Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Recommended Posts

Góra 

 

Proszę, wejdź ze mną na tę górę, 
wiem, że pod górę i w ogóle, 
ale spójrz tam jak granie nikną
w brzuchach obłoków, co tak płynąc, 
śliczną jej trefią koafiurę. 

 

I strumień bystrym źródłem tryska, 
woda srebrzysta, woda czysta, 
łez zmarszczkę w licu skalnym rzeźbi, 
gdy nas pragnienie w drodze zmęczy, 
będziemy jej łzy żywe spijać. 

 

Kłębi się gęsty las na zboczach, 
szumi jak skraj sukienki, bo w tan 
się z wiatrem gwiżdżąc puścił dzikim, 
będą i nas też chłostać wichry, 
lecz jak tam pięknie popatrz! popatrz!

 

Wiedz — nim znajdziemy się na szczycie, 
z niejednym nam się zmierzyć przyjdzie, 
w burzy,  w pogodzie, w chłodzie, w skwarze 
obok mieć będziesz moje ramię, 
a góra nosi nazwę — Życie. 

 


 

Edytowano przez Czarek Płatak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Czarku, znowu zaczarowałeś. Ładnie skreślone słowa. 

23 minuty temu, Czarek Płatak napisał:

Proszę, wejdź ze mną na tę górę, 

 

23 minuty temu, Czarek Płatak napisał:

a góra nosi nazwę — Życie. 

 

Bycie z przyjacielem, ukochaną, kimś bliskim. 

 

Zachęta oraz ostrzeżenie. No cóz zrobić - wahać się - mówię o osobie, którą prosi Peel. 

 

26 minut temu, Czarek Płatak napisał:

w brzuchach obłoków, co tak płynąc, 
śliczną jej trefią koafiurę. 

To jest i spokojne, zachęcajace, ale brzuchy kojarzą mi się z wnętrzem czegoś niezbyt przyjemnego. No tak mi się kojarzy. 

 

27 minut temu, Czarek Płatak napisał:

woda srebrzysta, woda czysta, 
łez zmarszczkę w licu skalnym rzeźbi, 

 

Zmarszczki - tu przenośnia, ale ogólnie, no wiesz upływ czasu, jest tez woda, moze płynaca? 

I te łzy. Szczęscia czy rozpaczy. Dla mnie kontrowersyjny wiersz. J. 

 

Pewnie powrócę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

... uważam, że użycie l. mnogiej lepiej się tu sprawdza.
... górę-górę 2 pierwsze wersy + tytuł, jak jeszczem pił
w tym momencie przerywałem czytanie- poeta i góra mu to góra? ;)
... "stromo" to propozycja jedna, a druga to zmiana tytułu,
ja bym dał jakiś wspinaczkowy czasownik i tyle... 
Jak tytuł musi zostać, to w pierwszym wersie choć zmienić np. na "szczyt"


"Proszę wejdźmy na tę górę, 
wiem, że stromo i w ogóle, (...)"


"ale spójrz tam jak granie nikną" - 
on w tym momencie mówi co ona ma robić na dole,
że nigdzie nie idąc też cuda zobaczy, inaczej jest przy zapisie:
"będziemy patrzeć jak granie nikną"-
i
tu się przydaje l. mnoga, łatwiej się prowadzi narrację
i dalej kusimy nagrodą która czeka nas po wspinaczce


"I strumień bystrym źródłem tryska," - a kamień rzuca ręką...
to zawsze źródło tryśnie strumieniem - 
tak jak rana krwią a nie krew raną ;) 


"woda srebrzysta, woda czysta," - entliczek pentliczek czerwony stoliczek 
na kogo wypadnie ten dostanie banałem bęc. Takie odpustowe strasznie. 


"łez zmarszczkę w licu skalnym rzeźbi," - nie  wiem co to "zmarszczka łez",
ja tu z tej łzy zrobił narzędzie i:
"łzami zmarszczki w licu skalnym rzeźbi,"


"gdy nas pragnienie w drodze zmęczy, 
będziemy jej łzy żywe spijać."
- nas absolutnie zbędne,
niepotrzebnie wydłuża a dookreślenie mamy wers poniżej... 
nie powtarzajmy słówek, łza 2 linie wyżej: 
"gdy pragnienie w drodze zmęczy, 
będziemy jej krople żywe spijać.

 

... o i tyle przykładów na dwóch pierwszych wersach,
dalej robota w sumie podobna. Proponuję:
głośno przeczytać 5 razy i po każdym przeczytaniu 
nanieść przynajmniej z dwie poprawki.

Miło, wprawnie piszesz i to widać,
tylko trudno dostrzec późniejszą pracę redaktorską...

 

 

... pozdrawiam,
marian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Czarku, znowu zaczarowałeś. Ładnie skreślone słowa. 

     

    Bycie z przyjacielem, ukochaną, kimś bliskim. 

     

    Zachęta oraz ostrzeżenie. No cóz zrobić - wahać się - mówię o osobie, którą prosi Peel. 

     

    To jest i spokojne, zachęcajace, ale brzuchy kojarzą mi się z wnętrzem czegoś niezbyt przyjemnego. No tak mi się kojarzy. 

     

     

    Zmarszczki - tu przenośnia, ale ogólnie, no wiesz upływ czasu, jest tez woda, moze płynaca? 

    I te łzy. Szczęscia czy rozpaczy. Dla mnie kontrowersyjny wiersz. J. 

     

    Pewnie powrócę. 

    Dziękuję za wizytę jak i komentarz. Zawsze miło Cię u siebie gościć. 

    Z pozdrowieniemi :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Horrendum napisał:

    ... uważam, że użycie l. mnogiej lepiej się tu sprawdza.
    ... górę-górę 2 pierwsze wersy + tytuł, jak jeszczem pił
    w tym momencie przerywałem czytanie- poeta i góra mu to góra? ;)
    ... "stromo" to propozycja jedna, a druga to zmiana tytułu,
    ja bym dał jakiś wspinaczkowy czasownik i tyle... 
    Jak tytuł musi zostać, to w pierwszym wersie choć zmienić np. na "szczyt"


    "Proszę wejdźmy na tę górę, 
    wiem, że stromo i w ogóle, (...)"


    "ale spójrz tam jak granie nikną" - 
    on w tym momencie mówi co ona ma robić na dole,
    że nigdzie nie idąc też cuda zobaczy, inaczej jest przy zapisie:
    "będziemy patrzeć jak granie nikną"-
    i
    tu się przydaje l. mnoga, łatwiej się prowadzi narrację
    i dalej kusimy nagrodą która czeka nas po wspinaczce


    "I strumień bystrym źródłem tryska," - a kamień rzuca ręką...
    to zawsze źródło tryśnie strumieniem - 
    tak jak rana krwią a nie krew raną ;) 


    "woda srebrzysta, woda czysta," - entliczek pentliczek czerwony stoliczek 
    na kogo wypadnie ten dostanie banałem bęc. Takie odpustowe strasznie. 


    "łez zmarszczkę w licu skalnym rzeźbi," - nie  wiem co to "zmarszczka łez",
    ja tu z tej łzy zrobił narzędzie i:
    "łzami zmarszczki w licu skalnym rzeźbi,"


    "gdy nas pragnienie w drodze zmęczy, 
    będziemy jej łzy żywe spijać."
    - nas absolutnie zbędne,
    niepotrzebnie wydłuża a dookreślenie mamy wers poniżej... 
    nie powtarzajmy słówek, łza 2 linie wyżej: 
    "gdy pragnienie w drodze zmęczy, 
    będziemy jej krople żywe spijać.

     

    ... o i tyle przykładów na dwóch pierwszych wersach,
    dalej robota w sumie podobna. Proponuję:
    głośno przeczytać 5 razy i po każdym przeczytaniu 
    nanieść przynajmniej z dwie poprawki.

    Miło, wprawnie piszesz i to widać,
    tylko trudno dostrzec późniejszą pracę redaktorską...

     

     

    ... pozdrawiam,
    marian.

    Ano widzisz, cała ta góra taka poplątana. 

    Osobiście nie uważam, że powtórzone obok siebie górę - górę robi coś tu nie bardzo. Choćby z tego powodu, że oba wyrazy określają inne rzeczy. 

    Co do cudów, które można z dołu zobaczyć to gdyby takie oddolne podziwianie wystarczało nie mielibyśmy górołazów zdaje się. Ot, każdy popatrzył by sobie na tonący w chmurach górski szczyt i szlus. Po co tam iść tu też jest ładnie. 

    Strumień może wtryskiwać źródłem, źródło strumieniem. Jaki kamień rzucający ręką? Co ma piernik? 

    Kolejna uwaga - gdy pragnienie w drodze zmęczy, będziemy jej łzy żywe spijać. Czego tu brakuje? Może zaimka osobowego? Zdanie bez niego brzmi bez sensu. Ta propozycja lepiej pasowała by przy zdaniu w typie np. gdy pragnienie w drodze męczy, weź kubeczek spijaj jej łzy .  Krople?  Nie krople góry, łzy góry pić będziemy. 

    'łez zmarszczkę w licu skalnym rzeźbi'  to zaś nic innego jak zmarszczka - koryto wyżłobione w twarzy od hmmm częstego płaczu. 

    Dziękuję za te uwagi. Cieszy mnie, że zajrzałeś do mnie i poświęciłeś chwilę, by wynaleźć w wierszu nie pasujące Ci fragmenty i banały. Pozwolisz jednak, że pozostanę przy swojej wersji, bo Twojej opinii najzwyczajniej nie podzielam. 

    Odpozdrawiam 

     

    Edytowano przez Czarek Płatak

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Ja też nie marudzę. Jest pięknie tak się razem wspinać, może nie warto uciekać do lasu? :)))))

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Nie będę marudziła, mnie się widzi,

    pozdrawiam Czarku :)

    Cieszę się ogromnie Ala. Ślę pozdrowienia i życzenia udanego weekendu :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Maria_M napisał:

    Ja też nie marudzę. Jest pięknie tak się razem wspinać, może nie warto uciekać do lasu? :)))))

    Pozdrawiam

    Najfajniej jak po drodze jest wszystkiego po trochu ;) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Czarek Płatak napisał:

    Najfajniej jak po drodze jest wszystkiego po trochu ;) 

    hahahaha:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    czuję się, jak po wycieczce na Giewont, ale to dobry tekst również na oświadczyny,

    kolano trochę ucierpi przy deklamacji, ale co tam, do wesela...

    Poza tym zachęta na zdobywanie, pokonywanie, dążenie w całej rozciągłości tych pojęć :)

    Ogólnie ładne widoki i orzeźwiająca górska woda, hej ;)

    Pozdrawiam.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, jan_komułzykant napisał:

    czuję się, jak po wycieczce na Giewont, ale to dobry tekst również na oświadczyny,

    kolano trochę ucierpi przy deklamacji, ale co tam, do wesela...

    Poza tym zachęta na zdobywanie, pokonywanie, dążenie w całej rozciągłości tych pojęć :)

    Ogólnie ładne widoki i orzeźwiająca górska woda, hej ;)

    Pozdrawiam.

     

    No właśnie chyba mi takiej wycieczki brakuje. W sensie dosłownym. 

    Trochę poświęcenia z kolei nie zaszkodzi, a jest wręcz nieodzowne. 

    Jak to mówią 'no pain, no gain', hah. 

    Dzięki.

    Z ukłonem heeej :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    12 godzin temu, Maria_M napisał:

    Ja też nie marudzę. Jest pięknie tak się razem wspinać, może nie warto uciekać do lasu? :)))))

    Pozdrawiam

     

    Ale na górę też można uciec. Wielu tak ucieka: wyżej, wyżej, dalej...

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Motyw doskonale znany i wielokrotnie przez wielu eksploatowany, jednak dla każdego w jego własnym odczuciu - ciągle nowy. 

    Ciekawy wiersz, dobrze się czyta.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, WarszawiAnka napisał:

    Motyw doskonale znany i wielokrotnie przez wielu eksploatowany, jednak dla każdego w jego własnym odczuciu - ciągle nowy. 

    Ciekawy wiersz, dobrze się czyta.

     

    Pozdrawiam

    Serdeczne dziękuję :) 

    Czy mógłbym prosić o jakieś odsyłacze do konkretnych przykładów wierszy z tym motywem? Z ciekawością zapoznałbym się z ujęciem tego tematu przez innych twórców. 

    Ukłony 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Czarek Płatak napisał:

    Serdeczne dziękuję :) 

    Czy mógłbym prosić o jakieś odsyłacze do konkretnych przykładów wierszy z tym motywem? Z ciekawością zapoznałbym się z ujęciem tego tematu przez innych twórców. 

    Ukłony 

     

    Nie myślałam o konkretnych utworach, ale bardziej o obecności tego motywu w kulturze. Zdobywanie szczytu jest metaforą życiowego trudu, przezwyciężania przeciwności, pokonywania przeszkód, dążenia ku wartościom.... Spotykamy się z tym wątkiem w różnych kontekstach. :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    ×