Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
iwonaroma

krew

Rekomendowane odpowiedzi

więc tylko krew

pod spodem tylko krew

 

kto nie wierzy w duszę

rozlewa się krew krew krew

krew

 

tylko

kto nie wierzy

krew duszę krew

krew tylko 

duszę duszę

krew

krew

 

krew

 

duszo! ratuj...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    nie ma co, krewki wiersz. :)

     

    nie bój żaby janku, ja spokojna :) krew pod kontrolą ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Oxyvia napisał:

    Hmmm... Ja nie bardzo wierzę w duszę. Ale co do tego ma krew? Nie do końca rozumiem filozofię tego wiersza...

     

    Oxyvio, dzięki za koment i szczerość. No cóż, jeśli duszy nie ma, to w pewnym momencie jest tylko wylewanie się krwi i innych płynów ustrojowych, gnicie ciała, rozsypywanie się kości... na proch. Tak to wygląda  - bez duszy - 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 14.12.2018 o 19:16, iwonaroma napisał:

     

    Oxyvio, dzięki za koment i szczerość. No cóż, jeśli duszy nie ma, to w pewnym momencie jest tylko wylewanie się krwi i innych płynów ustrojowych, gnicie ciała, rozsypywanie się kości... na proch. Tak to wygląda  - bez duszy - 

    Dokładnie. Tak to wygląda - z duszą czy bez.

    Wiesz, z tą duszą... Nie wierzę w taka duszę, jaką wyobrażają sobie chrześcijanie: jakiś taki dalszy ciąg człowieka. Nie, ludzka świadomość i pamięć to wytwór mózgu, a mózg jest materialny i jego wszelkie funkcje (także właśnie świadomość i pamięć, czyli tożsamość ludzka) są przystosowane do życia organizmu w materialnym świecie, a nie jakimś duchowym, niematerialnym, poza czasem. Więc jeśli jakaś dusza istnieje, to z pewnością nie jest to dalszy ciąg istnienia człowieka. Być może istnieje jakaś tajemna energia, która powoduje, że żyjemy, a kiedy nasz organizm się popsuje i nie może dalej być żywy, to ta energia dokądś uchodzi. Być może z powrotem do pozamaterialnych wymiarów świata. A być może nic takiego nie ma. Nigdy się tego nie dowiemy.

    Ale na pewno nie jest to w dalszym ciągu człowiek z ludzką świadomością, pamięcią, tożsamością. Co to - to na pewno nie. :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Oxyvia napisał:

    Dokładnie. Tak to wygląda - z duszą czy bez.

    Wiesz, z tą duszą... Nie wierzę w taka duszę, jaką wyobrażają sobie chrześcijanie: jakiś taki dalszy ciąg człowieka. Nie, ludzka świadomość i pamięć to wytwór mózgu, a mózg jest materialny i jego wszelkie funkcje (także właśnie świadomość i pamięć, czyli tożsamość ludzka) są przystosowane do życia organizmu w materialnym świecie, a nie jakimś duchowym, niematerialnym, poza czasem. Więc jeśli jakaś dusza istnieje, to z pewnością nie jest to dalszy ciąg istnienia człowieka. Być może istnieje jakaś tajemna energia, która powoduje, że żyjemy, a kiedy nasz organizm się popsuje i nie może dalej być żywy, to ta energia dokądś uchodzi. Być może z powrotem do pozamaterialnych wymiarów świata. A być może nic takiego nie ma. Nigdy się tego nie dowiemy.

    Ale na pewno nie jest to w dalszym ciągu człowiek z ludzką świadomością, pamięcią, tożsamością. Co to - to na pewno nie. :)

     

     

    odpowiem później, bo nie chcę po łebkach

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 18 godzin temu, Oxyvia napisał:

    Dokładnie. Tak to wygląda - z duszą czy bez.

    Wiesz, z tą duszą... Nie wierzę w taka duszę, jaką wyobrażają sobie chrześcijanie: jakiś taki dalszy ciąg człowieka. Nie, ludzka świadomość i pamięć to wytwór mózgu, a mózg jest materialny i jego wszelkie funkcje (także właśnie świadomość i pamięć, czyli tożsamość ludzka) są przystosowane do życia organizmu w materialnym świecie, a nie jakimś duchowym, niematerialnym, poza czasem. Więc jeśli jakaś dusza istnieje, to z pewnością nie jest to dalszy ciąg istnienia człowieka. Być może istnieje jakaś tajemna energia, która powoduje, że żyjemy, a kiedy nasz organizm się popsuje i nie może dalej być żywy, to ta energia dokądś uchodzi. Być może z powrotem do pozamaterialnych wymiarów świata. A być może nic takiego nie ma. Nigdy się tego nie dowiemy.

    Ale na pewno nie jest to w dalszym ciągu człowiek z ludzką świadomością, pamięcią, tożsamością. Co to - to na pewno nie. :)

     

     

    Zgoda, że pamięć jest wytworem mózgu i że mózg jest materialny. Jest to nam niezbędne by żyć w społeczeństwie, tu - na planie materii. Natomiast świadomość... to już inna bajka ...Wg mnie są tu pewne poziomy (zresztą i w medycynie funkcjonują np. zawężona świadomość etc.). w miarę naszego rozwoju duchowego ta świadomość się poszerza. I ona jednak nie umiera, nie jest materialna. Ciało się rozsypuje a ona ulatuje (sorry za prymitywny rym :)) do nieba (nie ma już grawitacji, przyciągania, związania). Ja w to wierzę. Oczywiście, nie ma już 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • oj urwało mi. 

    Nie ma już TEGO człowieka (tej pamięci, tej tożsamości, tej osobowości) ale rodzi się inny (jeśli jeszcze musi doświadczać jako człowiek, tego i owego ;)). 

    Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest wierzyć bez własnego doświadczenia, brać cudze słowa za jakiś pewnik, ale...Oxyvio kochanie, nie pisz, że "nigdy się tego nie dowiemy". Nie ograniczajmy się :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 18.12.2018 o 05:49, iwonaroma napisał:

     

    Zgoda, że pamięć jest wytworem mózgu i że mózg jest materialny. Jest to nam niezbędne by żyć w społeczeństwie, tu - na planie materii. Natomiast świadomość... to już inna bajka ...Wg mnie są tu pewne poziomy (zresztą i w medycynie funkcjonują np. zawężona świadomość etc.). w miarę naszego rozwoju duchowego ta świadomość się poszerza. I ona jednak nie umiera, nie jest materialna. Ciało się rozsypuje a ona ulatuje (sorry za prymitywny rym :)) do nieba (nie ma już grawitacji, przyciągania, związania). Ja w to wierzę. Oczywiście, nie ma już

     

    oj urwało mi. 

    Nie ma już TEGO człowieka (tej pamięci, tej tożsamości, tej osobowości) ale rodzi się inny (jeśli jeszcze musi doświadczać jako człowiek, tego i owego ;)). 

    Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest wierzyć bez własnego doświadczenia, brać cudze słowa za jakiś pewnik, ale...Oxyvio kochanie, nie pisz, że "nigdy się tego nie dowiemy". Nie ograniczajmy się :)

    OK, Ty wierzysz, że się dowiesz, a ja - że nie. :)

    Świadomość się rozszerza w miarę dorastania, jak stwierdziłaś. Gdyby była nam "dana" z jakiegoś innego, niematerialnego świata - gdyby nie była wytworem mózgu rozwijającego się człowieka - to przecież byłaby stała, od razu "rozwinięta", od razu w najwyższej z możliwych form.

    A jednak to my sami rozwijamy naszą świadomość - poprzez naukę, zabawę, działanie, przemyślenia, pamięć (sic!). Bez pamięci nie istnieje świadomość.

    Poza tym - czy wierzysz w to, że świadomość ma jakąś wagę, jak ciało? Że grawitacja może ją utrzymywać w naszych mózgownicach, a po naszej śmierci ona odlatuje w niebo, bo nie ma już grawitacji?

    A ile może ważyć świadomość? ;)))

    Przepraszam, ale to stwierdzenie zupełnie nie przemawia do mnie.

    No i jakiż sens miałoby nasze istnienie jako człowieka na Ziemi, a potem - jako innego "człowieka" w innym wymiarze, nawet nie pamiętającego, że na Ziemi już był (materialnym) człowiekiem? Po co to i dlaczego?

    Ale oczywiście na te tematy można dyskutować długo i namiętnie. Ja mam swoje poglądy, a Ty swoje, i każda z nas ma do tego prawo.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Na tematy religijne rozmawiamy z Czarkiem Płatakiem pod jego pięknym wierszem pt. "Nie chcę do Raju" - jeśli masz ochotę, to tam zajrzyj.

    Jeszcze raz pozdrawiam ciepło. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 15 godzin temu, Oxyvia napisał:

    OK, Ty wierzysz, że się dowiesz, a ja - że nie. :)

    Świadomość się rozszerza w miarę dorastania, jak stwierdziłaś. Gdyby była nam "dana" z jakiegoś innego, niematerialnego świata - gdyby nie była wytworem mózgu rozwijającego się człowieka - to przecież byłaby stała, od razu "rozwinięta", od razu w najwyższej z możliwych form.

    A jednak to my sami rozwijamy naszą świadomość - poprzez naukę, zabawę, działanie, przemyślenia, pamięć (sic!). Bez pamięci nie istnieje świadomość.

    Poza tym - czy wierzysz w to, że świadomość ma jakąś wagę, jak ciało? Że grawitacja może ją utrzymywać w naszych mózgownicach, a po naszej śmierci ona odlatuje w niebo, bo nie ma już grawitacji?

    A ile może ważyć świadomość? ;)))

    Przepraszam, ale to stwierdzenie zupełnie nie przemawia do mnie.

    No i jakiż sens miałoby nasze istnienie jako człowieka na Ziemi, a potem - jako innego "człowieka" w innym wymiarze, nawet nie pamiętającego, że na Ziemi już był (materialnym) człowiekiem? Po co to i dlaczego?

    Ale oczywiście na te tematy można dyskutować długo i namiętnie. Ja mam swoje poglądy, a Ty swoje, i każda z nas ma do tego prawo.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

     

     

    hej Oxyvio,

    według mojej aktualnej wiedzy świadomość dana jest nam od najmniejszej iskry (zalążek świadomości) do pełnego oświecenia, na które oczywiście musimy zapracować naszym życiem - dokładnie tak jak napisałaś - poprzez naukę, zabawę, działania, przemyślenia...

    ale błagam, nie pisz, że świadomość jest wytworem mózgu.. :) bez świadomości mózg to tylko kupa mięsa (sorry za sformułowanie :)).

    Świadomość nie ma wagi, nie ma ograniczeń, ale jest zlokalizowana czasem przy naszych - jak to ładnie ujęłaś :)) - mózgownicach - w celu pomocy nam. To tak, jak to dzieci pięknie określają - Anioł Stróż :) Pomocy w drodze do nieba, do którego niektórzy nie chcą iść ;). Dlaczego nie chcą? Przyczyn pewnie jest mnóstwo - lęk, strach, błędne interpretacje, poczucie, że się coś straci...Dla mnie Niebo to wartość dodana, to nie strata a zysk, jest to i jeszcze więcej!

    Myślę że wiele niedobrego zrobiło buddyjskie słowo "pustka" (a może to tylko niedobre tłumaczenie? nie wiem). Pustka ma złe konotacje w języku polskim (nicość...). A powinno się wg mnie mówić : Wszystkość :) 

    Tej Wszystkości oczywiście życzę Ci Oxyvio, i zdrówka w tym, rzecz jasna.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    16 godzin temu, iwonaroma napisał:

    le błagam, nie pisz, że świadomość jest wytworem mózgu.

    A Ty czym budujesz swoją świadomość?

    16 godzin temu, iwonaroma napisał:

    błędne interpretacje, poczucie, że się coś straci...Dla mnie Niebo to wartość dodana, to nie strata a zysk, jest to i jeszcze więcej!

    Dlaczego moją interpretację nieba nazywasz błędną? Równie dobrze ja mogę tak nazywać Twoją, bo się z nią nie zgadzam.

    16 godzin temu, iwonaroma napisał:

    Myślę że wiele niedobrego zrobiło buddyjskie słowo "pustka"

    Nie wiem, co w buddyzmie oznacza "pustka", nigdy o tym nie słyszałam. A dlaczego to słowo zrobiło wiele niedobrego?

    Mam wrażenie, że "niedobrym" nazywasz to, iż nie każdy podziela poglądy chrześcijańskie... Dla mnie to jest wartość - to, że nie wszyscy mają identyczne poglądy i interpretacje świata. Dla mnie to jest część Wszystkości właśnie. :)

    Ja też Ci życzę Wszystkości i otwarcia na nią - z całego serca.

    Edytowane przez Oxyvia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    krew

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    krew krew krew

    krew

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    krew

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    krew

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    krew

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    krew

     

    krew

    Naliczyłam, az 10 razy użyłaś słowa "krew" w tak krótkim wierszu, oprócz tytułu, co daje 11 razy. 

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    kto nie wierzy w duszę

    rozlewa się krew

    Nie raz i nie dwa rozlewano krew, wierząc w duszę, prosty fakt - wyprawy krzyżowe. 

     

    Dziwny wiersz. Co ma przekazać? @iwonaroma.    Mam nadzieję, że nie uraziłam. 

     

    I końcowe:

     

    Dnia 13.12.2018 o 19:04, iwonaroma napisał:

    duszo! ratuj...

    Justyna. 

     

    Pozostałe Twoje wiersze lubię, ale ten... no jakoś tak 

     

    Edytowane przez Justyna Adamczewska

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Oxyvia napisał:

    nycA Ty czym budujesz swoją świadomość?

    Dlaczego moją interpretację nieba nazywasz błędną? Równie dobrze ja mogę tak nazywać Twoją, bo się z nią nie zgadzam.

    Nie wiem, co w buddyzmie oznacza "pustka", nigdy o tym nie słyszałam. A dlaczego to słowo zrobiło wiele niedobrego?

    Mam wrażenie, że "niedobrym" nazywasz to, iż nie każdy podziela poglądy chrześcijańskie... Dla mnie to jest wartość - to, że nie wszyscy mają identyczne poglądy i interpretacje świata. Dla mnie to jest część Wszystkości właśnie. :)

    Ja też Ci życzę Wszystkości i otwarcia na nią - z całego serca.

     

    Oxyvio, czym buduję swoją świadomość? Wydaje mi się, że o tym pisałam? Tym co Ty: nauką, zabawą, działaniem, przemyśleniami...

    Ależ o tych błędnych interpretacjach to było ogólnie, nie personalnie do Ciebie. (Ja np. notorycznie popełniam błędy :)). Spostrzegam Ciebie jako osobę, która nie lekceważy cudzych poglądów, tylko je zgodnie ze swoim sumieniem rozważa. Ja też tak czynię. 

    Nie, nie, poglądy chrześcijańskie to nie moja pełna domena, nie jestem wyznawczynią jakiejś konkretnej religii. Wszystkie spełniają się w określonym kontekście społeczno - kulturowym. Buddyzm cenię za umiłowanie do szczegółu, ale podkreślam raz jeszcze, że pustka to nie jest dobra droga :) Cóż nam z nicości? 

    Nie jestem też komunistką - ludzie jako jednakowe pola kukurydzy błeeeee :(

    Łąka, to jest coś to kocham. JEDNOŚĆ W RÓŻNORODNOŚCI - to moje credo tyczące się też ludzi.

    A więc różnijmy się, ale się kochajmy :) 

    Zdrówka i radosnych Świąt

    P.S. Już mi się nie chce ciągnąć tego tematu, uszanujesz to?

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

     

     

     

     

     

    Naliczyłam, az 10 razy użyłaś słowa "krew" w tak krótkim wierszu, oprócz tytułu, co daje 11 razy. 

     

    Nie raz i nie dwa rozlewano krew, wierząc w duszę, prosty fakt - wyprawy krzyżowe. 

     

    Dziwny wiersz. Co ma przekazać? @iwonaroma.    Mam nadzieję, że nie uraziłam. 

     

    I końcowe:

     

    Justyna. 

     

    Pozostałe Twoje wiersze lubię, ale ten... no jakoś tak 

    animasi-kartun-lucu-bergerak-gif.gif

     

    Justyś, zgoda :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 14.12.2018 o 14:34, Oxyvia napisał:

    Hmmm... Ja nie bardzo wierzę w duszę. Ale co do tego ma krew? Nie do końca rozumiem filozofię tego wiersza...

    Oxyvio, odnośnie duszy, jestem podobnego zdania, co Ty. Znam bardzo dobrze Biblię, z której wynika, że dusza, to inaczej człowiek żyjący, a nie jakiś odrębny element funkcjonujący niezależnie poza człowiekiem. Pojęcie duszy nieśmiertelnej wymyślił Sokrates, a Platon opierając się na teorii Sokratesa, rozbudował i upowszechnił wspomnianą naukę o duszy. To są nauki ludzkie, natomiast Pismo Święte na ten temat ma zupełnie inne zdanie. Psyche z hebrajskiego i nefesz z greckiego, czyli dusza - odnosi się do ziemskich stworzeń, jest materialna, namacalna, widzialna i śmiertelna. I tu podam kilka przykładów:

    " Jeżeli nastąpi wypadek śmiertelny, to masz dać duszę za duszę" Ks. Wyjścia 21:23

    " I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia i człowiek stał się duszą żyjącą" ks. Rodzaju 2:7

    fragmentów na ten temat jest bardzo dużo: Kaznodziei 3:19-21, 1Koryntian 15:45-47,

    Jeżeli osoby wierzące w Boga bardziej wierzą ludzkim naukom, niż boskim, to coś jest nie tak. Zachęcam do zapoznania się z dziełami Platona i Sokratesa na powyższy temat.

    Pozdrawiam :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności