evicca

Latający Holender

Recommended Posts

Opowieść straszną dla Was mam
o statku złym i pełnym krwi. 
Holendrem Latającym zwan,
na którym podły rządził typ. 

 

Załogę on piekielną miał, 
co siała zamęt,  gwałt i zło,
sam diabeł w jego żagle dął,
za rufą ciągnął ofiar stos.

 

Kapitan nikczemnikiem był,
przelewał wciąż niewinną krew,
na bakier z prawem w życiu szedł, 
kajutę brudną miał jak chlew.
 
Beczkami chlał codziennie rum,
załogę ćwiczył niczym psy,
bosman się go jak ognia bał,
choć sam był aż do szpiku zły


Aż przyszedł w końcu sądu czas,
gdy statkiem miotał  sztorm i szkwał
Kostucha cięła majtków w pień, 

Kapitan też się śmierci bał. 


Nazajutrz, gdy wstał nowy świt
i słońcem zalał cichość wód, 
jak kamień statek na dno szedł, 
z załogi każdy zimny trup.


Podobno czasem zjawia się 
na morzu statku tego duch,
załogą na nim zmarłych tłum,
kapitan dla nich martwy druh. 

 

 

 

 

 

 

warszawianka_Bark_(ship).png

Edytowano przez evicca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  • 10 minut temu, Marcin Krzysica napisał:

    Troche nierówno szarpie wiersz

    Lecz to nie ważne bo rum w nim jest

    I zlosc i szloch i marny los

    O latajacym Holendrze 

     

    Na szybko wiersz pisany był

    I stąd nierówny jego rytm

    Lecz pewnie Pani @Maria_M

    Da rady,  co mam zrobić z tym. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Dużo się dzieje, jest akcja, przygoda. Ciekawy temat. Odnoście formy zapisu:  w każdym wersie masz po 8 sylab ?, a Marcin twierdzi ze się rwie i ma rację. Średniówka skacze!! Żeby ją wyrównać, trzeba włożyć dużo pracy, bo jak w jednej zwrotce robię 5/3, to już w drugiej tak się nie da. I wychodzi 3/5.

     

    czasem się / ponoć pojawia   3/5

    na morzu / Holendra miraż     3/5

    załoga / to trupów zjawa        3/5

    ich wodzem / mroczny admirał  3/5

    Edytowano przez Maria_M

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 41 minut temu, Maria_M napisał:

    Dużo się dzieje, jest akcja, przygoda. Ciekawy temat. Odnoście formy zapisu:  w każdym wersie masz po 8 sylab ?, a Marcin twierdzi ze się rwie i ma rację. Średniówka skacze!! Żeby ją wyrównać, trzeba włożyć dużo pracy, bo jak w jednej zwrotce robię 5/3, to już w drugiej tak się nie da. I wychodzi 3/5.

     

    czasem się / ponoć pojawia   3/5

    na morzu / Holendra miraż     3/5

    załoga / to trupów zjawa        3/5

    ich wodzem / mroczny admirał  3/5

    Tak, sama widziałam już przed opublikowaniem,  że nie jest tak równo,  jak powinno być,  ale chciałam przed wyjściem z pracy to wrzucić,  a wiedziałam,  że coś doradzicie.  I dziękuję!

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, evicca napisał:

      ale chciałam przed wyjściem z pracy to wrzucić

    oj tylko pozazdrościć pracy ;)

     

    jak troszkę wyrównanasz będzie super szanta :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 minut temu, wjola napisał:

    oj tylko pozazdrościć pracy ;)

     

    jak troszkę wyrównanasz będzie super szanta :)

    Pracuję nad tym.  Akurat dziś miałam w pracy trochę luźniej,  więc tak na szybko ten wiersz napisałam, a teraz pracuję nad wyrównaniem. Dziękuję Ci i pozdrawiam.  😊

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, Marcin Krzysica napisał:

    Troche nierówno szarpie wiersz

    Lecz to nie ważne bo rum w nim jest

    I zlosc i szloch i marny los

    O latajacym Holendrze 

     

     

    Rum wyrównuje? :)))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, WarszawiAnka napisał:

     

    Rum wyrównuje? :)))

    O, widzisz!! To przez rum szarpie hahaha:))

    Skoro przez rum, to niech szarpie. A co tam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Co za upiorna historia! Istny horror. :) Ciekawe, skąd zaczerpnęłaś natchnienie...?

    Ogólnie wiersz robi duże wrażenie, ale zgodzę się z @Marcin Krzysica , że rytm jest nierówny, szarpany. Pomysł bardzo dobry, choć mroczny, więc warto by było dopracować rytm, naprawdę.

    Cały utwór ma dla mnie charakter szantowy, aż chce się go zaśpiewać. Osobiście bardzo lubię szanty. Do morza również mam słabość - Ty chyba też? :)

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    5 minut temu, Maria_M napisał:

    O, widzisz!! To przez rum szarpie hahaha:))

    Skoro przez rum, to niech szarpie. A co tam.

     

    Rum raczej kołysze... :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 31 minut temu, WarszawiAnka napisał:

    Co za upiorna historia! Istny horror. :) Ciekawe, skąd zaczerpnęłaś natchnienie...?

    Ogólnie wiersz robi duże wrażenie, ale zgodzę się z @Marcin Krzysica , że rytm jest nierówny, szarpany. Pomysł bardzo dobry, choć mroczny, więc warto by było dopracować rytm, naprawdę.

    Cały utwór ma dla mnie charakter szantowy, aż chce się go zaśpiewać. Osobiście bardzo lubię szanty. Do morza również mam słabość - Ty chyba też? :)

     

    Pozdrawiam

    Właśnie intensywnie nad tym pracuję i zaraz zaprezentuję poprawioną wersję.  Owszem, lubię szanty.  Znam nawet jeden folkowo-szantowy skład osobiście i bardzo mi się podoba ich twórczość.  

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    5 godzin temu, evicca napisał:

    o okręcie

    Czy statek piracki?

    Z wiersza wynika, że to statek :)

    Edytowano przez 8fun

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Maria_MWrzucam na górę wersję po poprawkach,  a tutaj wersję pierwotną, jakby ktoś chciał wiedzieć,  co i jak poprawiłam.  Szanowne Koleżanki i Koledzy z forum proszę o ewentualne uwagi odnośnie nowej wersji.  Dziękuję i pozdrawiam :)

     

     

    Opowiem Wam  o okręcie,

    z hańbiącej famy dziś sławnym.

    To Latający Holender,

    przez sztorm zatopiony dawniej.

     

    Załogę  piekielną on miał,

    siejącą zamęt, śmierć i zło,

    a w żagle mu sam diabeł wiał,

    za rufą ciągnął ofiar stos.

     

    Kapitan wrednym typem był,

    przelewał wciąż niewinną krew,

    na bakier z prawem zawsze żył,

    kajutę brudną miał jak chlew.

     

    Rum co dnia bez umiaru chlał,

    załogę ćwiczył niczym psy,

    bosman się go jak ognia bał,

    choć sam był aż do szpiku zły.

     

    Aż przyszedł w końcu sądny dzień,

    dosięgła ich sprawiedliwość.

    Kostucha majtków cięła w pień,

    okrętem sztorm szarpał żywo.

     

    Do rana, gdy noc przegnał świt

    uspokoiły się fale,

    lecz żywy nie ostał się nikt,

    okrętu nie widać wcale.

     

    Ponoć się czasem pojawia

    Holendra na morzu miraż,

    załoga to trupów zjawa, 

    ich wodzem jest Mroczny Admirał.   

     

    Edytowano przez evicca

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, evicca napisał:

    okręcie

    Ewciu, o latającym holendrze są dwie legendy, w jednej jest to okręt, w drugiej statek, z Twojego tekstu wynika ze ten Twój to statek, nie okręt. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    2 minuty temu, 8fun napisał:

    Ewciu, o latającym holendrze są dwie legendy, w jednej jest to okręt, w drugiej statek, z Twojego tekstu wynika ze ten Twój to statek, nie okręt. Pozdrawiam

    W poprawionej wersji jest już statek.  Wiem,  że okręt dotyczy bardziej sił zbrojnych,  ale jest też często używany jako synonim,  np. Statek piracki- okręt piracki. 

     

    Dziękuję za uwagi.  Czy Twoim zdaniem nowa wersja lepiej trzyma rytm? Bo tyle czasu nad nią dziś siedzę,  że już mi się miesza.  Pozdrawiam 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    39 minut temu, evicca napisał:

    Rum co dnia bez umiaru chlał,

    załogę ćwiczył niczym psy,

    bosman się go jak ognia bał,

    choć sam był aż do szpiku zły.

    Ta zwrotka dobra, pozostałe też tak powinny wygląda. Odpuść sobie do jutra, jutro być może będziesz inaczej to widziała. Czytam Twoje wiersze i wiem, że Cię stać na lepszy tekst (bardziej płynny). :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, 8fun napisał:

    Ta zwrotka dobra, pozostałe też tak powinny wygląda. Odpuść sobie do jutra, jutro być może będziesz inaczej to widziała. Czytam Twoje wiersze i wiem, że Cię stać na lepszy tekst (bardziej płynny). :)

    Może i racja.  Niech mi się przez noc w głowie poukłada. :) Tylko w nowej wersji (początek strony) ta zwrotka i cały wiersz inaczej trochę brzmi 

    Edytowano przez evicca

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    och nową wersję śpiewa się że hej!

    moim zdaniem świetnie sobie poradziłaś :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Przepraszam, że znów dodaję swój komentarz. Ogólnie jestem w takim stanie, że nie powinienem odpisywać na ambitnym portalu, jednak jestem nałogowcem, a DNA się nie oszuka nawet odrzucając odżywki.    Nie chcę z siebie robić pajaca. Rozumiem dążenie do ideału. Nie wyobrażam sobie frywolności podczas obliczania sił oddziałujących na belkę mostu wiszącego. Jednak wbrew mojej woli nie mogę tego pojąć w sztuce przekazu emocji i bardzo ubolewam nad faktem, że zostałem oskarżony o wyśmianie innego niż moje podejście do poezji. Każdy ma prawo tworzyć według swojej ideologii i także naprowadzać innych na swój punkt widzenia, jednak ostateczny wynik zawsze pozostaje w kwestii autora. W swojej klasie w technikum byłem najlepszym uczniem z języka polskiego, do tego zdaniem mojej Pani polonistki murowanym faworytem do zwyciężania w corocznych konkursach. Jednak nie chciałem błyszczeć na tle przeciwników, którzy zwyczajnie nie powinni nawet zaczynać pisania. Ja na kilka lat wycofywałem się (oddałem się mniej ambitnej twórczości, nawet zarabiając na tym) i przywykłem pisać do szuflady. Biorąc pod uwagę moją buntowniczą osobowość chyba dobrze się stało. I teraz dojdę do meritum, bo bez tego komentarza ten i poprzednie moje wpisy u Pana Czarka są zwykłą błazenadą.   Uważam, że największym osiągnięciem technicznym człowieka jest koło i pomimo swojej nienaturalności uważam je za ideał. Wiele lat rozważałem koncept symetrii, jednak koniec końców - brzydzi mnie. Koło jest wyjątkiem, a reszta moim zdaniem czasem na siłę próbuje nam odebrać naturę zwierzęcia. Symetria jakoś mnie brzydzi - nie wiem, może to kwestia moich zaburzeń, a może tylko sprawa osobowości. Oddaję szacunek perfekcjonistom, jednak w pewnych kwestiach asertywnie muszę stwierdzić, że nie pojmuje lepszych od siebie. :) Także przepraszam, jeśli kiedyś Pan Jan poczuł się przeze mnie "wyśmiany".    PS. Gdyby nie jedno wspomnienie mojej ksywki to odpuścić bym sobie lania wody, które pewnie zanudzi każdego z czytelników. Przepraszam.    PS.2 przedstawiam zupełnie inne zdanie na temat Boga. Co z pełną żarliwością swego czasu przedstawiłem pod tematem Pany Iwony. Dodam, że osobiście zrezygnowałem z miłości swojego życia (czy można więcej poświęcić?) dla obrony wartości chrześcijańskich. Jednak uważam, że wiersz Pana Czarka jest spisany idealnie.    Pozdrawiam wszystkich. I postaram się już nie spamować więcej :)   EDIT: właśnie sobie przypomniałem coś najbardziej istotnego. Komentuję wyłącznie jako fan poezji. Mam tą przewagę nad Panami @Don_Kebabbo i @jan_komułzykant  jestem tylko czytelnikiem poezji i od mojej wizji łatwiej się odbić. Jednak szanuję swoje prawo czytelnika do poezji, która może trafić też do takich mniej ambitnych czytelników. :)    Pozdrawiam wszystkich zaangażowanych w temacie. A jeszcze bardziej autora. :)
      • W zawiesinie wszechobecnego zapachu ziół, przechodnie beznamiętnie szlifują perfekcyjnie wygładzone już płyty. Tylko turyści puszczają do nich oko, a one odbłyskują cienkim, azjatyckim pudełkom.    Spośród niezliczonych w całym wszechświecie, ponad dwa i pół tysiąca  dotknęło bruku, wtapiając się w anielski trotuar. Większość już wygasła, ale cześć z nich do dziś świeci blaskiem sławy.   Jednak każda z nich  ma także swoją drugą, niewidoczną, czasem wręcz mroczną stronę.  I nietrudno zauważyć tych, co staranniej wcierają brud  obuwia w niektóre złote literki.    #metoo??    
      • Chciałbym
        Przy stole mieć pełno gości
        Nie - dzieci myśliwych
        Ale zrodzonych z miłości
        By niebo było niebieskie
        Nocą czarne jak smoła
        Nie - mglistą zawieją Gdy w trwodze pragniesz zawołać
        Chciałbym Znów nie wybierać
        Co dzisiaj jest dla mnie dobre
        W wzruszeniu oczu wycierać
        Że właśnie złapałem ten moment
        Do zdjęć starych wracać 
        Znajdować w nich niepokoju
        W pamiętnik uparcie zaglądać 
        By nie zapomnieć o sobie. 
         
      • Kraj Rad. A właściwie jeszcze gorzej niż w PRL. Wtedy nie czekało się na operację w szpitalu np. 3 miesiące lub rok. Dzisiaj nie chce się nawet dupska podnieść, żeby poprosić pacjenta - dlatego żrą się ludziska przed gabinetami, jak ze wścieklizną. 1. Na moje pytanie, w gabinecie internistki, dlaczego dupy nie podnoszą, pada odpowiedź - ochrona danych osobowych, nie możemy. Ale numerek można wywołać, prawda, bo każdy taki przed gabinetem ma? Cisza :))) 2. Na pytanie do kardiologa (na korytarzu ok. 20, przed chwilą, toczących pianę osób) - Czy pan jest z siebie zadowolony? (właśnie przyszedł, uśmiechnięty, cały w skowronkach) pada odpowiedź: - A o co panu chodzi? - O to magiczne słowo, kurwaaaa! Co nie zna pan? Nie znał, bo nie powiedział, a ja byłem ostatni raz.. Pan doktor spóźnił się 1,5 godziny, nikt więcej nie zareagował - "strach jest", jak w "Misiu".   Wiersz dobry, prawdziwy, płynnie się czyta, popraw tylko kombatanta, bo wali po oczach okrutnie, za to bździągwa w porzo bo nawet moja Mozilla - nie podkreśla na czerwono, musi zna to określenie ;)) Pozdrawiam PS przydałoby się wyrównać wersy, telefon pewnie, ali i tak chwała Ci za polską czcionkę w tak długim wierszu.
    • Najczęściej komentowane