Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Recommended Posts

marzą, a czas się dłuży
ciszą po burzy leje na kartki
mógłbym pisać baśń z ulicy
lecz leżę zbyt oderwany
twarzą w kałuży własnych łez

 

wiatr poruszył tylko liście
i kroki w mroki, przyszłyście

 

jedna w polarze ze śniegu
kurtuazyjnie dotyka rękę
niedźwiedzicy błotnistej
trzecia bliższa drzewu
a ostatnia z deszczem
uciekła, zasmarkana

 

i wszystkie to kurwiki w oczach
miały i miały chęć
coś za coś mieć

 

a ja w kałużę tylko!
patrzyłem się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×