Recommended Posts

i nastała ciemność nocy 
krew oblała jasne oczy 
pocałował kwaśnym jadem 
ludzkiej twarzy niedospanie 
 
prowadzeni przez historię
krwią zapiszą swoje kroki 
nieświadomi jeszcze grozy 
pójdą w stronę wiecznej pomsty 
 
zbiczowani stałym krzykiem 
poniżeni aż do granic 
idą dumnie na spotkanie 
założono im kaganiec 
 
ta samotność to złudzenie 
umierają przecież razem 
ku Golgocie prowadzeni 
oświetleni nieba łzami
Edytowano przez Kinga Plewińska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Kinga Plewińska napisał:

ta samotmość to złudzenie


Gdzie ta samotność która ma być złudzeniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Kinga Plewińska napisał:
i nastała ciemność nocy 
krew oblała jasne oczy 
pocałował kwaśnym jadem 
ludzkiej twarzy niedospanie 
 
prowadzeni przez historię
krwią zapiszą swoje kroki 
nieświadomi jeszcze grozy 
pójdą w stronę wiecznej pomsty 
 
zbiczowani stałym krzykiem 
poniżeni aż do granic 
idą dumnie na spotkanie 
założono im kaganiec 
 
ta samotmość to złudzenie 
umierają przecież razem 
ku Golgocie prowadzeni 
oświetleni nieba łzami

Kingo, widzę w słowach powyżej duży potencjał na dobry wiersz, uważam jednak, że trzeba jeszcze nad nim popracować. Rytm masz prawie że równy, kilka jedynie poprawek by się przydało,  podobnie jest z rymem. Wrócę tu jeszcze, narazie pozdrawiam :) do widzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

Kingusiu

jeśli to w zamyśle jest wiersz wolny

to rytmem a tym bardziej rymem się nie przejmuj

Marysia chyba się zagalopowała

Ok, już się nie wtrącam:) Możliwe, ale myślałam że wiersz ma postać zwrotkową i rymy są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 godzin temu, 8fun napisał:


    Gdzie ta samotność która ma być złudzeniem?

    Samotność jest częścią umysłów ludzkich. Obserwator rozumie ją inaczej, bo w końcu człowiekowi towarzyszą inni umierający. To jego opinia. Jednak czym jest dla jednostki?  Pozdrawiam :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Maria_M napisał:

    Kingo, widzę w słowach powyżej duży potencjał na dobry wiersz, uważam jednak, że trzeba jeszcze nad nim popracować. Rytm masz prawie że równy, kilka jedynie poprawek by się przydało,  podobnie jest z rymem. Wrócę tu jeszcze, narazie pozdrawiam :) do widzenia.

    Bardzo dziękuję za opinię, to dla mnie wiele znaczy. Jestem młodą osobą (mam 17 lat),  nie jest mi łatwo dzielić się swoją twórczością. Dostrzegam w niej wiele niedociągnięć. Zdecydowałam się jednak ją tu umieszczać, ponieważ nie mam osoby, która mogłaby mi doradzić. Słowa często ciążą bardzo długo w głowie, same spływają na kartkę. Dziękuję za przeczytanie utworu, serdecznie pozdrawiam. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Maciej_Jackiewicz napisał:

    Kingusiu

    jeśli to w zamyśle jest wiersz wolny

    to rytmem a tym bardziej rymem się nie przejmuj

    Marysia chyba się zagalopowała

    Uwielbiam, kiedy ktoś tak mnie nazywa. Dziękuję za przeczytanie utworu. Pozdrawiam :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Witam -  jesteś młodą osobą  - wiele  przed tobą  - ale pisz  chętnie poczytam.

    A powyższy wiersz  jako jeden z pierwszych  nie jest zły.

    Życzę  dużej weny.

                                                                                                          Uśmiechaj się do życia

                                                                                                           jest tego warte.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam -  jesteś młodą osobą  - wiele  przed tobą  - ale pisz  chętnie poczytam.

    A powyższy wiersz  jako jeden z pierwszych  nie jest zły.

    Życzę  dużej weny.

                                                                                                          Uśmiechaj się do życia

                                                                                                           jest tego warte.

    Rzeczywiście, życie jest tego warte. Pozdrawiam z uśmiechem. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Kinga Plewińska napisał:

    Samotność jest częścią umysłów ludzkich

    Samotność częścią umysł? OMG 

    Umysł składa się z samotności i z ? Jakie  pozostałe składnik?

     A może umysł to po prostu odzwierciedlenie czynności mózgu?

    Edytowano przez 8fun

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 minut temu, 8fun napisał:

    Samotność częścią umysł? OMG 

    Umysł składa się z samotności i z ? Jakie  pozostałe składnik?
     

    Myślę, że każdy powinien samodzielnie odpowiedzieć sobie na to pytanie. W moim odczuciu samotność niejako wrasta w nas. Inaczej ją definiuję. Na samotność składa się wiele czynników. Jeśli nie otrzymujesz miłości, nie wiesz, czym jest obecność. Zwykliśmy patrzeć, ale nie dostrzegać, bo tak łatwiej. Wtedy ta pustka pożera. Rozumiem, że najwidoczniej patrzymy inaczej na tę kwestię.  Proszę się nie denerwować, bo mam wyrzuty sumienia. Nie uważam siebie w żadnym stopniu za specjalistę w tej dziedzinie, to moje subiektywne odczucia, naznaczone szkicem przejść bliskich mi osób (w tym również moich). Pozdrawiam cieplutko :) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    21 minut temu, Kinga Plewińska napisał:

    Proszę się nie denerwować, bo mam wyrzuty sumienia.

     W przyszłości postaram się tak denerwować by, nie narazić Cię na wyrzuty sumienia, przepraszam ;)

    Umysł to po prostu odzwierciedlenie czynności mózgu, ale mniejsza o umysł :))) Nie widze żadnej samotności w pierwszych trzech zwrotkach a w czwartej "ta samotmość to złudzenie". Jakby czwarta zwrotka była z innego wiersza.  O porozrzucanych rymach częstochowskich już nie wspomnę.  Ale to wszystko można dopracować. Na początek proponuje wybrać prosty temat i napisać rymem ABAB 
    Pozdrawiam
     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, 8fun napisał:

     W przyszłości postaram się tak denerwować by, nie narazić Cię na wyrzuty sumienia, przepraszam ;)

    Umysł to po prostu odzwierciedlenie czynności mózgu, ale mniejsza o umysł :))) Nie widze żadnej samotności w pierwszych trzech zwrotkach a w czwartej "ta samotmość to złudzenie". Jakby czwarta zwrotka była z innego wiersza.  O porozrzucanych rymach częstochowskich już nie wspomnę.  Ale to wszystko można dopracować. Na początek proponuje wybrać prosty temat i napisać rymem ABAB 
    Pozdrawiam
     

    Bardzo dziękuję za sugestię. Zdaję sobie sprawę, że utwór potrzebuje dopracowania, jednak nie do końca wiem, jak się za to zabrać.

    Idąc ku śmierci („na spotkanie”) czują się samotni, porzuceni przez „niebo”, jednak dla obserwatora samotność jest czymś zupełnie innym. Jest faktem współodczuwania zaistniałej sytuacji przez tę grupę ludzi. Nie bierze pod uwagę tego, że każdy może odczuwać ją inaczej. Jest samotny w swoim przygotowaniu do odejścia. Nie wiedziałam jak pociągnąć ten koncept w utworze. 

    Mimo wszystko jestem wdzięczna za krytykę, bo może rzeczywiście za bardzo uwikłałam się w sieć własnych przemyśleń i jest to nieczytelne dla odbiorcy. 

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    31 minut temu, Kinga Plewińska napisał:

    za bardzo uwikłałam się w sieć własnych przemyśleń i jest to nieczytelne dla odbiorcy

    Temat który wybrałaś jest bardzo trudny.  Poniżej przykład Dostojewski na temat "Skazany na śmierć"

     

    "Zabójstwo na mocy wyroku jest bez porównania okropniejsze niż zabójstwo dokonane przez bandytę. Ten, kogo bandyci zabijają, mordują w nocy, w lesie, albo jakoś tam, niewątpliwie ma jeszcze nadzieję wyratowania się, ma ją do ostatniego momentu. Bywały wypadki, że komuś już poderżnięto gardło, a on jeszcze łudził się nadzieją, próbował uciekać albo błagał o litość. A tu całą tę ostatnią nadzieję, z którą umierać jest dziesięć razy lżej, odbierają człowiekowi na pewno; tu jest wyrok, i w tym, że na pewno się nie uniknie jego skutków, tkwi cała ta okropna męka, od. której nie ma nic na świecie silniejszego. Niech pan przyprowadzi i postawi żołnierza naprzeciwko armaty w bitwie, i niech pan do niego strzela: wciąż będzie miał nadzieję. Ale niech pan temu samemu żołnierzowi przeczyta taki wyrok, a na pewno zwariuje albo się rozpłacze. Kto powiedział, że natura ludzka zdolna jest znieść to bez obłąkania? Po co ten gwałt ohydny, niepotrzebny, bezcelowy?"

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, 8fun napisał:

    Temat który wybrałaś jest bardzo trudny.  Poniżej przykład Dostojewski na temat "Skazany na śmierć"

     

    "Zabójstwo na mocy wyroku jest bez porównania okropniejsze niż zabójstwo dokonane przez bandytę. Ten, kogo bandyci zabijają, mordują w nocy, w lesie, albo jakoś tam, niewątpliwie ma jeszcze nadzieję wyratowania się, ma ją do ostatniego momentu. Bywały wypadki, że komuś już poderżnięto gardło, a on jeszcze łudził się nadzieją, próbował uciekać albo błagał o litość. A tu całą tę ostatnią nadzieję, z którą umierać jest dziesięć razy lżej, odbierają człowiekowi na pewno; tu jest wyrok, i w tym, że na pewno się nie uniknie jego skutków, tkwi cała ta okropna męka, od. której nie ma nic na świecie silniejszego. Niech pan przyprowadzi i postawi żołnierza naprzeciwko armaty w bitwie, i niech pan do niego strzela: wciąż będzie miał nadzieję. Ale niech pan temu samemu żołnierzowi przeczyta taki wyrok, a na pewno zwariuje albo się rozpłacze. Kto powiedział, że natura ludzka zdolna jest znieść to bez obłąkania? Po co ten gwałt ohydny, niepotrzebny, bezcelowy?"

    Dziękuję, mam wrażenie, że potrzebowałam tego tekstu. W wolnej chwili jeszcze raz przeanalizuję swój. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo ciekawy wiersz, chwała Ci za podjęcie takiego tematu.

    Ale dobrze też, że znalazł się w warsztacie.

    I dobrze, że trochę ujawniłaś swoją autorską wizję w komentarzu,

    bo zyskałam punkty zaczepienia.

     

    Jeśli chodzi o mój odbiór - co do fonetyki nie mam zastrzeżeń, wszystko jest dla mnie bardzo melodyjne. Rymy też mogą być, nie są gramatyczne, ani boleśnie dokładne (dla mnie).

    Jedynie bez poznania Twoich intencji może być nie do końca jasne. Zaraz pokażę, o co mi się rozchodzi:

    17 godzin temu, Kinga Plewińska napisał:
    pocałował kwaśnym jadem 
    ludzkiej twarzy niedospanie 

    brakuje mi tutaj dopowiedzenia - kto pocałował ? Szatan? Anioł Śmierci? Bóg? Morderca? Sam umierający człowiek?

    Zaś niedospanie ludzkiej twarzy kojarzy mi się z pewnym faktem - mianowicie - osoby skazywane na śmierć w noc poprzedzającą wykonanie wyroku zapadają w bardzo twardy, głęboki sen, tak że strażnikom ciężko jest delikwenta obudzić.

    Ale nie wiem, czy do tego tutaj nawiązujesz.

    17 godzin temu, Kinga Plewińska napisał:
    ta samotmość to złudzenie 
    umierają przecież razem

    Początkowo nie rozumiałam tego, ale po Twoim objaśnieniu mniej więcej wiem,

    że chodzi o to, iż to nam się wydaje, że człowiek jest samotny/ bezradny w obliczu śmierci,

    a rzeczywistość jest inna dla umierającej osoby. Twoje "umierają przecież razem" można różnie interpretować i to jest jedna z zalet tego tekstu. To "razem" można odnieść do innych umierających w tym samym czasie, albo do wykonawców wyroku.

    Być może należy się tu też dopatrywać śmierci istot duchowych, symbolicznej śmierci samego Boga, który patrzy na śmierć człowieka. Jedynie literówkę ("n" powinno być po "t", a nie "m") bym tu poprawiła.

     

     

    Więcej się nie czepiam, ale polecam na spokojnie pomyśleć nad tym wierszem za jakiś czas,

    wyklarować myśli,

    bo ma on wielki potencjał :)

     

    Pozdrawiam serdecznie.

    Edytowano przez Deonix_

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Deonix_ napisał:

    Bardzo ciekawy wiersz, chwała Ci za podjęcie takiego tematu.

    Ale dobrze też, że znalazł się w warsztacie.

    I dobrze, że trochę ujawniłaś swoją autorską wizję w komentarzu,

    bo zyskałam punkty zaczepienia.

     

    Jeśli chodzi o mój odbiór - co do fonetyki nie mam zastrzeżeń, wszystko jest dla mnie bardzo melodyjne. Rymy też mogą być, nie są gramatyczne, ani boleśnie dokładne (dla mnie).

    Jedynie bez poznania Twoich intencji może być nie do końca jasne. Zaraz pokażę, o co mi się rozchodzi:

    brakuje mi tutaj dopowiedzenia - kto pocałował ? Szatan? Anioł Śmierci? Bóg? Morderca? Sam umierający człowiek?

    Zaś niedospanie ludzkiej twarzy kojarzy mi się z pewnym faktem - mianowicie - osoby skazywane na śmierć w noc poprzedzającą wykonanie wyroku zapadają w bardzo twardy, głęboki sen, tak że strażnikom ciężko jest delikwenta obudzić.

    Ale nie wiem, czy do tego tutaj nawiązujesz.

    Początkowo nie rozumiałam tego, ale po Twoim objaśnieniu mniej więcej wiem,

    że chodzi o to, iż to nam się wydaje, że człowiek jest samotny/ bezradny w obliczu śmierci,

    a rzeczywistość jest inna dla umierającej osoby. Twoje "umierają przecież razem" można różnie interpretować i to jest jedna z zalet tego tekstu. To "razem" można odnieść do innych umierających w tym samym czasie, albo do wykonawców wyroku.

    Być może należy się tu też dopatrywać śmierci istot duchowych, symbolicznej śmierci samego Boga, który patrzy na śmierć człowieka. Jedynie literówkę ("n" powinno być po "t", a nie "m") bym tu poprawiła.

     

     

    Więcej się nie czepiam, ale polecam na spokojnie pomyśleć nad tym wierszem za jakiś czas,

    wyklarować myśli,

    bo ma on wielki potencjał :)

     

    Pozdrawiam serdecznie.

    Dziękuję za cenne uwagi. Jeśli chodzi o pocałunek, miałam tu na myśli morderców. Niepojęta jest dla mnie ta zdrada. Człowiek zabija człowieka. Staje się Judaszem, wydaje go w otchłań śmierci. Widzi przecież przerażenie w jego oczach. W oczach maleńkich istot. A jednak... Niejednokrotnie czytałam historie transportu do obozów zagłady. Często oprawcy przychodzili nocą, zabierali nieświadomych ludzi. Stąd ta „niedospana twarz”. Jest to dla mnie bardzo ważny utwór, piszę go dla mojej zmarłej babci. Chciałabym, żeby była dumna. Będę nad nim jeszcze pracować. Pozdrawiam serdecznie. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    23 godziny temu, Kinga Plewińska napisał:
    i nastała ciemność nocy 
    całowała kwaśnym jadem
    krew zalała jasne oczy
    ludzkiej twarzy niedospanie 
     
    prowadzeni przez historię
    Bóg zapisał wszystkie kroki 
    nieświadomi jeszcze grozy 
    w wiecznej pomsty pójdą mroki
     
    zbiczowani stałym krzykiem 
    poniżeni aż do granic 
    idą dumnie na spotkanie 
    wróg założył im kaganiec 
     
    czy samotność to złudzenie 
    umierają przecież razem 
    ku Golgocie prowadzeni 
    drogą wyścieloną łzami

    Bez sugestii, tylko przeczytaj, proszę:)) podmiot liryczny występuje w liczbie mnogiej, więc dlaczego nie Skazani na śmierć ? A może coś przeoczyłam? 

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Deonix_ napisał:

    osoby skazywane na śmierć w noc poprzedzającą wykonanie wyroku zapadają w bardzo twardy, głęboki sen, tak że strażnikom ciężko jest delikwenta obudzić.

    Bardzo ciekawe, proszę o źródło 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się