Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Maria_M

W parku przy Lipowej

Rekomendowane odpowiedzi

Tu na ławeczce pod krzakiem bukszpanu,
który już przekwitł po upalnym lecie,
dzisiaj czekałam od samego rana,

 

myślałam, przyjdziesz, a ja niewyspana
na starej ławce,  jak głupia ta! Wiecie.
Widziałam, w parku szło dwóch jakichś panów,

 

jeden w koszuli w kratkę flanelowej,
drugi wysoki, miał beret na głowie,
ty nie przyszedłeś, już bije dwunasta.

 

Wstałam z ławeczki i idę do miasta.
Wczoraj mówiłeś to słowo po słowie,
dobrze pamiętam: „Czekaj przy Lipowej

 

Mój ty aniele”- nazwałeś mnie czule,
słodkim spojrzeniem zaglądając w oczy,
„czekaj tam na mnie w parku przy bukszpanie,

 

na pewno przyjdę”, a widzę dwie panie,
obok dżentelmen, zerkam w ciekawości,
wysoki brunet, nawet w garniturze,
podszedł, zaprosił i przyniósł trzy róże.
Ty nie przyszedłeś, miej się na baczności.

 

02.01.2019r.

 

 

 

 

Edytowane przez Maria_M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


19 minut temu, Maria_M napisał:

ia widzę

ja widzę? 

 

20 minut temu, Maria_M napisał:

trzy różę

trzy róże?

 

Wiersz super, przypomina mi trochę moją "Ławeczkę". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 minut temu, evicca napisał:

    ja widzę? 

     

    trzy róże?

     

    Wiersz super, przypomina mi trochę moją "Ławeczkę". 

    Dziękuję. już poprawiłam:) Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj  Mario - fajnie dziś u ciebie - a zakończenie na serduszko.

    Niech się boi... 

                                                                                                     Jasnego dnia życzę.

                                                                                                       

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj  Mario - fajnie dziś u ciebie - a zakończenie na serduszko.

    Niech się boi... 

                                                                                                     Jasnego dnia życzę.

                                                                                                       

    Bardzo dziękuję:) No, niech się boi hahaha;)

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 36 minut temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

    Nie mam co tu komentować.

    Real.

     

    Pozdrawiam

    Hahaha :) Dziękuję Andrzeju. Jak myślisz, oberwie mu się ?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    20 godzin temu, Maria_M napisał:

    Ty nie przyszedłeś, miej się na baczności.

    O! I tak trzeba.  

    Twój wiersz nasuwa mi na myśl utwór Laura i Filon , Choć ów tak z epoki romantyzmu i nieco oświecenia . Franciszek Karpiński i jego utwór:

     

     

     

    Tam zamiast bokszpanu jest jawor. 

     

    Tłukę o drzewo mój koszyk miły,
    Rwę wieniec, którym splatała:
    Te z nich kawałki będą świadczyły,
    Żem z nim na wieki zerwała...

     

    A u Ciebie jest:

     

    20 godzin temu, Maria_M napisał:

    ty nie przyszedłeś, już bije dwunasta.

     

    Wstałam z ławeczki i idę do miasta.
    Wczoraj mówiłeś to słowo po słowie,
    dobrze pamiętam: „Czekaj przy Lipowej

     

    Mój ty aniele”-

     

     

    Ładny, sielskość miesza się w nim z "tałatajstwem". 

     

    Fajny rytm. Pozdrawiam J. 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    O! I tak trzeba.  

    Twój wiersz nasuwa mi na myśl utwór Laura i Filon , Choć ów tak z epoki romantyzmu i nieco oświecenia . Franciszek Karpiński i jego utwór:

     

     

     

    Tam zamiast bokszpanu jest jawor. 

     

    Tłukę o drzewo mój koszyk miły,
    Rwę wieniec, którym splatała:
    Te z nich kawałki będą świadczyły,
    Żem z nim na wieki zerwała...

     

    A u Ciebie jest:

     

     

     

    Ładny, sielskość miesza się w nim z "tałatajstwem". 

     

    Fajny rytm. Pozdrawiam J. 

     

    To kolejna próba villanelli. Bardzo Ci Justyś dziękuję:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 33 minuty temu, Iwa-Iwa napisał:

    to było naprawdę?

    Nie Iwo, to tylko moja fantazja, czyli zmyślenie. Pozdrawiam:))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Barańczak pisał villanelle, przekładał z j. ang. 

     

     

    Sztuka tracenia

     

    W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;
    tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie
    straty, że kiedy się je traci – nie ma sprawy.

    Trać co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawy
    straconą szansę, upływ chwil, zgubione klucze.
    W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy.

    Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz – wejdzie ci w nawyk
    utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec
    lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy.

    Przepadł mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawy
    blask dawnych domów? Dzisiaj – blady cień, ukłucie
    w sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do wprawy.

    Straciłam dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawy
    ogromniejsze: dwie rzeki, kontynent. Nie wrócę
    do nich już nigdy, ale trudno. Nie ma sprawy.

    Nawet gdy stracę ciebie (ten gest, śmiech chropawy,
    który kocham), nie będzie w tym kłamstwa. Tak, w sztuce
    tracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;
    tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne sprawy.

     

     

    One sie tak wiją. 

     

    Powyższy wiersz jest tłumaczeniem utworu - Elizabeth Bishop. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 15 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Barańczak pisał villanelle, przekładał z j. ang. 

     

     

    Sztuka tracenia

     

    W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;
    tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie
    straty, że kiedy się je traci – nie ma sprawy.

    Trać co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawy
    straconą szansę, upływ chwil, zgubione klucze.
    W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy.

    Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz – wejdzie ci w nawyk
    utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec
    lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy.

    Przepadł mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawy
    blask dawnych domów? Dzisiaj – blady cień, ukłucie
    w sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do wprawy.

    Straciłam dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawy
    ogromniejsze: dwie rzeki, kontynent. Nie wrócę
    do nich już nigdy, ale trudno. Nie ma sprawy.

    Nawet gdy stracę ciebie (ten gest, śmiech chropawy,
    który kocham), nie będzie w tym kłamstwa. Tak, w sztuce
    tracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;
    tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne sprawy.

     

     

    One sie tak wiją. 

     

    Powyższy wiersz jest tłumaczeniem utworu - Elizabeth Bishop. 

    Dobrze to określiłaś, wiją się, przeplatają, wersy i słowa powtarzają.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    32 minuty temu, Maria_M napisał:

    Dobrze to określiłaś, wiją się, przeplatają, wersy i słowa powtarzają.

    To sam majstersztyki, Marysiu. Trzeba dużo pracować, aby dobra vilalellę napisać. Lata pracy. Ciężkiekj, żmudnej pracy, prób i błędów. 

     

    Justyna. 

    Edytowane przez Justyna Adamczewska

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    To samajstersztyki, Marysiu. Trzeba dużo pracować, aby dobra vilalellę napisać. Lata pracy. Ciężkiekj, żmudnej pracy, prób i błędów. 

     

    Justyna. 

    Nie Justyś, niekoniecznie. Moja villanella ***(gdybyś nagle zapragnął) została oceniona przez znawcę. Jest dobrze:)) I to wyszło mi trzynastką.

    Edytowane przez Maria_M

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...