Recommended Posts



1 godzinę temu, Marcin Krzysica napisał:

Chciałbym by ktoś odgonił
Słowem lub prostym gestem 
Postępującą depresję 

 

Tymczasem białe zielone niebieskie
Jak m&msy by rozpuścić myśli 

Kim jestem 
 

W chemicznej iluzji 
W potwornym uśmiechu 
Wykrzywionych kącików

 

Tonę 
Z dłonią na ustach 
Bo przecież dawno zapomniałem
Jak rozmawiać
 

 

 

Smutnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Marcin Krzysica napisał:

pomóż mi odgonić
słowem czy prostym gestem 
postępującą depresję 

 

białe czerwone zielone niebieskie
M&M's rozpuść myśli 

kim jestem 
 

w chemicznej iluzji 
potwornym uśmiechu 
wykrzywionych kącików

 

tonę z dłonią na ustach 
przecież dawno zapomniałem
jak rozmawiać

Kosmetyka, jeszcze coś mi mało, ale nie wiem czego. bb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Marcinie, ja na razie tyle napiszę:

 

Życie wiedli bajkowe, bo oboje stracili mowę.  To cytat z mojego wiersza 

 

 

A to Twój wiersz, fr. 

 

1 godzinę temu, Marcin Krzysica napisał:

Bo przecież dawno zapomniałem
Jak rozmawiać

 

Jeszcze powrócę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pytam czy poważnie, bo nawet przy moim poczuciu humoru ,to temat Depresji zwala mnie z nóg.

Dokładnie wiem jak się ją Je. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 minut temu, Aira napisał:

    Pytam czy poważnie, bo nawet przy moim poczuciu humoru ,to temat Depresji zwala mnie z nóg.

    Dokładnie wiem jak się ją Je. 

     

    Nie chciałem 

     

    Przekroczyłem 

    Rubikon bezsenności 

    Jednorożce trolle dziady 

     

    Płynie rwąca rzeka myśli

    Unosi diazepam

    Byle dalej od brzegu

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    12 minut temu, Marcin Krzysica napisał:

    Nie chciałem 

     

    Przekroczyłem 

    Rubikon bezsenności 

    Jednorożce trolle dziady 

     

    Płynie rwąca rzeka myśli

    Unosi diazepam

    Byle dalej od brzegu

     

     

    Serio, jest źle?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Rozumiem Cię dokładnie Airo. Nie chcę się chwalić - nie zrozum tego tak, ale popełniłam kiedyś taki wiersz, pozwól, ze przytoczę:

     

    Lęki

     

    Z lęków i obaw

    wyrasta obraz

    przestraszonego,

    zagubionego,

    oszalałego

    z bólu

    z zazdrości, złości

    i obecności zwykłych – niezwykłych gości.

     

    Tylko się zaszyć, zablokować i straszyć

    lękami.

    Próbować zalać swymi łzami,

    tych, którzy dadzą się omamić

    niby dobrocią i przychylnością

    znaków – niestety takich odartych

    z odwagi, rozwagi i równowagi.

     

    Justyna Adamczewska

     

     Depresja niszczy i osobę nia dotkniętą, i jej otoczenie. 

     

    Tu niesamowicie wyłożyłaś na stół kartę:

     

     

     

    No, Airo, cóż, to tyle. Justyna. 

    Ten wiersz oddaje zaledwie 20%. Kiedyś napisałam o niej wiersz i opublikowałam na swoim portalu. Ktoś kto sam mówił o Swojej tak się przestraszył mojej, że musiałam zdjąć wiersz :)

     

    Przeczytałam go po roku. Byłam w szoku przez kilka tygodni. Koszmar.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Myślę, że nie ma obaw, @Marcin Krzysica , to Marcin, a Peel - to Peel. Mam nadzieję...

    Ale to prawda, że można "słowem lub prostym gestem" odgonić depresję i aż dziw bierze, że osób, które mogą to zrobić, a nawet są o to proszone - na to nie stać...

     

    Dużo by mówić - to temat-rzeka.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Rozumiem Cię dokładnie Airo. Nie chcę się chwalić - nie zrozum tego tak, ale popełniłam kiedyś taki wiersz, pozwól, ze przytoczę:

     

    Lęki

     

    Z lęków i obaw

    wyrasta obraz

    przestraszonego,

    zagubionego,

    oszalałego

    z bólu

    z zazdrości, złości

    i obecności zwykłych – niezwykłych gości.

     

    Tylko się zaszyć, zablokować i straszyć

    lękami.

    Próbować zalać swymi łzami,

    tych, którzy dadzą się omamić

    niby dobrocią i przychylnością

    znaków – niestety takich odartych

    z odwagi, rozwagi i równowagi.

     

    Justyna Adamczewska

     

     Depresja niszczy i osobę nia dotkniętą, i jej otoczenie. 

     

    Tu niesamowicie wyłożyłaś na stół kartę:

     

     

     

    No, Airo, cóż, to tyle. Justyna. 

     

    Ty też masz rację.

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Marcin Krzysica napisał:

    Nie chciałem 

     

    Przekroczyłem 

    Rubikon bezsenności 

    Jednorożce trolle dziady 

     

    Płynie rwąca rzeka myśli

    Unosi diazepam

    Byle dalej od brzegu

     

     

     

    Najgorsze są myśli. Nie wiadomo skąd się biorą. Czy człowiek naprawdę może Wyprodukować aż tyle myśli?  Jak rwący potok, zaczyna się od jednej kropli i płynie...płynie nieprzerwanie. A jeśli się aktywnie pracuje zaczyna się koszmar. Nie umiałam ich nigdy przerwać ale pomogło siadanie naprzeciwko okna, wybranie sobie stałego nieruchomego punktu i wpatrywanie się w niego. Kubek herbaty w dłoni i z zegarkiem w ręku obowiązkowo 30 minut beznadziejnego gapienia się w okno 3 razy dziennie. Nie staralam sie myśleć, rozwiązywać, zatrzymywać tylko po prostu obserwować  jak płyną po wodzie w formie zeszchłych lisci. Po jakimś czasie stwierdziłam ze raptem przestałam się kręcić w karuzeli myślenia. To taka technika z KBT.  

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    ...a skoro już tak się wynurzamy, to wyznam, że napisałam kiedyś przerażający wiersz, który później zniszczyłam. 

    Pamiętam go do dziś, ale nie odtworzyłabym go, nigdzie nie opublikowała i się do niego nie przyznała...

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, WarszawiAnka napisał:

    ...a skoro już tak się wynurzamy, to wyznam, że napisałam kiedyś przerażający wiersz, który później zniszczyłam. 

    Pamiętam go do dziś, ale nie odtworzyłabym go, nigdzie nie opublikowała i się do niego nie przyznała...

    Myślę, że każdy ma podobne doświadczenia.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, Aira napisał:

     

    Najgorsze są myśli. Nie wiadomo skąd się biorą. Czy człowiek naprawdę może Wyprodukować aż tyle myśli?  Jak rwący potok, zaczyna się od jednej kropli i płynie...płynie nieprzerwanie. A jeśli się aktywnie pracuje zaczyna się koszmar. Nie umiałam ich nigdy przerwać ale pomogło siadanie naprzeciwko okna, wybranie sobie stałego nieruchomego punktu i wpatrywanie się w niego. Kubek herbaty w dłoni i z zegarkiem w ręku obowiązkowo 30 minut beznadziejnego gapienia się w okno 3 razy dziennie. Nie staralam sie myśleć, rozwiązywać, zatrzymywać tylko po prostu obserwować  jak płyną po wodzie w formie zeszchłych lisci. Po jakimś czasie stwierdziłam ze raptem przestałam się kręcić w karuzeli myślenia. To taka technika z KBT.  

     

    To prawda - myśli są najgorsze, ale, niestety (a może - stety?), wiadomo skąd się biorą.

    Ten pomysł na bezmyślne siedzenie i przeczekiwanie natłoku myśli wydaje się jednak dobry...

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Nie wiem, co Wam się nie podoba w Wynurzeniu Marcina, przecież podmiot liryczny jest autentyczny, szczery aż do bólu. Uważam, że to zaleta poezji, a nie wada. Ale to tylko moje zdanie.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    18 minut temu, Aira napisał:

    Ten wiersz oddaje zaledwie 20%.

    O! Skąd wiesz? Są różne oblicza depresji. Ale od sedna wiersza Mrcina odbiegamy, tu jego wiersz jest najważniejszy w tym momencie. Nieprawdaż? 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Przepraszam, że znów dodaję swój komentarz. Ogólnie jestem w takim stanie, że nie powinienem odpisywać na ambitnym portalu, jednak jestem nałogowcem, a DNA się nie oszuka nawet odrzucając odżywki.    Nie chcę z siebie robić pajaca. Rozumiem dążenie do ideału. Nie wyobrażam sobie frywolności podczas obliczania sił oddziałujących na belkę mostu wiszącego. Jednak wbrew mojej woli nie mogę tego pojąć w sztuce przekazu emocji i bardzo ubolewam nad faktem, że zostałem oskarżony o wyśmianie innego niż moje podejście do poezji. Każdy ma prawo tworzyć według swojej ideologii i także naprowadzać innych na swój punkt widzenia, jednak ostateczny wynik zawsze pozostaje w kwestii autora. W swojej klasie w technikum byłem najlepszym uczniem z języka polskiego, do tego zdaniem mojej Pani polonistki murowanym faworytem do zwyciężania w corocznych konkursach. Jednak nie chciałem błyszczeć na tle przeciwników, którzy zwyczajnie nie powinni nawet zaczynać pisania. Ja na kilka lat wycofywałem się (oddałem się mniej ambitnej twórczości, nawet zarabiając na tym) i przywykłem pisać do szuflady. Biorąc pod uwagę moją buntowniczą osobowość chyba dobrze się stało. I teraz dojdę do meritum, bo bez tego komentarza ten i poprzednie moje wpisy u Pana Czarka są zwykłą błazenadą.   Uważam, że największym osiągnięciem technicznym człowieka jest koło i pomimo swojej nienaturalności uważam je za ideał. Wiele lat rozważałem koncept symetrii, jednak koniec końców - brzydzi mnie. Koło jest wyjątkiem, a reszta moim zdaniem czasem na siłę próbuje nam odebrać naturę zwierzęcia. Symetria jakoś mnie brzydzi - nie wiem, może to kwestia moich zaburzeń, a może tylko sprawa osobowości. Oddaję szacunek perfekcjonistom, jednak w pewnych kwestiach asertywnie muszę stwierdzić, że nie pojmuje lepszych od siebie. :) Także przepraszam, jeśli kiedyś Pan Jan poczuł się przeze mnie "wyśmiany".    PS. Gdyby nie jedno wspomnienie mojej ksywki to odpuścić bym sobie lania wody, które pewnie zanudzi każdego z czytelników. Przepraszam.    PS.2 przedstawiam zupełnie inne zdanie na temat Boga. Co z pełną żarliwością swego czasu przedstawiłem pod tematem Pany Iwony. Dodam, że osobiście zrezygnowałem z miłości swojego życia (czy można więcej poświęcić?) dla obrony wartości chrześcijańskich. Jednak uważam, że wiersz Pana Czarka jest spisany idealnie.    Pozdrawiam wszystkich. I postaram się już nie spamować więcej :)   EDIT: właśnie sobie przypomniałem coś najbardziej istotnego. Komentuję wyłącznie jako fan poezji. Mam tą przewagę nad Panami @Don_Kebabbo i @jan_komułzykant  jestem tylko czytelnikiem poezji i od mojej wizji łatwiej się odbić. Jednak szanuję swoje prawo czytelnika do poezji, która może trafić też do takich mniej ambitnych czytelników. :)    Pozdrawiam wszystkich zaangażowanych w temacie. A jeszcze bardziej autora. :)
      • W zawiesinie wszechobecnego zapachu ziół, przechodnie beznamiętnie szlifują perfekcyjnie wygładzone już płyty. Tylko turyści puszczają do nich oko, a one odbłyskują cienkim, azjatyckim pudełkom.    Spośród niezliczonych w całym wszechświecie, ponad dwa i pół tysiąca  dotknęło bruku, wtapiając się w anielski trotuar. Większość już wygasła, ale cześć z nich do dziś świeci blaskiem sławy.   Jednak każda z nich  ma także swoją drugą, niewidoczną, czasem wręcz mroczną stronę.  I nietrudno zauważyć tych, co staranniej wcierają brud  obuwia w niektóre złote literki.    #metoo??    
      • Chciałbym
        Przy stole mieć pełno gości
        Nie - dzieci myśliwych
        Ale zrodzonych z miłości
        By niebo było niebieskie
        Nocą czarne jak smoła
        Nie - mglistą zawieją Gdy w trwodze pragniesz zawołać
        Chciałbym Znów nie wybierać
        Co dzisiaj jest dla mnie dobre
        W wzruszeniu oczu wycierać
        Że właśnie złapałem ten moment
        Do zdjęć starych wracać 
        Znajdować w nich niepokoju
        W pamiętnik uparcie zaglądać 
        By nie zapomnieć o sobie. 
         
      • Kraj Rad. A właściwie jeszcze gorzej niż w PRL. Wtedy nie czekało się na operację w szpitalu np. 3 miesiące lub rok. Dzisiaj nie chce się nawet dupska podnieść, żeby poprosić pacjenta - dlatego żrą się ludziska przed gabinetami, jak ze wścieklizną. 1. Na moje pytanie, w gabinecie internistki, dlaczego dupy nie podnoszą, pada odpowiedź - ochrona danych osobowych, nie możemy. Ale numerek można wywołać, prawda, bo każdy taki przed gabinetem ma? Cisza :))) 2. Na pytanie do kardiologa (na korytarzu ok. 20, przed chwilą, toczących pianę osób) - Czy pan jest z siebie zadowolony? (właśnie przyszedł, uśmiechnięty, cały w skowronkach) pada odpowiedź: - A o co panu chodzi? - O to magiczne słowo, kurwaaaa! Co nie zna pan? Nie znał, bo nie powiedział, a ja byłem ostatni raz.. Pan doktor spóźnił się 1,5 godziny, nikt więcej nie zareagował - "strach jest", jak w "Misiu".   Wiersz dobry, prawdziwy, płynnie się czyta, popraw tylko kombatanta, bo wali po oczach okrutnie, za to bździągwa w porzo bo nawet moja Mozilla - nie podkreśla na czerwono, musi zna to określenie ;)) Pozdrawiam PS przydałoby się wyrównać wersy, telefon pewnie, ali i tak chwała Ci za polską czcionkę w tak długim wierszu.
    • Najczęściej komentowane