Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Rekomendowane odpowiedzi

Nigdy nie jestem sama.
Czasem zostaję ze swoim największym wrogiem.
Znienawidzonym i ukochanym.

Jestem w swoim małym mieszkanku.
Ma kuchnię, w której jest jedynie lodówka,
a w niej wyłącznie światło i robactwo.
Łazienkę, z dziurą w ścianie, z której kiedyś płynęła czysta woda.
I pokój, w którym leży tylko materac, pod który boję się zajrzeć.
Gdy wychodzę za drzwi wejściowe, widzę ludzi,
opuszczających dokładnie takie same mieszkanka jak moje.
Nie mogę się z nimi porozumieć.
Widzimy się.
Słyszymy.
Ale nie możemy się zrozumieć.
Tkwimy w swoich mieszkankach,
bez wody, jedzenia i snu,
zawieszeni gdzieś wysoko.
Oddychamy za mocno, aby umrzeć,
ale za słabo, by otworzyć oczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Samotność mimo (pozornego) braku samotności mimo szumnej deklaracji na początku, która ciekawie kontrastuje z tytułem, a przeciwieństwo to zostaje rozwinięte w dalszej części. Już wzmianka o robactwie sprawia, że mamy powód do obaw, zdradzone zostają złe przeczucia co do sytuacji życiowej podmiotu. Atmosfera odmalowana w tym utworze przypomina mi film "Małżowina", debiut telewizyjny Smarzowskiego z 1998, który miałem okazję zobaczyć parę tygodni temu w pewnym bródnowskim domu kultury. Zarówno film, jak i "O klatce" są poświęcone szaremu, ubogiemu życiu w ponurym blokowisku, w którym nie ma wielkich perspektyw; inne skojarzenie kulturowe to piosenka "Message in the Bottle" zespołu The Police; z ich biografii dowiedziałem się o ich utworze, w którym padają takie słowa:

 

"Samotny rozbitek, na wyspie wśród fal, oh!
Kolejny samotny dzień, z nikim poza mną, oh!
Samotność większa, niż jesteś w stanie znieść,
Ocal mnie, zanim popadnę w szaleństwo, oh!"

 

Jest sporo prawdy w tym, że ludzie żyją w niesławnej betonowej dżungli i mają swoje własne światy do tego stopnia, że jak ktoś umrze, to jego trup może sobie poleżeć parę lat, zanim wstrząśnięte media podadzą do wiadomości, że biedaka nikt nie zauważył. Ale nie mógłbym zgodzić się z pesymistycznym przesłaniem wiersza. Uważam, że te słowa są prawdziwe, ale tylko wtedy, jeśli człowiek sam się na to skazuje. Też czasem mi się zdarzało, że siedziałem w pokoju i byłem pochłonięty tylko swoją osobą, lecz po paru miesiącach znudziło mi się ciągłe siedzenie przed komputerem i teraz ciągle gdzieś jestem, ciągle w czymś uczestniczę itp. i coraz śmielej staram się zachęcić inne osoby do wyjścia, spotkania się itp. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż tak głębokiej analizy. Trochę mnie zaskoczyła.
    Szczerze mówiąc, bardziej chodziło mi o zjawisko samotności w tłumie, a nie o alienowanie się w betonowym bloczku. Miałam na myśli klatki, które budujemy w swoich głowach, nie te rzeczywiste.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności