Maria_M

Nic z przypadku nie powstało

Recommended Posts

4 minuty temu, Maria_M napisał:

Napisałam wyraźnie, że sprawa wiary jest bardzo osobista, nic nie mam do ludzi, którzy nie wierzą w Boga. To ich sprawa, nie moja. Tylko stwierdzam, że tak jest. Jedni mówią: Bóg istnieje, drudzy- nie mam Boga. I niech tak będzie.

Pedofilia to nie dzieło przypadku, dobrze zauważyłeś. Właśnie piszę o tym, że nic z przypadku się nie dzieje, nawet  zjawisko pedofilii!!! Jest zamierzonym. wypaczonym świadomym działaniem. To robią ludzie, a nie Bóg. co do tego ma Bóg. Dał człowiekowi wolną wolę. W niczym go nie ogranicza. A że ludzie dopuszczają się wielu ohydnych czynów, to sami za to odpowiadają.

Jeszcze raz zaznaczam Waldemarze, że nic nie mam do Twoich przekonań. Pozdrawiam

Witam ponownie  -  sama wsadziłaś  kij do mrowiska .

Ja ciebie nie przekonam ani ty mnie bo stoimy po innych stronach barykady

dlatego zakończmy to.

                                                                                                                                           Pozd.

                                         

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  • 3 godziny temu, 8fun napisał:

    Czyli jestem średniego wzrostu. Jak ktoś nie zna słowa "średniego" to tak powie "nie jestem wysoki ani niski" 

    Co z tego ze ktoś nie wierzy a inny wierzy, to nic nie wyjaśnia. 

    Nigdzie nie napisałem, że kogoś namawiasz.

    nie czytam anonimowych opracowań

     

    Zakładając ze Nic samo się nie stało — to, kto stworzył Boga? Czy widzisz już błąd w takim rozumowaniu? 


     

     

    Kto stworzył Boga? ludzie tego nigdy się nie dowiedzą. Mają za małe zdolności sensoryczni- mózgowe. Na tym polega wiara, żeby wierzyć, mieć zaufanie, że Bóg naprawdę istnieje. To może być nasz wspólny mianownik, jeżeli go nie ma, nie mamy o czym dyskutować. Po co,  mam Ci coś udowadniać, to nie jest moim celem. Jeszcze raz powtarzam: WIARA TO OSOBISTA SPRAWA KAŻDEGO.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 minut temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam ponownie  -  sama wsadziłaś  kij do mrowiska .

    Ja ciebie nie przekonam ani ty mnie bo stoimy po innych stronach barykady

    dlatego zakończmy to.

                                                                                                                                               Pozd.

                                             

    Ok. Przecież do niczego cię nie przekonuje. Szanuję Twoje stanowisko.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

    Paradoks Fermiego?

     

    Są czy ich nie ma?

    Jest czy Go nie ma?

     

    Możemy tak dywagować, ale po co?

     

    Pozdrawiam

     

    No, właśnie po co? Ci co wierzą, niech czytają i wierzą, a Ci co nie wierzą, niech przeczytają i dalej nie wierzą. Chyba logiczne?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Maria_M napisał:

     Po co,  mam Ci coś udowadniać, to nie jest moim celem. Jeszcze raz powtarzam: WIARA TO OSOBISTA SPRAWA KAŻDEGO.

    Przecież tu nie chodzi o wiarę i o moje przekonania tylko o argumenty, jakich użyłaś zapędzając się w kozi róg, bo jak wszystko ma stwórcę to stwórca tez go musi mieć. Wierze w Boga, ale takie argumenty, które Ty użyłaś są nieprzemyślane. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 59 minut temu, 8fun napisał:

    Przecież tu nie chodzi o wiarę i o moje przekonania tylko o argumenty, jakich użyłaś zapędzając się w kozi róg, bo jak wszystko ma stwórcę to stwórca tez go musi mieć. Wierze w Boga, ale takie argumenty, które Ty użyłaś są nieprzemyślane. 

    Moje argumenty, które użyłam są bardzo przemyślane. I w żaden kozi róg się nie zagnałam. Nigdy nie słyszałam, o stwórcy, który stworzył Boga. A Ty, słyszałeś? Bóg nie ma początku, ani końca wg Biblii i ja taką wersję szanuję i nie dociekam, co nie znaczy, że musisz się z tym zgadzać. Poza tym szukasz dziury w całym, posiłkując się przy tym ciągłą negacją. Jaki masz w tym cel? Tyle tu na forum jest tyle różnych wierszy, niekiedy  bezsensownych i cisza.

    Edytowano przez Maria_M

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    44 minuty temu, Maria_M napisał:

    Nigdy nie słyszałam, o stwórcy, który stworzył Boga. A Ty, słyszałeś?

    Tak, ale gdybym nie słyszał to nie wyklucza jego istnienia.

    44 minuty temu, Maria_M napisał:

    Poza tym szukasz dziury w całym, posiłkując się przy tym ciągłą negacją. Jaki masz w tym cel? Tyle tu na forum jest różnych wierszy, niekiedy bezsensownych i cisza.

    Nie ma tu nic osobistego staram się komentować wiersz nie poetę. 

    44 minuty temu, Maria_M napisał:

    Tyle tu na forum jest różnych wierszy, niekiedy bezsensownych i cisza.

     Tak, ale oceniając Twój wiersz, oceniam go na tle Twoich innych wierszy i dlatego ocena może wydawać się niesprawiedliwa, gdy będziemy porównywać z wierszami innymi forumowiczów. 

     

    Edytowano przez 8fun

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, 8fun napisał:

    Tak, ale gdybym nie słyszał to nie wyklucza jego istnienia.

    Nie ma tu nic osobistego staram się komentować wiersz nie poetę. 

     Tak, ale oceniając Twój wiersz, oceniam go na tle Twoich innych wierszy i dlatego ocena może wydawać się nie sprawiedliwa, gdy będziemy porównywać z wierszami innymi forumowiczów. 

     

    Oczywiście:) Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    53 minuty temu, Maria_M napisał:

    Nigdy nie słyszałam, o stwórcy, który stworzył Boga.

    mitologia grecka ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, 8fun napisał:

    mitologia grecka ;)

     Niektórzy uważają, że mitologia grecka to fikcja. A ja myślę, że  dużo w tym prawdy, ale nie do końca, bo możliwe, że  powstała na bazie przedpotopowej Biblii o nefilimach - zbuntowanych aniołach, którzy mieli dzieci z ziemskimi kobietami i one cechowały sę nadprzyrodzonymi zdolnościami, których nie mieli i nigdy nie będą mieć ludzie. Coś w tym musi być.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nefilim

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @8fun a tak już poza wierszem, czy znasz, widziałeś jakąś rzecz, przedmiot, który sam powstał, sam się zrobił?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Trochę obok dyskusji i może i nie na temat, ale jak już dbać o słowa, argumentacje itd., to:

     

    15 godzin temu, 8fun napisał:

    Jest blisko = nie jest daleko.

     

    nie masz racji.

     

    Zamiast wykładu z logiki: wyobraź sobie rurę z gazem albo drzewo w lesie. W myśli stań tuż przy. Ta sama rura może być i blisko, i daleko (zależy jaki zbiór punktów onej pomyślisz i co definiujesz jako "blisko", a co jako "daleko"). A drzewo? Też może być blisko i daleko nawet jak staniesz tuz przy, bo można nie określić, które konkretnie, a las jest duży, drzew wiele.

     

    Co do wiersza jeszcze: jest "wprosty", ale warsztatowo na tyle dobry, że nie mogę określić go naiwnym, jak większość rymowanek na ten temat: nieważne czy jestem wierzący i czy się zgadzam z peelem - mnie przekonał (nie w sensie, że do swoich racji, ale w sensie, że wierzę że to co mówi, mówi szczerze).

     

    Przepraszam Autorkę za spam:

    z wierszy ostatnio tu wklejonych Iwonaroma dowaliła (mnie konkretnie) "Próbą Boga" (nie czytałem jeszcze komentarzy, ale uniwersalność: to, że czy podmiot jest wierzący, czy jest ateistą, i jako taki lub taki chce sprawdzić/dowieść czy Bóg istnieje czy nie - jest mega! Dlaczego? Dlatego, że nie ważne czy istnieje czy nie - w obu przypadkach wiersz mówi prawdę i udziela prawidłowej odpowiedzi! To jest poezja!

     

    Żeby nie było, że jakieś "twa", to polecam i wyszukanie sobie użytkow'nicka "Antoni Leszczyc" i cyklu "Teologia", też coś kiedyś powiedział, a miał co do.

    Edytowano przez Don_Kebabbo

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Don_Kebabbo napisał:

    Trochę obok dyskusji i może i nie na temat, ale jak już dbać o słowa, argumentacje itd., to:

     

     

    nie masz racji.

     

    Zamiast wykładu z logiki: wyobraź sobie rurę z gazem albo drzewo w lesie. W myśli stań tuż przy. Ta sama rura może być i blisko, i daleko (zależy jaki zbiór punktów onej pomyślisz i co definiujesz jako "blisko", a co jako "daleko"). A drzewo? Też może być blisko i daleko nawet jak staniesz tuz przy, bo można nie określić, które konkretnie, a las jest duży, drzew wiele.

     

    Co do wiersza jeszcze: jest "wprosty", ale warsztatowo na tyle dobry, że nie mogę określić go naiwnym, jak większość rymowanek na ten temat: nieważne czy jestem wierzący i czy się zgadzam z peelem - mnie przekonał (nie w sensie, że do swoich racji, ale w sensie, że wierzę że to co mówi, mówi szczerze).

     

    Przepraszam Autorkę za spam:

    z wierszy ostatnio tu wklejonych @Iwonaroma dowaliła (mnie konkretnie) "Próbą Boga" (nie czytałem jeszcze komentarzy, ale uniwersalność: to, że czy podmiot jest wierzący, czy jest ateistą, i jako taki lub taki chce sprawdzić/dowieść czy Bóg istnieje czy nie - jest mega! Dlaczego? Dlatego, że nie ważne czy istnieje czy nie - w obu przypadkach wiersz mówi prawdę i udziela prawidłowej odpowiedzi! To jest poezja!

     

    Żeby nie było, że jakieś "twa", to polecam i wyszukanie sobie użytkow'nicka "Antoni Leszczyc" i cyklu "Teologia", też coś kiedyś powiedział, a miał co do.

    Ten komentarz, to  do mnie, czy do @8fun ?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Maria_M napisał:

    Ten komentarz, to  do mnie, czy do @8fun ?

     

    Do utworu (wszak o nich to forum, a nie autorach).

     

    Na dzisiaj znikam, więc nie jedźcie mi za bardzo za plecami ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Don_Kebabbo napisał:

     

    Do utworu (wszak o nich to forum, a nie autorach).

     

    Na dzisiaj znikam, więc nie jedźcie mi za bardzo za plecami ;)

    Ok, ale przyjrzę się  bliżej Twojej twórczości:) Bo mówiąc szczerze - nie znam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Ja nie wierzę, ale nie z powodu 'bo po co', a dlatego, że ni umysł, ni serce mi na to nie pozwalają.

    Zawsze jednak zazdrościłem wierzącym możliwości ogrzania łapek przy ogniu wiary :) 

    Edytowano przez Czarek Płatak

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

     

    25 minut temu, Don_Kebabbo napisał:

    nie masz racji.

     

    Zamiast wykładu z logiki: wyobraź sobie rurę z gazem albo drzewo w lesie. W myśli stań tuż przy. Ta sama rura może być i blisko, i daleko (zależy jaki zbiór punktów onej pomyślisz i co definiujesz jako "blisko", a co jako "daleko"). A drzewo? Też może być blisko i daleko nawet jak staniesz tuz przy, bo można nie określić, które konkretnie, a las jest duży, drzew wiele.

    nie w tym przypadku, tu autor twierdzi że "jest blisko, a nie daleko" "nie daleko" jest nie potrzebne. 

     

    26 minut temu, Don_Kebabbo napisał:

    (nie w sensie, że do swoich racji, ale w sensie, że wierzę że to co mówi, mówi szczerze).

    Jak poniżej

    2 godziny temu, 8fun napisał:

    To poważny zarzut i się z nim nie zgadzam, Bo co to jest kłamstwo — to przekazanie informacji niezgodnych ze swoim przekonaniem o rzeczywistości. Maria jest przekonana że to jest prawda czyli nie kłamie.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Maria_M napisał:

    a tak już poza wierszem, czy znasz, widziałeś jakąś rzecz, przedmiot, który sam powstał, sam się zrobił?

    W jakimś stopniu jestem agnostykiem, wiec moja odpowiedz będzie typowa dla ludzi o podobnych przekonaniach. Możliwe, że tak i możliwe, że nie — jedno co wiem na pewno to, że nie można tego udowodnic. 

     

     

     

     

    Edytowano przez 8fun

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Czarek Płatak napisał:

    Ja nie wierzę, ale nie z powodu 'bo po co', a dlatego, że ni umysł, ni serce mi na to nie pozwalają.

    Zawsze jednak zazdrościłem wierzącym możliwości ogrzania łapek przy ogniu wiary :) 

    Szanuję Twoje stanowisko i cenię za prostolinijność. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Nadchodziło lato 1980 roku. Zbliżały się przedostatnie już wakacje Michała. Pod koniec roku akademickiego uczelniany związek studencki organizował giełdę turystyczną, na której można było wykupić pobyt na zagranicznych obozach studenckich. Michał postanowił po raz pierwszy w życiu pojechać na wakacje. Do wyjazdu namówił kolegę z roku. Razem stanęli w długiej kolejce. Rozważali dokąd pojechać. Podczas studiów wielokrotnie wyjeżdżali w pobliskie Beskidy, gdzie dnie spędzali wędrując wzdłuż tamtejszych szlaków a niezapomniane wieczory w chatkach studenckich pijąc grzańca i śpiewając studenckie ballady. Tak zrodził się sentyment Michała do gór. Michał namówił kolegę na wyjazd w Góry Harzu, do Wernigerode. Obóz miał się rozpocząć w ostatnim tygodniu lipca i trwać jeszcze przez pierwszy tydzień sierpnia. Uczestnicy obozu mieli spotkać się przed wyjazdem we Wrocławiu. Lato tego roku było piękne. Uczestnicy obozu spotkali się na dworcu we Wrocławiu. Dalej już wspólnie pojechali pociągiem. Byli to studenci z całego kraju. Wesoła gromada radosnych, młodych ludzi. Miejsce do którego przybyli było pełne uroku. Pobyt był dobrze zorganizowany. Odwiedzili wiele pięknych i znanych miejsc. Jeden z dni przeznaczony był na zwiedzanie położonego o dwie godziny jazdy Weimaru. Pojechali całą grupą podstawionym autobusem. Michał wiedział, czym jest Weimar dla narodu niemieckiego i dla kultury europejskiej. Wiedział, że to miasto klasyków i intelektualistów. Wiedział, że będzie w miejscach gdzie żyli i tworzyli Goethe, Schiller, Liszt, Bach. Był słoneczny letni dzień. Autobus dotarł do celu. Michał z grupą wyruszył na spacer uliczkami Weimaru. Dotarli do Frauenplan 1. W tym miejscu znajduje się Dom Goethego. Weszli do oryginalnych wnętrz, w których znaczną część swego życia spędził poeta. W jednym z pomieszczeń stanął przed łożem, miejscem śmierci Goethego. Człowieka, od którego pochodzą jedne z najpiękniejszych słów tyczących ludzkiego bytu i relacji miedzy nami.   Po coś dał nam tę głębokość wejrzeń,
        Co przeczuwa kształty przyszłych zdarzeń,
        Zamiast wierzyć błogo, bez podejrzeń,
        W miłość i w ucieleśnienie marzeń?
        Po cóż dałeś nam uczucia, losie,
        Byśmy serca swe zgłębiali spojrzeniami
        I śledzili w dziwnych spraw chaosie,
        Co naprawdę jest pomiędzy nami?

        Ach, tysiącom ludzi wolno nie czuć,
        Nie znać własnych serc i błądzić sobie
        Tu i ówdzie, i bez zbędnych przeczuć
        Grzęznąć raptem w męce i w żałobie,
        Póki jakiś ranek ich nie zbudzi
        Zorzą szczęścia nieoczekiwaną;
        Tylko nam, nieszczęsnych dwojgu ludzi,
        To pospólne szczęście odebrano:
        Kochać, nie pojmując się nawzajem,
        Widzieć w innych rzeczy, których brak im,
        Wielbić majak, co się wydał rajem,
        Brnąć w nieszczęścia, które są majakiem.

        Szczęśliw ten, kto żyje złudnym śnieniem,
        Szczęśliw, komu obca przeczuć waga;
        Dla nas z każdą chwilą i spojrzeniem
        Snów i przeczuć razem moc się wzmaga.
        Powiedz, znasz zamiary losów skrytych?
        Powiedz, czym tak mocno nas złączono?
        Ach, tyś była w czasach już przeżytych
        Moją siostrą czy też moją żoną.

        Aż do dna zgłębiłaś mnie tajemnie,
        Znałaś nerwów mych najsubtelniejsze tony,
        Rzutem oka mogłaś czytać we mnie,
        Dla śmiertelnych oczu niezgłębionym.
        Chłodząc krew mą wrącą i upartą
        Kierowałaś dzikim pędem moim,
        Brałaś mię w ramiona, pierś rozdartą
        Sycąc znowu zdrowiem i spokojem.
        Cudnie lekkie więzy nań rzuciwszy,
        Dzień po dniu igraszką zapełniałaś.
        Gdzie jest dzień od tamtych dni szczęśliwszy,
        Kiedy wdzięczny za to, co mu dałaś,
        Czuł, jak serce koło serca wzbiera,
        Czuł, jak dobrze mu pod twoim wzrokiem,
        Jak ze zmysłów ktoś zasłonę zdziera,
        Jak się krew ucisza krok za krokiem.

        Teraz już wspomnienia tylko wioną
        W sercu, które przez niepewność i udrękę
        Czuje w sobie tamtą prawdę niewzruszoną,
        Nowy stan przyjmując jako mękę.
        Duszom naszym brak po jednej części,
        Dzień nasz ciemny jest o każdej porze.
        Lecz ten los gnębiący nas, na szczęście,
        Zmienić jednak nas nie może   Michał był w miejscu dla niego niezwykłym, magicznym. Gdy zakończyli zwiedzanie centrum Weimaru, szef grupy zaprosił wszystkich do autobusu. Ruszyli dalej. Michał spoglądał na oddalające się Frauenplan 1. Po zaledwie kilku minutach jazdy autobus zatrzymał się. Wysiedli. Michała przeszył dreszcz. – Gdzie ja jestem? Michał rozglądał się wkoło oszołomiony. Nigdy potem świat tak go nie zdziwił i nie zszokował. Byli w miejscu o nazwie Gedenkstätte Buchenwald. Był to teren hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Buchenwald, miejsce gdzie zamordowano 50 000 niewinnych ludzi. Po latach korzystając z funkcji pomiaru odległości na googlemaps sprawdził odległość w linii prostej dzielącą Frauenplan 1 od Gedenkstätte Buchenwald. Zobaczył wynik - 6830 metrów. – 6830 metrów dzieli niebo od piekła, 6830 metrów dzieli człowieka od upadku jego godności – pomyślał wtedy Michał. W drodze powrotnej usiadł zamyślony przy oknie autobusu i wpatrywał się piękno krajobrazu okolic Weimaru. Piękno tego miejsca było udziałem ich wszystkich. Byli synami dumnego narodu niemieckiego. Narodu o wielkiej historii i wielkiej kulturze. Narodu, któremu ludzkość zawdzięcza tak wiele. Wszyscy oni pili tutejszą wodę, spożywali dary tej ziemi.. A mimo to jedni z nich pisali tu ponadczasową poezję, komponowali genialną muzykę, pisali traktaty filozoficzne a inni zbudowali tu obóz koncentracyjny, miejsce gdzie przemysłowo zabijano ludzi. Dla Michała Weimar stał się najbardziej wymownym obrazem wolnej woli danej człowiekowi. Michałowi miło mijał czas. Uczestnicy obozu stanowili zgraną lubiącą się paczkę. Za dnia zwiedzali, wędrowali po górach, wieczorami miło spędzali czas na parkiecie miejscowej dyskoteki. W te wakacje królował przebój Sun of Jamaica. Jednego z wieczorów, do grupy z którą stał Michał, podszedł kierownik obozu. Głosem pełnym emocji powiedział: – Słuchajcie, Niemcy mówią, że w Polsce coś się dzieje. Podobno są masowe strajki. Pojawiły się postulaty o utworzenie niezależnych związków zawodowych. Rozpoczęły się dni pełne emocji. Kierownik każdego kolejnego dnia dostarczał nowych wieści o wydarzeniach w Polsce uzyskanych od niemieckiego kierownika obozu. Michał cieszył się, że system pełen obłudy i niesprawiedliwości zaczął się kruszyć. Stracił do niego resztki szacunku, po wydarzeniu, które zaszło na drodze w kierunku Lublina. W wakacyjne sobotnie popołudnie szli spokojnie drogą przez sąsiednią wioskę na wiejską zabawę w tutejszej remizie strażackiej. Nagle zatrzymał się obok nich  nieoznakowany samochód osobowy. Wyskoczyło z niego dwu cywili, chwycili będącego w tej chwili z brzegu kolegę, wepchnęli go do samochodu i błyskawicznie, bez słowa odjechali. Kolega wrócił do domu po kilku dniach. Nie był w najlepszej formie fizycznej. Nie chciał rozmawiać gdzie był i co z nim robiono. Bardzo bał się. Michał z ciekawością obserwował reakcję na polską grupę niemieckiej obsługi. W oczach kelnerek zauważył wyrazy sympatii. Obóz dobiegł końca. Michał pożegnał się i wsiadł do pociągu do Lublina. Dotarł na miejsce wczesnym rankiem. Wysiadł z pociągu, wszedł na teren dworca. Dookoła pełno tu było bialo-czerwonych flag, na ścianach wisiały wielkie plakaty. Atmosfera była nadzwyczajna. Dwa tygodnie temu wyjeżdżał z szarej i umęczonej Polski a wrócił do tak nadzwyczajnie zmienionej, pełnej nadziei ubranej w bialo-czerwone barwy. – Jeszcze Polska … –  pomyślał Michał. Niezwykłym zrządzeniem losu narodziny tej nadziei dane mu było oglądać z perspektywy, z kraju, który czterdzieści jeden lat temu swoją agresją sprowadził tyle nieszczęść na jego ojczyznę. Było to jego drugie szczególne przeżycie na dworcu kolejowym w Lublinie. Kilka lat wcześniej, około północy, gdy oczekiwał na pociąg, którym miał pojechać by rozpocząć studia, z głośników hali dworcowej usłyszał po raz pierwszy głos Edmunda Fettinga i melodię Krzysztofa Komedy z filmu Prawo i pięść. Wtedy wyruszał w nieznane. Tamta chwila była ważna dla niego, ta chwila była ważna dla niego i jego ojczyzny.   Od tamtego czasu minęło 39 lat. Jest teraz styczeń 2019 roku.  I znów Michała szokuje odległość. Tym razem nie musi już korzystać z funkcji pomiaru odległości na googlemaps. Sceny te ogląda zdumiony własnymi oczyma. Dzieją się one w Gdańsku, tu gdzie wiał wiatr wolności, który odmienił świat. Michał patrz na Pomnik Poległych Stoczniowców  1970 roku. Powstał on na placu przed bramą Stoczni Gdańskiej ku pamięci ludzi, którzy złożyli ofiarę własnego życia za wolność Polski i lepszy los Polaków w 1970 roku.   Dziś Michał patrzy na morze płonących zniczy ułożonych w kształt serca u stóp tego monumentu. To ku pamięci Prezydenta Gdańska Pana Pawła Adamowicza, który został zamordowany w wolnej już Polsce, ręką wolnego Polaka, który jako człowiek wolny posiadł ten dar, by sam kształtował swój lepszy los. Prezydenta, który przynosił w latach osiemdziesiątych te dary jemu i każdemu Polakowi. Obrazowi temu towarzyszą odgłosy. Odgłosy dobiegające z dwu wrogich obozów, w których trwają przygotowania do walki. Choć mówią tym samym językiem, nie rozumieją się. Gotują miecze do walki. Przed Michałem, gdy to widzi i słyszy, staje scena ewangeliczna:   Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz”.   W ewangelicznej scenie potrzeba było Boga, by powiedział to boskie zdanie:  - Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień.  Michał zastanawia się, czy znajdzie się dziś w jego kraju człowiek, który wypowie to zdanie w imieniu Boga:  - Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy uderzy mieczem.  Michał zastanawia się, czy te słowa usłyszy uczciwy grzesznik, który jako pierwszy schowa miecz do pochwy?   Ta odległość szokuje Michała. To zaledwie kilka metrów…  Michał dziś może tylko powiedzieć:
        - Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie… - Dziękujemy Panie Prezydencie…  
      • Fajne cos jak mój złoty bożek choć zdecydowanie lepsze :)  uwagi to "nich" jakos tak blisko siebie  Może  Ale część do dzisiaj   I  "część" chyba powinno być 
      • Myślisz? Przerażająca wizja. Mogłaby ucieszyć jedynie zagorzałych fanów zmniejszania populacji. 
      • Pisali raz, że w wiosce Niedary, mieszkał tamże jeden krawiec  stary, który zamiast guzików dawał masę przytyków. Bo wszystkim szył według swojej miary.   Pewien szewc  gdzieś niedaleko Łodzi, zgubił kalosze podczas powodzi. Szukał ich potem z nadzieją, tylko  ludzie zeń się śmieją. Bo jest szewcem co  bez butów chodzi.   Żalił się poeta ze Zbaraża, brak mi rymów –mówił do lekarza, cierpię teraz ogromnie. Doktor rzekł: to nie do mnie, niech pan podejdzie  z tym do rymarza.  
    • Najczęściej komentowane