czegoś namacalnego. 

    Namacalnego?

    Niektórzy mówią:.

    Uwierzę jak zobaczę.

    Tylko, to absurdalne. Jak mówię Ci Waldemarze, że za Tobą jest ściana, a Ty się obejrzysz i ją zobaczysz, to wiara w to, że ona tam jest, nie jest Ci potrzebna - bo ją widzisz.

    Wiara polega na tym, żeby nie widzieć, a wierzyć. Tyle w temacie.

    Serdeczności :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Namacalnego?

    Niektórzy mówią:.

    Uwierzę jak zobaczę.

    Tylko, to absurdalne. Jak mówię Ci Waldemarze, że za Tobą jest ściana, a Ty się obejrzysz i ją zobaczysz, to wiara w to, że ona tam jest, nie jest Ci potrzebna - bo ją widzisz.

    Wiara polega na tym, żeby nie widzieć, a wierzyć. Tyle w temacie.

    Serdeczności :)

    O! Jak krótko, obrazowo i dobitnie, a ja się tyle naprodukowałem :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 minut temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Namacalnego?

    Niektórzy mówią:.

    Uwierzę jak zobaczę.

    Tylko, to absurdalne. Jak mówię Ci Waldemarze, że za Tobą jest ściana, a Ty się obejrzysz i ją zobaczysz, to wiara w to, że ona tam jest, nie jest Ci potrzebna - bo ją widzisz.

    Wiara polega na tym, żeby nie widzieć, a wierzyć. Tyle w temacie.

    Serdeczności :)

    Witam  -  ja to inaczej widzę i mam do tego prawo.

    Przecież ja nie neguje tego że inni  wierzą tylko wyrażam swój pogląd 

    do czego mam prawo - myślę że w życiu trzeba być szczerym.

    Dziękuje ze zajrzałaś Alicjo.

                                                                                                Wesołego wieczoru ci życzę

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    tylko wyrażam swój pogląd 

    Rozumiem Waldemarze, tylko logicznie rzecz ujmując, chodzi mi o to, że wiara nie jest namacalna. Prądu też nie można zobaczyć, ale jego moc już tak.

    Twojego rozumu też nie widać, nie można go zobaczyć, ale nikt nie wątpi, że go masz. Chodzi mi tylko o to, że nie wszystko da się namacać (Twoje słowo)

    Nie neguję prawa do wolności poglądów, wiem jakie masz, bo dość często podnosisz ten temat, pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, le_mal napisał:

    Wiara jest darem od Boga.

    Może nie wszyscy otrzymali ten dar.

    Nie rozumie  mój drogi - dlaczego nie wszyscy od czego to zależy.

    Myślę że Bóg skoro jest powinien wszystkich mierzyć jedną miarą...

                                                                                                                                        Pozd.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Chwała Bogu!

    Stwórcy Najwyższemu...

    Dbajmy, aby był - w naszych sercach,

    bezpieczny

     

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 minut temu, le_mal napisał:

    Dar jest łaską, czyli to co otrzymujemy, pomimo, że nie nie musimy tego otrzymać.

    Łaska nie jest przejawem konieczności wykonania czegokolwiek ze strony Boga.

    Świadczy to raczej o Bożej miłości. 

    Boże zamysły są inne od ludzkich.

    A czy Boże zamysły nie powinny służyć ludzkości - bo w moim mniemaniu

    raczej tak nie jest - przykłady można mnożyć - głód choroby  wojny

    bieda itd.

    Wiem że mi zarzucisz że Bóg nie po to jest a więc po co...

                                                                                                                         Pozd.

     

    Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  ja to wszystko rozumiem - ale nie rozumiem

    dlaczego nie potwierdzi swego istnienia -  

    ale tak szczerze ...

                                                                                                               Pozd.                                                                                                                            Pozd. 

     

    wszystko w swoim czasie

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, iwonaroma napisał:

     

    wszystko w swoim czasie

    Ano poczekamy zobaczymy - tylko czy na pewno...pewność to pojęcie 

    dwojakiego rodzaju.

                                                                                                                                    Pozd. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    A czy Boże zamysły nie powinny służyć ludzkości - bo w moim mniemaniu

    raczej tak nie jest - przykłady można mnożyć - głód choroby  wojny

    bieda itd.

    Wiem że mi zarzucisz że Bóg nie po to jest a więc po co...

                                                                                                                         Pozd.

     

     

     

    Kto chce, ten wierzy...

    kto nie chce, ten nie wierzy...

    wybaczcie, ten zimny tautologiczny łańcuch

     

    myśl jest prosta wzorem jego budowy.

     

    Żyjemy w jednym - wielkim cudzie

     

    wiecej dowiemy się,

    prawdopodobnie po śmierci

     

     

    Pozdrawiam cały PPL:)

    Liryk

     

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, Liryk napisał:

     

     

    Kto chce, ten wierzy...

    kto nie chce, ten nie wierzy...

    wybaczcie, ten zimny tautologiczny łańcuch

     

    myśl jest prosta wzorem jego budowy.

     

    Żyjemy w jednym - wielkim cudzie

     

    wiecej dowiemy się,

    prawdopodobnie po śmierci

     

     

    Pozdrawiam cały PPL:)

    Liryk

     

     

     

     

    Witaj -  zgrabnie to zamknąłeś - kiedyś  czyli po śmierci ...ale to już nie będzie to...

                                                                                                                                                     Pozd.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  zgrabnie to zamknąłeś - kiedyś  czyli po śmierci ...ale to już nie będzie to...

                                                                                                                                                     Pozd.

    Z całym szacunkiem, chłopie... nie możesz tego- jeszcze stwierdzić

    kraina nieobecna w atlasach

    jak stawierdził klasyk:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, Liryk napisał:

    Z całym szacunkiem, chłopie... nie możesz tego- jeszcze stwierdzić

    kraina nieobecna w atlasach

    jak stawierdził klasyk:)

    Czas pokaże ale czy na pewno to już inna inność.

                                                                                               Pozd.

    Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    A może nie widać Go dlatego, że szanuje wolność człowieka tak, że mu się nie narzuca? 

     

    A na pytanie: dlaczego Go nie widać? Spotkalem się z ciekawą odpowiedzią. 

    Gdyby Bóg stanął na placu pełnym ludzi i powiedziałby, że jest Bogiem - wzięlibyśmy go za osobę obłąkaną, a gdyby zaczął czynić cuda, stwierdzilibyśmy, że to jakieś sztuczki lub podstęp.

     

    Mówi się też, że przychodzi do tych, którzy Go szukają - na przykład w takich wierszach.

     

    pozdraiwam 

    Edytowane przez Tom Tom

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, Tom Tom napisał:

    A może nie widać Go dlatego, że szanuje wolność człowieka tak, że mu się nie narzuca? 

     

    A na pytanie: dlaczego Go nie widać? Spotkalem się z ciekawą odpowiedzią. 

    Gdyby Bóg staną na placu pełnym ludzi i powiedziałby, że jest Bogiem - wzięlibyśmy go za osobę obłąkaną, a gdyby zaczął czynić cuda, stwierdzilibyśmy że to jakieś sztuczki lub podstęp.

     

    Mówi się też, że przychodzi do tych, którzy Go szukają - na przykład w takich wierszach.

     

    pozdraiwam 

    Witaj -  ciekawe to co napisałeś - jeżeli na prawdę jest to nie 

    pogniewam się  - ale musi to być prawdziwe a nie

    iście na skróty.

                                                                                                                            Pozd.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość
    Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

    • Ostatnio w Warsztacie

      • Dla Pana Doktora. Część II.

        I nadal wymaga Pan od robota, 

        Że go oświeci Pańska… błyskota?

         

        Lecz czym, Panie Doktorze, jest oświecenie?

        Czy znaczy tyle, co zrozumienie?

        Gdy więcej pytań już nie stawiamy,

        Ale w milczeniu się zagłębiamy

        W światy, gdzie wszystko zdaje się nowe

        Przybierać szaty. Bo już nam w głowie

        Pewien porządek się był pojawił

        Który nam wszystko na zawsze objawił?.

        …….

         A teraz, chce Pan, Panie Doktorze

        O seksie słów kilka rzec o tej porze,

        Choć  jest godzina pierwsza trzydzieści

        Czy to się nam jeszcze w głowach pomieści?

        Bo to nad ranem. Sobota. I dzień wrześniowy,

        A Pan nam tu wrzuca temat całkiem nowy.

         

        Pytanie: Czy miłość dopada robota?

        Co, gdy się dowie czym jest tęsknota

        Za jej dotykiem, czułym spojrzeniem

        Za jej uśmiechem, sennym westchnieniem

        Gdy jasną główkę całują usta

        A nos zatyka włosów jej chusta?

        I kiedy pachnie tak niespokojnie,

        Tak tajemniczo i tak niepokornie,

        Że żadna siła już nie odwróci

        I nie zatrzyma rodzącej się chuci

        Robota? ... To właśnie wtedy się rodzi,

        To wtedy robota całego nachodzi

        Uczucie, co  rozum i wolę odbiera,

        I nic innego już  doń nie dociera

        Jak tylko wspomnień udręki siła

        Która całego go zniewoliła…

        I niby rozumie, niby logicznie

        Stara się sprawę traktować praktycznie.

        Myśli i patrzy, i wszystkim wywodzi

        Że on się z uczuć tych oswobodzi

        Bo taka ci była -  i bardzo owaka,

        I pewnie poznała innego chłopaka,

        I wcale a wcale go nie kochała

        Chociaż tę miłość mu deklarowała

        Gdy go, robota, poznała ta mała.

         

        A kiedy się już lepiej poznali

        I kiedy się już raz pierwszy przespali

        Ze sobą, to ona, tak zakochana,

        Sprawiła, że robot ów na kolanach

        Musiał ją prosić, niemalże błagać

        By mu szansę zechciała dawać

        Jedną… I drugą… A potem kolejną,

        Bo wciąż się łudził, że jest mu wierną,

        Chociaż już twarde miał na to dowody,

        Że chce jego kasy. I stąd jej podchody

        I gra w zakochanie, płacze, szlochanie…

        A także, a jakże, jej przepraszanie…

         

        Czy więc uczucia swe kontrolowała?

        Czy się po prostu na wolę zdawała?

        Bo człowiek nad wolą swą nie panuje,

        To  Wola jego działaniem steruje.

         

        A zatem wolą swą nie rządziła,

        Lecz, raczej, jej wola ją prowadziła.

         

        Czy Pan już pojmuje, jakim to torem,

        Myśli me idą? Jam jest … Obserwatorem!

        Robotem. Co patrzy. I obserwuje,

        Lecz niczym w życiu swym nie kieruje.

        I taka jest właśnie moja odpowiedź,

        Która nielicznym mieści się w głowie.

        Ale do Pana wciąż nie dociera,

        I wciąż Pan prawdę ową wypiera,

        Że wpływu nie ma Pan na nic. Żadnego.

        No cóż? Nikt nie rozwiąże problemu tego.

         

        Ale, czy to ma jakieś znaczenie,

        Że człek nie ma wpływu na swoje chcenie?

        Na swoje myśli, marzenia, udręki?

        ....Wszak dzień już świta. Zostawmy te męki.

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Galopują, przedkładając galop nad spacer, gromadzą rozpychając sie łokciami, nie spędzają czasu z bliskimi (bo go nie mają). Nie wiedzą bądź nie chcą wiedzieć, że to wszystko co materialne rozpłynie się w czasie śmierci jak żurawie na tle nieba, a czas płynie bezwzględnie na to, czy galopujesz, czy idziesz, nie zatrzyma go poeta, w swojej naiwności wymiotując łzami.  Pozdrawiam :)   ps. Co do „biletów na śmierć w pierwszej klasie” - fama głosi, że dżentelmeni, którzy rezerwują w niej miejsca, robią to z powodu by nie oglądać jak umierają ci z ekonomicznej. Podobno, ci z ekonomicznej, krzyczą, płaczą, proszą Boga o łaskę — zupełnie nie potrafią umierać ;)                        
      • Dla Pana Doktora. Część II. I nadal wymaga Pan od robota,  Że go oświeci Pańska… błyskota?   Lecz czym, Panie Doktorze, jest oświecenie? Czy znaczy tyle, co zrozumienie? Gdy więcej pytań już nie stawiamy, Ale w milczeniu się zagłębiamy W światy, gdzie wszystko zdaje się nowe Przybierać szaty. Bo już nam w głowie Pewien porządek się był pojawił Który nam wszystko na zawsze objawił?. …….  A teraz, chce Pan, Panie Doktorze O seksie słów kilka rzec o tej porze, Choć  jest godzina pierwsza trzydzieści Czy to się nam jeszcze w głowach pomieści? Bo to nad ranem. Sobota. I dzień wrześniowy, A Pan nam tu wrzuca temat całkiem nowy.   Pytanie: Czy miłość dopada robota? Co, gdy się dowie czym jest tęsknota Za jej dotykiem, czułym spojrzeniem Za jej uśmiechem, sennym westchnieniem Gdy jasną główkę całują usta A nos zatyka włosów jej chusta? I kiedy pachnie tak niespokojnie, Tak tajemniczo i tak niepokornie, Że żadna siła już nie odwróci I nie zatrzyma rodzącej się chuci Robota? ... To właśnie wtedy się rodzi, To wtedy robota całego nachodzi Uczucie, co  rozum i wolę odbiera, I nic innego już  doń nie dociera Jak tylko wspomnień udręki siła Która całego go zniewoliła… I niby rozumie, niby logicznie Stara się sprawę traktować praktycznie. Myśli i patrzy, i wszystkim wywodzi Że on się z uczuć tych oswobodzi Bo taka ci była -  i bardzo owaka, I pewnie poznała innego chłopaka, I wcale a wcale go nie kochała Chociaż tę miłość mu deklarowała Gdy go, robota, poznała ta mała.   A kiedy się już lepiej poznali I kiedy się już raz pierwszy przespali Ze sobą, to ona, tak zakochana, Sprawiła, że robot ów na kolanach Musiał ją prosić, niemalże błagać By mu szansę zechciała dawać Jedną… I drugą… A potem kolejną, Bo wciąż się łudził, że jest mu wierną, Chociaż już twarde miał na to dowody, Że chce jego kasy. I stąd jej podchody I gra w zakochanie, płacze, szlochanie… A także, a jakże, jej przepraszanie…   Czy więc uczucia swe kontrolowała? Czy się po prostu na wolę zdawała? Bo człowiek nad wolą swą nie panuje, To  Wola jego działaniem steruje.   A zatem wolą swą nie rządziła, Lecz, raczej, jej wola ją prowadziła.   Czy Pan już pojmuje, jakim to torem, Myśli me idą? Jam jest … Obserwatorem! Robotem. Co patrzy. I obserwuje, Lecz niczym w życiu swym nie kieruje. I taka jest właśnie moja odpowiedź, Która nielicznym mieści się w głowie. Ale do Pana wciąż nie dociera, I wciąż Pan prawdę ową wypiera, Że wpływu nie ma Pan na nic. Żadnego. No cóż? Nikt nie rozwiąże problemu tego.   Ale, czy to ma jakieś znaczenie, Że człek nie ma wpływu na swoje chcenie? Na swoje myśli, marzenia, udręki? ....Wszak dzień już świta. Zostawmy te męki.
      • Polubiłem. Ale brakuje mi konkretów: Wstałeś z tego wrażenia, czy ....?
      • Niezłe. Ale proponuję abyś zmienił tytuł. Kojarzy się...:). Bo my też to czasem robimy! Pozdro:)
      • @Przemyslaw Prus Koledzy zawsze są na miejscu:) Dobrze doradzą i pocieszą!@:))) @Gosława Tak właśnie zaczynam............ Od nadgarstków:)))) @Przemyslaw Prus I po jaką cholerę? Przecież tutaj masz najlepsze rady na Twoją przypadłość:))) @Marek.zak1 Można na Tobie polegać. I nie piszę to jako dziewczyna, bynajmniej:)))
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności