Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Recommended Posts

12 minut temu, Don_Kebabbo napisał:

Pan ze mnie żodyn, wiek chytrusowy ;)

Mówi się, że na Pana trzeba mieć urodę i majątek więc wiek tu nie gra roli :D A ja i tak jestem młodszy :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dnia 18.01.2019 o 01:38, Gaźnik napisał:

Ogólnie jestem w takim stanie, że nie powinienem odpisywać na ambitnym portalu

 

No, ja wczoraj też nie piwinienem ;)

Plus jeszcze komp szwankował.

 

Chciałem napisać, że też jestem tylko zwykłym czytelnikiem - to, że rozgrzebuję po swojemu, to już taki mój nawyk upierdliwca.

Co chcesz robić wżyciu, synu? Nie wiem, zawsze tylko was słuchałem i poniekąd swego zdania nigdy nie miałem (KNŻ) - też kiedyś nie wiedziałem co robić, więc poszedłem na studia... matematyczne. W liceum matma mi się podobała (królowa nauk - nie dość, że się kłaniam, to jeszcze umiem narysować), na studiach nieskończone przestrzenie i abstrakcje takie, że poezja. Zrezygnowałem zanim znienawidziłem i poezję. Po co więc się za nią biorę, skoro taki ze mnie humanista - co tu, kurwa, robię? (Hasiok) - no cóż, koło to też rodzaj symetrii. Szczególny. No i dobrze, że autor mnie nie słucha, bo czepianie się czepianiem, ale wrażliwość wrażliwością, i gdyby każdy pisał tak samo, to nic by się nie dało czytać - zaczęłoby się robić nudno i (zgrozo) poważnie.

 

Z ciekawostek (apropos bycia najlepszym uczniem z polskiego): wypracowania szły mi początkowo całkiem nieźle, później spadłem na trójki - nawet nauczyciel zapytał co się stało. Wiesz co się stało? W ramach przygotowania do matury wprowadził ocenianie wg klucza i okazało się, że nie zauważam oczywistych rzeczy: zamiast wymienić A, B , C, D, pisałem o Ż, Ź i było dobrze jak o Ć zahaczyłem. Tak samo mam tutaj jak próbuje coś konstruktywnego napisać: czasem nie wiem, o czym w ogóle jest wiersz, ale się wypowiem, bo mi jakaś zbitka słowna podeszła. Może i nie powinienem się wypowiadać, ale w sumie co komu szkodzi dowiedzieć się jak myśli druga półkula ;)

 

Pozdrawiam.

 

PS. Z chytrusowym trochę przesadziłem - to w maju dopiero więc jeszcze mogę nie doczekać.

 

PPS. Mógłbyś srobnąć coś o pisaniu piosenek: zawsze ciekawiło mnie czy zaczyna się od tekstu, muzyki, czy zależy. Jakieś anegdotki, czy coś, też chętnie poczytam ;)

 

PPPS (dopisany w edycji). Przepraszam Autora jeśli pod wierszem  "śmiecę" nie na temat.

Edytowano przez Don_Kebabbo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 17 godzin temu, marijka napisał:

    Czy Bóg jest odpowiedzialny za Zło świata? Myślę ze to jednak Nie Bóg a...ktoś zupełmnie inny.

    A co jeśli zauważymy, że pan buk jako istota wszechwieczna i wszechwiedząca już w chwili kiedy wpadł na pomysł stworzenia świata i człowieka wiedział jak ten będzie sobie na nim poczynał?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 17.01.2019 o 13:22, jan_komułzykant napisał:

    no dobrze Czarku, znalazłeś takiego Tuwima (brawo, bo się nie spodziewałem), gdzie ostatni wers w pierwszej ma 11, nie 10 zgłosek a średniówka w 3 wersie pierwszej jest inna niż w całym wierszu. Zgadzam się z jednym, że o ile w przypadku średniówki można sobie poradzić czytając tekst, to już z inną liczbą zgłosek jest gorzej i tu wszystko zależy od techniki Autora, a właściwie jego słuchu. Tuwim poradził sobie z tym 3 wersem doskonale - za pomocą "chorągwianej".

    Ty zresztą też świetnie to zrobiłeś (Emigrant) w pierwszym wersie (12) pierwszej, z dwoma następnymi (11). Niestety ostatni wers (13) już "potyka" czytającego. A nie musiał, wystarczyło zmienić kolejność i poszłoby, no może nie gładko, ale ciutek gładziej na pewno ;)

     

    Nazw chorób uczę się, kiedy mnie dopadną, 
    za Polską tęsknię wiosną i w Wigilię, 
    najgorsze jest to, że zawsze tak bardzo
    czuję się i tu i tam jak dziecko niczyje.    ->  tu i tam się czuję jak dziecko niczyje.

     

    Czarku, nie twierdzę, że jestem nieomylny bo też popełniam błędy, jak każdy. Prawdopodobnie u mnie znajdziesz niejeden nierówny rytm albo wykolejone średniówki. Nie chodzi też o jakieś chore ego, bo może tak myślisz, tylko o normalną, otwartą rozmowę, a nie "życzliwą" niedźwiedzio-przysługę. Dwa razy kiedyś zwróciłem Ci uwagę na rytm, który naprawdę "haczył". Upierałeś się przy swoim ok. więcej nie dotykałem, Twoja wola. Okazuje się, że nie tylko ja na to zwracam uwagę, więc chcąc nie chcąc rozpoczęliśmy tę rozmowę. Ale jeśli sobie nie życzysz, nie ma sprawy, mogę nie reagować, ale nie umiem udawać, kiedy coś nie gra, więc ciężka sprawa. :)

    Pozdrawiam.

     

    Ano widzisz Janek, Julian widać gorzej od nas liczył sesesesese

    Zacieszem już, bo w sumie trochę śmieszy mnie to 'roztrząsanie' średniówki. Pamiętam wiersze, w których wyłapałeś nierówności, tam chyba rzeczywiście coś trochę chrzęśćiło, tutaj tego tak nie widzę, ale nawet. Niech będzie na Twoje/wasze Panowie. 

    Zaczytując się w poezji polskich klasyków nie raz i nie dwa natknąłem się na powiedzmy 'zaburzenia' rytmu. Skoro zatem u największych się zdarzało, to pal sześć! Ja też chcę :D 

    Ostatni raz nawiążę do tego, że 'średniówka furda' na przykładzie własnym, który wklejam poniżej. Pragnę jednocześnie nadmienić, że każdy komentarz, byle nie obraźliwy, czy mający na celu z jakichś tam nie merytorycznych, czy stylistycznych powodów wbić szpilę jest dla mnie mile widziany. 

    A wiersz, w którym dokonuję brutalnego gwałtu na ponętnej średniówce idzie tak:

     

     

    Lot sztukmistrza Cezarego
    czyli bajka magiczna w dwunastu strofach bez morału

     

    Popatrzcie ludzie nad dachy,
    popatrzcie ponad kominy,
    w nieb przestwór sztukmistrz Cezary
    wyleciał na dzikiej świni!

     

    Na szyi powiewa fontaź, 
    beret jak laur na skroni, 
    u siodła harfa eolska,
    i pióro z obsadką w dłoni. 

     

    Choć świnia niemal jak Pegaz, 
    to jednak niektórzy gapie, 
    (z tych wojny gotowych) p-gaz, 
    kto miał, na twarz wciągał maskę. 

     

    Co to za dziwy?! — ktoś krzyczy —
    czyżby tu film był kręcony?! 
    A sztukmistrz w błękicie wisi, 
    piórem maluje androny. 

     

    Stalówkę w obłoku macza, 
    by zaraz z chmurnej materii, 
    jak z kałamarza nakapać
    koci jazzband sui generis. 

     

    Warkoczem inkaustu krople 
    spadają w miasta ulice,
    gdzie warkocz ulicy dotknie,
    tam — pstryk! — osoby  magiczne.

     

    Wyłazi z piany fontanny 
    Wenus zdębiała pociesznie, 
    w skok za nią dwa hippokampy, 
    gołe nimfy niosą wierzchem. 

     

    Z ławki gwizd, to spodełbyczki, 
    nagości nimf wielce radzi
    w ryk — czaruś, wyczaruj whisky!
    ty w pysk  [zwrot niecenzuralny]!

     

    A sztukmistrz podkręcił wąsa,
    osły spod ziemi wyrosły,
    i jęły się deklamować, 
    Sen letniej Szekspira nocy.

     

    Słońce w ksieżycową szablę, 
    gdy kichnął, niechcący zmienił,
    wyburczał abrakadabrę,
    i znów dzień stał się na ziemi. 

     

    Na dnie w stawie miejskim Świteź, 
    dzwonów bicie, ot skinieniem, 
    lecz już ktoś wezwał policję, 
    wrze w sieci, trzeszczy internet.

     

    „Panie majster, zaraz złaź pan!”,         
    mówią cyjniacy ponuro,
    a sztukmistrz wzdął się jak bańka 
    i wybuchł motyli chmurą. 

     

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wymianę zdań na poziomie przystającym do portalu o literaturze, bo jak już zdążyłem się przekonać nie każdy ten poziom trzymać potrafi ;)
     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Gaźnik, @Don_Kebabbo

     

    Jeżeli chodzi o obawy, ze 'spamujecie' pod wierszem to nie mam absolutnie nic na przeciw, a wręcz przeciwnie - cieszy mnie fakt, że stał się on przyczynkiem do rozważań właściwie można już chyba rzec wszelakich. Takie rzeczy chyba zawsze cieszą autorów ;)

     

    Od siebie dodam, że również pisywałem słowa do muzyki, zdarza mi się i teraz, choć rzadziej. Wiersze mnie zabrały ;)

    Nie wiem jak Gaźnik w  kwestii pisania tekstów sobie organizował pracę, ale ja ze względu na fakt, że pisywałem teksty do muzyki hip-hopowej pisałem je i do podkładu i zupełnie od niego niezależnie. W końcu podkłady takie mają na ogół stałą prędkość więc pisane rytmicznie teksty zawsze się jakoś przypasowało. Kwestią istotną było tylko to, czy muzyka ma wydźwięk wesoły, smutny, energiczny, etc. by nie napisać tesktu o np. wylegiwaniu się w cieniu palmy do energetycznego, czy smutnego podkładu. 

     

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za waszą pod tym wierszem aktywność ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    46 minut temu, Czarek Płatak napisał:

    pan buk

    No jest Lema opowieść, Czarku. Przypadkowość zabawy pewnych istot (dwóch, nie jednej) dała rezultat w postaci powstania ludzkosci. Zabawa to była.

    Tytułu nie pomnę, jaki utwór Lema. 

     Justyna. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    5 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

    @Gaźnik, @Don_Kebabbo

     

    Jeżeli chodzi o obawy, ze 'spamujecie' pod wierszem to nie mam absolutnie nic na przeciw, a wręcz przeciwnie - cieszy mnie fakt, że stał się on przyczynkiem do rozważań właściwie można już chyba rzec wszelakich. Takie rzeczy chyba zawsze cieszą autorów ;)

     

    Od siebie dodam, że również pisywałem słowa do muzyki, zdarza mi się i teraz, choć rzadziej. Wiersze mnie zabrały ;)

    Nie wiem jak Gaźnik w  kwestii pisania tekstów sobie organizował pracę, ale ja ze względu na fakt, że pisywałem teksty do muzyki hip-hopowej pisałem je i do podkładu i zupełnie od niego niezależnie. W końcu podkłady takie mają na ogół stałą prędkość więc pisane rytmicznie teksty zawsze się jakoś przypasowało. Kwestią istotną było tylko to, czy muzyka ma wydźwięk wesoły, smutny, energiczny, etc. by nie napisać tesktu o np. wylegiwaniu się w cieniu palmy do energetycznego, czy smutnego podkładu. 

     

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za waszą pod tym wierszem aktywność ;)

    Jak chodzi o pierwszy akapit to od początku spodziewałem się właśnie takiej odpowiedzi :) Dlatego sobie pozwoliłem na więcej :D

     

    A w sprawie drugiego to też głównie rap pisałem, jednak nie tylko. Sam jestem fanem innej muzyki, jednak zwrotek rapowych mam na koncie kilkaset. 

     

    Tu fakt, w ostatnich latach się chyba to zmieniło, jednak dawniej producenci walili w jednym tempie. Zwrotki to były prawie zawsze "szesnastki" więc było pod tym względem łatwo :)

     

    A z innym rodzajem to już różnie. Nie wiem jak to określić, muzycznie jestem dość upośledzony wbrew mojej miłości. Jednak czasem gdy wpada fajny pomysł na balladę (ta ballada tak przykładowo) "słyszy" się w duchu muzykę, która nigdy niestety nie powstanie. Może gdybym miał z kim pracować pod tym kontem to byłbym współautorem ciekawych projektów. Niestety nie było mi to dane. Ostatni mój tekst, który mi się osobiście podoba powstał dawno temu. Nawet jest na forum. Wpadł mi do głowy podczas pracy na kopalni, jakoś tak miewam. Nie byłem skoncentrowany nawet na twórczości. po prostu wykonywałem swoją pracę i cały czas "słyszałem" Celito Lindo... W końcu nie wiedząc kiedy zdałem sobie sprawę, że mam swoją wersję gotową do zaśpiewania pod ten klasyk. Bardzo bym chciał żeby ktoś skomponował coś świeżego i nagrał mój tekst, jednak to się nigdy nie stanie.

    Nie jestem "prawdziwym" autorem, nie wiem jak to wygląda u osób co robią to na poważnie. Jednak myślę, że zwykle wygląda to podobnie. W moim przypadku to zwykle były takie podświadome wylewy emocji. Kiedy próbowałem nawiązać współpracę z zespołem kolegi nic mi nie wychodziło. Bardzo chciałem napisać im coś dobrego i nic mi nie wychodziło. Im mocniej się skupiałem tym gorsze były efekty.

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

    Zacieszem już, bo w sumie trochę śmieszy mnie to 'roztrząsanie' średniówki.

     

    Ostatni raz na ten temat słówknę i więcej się nie ośmieszam ;)

     

    U siebie stosuję nudny rygor - w ośmiozgłoskowcu zwykle średniówka w połowie, ale miewałem i w innym rytmie (muzycznie mam podobnie jak Gaźnik, tylko gorzej: lubię słuchać, ale jakbym chciał zaśpiewać cokolwiek to masakra - słuch zerowy). To od czego zaczynałem na orgu to jakaś masakra, jedynie pomysły jako takie, ale technicznie: sztuka gniocenia ;) Po krytyce zacząłem nad tym pracować po swojemu i poza średniówką odkryłem takie rozbicie jak np 3/2/3, gdzie można przeczytać z minipauzą w miejscu sleszy (nie znam się, może ma to jakąś fachową nazwę) - możesz zajrzeć do mojego ostatniego tekstu na forum, to zobaczysz o co mi chodzi: 12-zgłoskowiec, średniówka, ale każda z połówek też ma coś w rodzaju średniówki (takie 3/3/3/3). W każdym razie chciałem napisać, że moje muzyczne i matematyczne upośledzenie nie pozwala mi na takie zabawy, jak w wierszu z Twojego ostatniego komentarza:

     

    jak z kałamarza nakapać - nie wiem, co tu robisz, ale dobrze się to czyta nawet jakbyś w całym tekście poza tym wersem miał średniówkę.

     

    Plus chciałbym jeszcze pochwalić spodełbyczki - naprawdę dobre!

     

    Wybaczcie, że odpowiem hurtem, ale obaj napisaliście o tworzeniu muzyki, więc jakoś mi się to łączy:

     

    1 godzinę temu, Gaźnik napisał:

    Ostatni mój tekst, który mi się osobiście podoba powstał dawno temu. Nawet jest na forum. Wpadł mi do głowy podczas pracy na kopalni, jakoś tak miewam. Nie byłem skoncentrowany nawet na twórczości.

     

    Zajrzyj do mojego ostatniego w dziale "limeryki" - opisałem pod nim całkiem podobną sytuakcję ;)

     

    Dziękuję, że odpowiedzieliście, poznałem paru muzyków, ale nie na tyle, żeby zagadać na ten temat. Jakbyście jeszcze wzmianknęli, czy ktoś te teksty u Was zamawiał i jeśli tak, to czy kiedykolwiek zdarzyła się jakaś ingerencja/wymuszenie jeśli chodzi o treść (np. napisz mi o dupie Marynie, bo Teresy nie lubię ;)) to też chętnie czytnę - ciekawi mnie temat.

     

    Gaźnik, (posłuchaj, to do Ciebie):

     

    1 godzinę temu, Gaźnik napisał:

    Sam jestem fanem innej muzyki, jednak zwrotek rapowych mam na koncie kilkaset. 

     [...]

    Nie jestem "prawdziwym" autorem, nie wiem jak to wygląda u osób co robią to na poważnie.

     

    jak dla mnie powyższe trochę się wyklucza ;)

     

    No i ostatnie zdania z Twojego komentarza też doskonale rozumiem, nawet zdarzyło mi się napisać kiedyś miniaturkę na ten temat (wyszukałem, 10 lat temu, jak ten czas...):

     

    "O czymś"


    Kiedy nic nie ma
    Nic się nie dzieje
    Nie da się pisać
    Na zamówenie

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    No jest Lema opowieść, Czarku. Przypadkowość zabawy pewnych istot (dwóch, nie jednej) dała rezultat w postaci powstania ludzkosci. Zabawa to była.

    Tytułu nie pomnę, jaki utwór Lema. 

     Justyna. 

     

    Dobre! To ja pocisnę z drugiej strony: u Vonneguta można gdzieś natknąć się na fragment o istotach, które całe życie tylko się rozmnażają, żrą i srają pod siebie. Brzmi uroczo? To drożdże i robią szampana.

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Don_Kebabbo napisał:

    Dobre! To ja pocisnę z drugiej strony: u Vonneguta można gdzieś natknąć się na fragment o istotach, które całe życie tylko się rozmnażają, żrą i srają pod siebie. Brzmi uroczo? To drożdże i robią szampana.

     

    A czy się bawią? Don. 

     

    1 godzinę temu, Don_Kebabbo napisał:

    robią szampana.

     

    Może przy tym szampanie? he, he. 

     

    Ale poważnie: - tak drożdże są niesamowitymi organizmami. 

     

    1 godzinę temu, Don_Kebabbo napisał:

    które całe życie tylko się rozmnażają, żrą i srają pod siebie.

    Żyją i trwają, ot, tak. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Wiara jest ślepa, a poeta dociekliwy. Lecz jak nie mieć wątpliwości i zgadzać się ślepo...., na całe zło

    Jeśli jesteś bądź miłością

      która świat uzdrawia

    I nie pozwól swoim uczniom

    Panem cię przedstawiać 

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 godziny temu, bajaga1 napisał:

    Wiara jest ślepa, a poeta dociekliwy. Lecz jak nie mieć wątpliwości i zgadzać się ślepo...., na całe zło

    Jeśli jesteś bądź miłością

      która świat uzdrawia

    I nie pozwól swoim uczniom

    Panem cię przedstawiać 

     

    Bardzo dobrze napisane. Osobiście mam wrażenie, że ta jego 'obecność' nie uzdrowienie, a zgoła coś wręcz przeciwnego przyniosła światu. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 20.01.2019 o 21:33, Czarek Płatak napisał:

    Bardzo dobrze napisane. Osobiście mam wrażenie, że ta jego 'obecność' nie uzdrowienie, a zgoła coś wręcz przeciwnego przyniosła światu. 

     Czarku jako ateista nie rozumiesz religii. Żaden prawdziwy chrześcijanin czy muzułmanin nie wykorzysta religii do umacniania swej władzy, podbijania innych krajów, ludów itd... To nie działa tak. Ludzie, którzy wykorzystali wiarę dla szerzenia pożogi nie wierzyli w Boga. Dlatego łatwo było im go wykorzystać. Ponieważ w ich odczuciu on nie mógł się zemścić za ich przewrotność - gdyż nie wierzyli w jego istnienie. Inna sprawa, że wykorzystywali mało inteligentnych ludzi, których wiarę łatwo było "przekręcić". W wojnach religijnych zginęło wielu ludzi. Jednak w imieniu zwalczania religii także zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi i tak to jest. Każdy kij na 2 końce. 

     

    Nie wiem czy to zrozumiesz, nie chcę nikogo nawracać dlatego wolałem ominąć dyskusje teologiczne w twoim temacie. Dla ateisty jednak najlepiej pominąć temat Boga gdyż jedna i druga strona może te same argumenty przekształcać na swoją korzyść i tylko wiara (lub nie wiara) zmienia punkt ich odbioru. Jestem praktykującym katolikiem. Zgodnie z moją wiarą szatan najmocniej stara się kusić osoby o głębokiej wierze, czyli przede wszystkim duchownych. Gabriele Amorth - najbardziej znany egzorcysta w historii kościoła katolickiego - oficjalnie głosił, że najmocniejsze działanie diabła można odczuć w Watykanie. Za co zresztą miał wielu wrogów właśnie w Stolicy Apostolskiej. 

     

    Pozdrawiam. Szanuję twoje przekonania ciekawi mnie czy nie wierząc w Boga jesteś w stanie zrozumieć moją wizję walki dobra ze złem :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 22.01.2019 o 00:30, Gaźnik napisał:

     Czarku jako ateista nie rozumiesz religii. Żaden prawdziwy chrześcijanin czy muzułmanin nie wykorzysta religii do umacniania swej władzy, podbijania innych krajów, ludów itd... To nie działa tak. Ludzie, którzy wykorzystali wiarę dla szerzenia pożogi nie wierzyli w Boga. Dlatego łatwo było im go wykorzystać. Ponieważ w ich odczuciu on nie mógł się zemścić za ich przewrotność - gdyż nie wierzyli w jego istnienie. Inna sprawa, że wykorzystywali mało inteligentnych ludzi, których wiarę łatwo było "przekręcić". W wojnach religijnych zginęło wielu ludzi. Jednak w imieniu zwalczania religii także zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi i tak to jest. Każdy kij na 2 końce. 

     

    Nie wiem czy to zrozumiesz, nie chcę nikogo nawracać dlatego wolałem ominąć dyskusje teologiczne w twoim temacie. Dla ateisty jednak najlepiej pominąć temat Boga gdyż jedna i druga strona może te same argumenty przekształcać na swoją korzyść i tylko wiara (lub nie wiara) zmienia punkt ich odbioru. Jestem praktykującym katolikiem. Zgodnie z moją wiarą szatan najmocniej stara się kusić osoby o głębokiej wierze, czyli przede wszystkim duchownych. Gabriele Amorth - najbardziej znany egzorcysta w historii kościoła katolickiego - oficjalnie głosił, że najmocniejsze działanie diabła można odczuć w Watykanie. Za co zresztą miał wielu wrogów właśnie w Stolicy Apostolskiej. 

     

    Pozdrawiam. Szanuję twoje przekonania ciekawi mnie czy nie wierząc w Boga jesteś w stanie zrozumieć moją wizję walki dobra ze złem :) 

    Problem stanowi to, że zawsze istnieli i będą istnieć póki będą istnieć religie, czyli prawdopodobnie zawsze (niestety) ci przewrotni wykorzystujący religię do umacniania władzy poprzez mamienie durnego ludu. Według mnie wojny religijne i wojny przeciwko religii to to samo. Jedyną wojnę stricte przeciwko wierze jaka przychodzi mi do głowy wydał chyba komunizm, ale czy komunizm nie miał ambicji, by zastąpić miejsce religii stając się tą nieomal? 

     

    Problemem z argumentacją jeśli chodzi o dyskurs na temat istnienia bądź nie boskiego stwórcy jest ten, że jedna ze stron przyjmuje za argument za jego istnieniem nieumiejętność zrozumienia powstania życia inaczej niż w kategoriach cudu. Druga zaś stara się ten cud zrozumieć w kategoriach czysto naukowych. Watykan nota bene nie uznaje teorii ewolucji i Wielkiego Wybuchu jako sprzecznych z naukami Kościoła. O czym swoją drogą większość gorliwych chrześcijan nie tyle nawet co zdaje się zapominać ile po prostu nie wie. 

     

    O tym z kolei, że najwięcej diabła jest na najwyższych szczeblach hierarchii kościelnej również jestem przekonany :)

     

    Staram się zrozumieć różne wizje. I dopóki wizje jednego człowieka nie krzywdzą w rzaden sposób drugiego jest ok. Tylko czy aby religie nie były, są i będą przyczynkiem dla krzywdzenia drugiego człowieka? Chciałbym wierzyć, że kiedyś nie.. 

    Edytowano przez Czarek Płatak

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 26.01.2019 o 04:05, Czarek Płatak napisał:

    Problem stanowi to, że zawsze istnieli i będą istnieć póki będą istnieć religie, czyli prawdopodobnie zawsze (niestety) ci przewrotni wykorzystujący religię do umacniania władzy poprzez mamienie durnego ludu. Według mnie wojny religijne i wojny przeciwko religii to to samo. Jedyną wojnę stricte przeciwko wierze jaka przychodzi mi do głowy wydał chyba komunizm, ale czy komunizm nie miał ambicji, by zastąpić miejsce religii stając się tą nieomal? 

     

    Problemem z argumentacją jeśli chodzi o dyskurs na temat istnienia bądź nie boskiego stwórcy jest ten, że jedna ze stron przyjmuje za argument za jego istnieniem nieumiejętność zrozumienia powstania życia inaczej niż w kategoriach cudu. Druga zaś stara się ten cud zrozumieć w kategoriach czysto naukowych. Watykan nota bene nie uznaje teorii ewolucji i Wielkiego Wybuchu jako sprzecznych z naukami Kościoła. O czym swoją drogą większość gorliwych chrześcijan nie tyle nawet co zdaje się zapominać ile po prostu nie wie. 

     

    O tym z kolei, że najwięcej diabła jest na najwyższych szczeblach hierarchii kościelnej również jestem przekonany :)

     

    Staram się zrozumieć różne wizje. I dopóki wizje jednego człowieka nie krzywdzą w rzaden sposób drugiego jest ok. Tylko czy aby religie nie były, są i będą przyczynkiem dla krzywdzenia drugiego człowieka? Chciałbym wierzyć, że kiedyś nie.. 

    Ogólnie z wszystkim się zgadzam. Jednak jeśli przyjmujemy, że Boga nie ma. Wtedy wszystko zupełnie łatwiej wygląda. Bóg nie istnieje, więc nie mógł dać ludziom podstawach do religii. Nie stworzył człowieka, nie przemawiał przez proroków itd. Człowiek dla własnych korzyści tworzy Boga i religię. Dalej wszelkie fanatyzmy religijne są zwykłą chęcią zabijania wybielana kultem religijnym. A skoro ludzie od tylu lat zdobywają władzę i pieniądze dzięki wyznawcom to gdyby odebrać religię odnaleźli by inną drogę do celu. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 27.01.2019 o 22:21, Gaźnik napisał:

    Ogólnie z wszystkim się zgadzam. Jednak jeśli przyjmujemy, że Boga nie ma. Wtedy wszystko zupełnie łatwiej wygląda. Bóg nie istnieje, więc nie mógł dać ludziom podstawach do religii. Nie stworzył człowieka, nie przemawiał przez proroków itd. Człowiek dla własnych korzyści tworzy Boga i religię. Dalej wszelkie fanatyzmy religijne są zwykłą chęcią zabijania wybielana kultem religijnym. A skoro ludzie od tylu lat zdobywają władzę i pieniądze dzięki wyznawcom to gdyby odebrać religię odnaleźli by inną drogę do celu. :)

    Już znaleźli. Jedna z nich nazywa się kapitalizm. 

    Nie zgodzę see natomiast, że wszystko wygląda łatwiej gdy przyjmie się, że Boga nie ma. Według mnie to właśnie nie poparta w silnych, niepodważalnych dowodach wiara w nadprzyrodzoną, wszechpoteżną istotę sprawia zrozumienie świata łatwiejszym niż jest w istocie. Np. jaka tam teoria strun?! Bóg, nie fizyka. Rozumiesz? 

    Z pozdrowieniem :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Czarek Płatak napisał:

    Już znaleźli. Jedna z nich nazywa się kapitalizm. 

    Nie zgodzę see natomiast, że wszystko wygląda łatwiej gdy przyjmie się, że Boga nie ma. Według mnie to właśnie nie poparta w silnych, niepodważalnych dowodach wiara w nadprzyrodzoną, wszechpoteżną istotę sprawia zrozumienie świata łatwiejszym niż jest w istocie. Np. jaka tam teoria strun?! Bóg, nie fizyka. Rozumiesz? 

    Z pozdrowieniem :) 

    Sporo czasu spędziłem nad teorią strun. Jednak to są zbyt skomplikowane na mój prosty - robotniczy umysł. Nie byłem w stanie pojąć "boskiej mocy" opisywanej przez ŚP. Stephana Hawkinga, jednak jakoś jego prace potrafiłem wykorzystać dla obrony Boga, w którego sam wierzę. :)

     

    Przepraszam, że tak mocno wykorzystałem twój temat dla swoich rozważań. Jednak jak mówiłem. Bóg czy religia nie są winni wykorzystywania przez ludzi do działań nie zgodnych z daną religią. Dzisiaj widziałem w gazecie grafikę - kobieta spowiadała się u... Rydzyka i powiedziała coś w stylu "Przepraszam ojca, zgrzeszyłam. Oddałam 1% podatku na potrzebujące dzieci" - nie poczułem się urażony jako katolik. Jednak działalność wyżej wymienionego bossa z Torunia już obraża moje uczucia religijne.

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 godzin temu, Gaźnik napisał:

    Sporo czasu spędziłem nad teorią strun. Jednak to są zbyt skomplikowane na mój prosty - robotniczy umysł. Nie byłem w stanie pojąć "boskiej mocy" opisywanej przez ŚP. Stephana Hawkinga, jednak jakoś jego prace potrafiłem wykorzystać dla obrony Boga, w którego sam wierzę. :)

     

    Przepraszam, że tak mocno wykorzystałem twój temat dla swoich rozważań. Jednak jak mówiłem. Bóg czy religia nie są winni wykorzystywania przez ludzi do działań nie zgodnych z daną religią. Dzisiaj widziałem w gazecie grafikę - kobieta spowiadała się u... Rydzyka i powiedziała coś w stylu "Przepraszam ojca, zgrzeszyłam. Oddałam 1% podatku na potrzebujące dzieci" - nie poczułem się urażony jako katolik. Jednak działalność wyżej wymienionego bossa z Torunia już obraża moje uczucia religijne.

     

    Pozdrawiam :)

    Ooo, jego działalność obraża wszelkie możliwe uczucia od religijnych po najzwyklejsze ludzkie. 

    Rozumiem Twoje podejście i uczucia względem religii i cieszę się, że możemy sobie na ten temat spokojnie i bez nerwów rozmawiać jak dwaj dorośli ludzie, którzy choć prezentują odmienne światopoglądy to jednak zdawać by się mogło wcale od siebie tak odległe jakby mogło się zdawscy. Nie jestem osobą religijną, ale uważam i stawiam wiele, że tu się zgodzimy, że przychodzimy na ten świat, by nauczyć się jak być dobrymi. Nie ważne, czy w promieniach wiary, czy zwykłych słońca i księżyca. 

    Serdecznie pozdrawiam :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    ×