Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Czarek Płatak

Dzień dobry, to może wyjdę

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, Czarek Płatak napisał:

Międzyczasy.

Ale nie ma czasu w międzyczasie. jednak wiem o co chodzi, kradniesz sobie czas, w czasie przeznaczonym na coś konkretnego.

Fajny tytuł :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Nie przeczytałam Czarku wszystkich komentarzy, ale jak dla mnie "maszyna na torach ruszyła ospale". Nadmiar bodźców z codzienności, konieczność reakcji, relacje, dźwięki itp. powodują odruch skulenia i chęć ucieczki z tego świata. Niezły i prawdziwy. Dość równo poprowadzony, pozdrawiam, bb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

Opisany dobrze, ale te poranki nie zawsze dobrze mi robią :) 

Z podziękowaniem i pozdrowieniem. 

Doskonale to rozumiem :). Czasem lepiej naprawdę wyjść, niż wyjść z siebie. Ciekawy jednak jestem czy zdajesz sobie z tego sprawę ilu mężczyzn obecnie marzy o takich porankach, ponieważ nie zostały im dane lub zostały odebrane. No cóż, po drugiej stronie rzeki trawa jest zawsze bardziej zielona ;).

Pozdrawiam :)

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 26 minut temu, beta_b napisał:

    Nie przeczytałam Czarku wszystkich komentarzy, ale jak dla mnie "maszyna na torach ruszyła ospale". Nadmiar bodźców z codzienności, konieczność reakcji, relacje, dźwięki itp. powodują odruch skulenia i chęć ucieczki z tego świata. Niezły i prawdziwy. Dość równo poprowadzony, pozdrawiam, bb

    Bardzo trafnie to ujęłaś. Może nie tyle co bym się kulił w sobie, ale uciekł do lasu, albo gdzieś na łąkę, by odzyskać spokój. Niestety nie zawsze mogę, a raczej nie mogę właśnie. Uciekam więc w świat wierszy, choć troszkę. 

    Co do równości to pewnie byłoby równiej gdybym trzymał się konwencji wiersza sylabotonicznego, ale się jej tym razem trzymać nie chciałem :) 

    Dziękuję za chwile poświęcone czytaniu i zostawieniu komentarza. 

    Pozdrawiam również 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Doskonale to rozumiem :). Czasem lepiej naprawdę wyjść, niż wyjść z siebie. Ciekawy jednak jestem czy zdajesz sobie z tego sprawę ilu mężczyzn obecnie marzy o takich porankach, ponieważ nie zostały im dane lub zostały odebrane. No cóż, po drugiej stronie rzeki trawa jest zawsze bardziej zielona ;).

    Pozdrawiam :)

     

    Zdaję, zdaję. Jak również z tego, że po jakimś czasie i mi zaczęłoby tego brakować :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    20 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

    Dzień dobry, to może wyjdę 

     

    Pierwsze chyba są ptaki za oknem,
    (bo już prawie wiosnę tu mamy), 
    sączą w śpiące wciąż ucho me piosnkę
    wielogłosem rozszczebiotanym.

     

    Dalej kocur swe głodne żale 
    miauczy i po głowie mi skacze, 
    jeśli tylko z łóżka nie raczę
    zwlec się w porę na to wezwanie. 

     

    Później budzik zaczyna dzwonić,
    choć ja przecież wcale już nie śpię, 
    chowam głowę pod schronem kołdry —
    może skoczyć mi kot; wciskam drzemkę. 

     

    Chwilę w pół śnie kitwaszę lekkim, 
    na ulicy już ruch się zaczyna, 
    jakże chciałbym móc jeszcze pokimać, 
    budzik na mnie alarmem znów wrzeszczy.

     

    Skrzypi łóżko, a wzrok skudłacony
    wciąż gdzieś błądzi w morzu pościeli, 
    na poduszce wyławia jej włosy, 
    wstaję, ale cyt, cyt, bo jeszcze śpi. 

     

    Trzeszczą schody, gdy idę do kuchni, 
    szumi woda, gdy czajnik nastawiam, 
    u sąsiada pies wściekle ujada,
    a w czeluściach lodówki coś burczy.

     

    Zaraz głosy schodzących dzieciaków, 
    telewizor androny zalewa, 
    mleko, kawa — w proporcji pół na pół, 
    dzwoni łyżka o kubek, ja ziewam. 

     

    Śmiechy dzieci, kot miauczy, labiedzi
    Wenus, która wychynęła z kołdry fal,
    znów na głowę mi spada lawina,
    już mi myśli w cholerę uciekły. 

     

    Ktoś szufladą łomocze, ktoś biega, 
    coś upadło i huknęło gromko, 
    ktoś coś krzyczy, a po chwili tonie we łzach, 
    któreś z dzieci już beczy w niebogłos. 

     

    Potem koncert jest życzeń wszelakich, 
    nieodzownie zaprawiony jojczeniem
    — ja chcę to mamo, tato tego nie zjem! 
    Wenus w nerwie periodu zła warczy.

     

    Znowu we łbie od rana mi piszczy
    i narasta, narasta harmider, 
    wiecie co wy kochani, najmilsi? 
    — może wyjdę i wrócę, gdy przyjdę. 

     

     

     

    Czarek Płatak

    • Czarek Płatak
    • Użytkownicy
    • 940
    • 1760 odpowiedzi

    I znowu ślicznościowo, choć nie rymuje mi się tu i ówdzie, ale jak wiesz to moje zboczenie :P

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 minut temu, Maria_M napisał:

    Czarek Płatak

    • Czarek Płatak
    • Użytkownicy
    • 940
    • 1760 odpowiedzi

    I znowu ślicznościowo, choć nie rymuje mi się tu i ówdzie, ale jak wiesz to moje zboczenie :P

    Dziękuję za wizytę Maryś. 

    Przyznaję się jednak, że nie rozumiem Twego komentarza :)) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 minut temu, Czarek Płatak napisał:

    Dziękuję za wizytę Maryś. 

    Przyznaję się jednak, że nie rozumiem Twego komentarza :)) 

    No jak możesz, nie rozumieć! Też pogubiłeś rymy :))))))

    Edytowane przez Maria_M

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 36 minut temu, Maria_M napisał:

    No jak możesz, nie rozumieć! Też pogubiłeś rymy :))))))

    :) 

    Nie pogubiłem, a zastosowałem rym niedokładny jak w przypadku 'z kołdry fal - lawina' w wierszu niesylabicznym Swoją drogą to zapewne ta niesylabiczność, u niektórych wywołuje wrażenie nierówności :D

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Czarek Płatak napisał:

    :) 

    Nie pogubiłem, a zastosowałem rym niedokładny jak w przypadku 'z kołdry fal - lawina' w wierszu niesylabicznym Swoją drogą to zapewne ta niesylabiczność, u niektórych wywołuje wrażenie nierówności :D

     

    ;))))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Teraz, Jacek_Suchowicz napisał:

    tekst, w którym autor bardzo się stara

    znakomity: nerw periodu:)))

    Pozdrawiam

    Dokładnie. Autor się stara nie wyjść z siebie , stanąć obok, a potem pokazać plecy :)

    Dziękuję 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Święci Pańscy, a cóż tutaj się stało???

    Mam nadzieję Czarku, że Tylko śnisz...Jezu, obudź się szybko!!!

     

    Ściskam serdecznie ... 

       :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Aira napisał:

    Święci Pańscy, a cóż tutaj się stało???

    Mam nadzieję Czarku, że Tylko śnisz...Jezu, obudź się szybko!!!

     

    Ściskam serdecznie ... 

       :))

    Obudzić się już z tego nie idzie. Prędzej w drugą stronę. 

    Sam nie wiem kiedy się tak porobiło. Żył sobie człowiek swoim życiem. Robił niemal co i kiedy chciał, a teraz... Czasem nawet w toalecie bywa 1+1+2+kot. Paranoja jakaś 😅

    Dzięki za wizytę w moim domu w klasyczny weekendowy poranek. 

     

    Odściskuję równie serdecznie :))) 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    36 minut temu, Czarek Płatak napisał:

    Obudzić się już z tego nie idzie. Prędzej w drugą stronę. 

    Sam nie wiem kiedy się tak porobiło. Żył sobie człowiek swoim życiem. Robił niemal co i kiedy chciał, a teraz... Czasem nawet w toalecie bywa 1+1+2+kot. Paranoja jakaś 😅

    Dzięki za wizytę w moim domu w klasyczny weekendowy poranek. 

     

    Odściskuję równie serdecznie :))) 

     

     

    Paranoja? Coś Ty!

    Toż to HORROR :)))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 43 minuty temu, Aira napisał:

     

    Paranoja? Coś Ty!

    Toż to HORROR :)))

    Haha, tylko te diablęta i CZAROwnica szczęściem nie takie straszne 😁

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W dniu 10.03.2019 o 23:03, Czarek Płatak napisał:

    Dzień dobry, to może wyjdę 

     

    Pierwsze chyba są ptaki za oknem,
    (bo już prawie wiosnę tu mamy), 
    sączą w śpiące wciąż ucho me piosnkę
    wielogłosem rozszczebiotanym.

     

    Dalej kocur swe głodne żale 
    miauczy i po głowie mi skacze, 
    jeśli tylko z łóżka nie raczę
    zwlec się w porę na to wezwanie. 

     

    Później budzik zaczyna dzwonić,
    choć ja przecież wcale już nie śpię, 
    chowam głowę pod schronem kołdry —
    może skoczyć mi kot; wciskam drzemkę. 

     

    Chwilę w pół śnie kitwaszę lekkim, 
    na ulicy już ruch się zaczyna, 
    jakże chciałbym móc jeszcze pokimać, 
    budzik na mnie alarmem znów wrzeszczy.

     

    Skrzypi łóżko, a wzrok skudłacony
    wciąż gdzieś błądzi w morzu pościeli, 
    na poduszce wyławia jej włosy, 
    wstaję, ale cyt, cyt, bo jeszcze śpi. 

     

    Trzeszczą schody, gdy idę do kuchni, 
    szumi woda, gdy czajnik nastawiam, 
    u sąsiada pies wściekle ujada,
    a w czeluściach lodówki coś burczy.

     

    Zaraz głosy schodzących dzieciaków, 
    telewizor androny zalewa, 
    mleko, kawa — w proporcji pół na pół, 
    dzwoni łyżka o kubek, ja ziewam. 

     

    Śmiechy dzieci, kot miauczy, labiedzi
    Wenus, która wychynęła z kołdry fal,
    znów na głowę mi spada lawina,
    już mi myśli w cholerę uciekły. 

     

    Ktoś szufladą łomocze, ktoś biega, 
    coś upadło i huknęło gromko, 
    ktoś coś krzyczy, a po chwili tonie we łzach, 
    któreś z dzieci już beczy w niebogłos. 

     

    Potem koncert jest życzeń wszelakich, 
    nieodzownie doprawiony jojczeniem
    — chcę to mamo, tato tego nie zjem! 
    Wenus w nerwie periodu zła warczy.

     

    Znowu we łbie od rana mi piszczy
    i narasta, narasta harmider, 
    wiecie co wy kochani, najmilsi? 
    — może wyjdę i wrócę, gdy przyjdę. 


     

     

     

     

    Fantastyczny wiersz :-) 

    Czarku jak zawsze z ogromną przyjemnością czytam :-) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...