Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


WarszawiAnka

NIENAWIŚĆ

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 22 minuty temu, Wędrowiec.1984 napisał:

     

    Tak, tak ale to także dopełnienie całości. Takie światełko w ciemnym tunelu codzienności, która potrafi przytłoczyć swoją rutyną. ;)

    Idę chyba po Prince Polo ;)

     

    Rutyna to nic złego. O wiele gorsza jest beznadziejność.

     

    A Prince Polo to czekoladowa klasyka. Życzę smacznego! :)

    Na szczęście nie muszę Ci zazdrościć, bo mam jeszcze przed sobą kawałek ciasta... :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    2 minuty temu, WarszawiAnka napisał:

    A Prince Polo to czekoladowa klasyka. Życzę smacznego! :)

     

    No i zjedzony... A teraz czas wrócić do rutyny życia. ;)

     

    2 minuty temu, WarszawiAnka napisał:

    Rutyna to nic złego. O wiele gorsza jest beznadziejność.

     

    O tak, to prawda. Zgadzam się w stu procentach, choć czasami rutyna potrafi człowieka przybić, jednak mimo wszystko staram się być pozytywnie nastawiony :)

     

    Edytowane przez Wędrowiec.1984

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 17 minut temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam -  lekko i przyjemnie się czyta - niby jedno słowo - nienawiść - 

    ale jak głębokie inaczej podane.

    Jest super to fakt.

                                                                                                   Miłego dużo życzę.

     

    Bardzo dziękuję za pozytywny komentarz, chociaż temat wcale lekki nie jest. Ale ostatnia zwrotka wzywa do optymizmu. :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 18 minut temu, Wędrowiec.1984 napisał:

     

    Albo porzucić drogę porośniętą chwastami i po prostu wykopać sobie nową. :-)

     

    Słusznie! Tak podobno dzieje się też z połączeniami neuronowymi w mózgu. Nieużywane - zarastają jak ścieżka w dżungli - i już później nie trafisz... Ale można tworzyć nowe! :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 18 minut temu, Wędrowiec.1984 napisał:

     

    To na pewno. Pamiętam, że napisałem kiedyś podobny wiersz pt. "Oda do złego świata". Może kiedyś go zamieszczę. Wg mnie jest dość niedoskonały dlatego się waham ale... :)

     

    Możesz go jeszcze dopracować, możesz wstawić do Warsztatu, albo...wkleić tak jak jest. :) Zrobisz, co sam uznasz za stosowne, ja ze swej strony mogę poczekać. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, WarszawiAnka napisał:

     

    Platon twierdził, że przeciwieństwa są "połączone wierzchołkami". Z tego by wynikało, że zintensyfikowana miłość może przejść w nienawiść, a nienawiść do granic wytrzymałości może przekroczyć granicę miłości.

    Czy to miałeś na myśli?

     

    Dziękuję i pozdrawiam

    Nie wiem czy granicę?, Ale pokochaj wroga swojego, bardziej na podobieństwo "jak bliźniego" :)/zasłyszane/

    Platon uważał trójkąt prostokątny za podstawową figurę, nie tworzył granic , ale poszerzał/kreował z nich swiat, jednoczesnie odrzucając nieskończoność , co było błędnym założeniem.

    Pozdrawiam:)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 15 minut temu, WarszawiAnka napisał:

     

    Zagłosowałeś. Ale i tak Ci się należy. :)

     

    Właśnie. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Jacek_K napisał:

    Nie wiem czy granicę?, Ale pokochaj wroga swojego, bardziej na podobieństwo "jak bliźniego" :)/zasłyszane/

    Platon uważał trójkąt prostokątny za podstawową figurę, nie tworzył granic , ale poszerzał/kreował z nich swiat, jednoczesnie odrzucając nieskończoność , co było błędnym założeniem.

    Pozdrawiam:)

     

     

    Platon nie jest moim idolem, chociaż platonizm na mnie kiedyś mocno wpłynął. :)

    Tymczasem dziękuję za refleksję, wrócę z głębszym komentarzem później. 

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Wędrowiec.1984 napisał:

    @WarszawiAnka dziękuję za głosiki! :)

     

    Bardzo proszę. :) Trochę nie nadążam, a za chwilę muszę zniknąć...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo dobre przesłanie wiersza. Podoba mi się odwaga i śmiałość w nawiązaniu do "korzeni" nienawiści. Ostatnio o tym słowie dużo słychać i niestety w niektórych "wypadkach" przejawia się w konkretnym i zaplanowanym działaniu (czytaj z premedytacją)...

    Podoba mi się twoja zachęta w końcówce. Jest pozytywna i wzbudza nadzieję 😊

    Pozdrawiam!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    za widoczna pracę, bo temat tak troszkę spłycony

    dziś festiwale przeciw nienawiści organizują ci, którzy mowę nienawiści mają na ustach  (pomijam pożytecznych idiotów)

    Pozdrawiam

    Edytowane przez Jacek_Suchowicz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    "Nienawiść", dobry temat na wiersz... ;)

    Stawiasz cztery pytania i udzielasz czterech odpowiedzi. Ogólnie, myślę podobnie.

    Ktoś może chciałaby dodać'coś' jeszcze , ale w wierszu i tak już dużo "powiedziałaś", to mi wystarcza. 
    Życzę nam wszystkim, żeby czas był naszym obrońcą.
    Pozdrawiam. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Skąd się bierze nienawiść?

    Wyrasta z niemocy,

    gdy brzasku dnia nie widać

    w nieskończonej nocy,

    gdy głos nie budzi echa

    i kłamią prorocy.

     

    Jak się rodzi nienawiść?

    Rodzi się powoli,

    gdy rana rozjątrzona

    coraz bardziej boli,

    bo na nią zamiast plastra

    kładą bryłę soli.

     

    Czym się karmi nienawiść?

    Żywi się rozpaczą,

    gdy słowa najważniejsze

    dziś już nic nie znaczą,

    gdy nad trupem nadziei

    czarne wrony kraczą.

     

    Jak pokonać nienawiść?

    Uciekaj do słońca,

    tam, gdzie dni ciągle nowe

    gdzie droga bez końca,

    gdzie świat wciąż niepoznany,

    a czas – twój obrońca.

     

    Choć napisany obszernie, zmusza mnie Twój wiersz do przemyślenia każdej wypowiedzi, tak jakby nie dosięgały jeszcze rdzenia tego "zjawiska".., ale jest to chyba właśnie zadanie czytającego :)

     

    Mam jedną propozycję:

    Trochę przeszkadzają mi pytania na początku każdej zwrotki.., wydają mi sie zbędne. Gdy przeczytałam bez nich wydał mi się wiersz (jeszcze bardziej) "zapraszający" i bardziej liryczny.

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Wiersz mi się bardzo podoba. Komentarze też są super. Jednak chciałem coś dodać. Być może sowę zniewala korzystanie ze zmysłu wzroku, jednak on sam (w tym wierszu) niczego nie wymaga w zamian od sowy. Opiekując się nią darując własny wzrok sam siebie w pewnym sensie zniewala. Tak więc wers z komentarza Justyny "Wiar jest mnóstwo, sęp może pożarł sowę - symbol mądrości?" traktuję jako ciekawostkę. Jednak osobiście wiersz trafia do mnie jako wyznanie bezwarunkowej przyjaźni/miłości. Jak u mnie w "Twój Czekan" - dla peela oddanie się dla ukochanej było spełnieniem samego siebie, a nie ograniczeniem własnej wolności. :)   Super Justyno, nie przestawaj pisać! :)
      • ależ ja Ciebie nie chciałem zastępować :P Ty byś się wypowiedział lepiej. :)   Pozdrawiam również i dobrej nocy życzę :) W poprzednią w ogóle nie spałem, byłem pewny, że dziś usnę ok 20:00, jednak musiałem nagle wyjść właśnie wtedy gdy nieświadomie zacząłem przysypiać w fotelu (idealnie trafiłem, bo telefon mnie obudził o 20:02, a wyżej wymieniona godzina została wymyślona już przedpołudniem :D ).   Do poczytania. :)
      • Z tego co pamiętam (nie mam teraz możliwości odsłuchania) to "Elegia o [chłopcu polskim] kończy się jednak zdecydowanie bardziej ponuro. Bardzo lubię twórczość K.C. Baczyńskiego. Jego "Pocałunek" był pierwszym wierszem (nie licząc tych uczonych w szkole), który zapamiętałem słowo w słowo. Chociaż nie lubię wracać do dzieł opisujących takie ciężkie czasy. Z okresu PW pamiętam jeszcze wyłącznie "Czerwoną Zarazę" Józefa "Ziutka" Szczepańskiego.   No, ale jak to często u mnie bywa nie piszę o tym o czym powinienem...   Mi się wiersz Deonix podoba w całej rozciągłości. Bardzo do Ciebie pasuje, ale o tym wiem od niedawna. :D Mam tylko jedno pytanie. Te konopie wyrosły samoistnie czy znalazły się na miejscu celowo? :D   Pozdrawiam :)
      • Genjusz to niezadowolenie twórcze. Mało mu tego, co już jest znane i zdobyte, więc usiłuje dotrzeć do nieznanych krajów, zapuszcza się w głębie morza i stratosfery, obserwuje ruchy gwiazd i życie mikrobów, walczy, buduje, burzy, tworzy i nigdy nie znajduje spokoju. Skąd ten niepokój, którym odznaczają się wszyscy ludzie genjalni?  Chemizm krwi może wytwarzać takie stany pobudzenia w organizmie, jak wino, a nawet pewne toksyny. Działanie tego chemizmu może być czasem podobne do krótkich spięć, przy których iskra ducha przeskakuje nagle w dziedzinę dotychczas nieznaną i oświetla coś, co dotąd było mroczne.  Niezadowolenie twórcze jest pierwszym i najważniejszym warunkiem tych przeobrażeń świata, jakie zawdzięczamy genjuszom. Ludzie zadowoleni z siebie i ze świata nie stają się nigdy rewolucjonistami, nie próbują nic wynajdywać ani odkrywać, nie chcą niczego zmieniać. Dobrze jest tak, jak jest. Dobre samopoczucie nie sprzyja nietylko genjalnej, lecz żadnej wogóle twórczości. A więc przedewszystkiem złe samopoczucie i jego perypetje przy genjalnem usposobieniu i wielkich zdolnościach. To znaczy w przekładzie na terminologję biologiczną: zła przemiana materji, nadmiar pewnych soków, drażniących mózg i nie dających spokoju.     Ernst Kretschmer: Ludzie genjalni
      • pogodny wzrok wyciągnięta dłoń po cudze smutki   na trwogę dzwon krzyczący ciszą w porę usłyszeć   na jeden dzień siłą zatrzymać pędu maraton
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...