Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 12 minut temu, Stary_Kredens napisał:

    wiersz mówi ja i -- oni . Ja to ten wrażliwy z pyłem księżycowym pod paznokciami  itd - oni to ogólnie rzecz biorąc wielki zawód i rozczarowanie i teraz precz won ode mnie. Nie wiem nie przekonują mnie takie wiersze gdzie się siebie i innych stygmatyzuje , ale każdy ma prawo do własnych odczuć i doświadczeń jesli tylko to mówisz to ok . No, to takie moje zdanie

    pozdrawiam Kredens

     

    Wyznaczamy nowe ścieżki w poezji, po prostu. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    10 godzin temu, Patryk Robacha napisał:

    w kącikach ust resztki tęczy co ją jadłem zachłannie 
    bo obfitość  posiadam co mi niepotrzebne jest

    wiersz w porządku, podoba mi się,

    tutaj jednak wystarczyłoby jedno "co" i jeśli "obfitość", to 'niepotrzebna' - bo to ta obfitość. Niepotrzebne jest "ono" - to.

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 minut temu, jan_komułzykant napisał:

    wiersz w porządku, podoba mi się,

    tutaj jednak wystarczyłoby jedno "co" i jeśli "obfitość", to 'niepotrzebna' - bo to ta obfitość. Niepotrzebne jest "ono" - to.

    Pozdrawiam.

     

    Janku, wyżej o tym mówiłem. Taka stylistyka. Jeśli wstawić zaimek „tego” przed „co”, to wówczas jest zachowana poprawność językowa. Ja go usunąłem. Umyślnie. 

     

    Dziękuję

    Edytowane przez Patryk Robacha

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    17 minut temu, jan_komułzykant napisał:

    bo obfitość  posiadam co mi niepotrzebne jest

    nie czytałem komentarzy, sorry, a to od razu rzuciło mi się w oczy. I w grę wchodza dwie rzeczy.

    1. Nie chodzi mi o dookreślenie zaimkowe, tylko pozbycie się podwójnego "co" w tak bliskim sąsiedztwie.

    Ok, to inaczej, wstaw na chwilę zamiast "co" -  np. "która" (obfitość, która)

    "bo obfitość  posiadam która mi niepotrzebnA jest"

    2. Sprawa w tym, że "obfitość" nie może być "niepotrzebne", tylko "niepotrzebna". I stylistyka nie może tu być inna.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, jan_komułzykant napisał:

    nie czytałem komentarzy, sorry, a to od razu rzuciło mi się w oczy. I w grę wchodza dwie rzeczy.

    1. Nie chodzi mi o dookreślenie zaimkowe, tylko pozbycie się podwójnego "co" w tak bliskim sąsiedztwie.

    Ok, to inaczej, wstaw na chwilę zamiast "co" -  np. "która" (obfitość, która)

    "bo obfitość  posiadam która mi niepotrzebnA jest"

    2. Sprawa w tym, że "obfitość" nie może być "niepotrzebne", tylko "niepotrzebna". I stylistyka nie może tu być inna.

     

     

    Tu masz rację, poprawione. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Stary_Kredens napisał:

    wiersz mówi ja i -- oni . Ja to ten wrażliwy z pyłem księżycowym pod paznokciami  itd - oni to ogólnie rzecz biorąc wielki zawód i rozczarowanie i teraz precz won ode mnie. Nie wiem nie przekonują mnie takie wiersze gdzie się siebie i innych stygmatyzuje , ale każdy ma prawo do własnych odczuć i doświadczeń jesli tylko to mówisz to ok . No, to takie moje zdanie

    pozdrawiam Kredens

     

    Jestem winien jeszcze jeden komentarz. Podoba mi się Twoja interpretacja. Jest słuszna. 

     

    Duży plus 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No to jak to z tą czystością Patryku?  Tęcza przyklejona, a pod paznokciami wszystko się sypie...ech... Poeci! :):)

    Sztach.eta

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Sztach.Eta napisał:

    No to jak to z tą czystością Patryku?  Tęcza przyklejona, a pod paznokciami wszystko się sypie...ech... Poeci! :):)

    Sztach.eta

     

    Pod paznokciami to peel ma akurat czystość księżycową. 

     

    To o używaniu poetów jest, droga sztacheto.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    13 godzin temu, Patryk Robacha napisał:

     

    Pod paznokciami to peel ma akurat czystość księżycową. 

     

    To o używaniu poetów jest, droga sztacheto.

     

    Otóż to! Stąd też uśmiechy na końcu moich słów.

    Ale przy okazji dowiedziałam się, kto wżera brakującą część tęczy (widziana z samolotu jest okręgiem, ale z ziemi już tylko łukiem - teraz wiem co się dzieje z resztą :)) a pył, nieważne jak byłby księżycowy zawsze to tylko marność, nie czystość :)

    droga Sztacheta

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 15.02.2019 o 18:52, Patryk Robacha napisał:

    @Deonix_ dwa wersy z rzędu będzie tego. Jak to słyszysz? 

     

    No, właśnie wzięłam to pod uwagę i się zastanawiam...

    Ale biorąc pod uwagę, że wspomniałeś o celowym błędzie gramatycznym, 

    tym bardziej powtórzenie zaimka to nie zbrodnia :)

    Mnie pierwotna wersja wybrzmiała jakoś kostropato,

    teraz gdy czytam to, jest dobrze, już się więcej czepiać nie będę :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 19 godzin temu, Deonix_ napisał:

     

    No, właśnie wzięłam to pod uwagę i się zastanawiam...

    Ale biorąc pod uwagę, że wspomniałeś o celowym błędzie gramatycznym, 

    tym bardziej powtórzenie zaimka to nie zbrodnia :)

    Mnie pierwotna wersja wybrzmiała jakoś kostropato,

    teraz gdy czytam to, jest dobrze, już się więcej czepiać nie będę :)

     

    Czepiaj się. Każde czepialstwo jest dobre, można je przedyskutować. Uwagi Janka były bardzo słuszne. Twoje też, ale wobec zmian się zdezaktualizowały same przez się. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Mam mieszane uczucia co do tego wiersza, znaczy - zarazem ujmuje, ale też kilka rzeczy mi wadzi. 

    Na pewno plusuje mi tym, że jest impulsem do głębszych i wielu refleksji.

    Przejmuje to poczucie niejakiej bezradności i zawiedzenia. Zadaję sobie pytanie, czy peel musiał w tym gronie przebywać, dlaczego 'pozwalał' sobie na znajdywanie się w tej sytuacji, gronie. Czy miał w ogóle wybór? Czy to aby nie jest smutna wizja, że wszyscy spotkani, że większa część społeczeństwa jest właśnie taka, że kobiety takie..czy to wina okoliczności, miejsca, w którym peel został osadzony przez los..

    Może był w tym lęk, że gdyby odrzucić takie niewygodne kontakty to zostanie się samemu? (dopóki nie odnajdzie bratnich, czystszych dusz, a jest to na szczęście realne, ale wiadomo, nie zawsze na wyciągnięcie ręki). Więc z braku laku się zostaje.

    Forma wiersza, jak dla mnie, ma kilka mankamentów, nasuwa mi się parę plastycznych korekt, ale z drugiej strony zburzyłoby to tą 'gadatliwość' wersów, która też ma właśnie swój urok, wydźwięk.

    Ujmuje sierść pegaza w swetrze i tęcza, pieśni, które peel pragnąłby zapamiętać. Nie pasuje mi tytuł, bo wybrzmiewa z lekka nonszalancko. Ale takto ogólnie podoba mi się. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Każdy z nas w swoim życiu miał kiedyś kogoś takiego,

        Nad kim uronił łzę.

        Dlaczego jesteśmy skonstruowani w taki sposób,

        Że łzy ciekną nam po policzkach, gdy te osoby odchodzą,  

        Widzę dziś swoją twarz,

        Czy to jestem ja

        Czy pozostało lustrzane odbicie?

        Zniknął ten wyraz, który niegdyś mnie opisywał,

        Stałam się pusta w środku,

        Czym jest miłość?

        Czy jest to uczucie, które łączy dwoje ludzi,

        Czy one w ogóle istnieje?                         

        Czy jest ona tymczasowa, czy może trwa wiecznie.

        Czy jesteśmy w stanie kochać kogoś mimo wielu wad?

        Czy potrafimy być z taką osobą, która nas rani?

        Czy jest to zdrowe uczucie czy oznacza toksyczność?

        Istnieje słowo „narcyzm”

        Czy przynależy one każdemu z nas? Czy tylko po części?

        W końcu każdy mówi, najpierw kochaj siebie, wtedy pokochasz kogoś innego.

        Nie wiem. Co myśli każdy z was, być może ktoś kto, to przeczyta, odpowie na każde z tych pytań.

        Ale czy ja chcę odpowiedzi czy to tylko monolog wewnętrzny.

        Pewnie wiecie, jak odpowiedzieć, ale czy dobrze to rozumiecie.

        Ja zrozumiałam.

        Myślałam o tym, że kocham, lecz im więcej się kłóciliśmy, tym bardziej dochodziło do mnie przekonanie, że to tylko „ślepa miłość”.

        Czułam się niedoceniona, niekochana, zakłopotana i sfrustrowana.

        Ale może to we mnie tkwił problem?

        Może to ja byłam winna wszystkiemu?

        Może nie potrafiłam docenić tego co miałam,

        Nie potrafiłam docenić tego kogo miałam.

        Przeszliśmy przez wszystko,

        Przez wzloty i upadki,

        Przez kryzysy, które prowadziły do naszej destrukcji.                                 

        Oboje byliśmy winni,

        W końcu poczułam się niedoceniona,

        Poznałam kogoś innego,

        Ale czy to była miłość?

        Czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia?

        Nie, nie istnieje

        Może przez chwile mogłam myśleć, że jest to coś pięknego,

        W końcu poznałam kogoś, kto poświecił mi swoją całą uwagę,

        Poczułam się rozumiana i doceniana,

        Postanowiłam zaryzykować,

        Położyłam na szali mój długoletni związek,

        ZDRADZIŁAM.

        Poczułam, że nie mogę w tym dalej tkwić,

        Że nie mogę ranić nas obu,

        Postanowiłam zakończyć związek, który budowaliśmy, o którego oboje walczyliśmy i pielęgnowaliśmy

        (Jak kwiat,

        który najpierw się zasiewa, podlewa, chroni przed zewnętrznymi urazami, przed zniszczeniem,

        przed wysuszeniem, dba się o niego by rósł i był zdrowy, gdy gnije, robi się wszystko, aby go uzdrowić)

        Czy chwila zwątpienia jest warta, chwilowego uniesienia?

        Nie jest.

        Przestrzegam, nigdy nie popełnijcie takiego błędu,

        Jakiego dokonałam ja.

        Będziecie żałować.

        Teraz już wiem. Straciłam wszystko co miałam,

        Co dawało pełnie mnie,

        Co sprawiało, że czułam tą pełnie życia.

        Wiem, że nigdy nie zapomnę o tym, ile dla mnie znaczył.

        Zniszczyłam i siebie, i go.

        Kochałam i być może nigdy nie pokocham, tak jak kochałam go.

         

        Nie wiem.

         

         

         

         

         

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Ja...? Nie jestem Bogiem, Więc wypraszam sobie Całą resztę Bo i chamem Też nie jestem.   Pozdrawiam :)
      • Leżał baca krzyżem po sumie w niedzielę Jak prawy katolik, tylko nie w kościele Leżeć wolał bowiem blisko swej chałupy Tam mu żaden z bliźnich nie zawracał dupy Czemuż że ty baco leżysz przy stodole? Robię to co lubię, a resztę pier….ę
      • Każdy z nas w swoim życiu miał kiedyś kogoś takiego, Nad kim uronił łzę. Dlaczego jesteśmy skonstruowani w taki sposób, Że łzy ciekną nam po policzkach, gdy te osoby odchodzą,   Widzę dziś swoją twarz, Czy to jestem ja Czy pozostało lustrzane odbicie? Zniknął ten wyraz, który niegdyś mnie opisywał, Stałam się pusta w środku, Czym jest miłość? Czy jest to uczucie, które łączy dwoje ludzi, Czy one w ogóle istnieje?                          Czy jest ona tymczasowa, czy może trwa wiecznie. Czy jesteśmy w stanie kochać kogoś mimo wielu wad? Czy potrafimy być z taką osobą, która nas rani? Czy jest to zdrowe uczucie czy oznacza toksyczność? Istnieje słowo „narcyzm” Czy przynależy one każdemu z nas? Czy tylko po części? W końcu każdy mówi, najpierw kochaj siebie, wtedy pokochasz kogoś innego. Nie wiem. Co myśli każdy z was, być może ktoś kto, to przeczyta, odpowie na każde z tych pytań. Ale czy ja chcę odpowiedzi czy to tylko monolog wewnętrzny. Pewnie wiecie, jak odpowiedzieć, ale czy dobrze to rozumiecie. Ja zrozumiałam. Myślałam o tym, że kocham, lecz im więcej się kłóciliśmy, tym bardziej dochodziło do mnie przekonanie, że to tylko „ślepa miłość”. Czułam się niedoceniona, niekochana, zakłopotana i sfrustrowana. Ale może to we mnie tkwił problem? Może to ja byłam winna wszystkiemu? Może nie potrafiłam docenić tego co miałam, Nie potrafiłam docenić tego kogo miałam. Przeszliśmy przez wszystko, Przez wzloty i upadki, Przez kryzysy, które prowadziły do naszej destrukcji.                                  Oboje byliśmy winni, W końcu poczułam się niedoceniona, Poznałam kogoś innego, Ale czy to była miłość? Czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia? Nie, nie istnieje Może przez chwile mogłam myśleć, że jest to coś pięknego, W końcu poznałam kogoś, kto poświecił mi swoją całą uwagę, Poczułam się rozumiana i doceniana, Postanowiłam zaryzykować, Położyłam na szali mój długoletni związek, ZDRADZIŁAM. Poczułam, że nie mogę w tym dalej tkwić, Że nie mogę ranić nas obu, Postanowiłam zakończyć związek, który budowaliśmy, o którego oboje walczyliśmy i pielęgnowaliśmy (Jak kwiat, który najpierw się zasiewa, podlewa, chroni przed zewnętrznymi urazami, przed zniszczeniem, przed wysuszeniem, dba się o niego by rósł i był zdrowy, gdy gnije, robi się wszystko, aby go uzdrowić) Czy chwila zwątpienia jest warta, chwilowego uniesienia? Nie jest. Przestrzegam, nigdy nie popełnijcie takiego błędu, Jakiego dokonałam ja. Będziecie żałować. Teraz już wiem. Straciłam wszystko co miałam, Co dawało pełnie mnie, Co sprawiało, że czułam tą pełnie życia. Wiem, że nigdy nie zapomnę o tym, ile dla mnie znaczył. Zniszczyłam i siebie, i go. Kochałam i być może nigdy nie pokocham, tak jak kochałam go.   Nie wiem.          
      • Zdziwiłbym się gdyby nie, chciało Ci się wiedzieć, że wciąż chce mi się zrobić to, tak do końca choćby szło, o to właśnie, że nie idzie. Skończyć łatwo i po wstydzie. Ale właśnie o to chodzi, by nie kończyć, gdy się robi, to co robi się z potrzeby. Trzeba zrobić wszystko żeby, już nie było wątpliwości. Silne mięśnie. Twarde kości. Być i widzieć dotknąć tego i bez wstydu rzec::: Kolego - byłem czułem, choćby chwilę, wartą grzechu - czy się mylę? Poczuć ciepło, gorąc słońca. Szukać drogi od jej końca, do początku - mój Kolego. Byś zrozumiał, że nic złego, że to twoja jest godzina. Twoje grzechy - twoja wina. Twoja trwoga - twe cierpienie. Twa nadzieja - jesteś w niebie. Twoja wiara - jesteś Bogiem Przyszłość wielką nosisz w sobie. Odnajdź w głowie głos przyczyny. Ulep Boga z własnej gliny. Efekt będzie taki sam. Czy żeś król jest, czy żeś cham.
      • Niemniej jak najbardziej współcześnie wybrzmiewające prawdą ponadczasową - vide - politycy z "lepszego sortu" ..
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...