Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Polman

O rytmie w wierszu

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • Dnia 17.01.2019 o 00:02, Alicja_Wysocka napisał:

    Polman,

    W Twoim wierszu użyłeś go sześć razy. Przytoczyłeś mi fragmenty prozy.  Używanie go w prozie, to zupełnie inna bajka. Wiersz jest nieporównywalnie krótszą formą. Inaczej solisz zupę w kotle, inaczej w garnuszku (chodzi o ilość soli) Także znalazłam cytaty. Może przypadną Ci do gustu, a może nie.  Może zechcesz stawiać wielokropki

    ...przed wersem i za wersem... tak ze dwadzieścia cztery na czterowers.

    Nadużywanie go to pisemne udowadnianie braku pomysłu na to, co chce się napisać.

    Nadużywanie wielokropka jest jak nadużywanie alkoholu, język się plącze.

    Nadużywanie zdarza się początkującym twórcom, którzy bardzo pragną nadać wypowiedziom refleksyjną, nawet poetycką formę, w ich mniemaniu, oczywiście.

     

    Autorem utworu jest AGNIESZKA OSIECKA

     

    Ta nadzieja...

     

    Co mnie zabija, to nadzieja,

    jej wątły krzyk i śpiew, i szept,

    - ściga mnie po wsiach, knajpach, kniejach,

    wzywa na szlaki szczęść i bied.

     

    Gdybym umiała - choć w niedzielę -

    jak starzec, co nie pragnie już,

    na ławce zasiąść po kościele,

    i nie śnić snów, nie wróżyć wróżb...

     

    Gdybym umiała się zatoczyć

    jak pijak, co pod auto wlazł,

    zabłądzić, zemdleć, zamknąć oczy,

    zapomnieć tamten brzeg i las...

     

    Gdybym umiała, choćby w kinie,

    gdy serce nagły przetnie ból,

    pomyśleć sobie: \\"Nic to, minie...

    Przed nami jeszcze tyle ról\\"...

     

    Gdybym umiała, choć dla sportu,

    wśród naszych dawnych, ślicznych plaż

    nie drętwieć jak na sali tortur,

    dlatego że ten brzeg - nie nasz? ...

     

    Gdybym umiała... Lecz nie umiem...

    A w końcu to zwyczajna rzecz...

    Choć widzę jeden - dwa w rozumie.

    Nadziejo, Chmuro, nie idź precz.

     

     

    Autorem utworu jest JULIAN TUWIM

     

    [O wielki Boże et cetera...]

     

    O wiel­ki Boże et ce­te­ra,
    Cóż to się ze mną sta­ło na­gle,
    Że "duch" "sam sie­bie" już nie"zbie­ra",
    Że opu­ści­łem na­gle ża­gle.

    Tak mi coś...psia­krew, brak­nie sło­wa,
    Tak mi się "po­ziom" du­szy zsu­nął...
    Że gdy­bym wie­dział, gdzie się cho­wa,
    To­bym jej w pysk z prze­kleń­stwem plu­nął...

    Ju­lian Tu­wim
    bar­dzo zły!

    w ostat­nich dniach czerw­ca 1912 roku

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    Polman,

    Agnieszka Osiecka, Czy Julian Tuwim. to znani i uznani

    poeci w poetyckim świecie. Chciałabym pisać jak oni, ale dalej mi do nich niż do gwiazd. Przecież ja tylko Ci radzę, nie miałam złych intencji, zwróciłam tylko uwagę, na manieryczność, a Ty zrobisz co uważasz. Nie zgadzasz się z przytoczonymi argumentami, masz do tego prawo, tyle w temacie,

    pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dzięki, bo już się oglądałem, czy czy za mną nie chodzą wielokropki :-)

    Pozdrawiam :-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Ostatnio dotarła do mnie pewna refleksja.

     

    Już wyjaśniam.

    Zrobię to na przykładzie wiersza Pani Szymborskiej:

     

    Choć­by­śmy ucznia­mi byli                                 "wiersz a"
    naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,                          "wiersz B"
    nie bę­dzie­my re­pe­to­wać                                   "wiersz c"

    żad­nej zimy ani lata.                                          "wiersz D"

     

    A teraz zapiszmy ten tekst tak:

    "wiersz a" "wiersz B"

    "wiersz c" "wiersz D"

     

    Choć­by­śmy ucznia­mi byli naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,        "a" "B"
    nie bę­dzie­my re­pe­to­wać żad­nej zimy ani lata                         "c" "D"

     

    W tym przypadku mamy elegancję polegającą na zachowaniu rymu po złożeniu wersów.

     

    A teraz przykład z mojej "twórczości":

     

    dziś gdy już stary jestem,

    przed nowym rokiem stojąc,

    moje na życie równanie

    ciągle ma to rozwiązanie:

     

    milszym jest mi zapach

    porannej czarnej kawy,

    niż dźwięk ostrzonego miecza

    na wojenne wyprawy

     

     

    dziś gdy już stary jestem, przed nowym rokiem stojąc,

    moje na życie równanie ciągle ma to rozwiązanie:

     

    milszym jest mi zapach porannej czarnej kawy,

    niż dźwięk ostrzonego miecza na wojenne wyprawy.

     

    Dlaczego moja druga zwrotka brzmi lepiej od pierwszej?

     

    A mogłem to tak napisać:

     

    przed nowym rokiem stojąc,

    moje na życie równanie

    dziś gdy już stary jestem,

    ciągle ma to rozwiązanie

     

    przed nowym rokiem stojąc, moje na życie równanie

    dziś gdy już stary jestem, ciągle ma to rozwiązanie

     

    I chyba by było lepiej.


    To jest przewaga układu rymów:

    ABCB
    nad np. układem:

    ABCC

     

    Gdzieś doczytałem, że układ rymów w wierszach parzystych:

    ABCB

    był powszechny w poezji chińskiej, w Europie rzadziej spotykany.

    A u Pani Szymborskiej ma w cytowanym wierszu zastosowanie.

     

     

    Człowiek się całe życie musi uczyć :-)

     

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dziś wróciłem jeszcze raz do wiersza:

    nikt nam czasu nie zawróci,

    był on tu podany troszeczkę wcześniej.

     

    Formę i rytm doprowadziłem w mojej skromnej opinii do "miód malina" :-)

     

    =  to zgłoska akcentowana

    -   to zgłoska nieakcentowana

     

    41634558_nicnam_3.thumb.jpg.24ddeaccd91c7ef3c588d1361bdb7894.jpg

     

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    Ta moja uwaga będzie raczej na pograniczu zagadnienia rytmu w wierszu. Ja to nazywam dla siebie samego „rytmem poezji”.

    Wyjaśnię to na przykładzie fragmentu wiersza, nazwijmy to nieznanego autora, którego fragment zamieszczam poniżej.

     

    Atak paniki

     

    Powiedz mi, lęku, czego ode mnie chcesz?
    Chcesz, bym cierpiała?
    Przecież cierpię, a ty i tak nie odpuszczasz. 
    Cierpię również wtedy, kiedy ciebie nie ma.
    Bo nawet, gdy ciebie nie ma, 
    i tak się ciebie spodziewam, 
    więc to tak, jakbyś wciąż tu był.

     

    W tym fragmencie podkreśliłem pewne wyrażenia.

    Te i podobne są powszechnie spotykane w wielu tekstach na forum.

    One mi strasznie nie pasują do ogólnego rytmu, który niesie utwór poetycki.

    Ja to w swoim amatorskim języku technokraty nazywam pisaniem wiersza prozą.

     

    A gdy takich form unikać, choćby tak jak poniżej, to czy nie czuć wtedy w takim tekście choć odrobinę bardziej rytmiki utworu poetyckiego?

     

    Powiedz lęku czego chcesz?

    Bym cierpiała?

    Cierpię, ty nie odpuścisz.

    Cierpię, gdy jestem sama…

    Spodziewam się ciebie…

    To tak jakbyś wciąż tu był…

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 13.02.2019 o 23:05, Polman napisał:

    Dziś wróciłem jeszcze raz do wiersza:

    nikt nam czasu nie zawróci,

    był on tu podany troszeczkę wcześniej.

     

    Formę i rytm doprowadziłem w mojej skromnej opinii do "miód malina" :-)

     

    =  to zgłoska akcentowana

    -   to zgłoska nieakcentowana

     

    41634558_nicnam_3.thumb.jpg.24ddeaccd91c7ef3c588d1361bdb7894.jpg

     

     

    Masz błędy w akcentach. Jutro, w wolnej chwili, Ci to opracuję. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    Gdy pisałem Litanię do lepszego świata coś zauważyłem.

    Chciałem o tym kilka słów.

     

    Oto jej fragment:

     

    Ujrzałem wózek pełen rzeczy                          

    Obok nie było mu włodarza...

    Człowieka - on tu był nędzarzem                    

    On przeżył – taki los szczęściarza

     

    Dziś z zadumą  patrzę na ten dziwny obraz                          

    W szybie czterokołowego dobrobytu

    Gdy nawigację ustawioną mam w wierze

    By żyć w spokoju a i z drobiną szyku

     

    Lecz myśl ta cicho wraca do mnie                    

    Myśl tak natrętna co przeraża                       

    Że  kiedyś znów u wózka dyszla             

    Ujrzymy świeżą twarz nędzarza

              

    Piszę dziś słowa tej litanii                                

    By myśl tą wstrętną w dal odprawić  

    Litanii do lepszego świata    

    Chcąc odrobinę świat poprawić                 

     

    Gdy chociaż linię z tej litanii                 

    Co dnia darujesz dobru świata

    Tak sercu Twoim może wzrosnąć       

    Codzienna troska o los świata 

     

    Tekst ma pięć zwrotek.

    Wiersz ma swój rytm. Ale jedna zwrotka jest troszkę inna. Myślę o drugiej.

    Tutaj patrzę przez szybę samochodu na pomnik na toruńskim placu. I jest to zwrotka mojej refleksji. W niej rytm powinien zwolnić.

    Zwrotki inne niż druga są napisane dziewięciozgłoskowcem. Ich rytm jest dość wartki.

    W drugiej zwrotce użyłem zwrotu, który chciałem koniecznie zachować:

     

    W szybie czterokołowego dobrobytu

     

    Nijak nie mogłem zachować dziewięciu zgłosek w tej linii.

    Początkowo dwa wiersze były dwunastozgłoskowe a dwa dziewięciozgłoskowe. Ale potem przeszedłem w całej zwrotce na dwunastozgłoskowiec.

     

    I tej kwestii dotyczy moja uwaga.

    W drugiej zwrotce rytm w moim odczuciu wyraźnie zwolnił i jest odpowiedni dla sytuacji, w której chciałem pokazać w wierszu refleksję.

     

    I to jest to moje spostrzeżenie:

    mniej zgłosek w linii wiesza, to rytm szybszy, więcej zgłosek w linii wiersza, to rytm wolniejszy, bardziej odpowiedni do refleksji i zadumy.

     

    Ale to tylko moje odczucie :-)

    Ty może masz inne…

     

     

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jesli mogę pomóc to;

    "Chcąc tak o trochę świat poprawić" ---> Chcąc odrobin(k)ę świat poprawić

    chyba, że powyższe  --> o! (z wykrzyknikiem)

    Bardziej mi pasuje, i coś druga w pierwszej, "A tuż" ---> Obok

     

    Pozdrawiam:)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Jacek_K napisał:

    Jesli mogę pomóc to;

    "Chcąc tak o trochę świat poprawić" ---> Chcąc odrobin(k)ę świat poprawić

    chyba, że powyższe  --> o! (z wykrzyknikiem)

    Bardziej mi pasuje, i coś druga w pierwszej, "A tuż" ---> Obok

     

    Pozdrawiam:)

     

     

    Bardzo Ci dziękuję za  trafne uwagi.

    Obydwie wprowadziłem do tekstu.

    Pozdrawiam :-)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Autor
  • A teraz spróbuje napisać kilka słów o rytmie w wierszu białym.

    Nie mam pojęcia, czy w ogóle takie pojęcie istnieje :-)

    Czuje się trochę jak rzeźnik amator, który ma rozebrać właśnie ubitego świniaka :-)

     

    Co mi przychodzi w tym temacie do głowy?

     

    A na początek coś takiego.

     

    Poniżej jest napisany dwukrotnie ten sam tekst, różni je sposób zapisu.

    To jest ten sam tekst.

      

    to był dobry dzień,

    byłem miły dla żony,

    poszedłem na spacer z wnuczkami,

    zjedliśmy razem śniadanie, obiad i kolację,

    nie zrobiłem nikomu nic niemiłego ,

    gdy zapukała ta nieznana pani

    z prośbą o pomoc

    miałem przygotowane w szufladzie 5 zł,

    usłyszałem w sobie ten miły głos

    jestem porządnym człowiekiem…

     

    jestem porządnym człowiekiem

    na planecie, na której

    podając co 10 sekund bułkę

    każdemu dziś skrajnie głodnemu człowiekowi

    musiałbym żyć 400 lat…

     

     

    To był dobry dzień, byłem miły dla żony, poszedłem na spacer z wnuczkami, zjedliśmy razem śniadanie, obiad i kolację, nie zrobiłem nikomu nic niemiłego.

    Gdy zapukała ta nieznana pani z prośbą o pomoc miałem przygotowane w szufladzie 5 zł.

    Usłyszałem w sobie ten miły głos - Jestem porządnym człowiekiem…

    - Jestem porządnym człowiekiem na planecie, na której podając co 10 sekund bułkę każdemu dziś skrajnie głodnemu człowiekowi musiałbym żyć 400 lat…

     

    Czy nie masz wrażenia, że ten pierwszy jest wierszem a ten drugi jest prozą (i to jako proza niezgorzej wygląda).

     

    Zapis fragmentu  tekstu w drugiej formie w postaci:

    To był dobry dzień, byłem miły dla żony, poszedłem na spacer z wnuczkami, zjedliśmy razem śniadanie, obiad i kolację, nie zrobiłem nikomu nic niemiłego.”

    odbieram jako jeden kompletny obraz opisujący dobry dzień porządnego człowieka, jako pewną całość.

     

    Natomiast taka redakcja:

     

            „to był dobry dzień,

             byłem miły dla żony,

             poszedłem na spacer z wnuczkami,

             zjedliśmy razem śniadanie, obiad i kolację,

             nie zrobiłem nikomu nic niemiłego”

     

    jest listą konkretnych, pojedynczych zdarzeń z pewnego dnia, tworzących dobry dzień porządnego człowieka.

     

    Podobnie jest z końcowa częścią tekstu:

     

    „- Jestem porządnym człowiekiem na planecie, na której podając co 10 sekund bułkę każdemu dziś skrajnie głodnemu człowiekowi musiałbym żyć 400 lat…”

     

    Ten zapis jest formą ogólnej refleksji.

     Natomiast zapis:

     

            jestem porządnym człowiekiem

            na planecie, na której

            podając co 10 sekund bułkę

            każdemu dziś skrajnie głodnemu człowiekowi

            musiałbym żyć 400 lat…

     

    ma taka cechę, że każda linia dotyczy innej myśli, innego elementu, tekst podany w tej postaci każe pomyśleć o każdym
    z tych elementów osobno.

     

    I tak rodzą się moje myśli:

    - porządny człowiek

    - moja planeta

    - bułka, 10 sekund

    - głody człowiek

    - 400 lat

    W każdej linii myśl dotyczy innej kwestii, myśli są wyraźnie od siebie oddzielone.

     

    I w tym tkwi myślę ta różnica.

     

    Podsumowując.

    W wierszu białym nie mamy rytmu zbudowanego na strukturze, myślę tu o rymie, średniówce, regularnej budowie opartej na zwrotce.

     W wierszu białym rytm nadaje redakcja tekstu i sztuka ekspozycji myśli.

     Ale czy tak jest naprawdę? :-)

     

     

     

     

     

     

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • I jeszcze zagadka.

    Czy to jest proza?

    Kto to napisał?

     

     

    Po każ­dej woj­nie ktoś musi po­sprzą­tać . Jaki taki po­rza­dek sam się prze­cież nie zrobi. Ktoś musi ze­pchnąć gru­zy na po­bo­cza dróg, żeby mo­gły prze­je­chać wozy peł­ne tru­pów. Ktoś musi grzę­znąć w szla­mie i po­pie­le, sprę­ży­nach ka­nap, drza­zgach szkła i krwa­wych szma­tach. Ktoś musi przy­wlec bel­kę do pod­par­cia ścia­ny, ktoś oszklić okno i osa­dzić drzwi na za­wia­sach. 

    Fo­to­ge­nicz­ne to nie jest i wy­ma­ga lat. 

    Wszyst­kie ka­me­ry wy­je­cha­ły już na inną woj­nę. Mo­sty trze­ba z po­wro­tem i dwor­ce na nowo. W strzę­pach będą rę­ka­wy od za­ka­sy­wa­nia. Ktoś z mio­tłą w rę­kach wspo­mi­na jesz­cze jak było. Ktoś słu­cha przy­ta­ku­je nie urwa­ną gło­wą. Ale już w ich po­bli­żu za­czną krę­cić się tacy, któ­rych to bę­dzie nu­dzić. Ktoś cza­sem jesz­cze wy­ko­pie spod krza­ka prze­żar­te rdzą ar­gu­men­ty i po­prze­no­si je na stos od­pad­ków. Ci, co wie­dzie­li o co tu­taj szło, mu­szą ustą­pić miej­sca tym, co wie­dzą mało. I mniej niz mało. I wresz­cie tyle co nic. 

    W tra­wie, któ­ra po­ro­sła przy­czy­ny i skut­ki, musi ktoś so­bie le­żeć z kło­sem w zębach i ga­pić się na chmu­ry. 

     

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Polman napisał:

    Czy to jest proza?

    The End and the Begigging ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 28 minut temu, 8fun napisał:

    The End and the Begigging ;)

     

    very well :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    W wierszu białym można stosować rytmikę dowolną, ale powtarzalną, która nie podlega definicji określonej stopy metrycznej, a redakcja tekstu nie ma tu nic do rzeczy. Rytmikę można z kolei wzbogacić o określone zabiegi artykulacyjne, które urozmaicą recytację

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 4.03.2019 o 15:02, Polman napisał:

    I jeszcze zagadka.

    Czy to jest proza?

    Kto to napisał?

     

    `

    A tak wygląda oryginał.

     

    Koniec i początek

     

    Po każ­dej woj­nie 
    ktoś musi po­sprzą­tać 
    Jaki taki po­rza­dek 
    sam się prze­cież nie zro­bi. 

    Ktoś musi ze­pchnąć gru­zy 
    na po­bo­cza dróg, 
    żeby mo­gły prze­je­chać 
    wozy peł­ne tru­pów. 

    Ktoś musi grzę­znąć 
    w szla­mie i po­pie­le, 
    sprę­ży­nach ka­nap, 
    drza­zgach szkła 
    i krwa­wych szma­tach. 

    Ktoś musi przy­wlec bel­kę 
    do pod­par­cia ścia­ny, 
    ktoś oszklić okno 
    i osa­dzić drzwi na za­wia­sach. 

    Fo­to­ge­nicz­ne to nie jest 
    i wy­ma­ga lat. 
    Wszyst­kie ka­me­ry wy­je­cha­ły już 
    na inną woj­nę. 

    Mo­sty trze­ba z po­wro­tem 
    i dwor­ce na nowo. 
    W strzę­pach będą rę­ka­wy 
    od za­ka­sy­wa­nia. 

    Ktoś z mio­tłą w rę­kach 
    wspo­mi­na jesz­cze jak było. 
    Ktoś słu­cha 
    przy­ta­ku­je nie urwa­ną gło­wą. 
    Ale już w ich po­bli­żu 
    za­czną krę­cić się tacy, 
    któ­rych to bę­dzie nu­dzić. 

    Ktoś cza­sem jesz­cze 
    wy­ko­pie spod krza­ka 
    prze­żar­te rdzą ar­gu­men­ty 
    i po­prze­no­si je na stos od­pad­ków. 

    Ci, co wie­dzie­li 
    o co tu­taj szło, 
    mu­szą ustą­pić miej­sca tym, 
    co wie­dzą mało. 
    I mniej niz mało. 
    I wresz­cie tyle co nic. 

    W tra­wie, któ­ra po­ro­sła 
    przy­czy­ny i skut­ki, 
    musi ktoś so­bie le­żeć 
    z kło­sem w zę­bach 
    i ga­pić się na chmu­ry. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Zamieszkać w zdaniu, które byłoby jak wykute w metalu. Skąd takie pragnienie? Nie żeby kogoś zachwycić. Nie żeby utrwalić imię w pamięci potomnych. Nienazwana potrzeba ładu, r y t m u, formy, które to trzy słowa obracamy przeciwko chaosowi

    i nicości.

                                                                                    Czesław Miłosz

                                                                                                               

    https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.500.12128/2123/4/Dembinska_Pawelec_Poezja_jest_sztuka_rytmu.pdf

    Edytowane przez Polman

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności