Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Recommended Posts

Gdybym wolnej woli mógł posiąść skarb

Rzuciłbym się w odmęt tego, co nieznane,

Zerwałbym więzi, odarł ze szmat

- Z łachmanów strachu i godności.

 

Gdybym wolną wolę mógł komuś skraść

Rozkochałbym go w sobie,

Doprowadził go do ostateczności.

 

Gdybym wolną wolę mógł komuś dać

Przychylibym go ku wieczności.

Edytowano przez pomaranczowy.kot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Strach i godność i oboje w lachmanach zestawienie zaskakujące  i trochę trudne do ogarnięcia. Styl nieco archaiczny nie wiem czy zawsze tak, czy tylko w tym wierszu i dlaczego. Czym podyktowane bo przyznam że nie specjalnie przepadam za takimi eksperymentami   pozdrawiam kredens

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, janofor napisał:

Niestety wolna wola to skarb, którego nie można moim zdaniem zdobyć :)

 

Ja zaś sądzę, że wolność także musi mieć swoje granice, żeby być wolnością.

Po ich przekroczeniu rzeczywistość staje się przezroczysta i albo wszystko jest ciemne i okropne, albo człowiek jest już tak cyniczny, że nie widać go zza maski.

Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, pomaranczowy.kot napisał:

Gdybym wolnej woli mógł posiąść skarb

Rzuciłbym się w odmęt tego, co nieznane,

Zerwałbym więzi, odarł ze szmat

- Z łachmanów strachu i godności.

 

Gdybym wolną wolę mógł komuś skraść

Rozkochałbym go w sobie,

Doprowadził go do ostateczności.

  

Gdybym wolną wolę mógł komuś dać

Przychylibym go ku wieczności. 

 

Brzmi to groźnie, jakby owa wolność wiązała się nie tyle z odpowiedzialnością, ile z karą.

Tak jakbyś opisywał mechanizmy stojące za ideologią totalitarną.

Nie brakowało zresztą ludzi, którzy osiągnęli to wszystko, czego pragnęli i nie wiedzieli, co czynić dalej. I zaczęli siać terror.

Groźną ideę siejesz, mam poważne wątpliwości co do niej (czyż nie złamano już wszystkich możliwych reguł?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Roklin  twoje intuicje są dobre, chodzi o wykroczenie poza dobro i zło, poza reżim obyczajowości i kultury, w którą wpisana jest też tradycja religijna. @Stary_Kredens czemu godność ze strachem jest w łachmanach,?Bo strach i godność związane są z relacjami ludzkimi, zrywając z tymi relacjami wykraczamy poza kategorie godności czy strachu. Czy godność jest czymś dobrym czy może jest kolejnym ograniczeniem, tak jak strach? Czy może wykraczając poza dobro i zło  godność staje się raczej pojęciem bezużytezcznym? Czyny godne już nie istnieją w tym przypadku. Ja osobiście nie twierdzę, że powinniśmy dążyć do tego stanu ani nie koniecznie utożsamiam się z samym podmiotem lirycznym. Co do samego stylu to nie piszę raczej w ten sposób, to taki eksperyment. Ps. @Roklin jestem dziewczyną ;)

    Edytowano przez pomaranczowy.kot

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    trochę dziwne zjawisko opisujesz, jak na dzisiejszy konsumpcyjny, wyrafinowany i często podły świat. Ogłupiałych społeczeństw, zatopionych we własnym egoizmie, chorych na wynaturzone ego, pośród wyimaginowanych do absurdu wszelkiego rodzaju poprawności. Postać, którą opisujesz wydaje mi się kimś oderwanym od tego wszystkiego, o dość niskiej, jeśli nie bardzo niskiej samoocenie, która chce na dodatek jeszcze pozbawić się więzi (które w takim razie jakieś są), odrzeć z godności i strachu.

    I tu właśnie coś mi nie gra, a może i gra, bo właściwie nie mam argumentów, co przeciwstawić tak ogołoconemu ze wszystkiego człowiekowi. Ale właściwie może masz rację, bo temu, który straci już wszystko - pozostanie już chyba tylko strach. Twój bohater, tymczasem gotów jest pozbyć się i tej ostatecznej cechy każdego żywego stworzenia.

    Kim chce w takim razie być, albo czym. Czy będzie od tej chwili nazywać się "to"?

    Gdzie leży granica wyjałowienia ze wszystkiego? To jest ta wolność? Zgłupiałem, bo nie wiem, czy jest to jakiś rodzaj pokuty, samoumartwienia, czy jeszcze coś innego? Bardzo interesujący ten Twój wiersz.

    Pozdrawiam.

    Edytowano przez jan_komułzykant

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Witam -  ja też sądzę że to interesujący wiersz - czytelnik czyta

    i się zastanawia  nie błądzi  - tak jak chce autorka.

                                                                                              Spokojnej nocy życzę.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Roklin napisał:

     

    Ja zaś sądzę, że wolność także musi mieć swoje granice, żeby być wolnością.

    Po ich przekroczeniu rzeczywistość staje się przezroczysta i albo wszystko jest ciemne i okropne, albo człowiek jest już tak cyniczny, że nie widać go zza maski.

    Pozdrawiam :)

    Czy istnieje całkowita wolność? Wolna wola z pewnością nie, przed wszystkim jest myśl, a co jest przed myślą?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, pomaranczowy.kot napisał:

    może jest kolejnym ograniczeniem, tak jak strach?

    Nic nie może być bezpieczne, bo życie bezpieczne jest gorsze od śmierci. Nic nie jest pewne. Życie jest pełne niepewności i niespodzianek - oto jego piękno! Nigdy nie dochodzisz do momentu, w którym możesz powiedzieć: „Teraz mam stuprocentową pewność". Kiedy mówisz, że jesteś czegoś pewien, deklarujesz swoją śmierć; popełniasz samobójstwo. Życie toczy się pośród tysiąca niepewności. Na tym polega jego wolność. Nie nazywaj tego brakiem pewności. Rozumiem, dlaczego umysł nazywa wolność „niepewnością" (...). Czy spędziłeś kiedyś kilka miesięcy (lat) w więzieniu? Jeśli byłeś tam, to wiesz, że gdy nadchodzi dzień uwolnienia, więzień odczuwa niepewność co do swojej przyszłości. W więzieniu wszystko było jasne. Wszystko opierało się na żelaznej rutynie. Zapewniano jedzenie, schronienie; nie było obawy o to, że następnego dnia może nie być niczego do jedzenia, że będziesz głodny - nic z tych rzeczy, wszystko było pewne. A tu nagle po wielu łatach strażnik przychodzi i oznajmia: „Teraz zostaniesz zwolniony". Więzień zaczyna drżeć. Za murami znów pojawi się niepewność; znów trzeba będzie szukać, znów trzeba będzie żyć z poczuciem wolności. Wolność budzi lęk. Ludzie rozprawiają o niej, ale się jej boją. A człowiek nie jest człowiekiem, jeśli boi się wolności." 

    Osho - Odwaga Radość niebezpiecznego życia

    Edytowano przez 8fun

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, jan_komułzykant napisał:

    Postać, którą opisujesz wydaje mi się kimś oderwanym od tego wszystkiego, o dość niskiej, jeśli nie bardzo niskiej samoocenie, która chce na dodatek jeszcze pozbawić się więzi (które w takim razie jakieś są), odrzeć z godności i strachu.

    Raczej czuje się ponad, poza tym porządkiem społecznym. Nie widze tu miejsca dla niskiej samooceny. Co najwyżej dla poczucia niedopasowania i niezrozumienia.

     

    2 godziny temu, jan_komułzykant napisał:

    Ale właściwie może masz rację, bo temu, który straci już wszystko - pozostanie już chyba tylko strach. Twój bohater, tymczasem gotów jest pozbyć się i tej ostatecznej cechy każdego żywego stworzenia.

     

    Dokładnie tak, pozbawiając się godności pozbaiwa się i strachu, ale chodzi tu właśnie o lęk społeczny, którego można się wyzbyć jedynie zrywając wszelkie międzyludzkie więzi. 

     

    2 godziny temu, jan_komułzykant napisał:

    Zgłupiałem, bo nie wiem, czy jest to jakiś rodzaj pokuty, samoumartwienia, czy jeszcze coś innego?

    Chyba to raczej wyraz buntu przeciwko tym co ogranicza i warunkuje zachowanie człowieka na codzień. To raczej jakaś obietnica dobrostanu, którego podmiot liryzczyn nigdy nie osiągnie, co zresztą jest podkreślone, w stiwerdzeniu, "gdybym tylko wolnej woli mógł posiąść skarb", ale wiadmo, że nigdy go nie posiadzie, bo coś takiego jak wolna wola, rozumiana jako całkowita wolnośc od zewnetrznych uwarunkowań nie istnieje. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 49 minut temu, 8fun napisał:

     A człowiek nie jest człowiekiem, jeśli boi się wolności.

     

    no właśnie dlatego albo wolność albo strach

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, pomaranczowy.kot napisał:

    no właśnie dlatego albo wolność albo strach

    Wolność to pokonywanie strachu.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, pomaranczowy.kot napisał:

    to mialam na mysli ;)

    Czyli wiesz jak być wolnym człowiekiem, ale czy nim jesteś?

     

    Feel, feel like you still have a choice
    If we all light up we can scare away the dark

     

    We wish our weekdays away
    Spend our weekends in bed
    Drink ourselves stupid
    And work ourselves dead
    And all just because that's what mom and dad said we should do

     

    We should run through the forest
    We should swim in the streams
    We should laugh, we should cry,
    We should love, we should dream
    We should stare at the stars and not just the screens
    You should hear what I'm saying and know what it means

     

     

     

     

    Edytowano przez 8fun

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 6.02.2019 o 22:35, janofor napisał:

    Czy istnieje całkowita wolność? Wolna wola z pewnością nie, przed wszystkim jest myśl, a co jest przed myślą?

     

    Nie no, nie zgadzam się; takie pomysły to pierwszy stopień na drodze do wyparcia się odpowiedzialności za to, co się robi. Potem można już tylko powiedzieć "to zły świat mnie zmusił do takiego, a nie innego postępowania". Wszystko musi mieć swoje granice, inaczej staje się absurdem. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Istnienie wolności przy podejmowaniu decyzji to problemem filozoficznym. "determinizm" i "indeterminizm" to dwa główne nurty.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 6.02.2019 o 23:31, pomaranczowy.kot napisał:

    Raczej czuje się ponad, poza tym porządkiem społecznym. Nie widze tu miejsca dla niskiej samooceny. Co najwyżej dla poczucia niedopasowania i niezrozumienia.

     

    Dokładnie tak, pozbawiając się godności pozbaiwa się i strachu, ale chodzi tu właśnie o lęk społeczny, którego można się wyzbyć jedynie zrywając wszelkie międzyludzkie więzi. 

     

    Chyba to raczej wyraz buntu przeciwko tym co ogranicza i warunkuje zachowanie człowieka na codzień. To raczej jakaś obietnica dobrostanu, którego podmiot liryzczyn nigdy nie osiągnie, co zresztą jest podkreślone, w stiwerdzeniu, "gdybym tylko wolnej woli mógł posiąść skarb", ale wiadmo, że nigdy go nie posiadzie, bo coś takiego jak wolna wola, rozumiana jako całkowita wolnośc od zewnetrznych uwarunkowań nie istnieje. 

     

    Ludzie, którzy mają wysokie poczucie własnej wartości, nie boją się ludzi, nie muszą stawać ponad nimi, bo potrafią tworzyć relacje i oddziaływać na innych, a także przyjmować to, co inni oferują. 

    Zrywanie więzi jest właśnie skutkiem tego, że ktoś się bardzo boi reakcji innych, a nie dowodem odwagi. 

    Widzę, że mamy zupełnie odmienne podejście do zagadnienia. 

    Absolutu nie osiągniemy nigdy, myślę, że trzeba coś budować w miejscu, w którym się jest, całego świata i tak nie zawojujemy. 

    "Całkowita wolność od zewnętrznych uwarunkowań" to absurd, zgadzam się z Tobą. Najgłośniej o tym mówią ci, którzy nie cenią wolności wcale, a chcą tylko zawłaszczać. 

    Pozdrawiam :0

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 6.02.2019 o 23:31, pomaranczowy.kot napisał:
    Dnia 6.02.2019 o 21:18, jan_komułzykant napisał:

    Zgłupiałem, bo nie wiem, czy jest to jakiś rodzaj pokuty, samoumartwienia, czy jeszcze coś innego?

    Chyba to raczej wyraz buntu przeciwko tym co ogranicza i warunkuje zachowanie człowieka na codzień. To raczej jakaś obietnica dobrostanu, którego podmiot liryzczyn nigdy nie osiągnie, co zresztą jest podkreślone, w stiwerdzeniu, "gdybym tylko wolnej woli mógł posiąść skarb", ale wiadmo, że nigdy go nie posiadzie, bo coś takiego jak wolna wola, rozumiana jako całkowita wolnośc od zewnetrznych uwarunkowań nie istnieje. 

    To o czym mówisz bardziej kojarzy mi się ze skrajną depresją, a nie z buntem.

    Zrywanie relacji, odzieranie się z godności, to nie jest bunt. To samookaleczanie.

    Pamiętam, jak dziś, co było buntem w latach 80-tych. Napieprzanie kawałkami płyt chodnikowych w zomowców, to był bunt, bo czuło się przez skórę, że to już niedługo. Z godności odzierano dopiero na komendach sadzając na nogach stołków, albo tłukąc pałami przez sklejkę po nerkach. Dzisiaj już jest inaczej, nikt nie wychodzi na ulicę, mimo wszechobecnego złodziejstwa, karygodnych przestępstw na wysokich stanowiskach, mądrali nie odróżniających dinozaura od carycy Katarzyny. I rzeczownika od koniugacji. Przy wódcy. ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    ×