Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Nieznajomy Niewidzialny

kaprys

Rekomendowane odpowiedzi

ludzie czekają
i ja czekam
na miłość
której ktoś
wyczekuje

 

ludzie płaczą
i ja płaczę
na miłość
której już
nie ma

 

suchy listek kocha
 nie kocha
dzieci w parze
lub we mgle
odradzają się
dla śmierci
jest co zabijać
za śmiech

 

kaprys chwili
może być wszystkim
z tego życia

 

a ja kocham  pisać
bogu ducha winny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Ciekawy, chociaż niełatwy. Możliwe różne interpretacje.

Zastanowiło mnie czekanie "na miłość / której ktoś / wyczekuje". Czy dwa "czekania" mogą się spotkać? Ale może to jest tak, jak czekanie na ten sam pociąg, do którego się razem wsiada?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Sytuacja jak z pociągiem, ale różnorodność interpretacji jest  dość spora. dwa ,,czekania" są poniekąd krytyką bezczynnego stania i lamentowania, w które mimo wszystko popadamy i ma to swoją kolej rzeczy, zrozumiałość. Każdy przecież na coś czeka, szczególnie wieczorami na spacerach czy w domowym zaciszu. Dlatego po ,,i ja czekam" upuściłem w następny wers ,,na miłość" aby nadać innym ludziom możliwość czekania na coś innego. Może ta miłość staje się  wówczas bardziej zaskakująca i ciekawa, niewiarygodna.  Miłość- nieszczęśliwa, bo niespełniona i/lub nigdy odnaleziona, kiedy ludzie wciąż czekają. Miłość-szczęśliwa, bo cierpliwa i wyczekana, niewyszczekana*.  Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Nieznajomy Niewidzialny napisał:

    Sytuacja jak z pociągiem, ale różnorodność interpretacji jest  dość spora. dwa ,,czekania" są poniekąd krytyką bezczynnego stania i lamentowania, w które mimo wszystko popadamy i ma to swoją kolej rzeczy, zrozumiałość. Każdy przecież na coś czeka, szczególnie wieczorami na spacerach czy w domowym zaciszu. Dlatego po ,,i ja czekam" upuściłem w następny wers ,,na miłość" aby nadać innym ludziom możliwość czekania na coś innego. Może ta miłość staje się  wówczas bardziej zaskakująca i ciekawa, niewiarygodna.  Miłość- nieszczęśliwa, bo niespełniona i/lub nigdy odnaleziona, kiedy ludzie wciąż czekają. Miłość-szczęśliwa, bo cierpliwa i wyczekana, niewyszczekana*.  Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam ;)

    Powiem Ci tak - jeszcze się doczekasz wielkiej miłości :) Być może nie jednej :P

     

    Dużo piszesz i zawsze ciekawie, gratuluje :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Gaźnik napisał:

    Powiem Ci tak - jeszcze się doczekasz wielkiej miłości :) Być może nie jednej :P

     

    Dużo piszesz i zawsze ciekawie, gratuluje :)

    Zgodnie z zaleceniami ;) Dzięki, że jesteś Gaźnik, a miłość kiedyś przyjdzie, pewnie w najmniej oczekiwanym momencie ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    "ludzie czekają
    i ja czekam
    na miłość
    której ktoś
    wyczekuje"

     

    Właściwie nie za bardzo wiem czy to tylko masło maślane  czy też jest tu jakieś drugie dno.

    Bo jeśli przypisać jedną miłość jednej osobie, to rzeczywiście każdy czeka na tę swoją jedyną, ale "której ktoś wyczekuje" wskazywałoby że czekają na tę samą miłość. Napisałabym to na przykład tak:

     

    ludzie czekają                                            ludzie czekają

    i ja czekam                                                 i ja czekam

    na miłość                              albo              na miłość

    tę jedyną                                                     której  

    i moją                                                          oczekują wszyscy

     

    I już sprawa byłaby bardziej czytelna. Dużo tego czekania, oczekiwania i wyczekiwania ale powtórzeń używa się w celu, na przykład, podkreślenia znaczenia wypowiedzi.

     

    "ludzie płaczą
    i ja płaczę
    na miłość
    której już
    nie ma"

     

    Płacze się, tęskni się  za miłością,  więc:

     

    ludzie płaczą

    i ja płaczę 

    za miłością

    której już 

    nie ma

     

    "a ja kocham  pisać
    bogu ducha winny"

     

    I tak trzymaj tylko dopieszczaj swoje pisanie. Przeczytałam kilka z  zamieszczonych tu tekstów i wydaje mi się, że drzemie w Tobie spory potencjał.

    Bądź bardziej wymagający wobec siebie i nie daj się zwieść laurkom ;)

     

    Pozdrawiam

    Bożena TP

    Edytowane przez Bożena Tatara - Paszko

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 9.07.2019 o 10:52, Bożena Tatara - Paszko napisał:

    "ludzie czekają
    i ja czekam
    na miłość
    której ktoś
    wyczekuje"

     

    Właściwie nie za bardzo wiem czy to tylko masło maślane  czy też jest tu jakieś drugie dno.

    Bo jeśli przypisać jedną miłość jednej osobie, to rzeczywiście każdy czeka na tę swoją jedyną, ale "której ktoś wyczekuje" wskazywałoby że czekają na tę samą miłość. Napisałabym to na przykład tak:

     

    ludzie czekają                                            ludzie czekają

    i ja czekam                                                 i ja czekam

    na miłość                              albo              na miłość

    tę jedyną                                                     której  

    i moją                                                          oczekują wszyscy

     

    I już sprawa byłaby bardziej czytelna. Dużo tego czekania, oczekiwania i wyczekiwania ale powtórzeń używa się w celu, na przykład, podkreślenia znaczenia wypowiedzi.

     

    "ludzie płaczą
    i ja płaczę
    na miłość
    której już
    nie ma"

     

    Płacze się, tęskni się  za miłością,  więc:

     

    ludzie płaczą

    i ja płaczę 

    za miłością

    której już 

    nie ma

     

    "a ja kocham  pisać
    bogu ducha winny"

     

    I tak trzymaj tylko dopieszczaj swoje pisanie. Przeczytałam kilka z  zamieszczonych tu tekstów i wydaje mi się, że drzemie w Tobie spory potencjał.

    Bądź bardziej wymagający wobec siebie i nie daj się zwieść laurkom ;)

     

    Pozdrawiam

    Bożena TP

    Wow! Przepraszam, że tak późno odpisuję. Dni uciekają zbyt szybko... Twój komentarz jest dla mnie bardzo budujący i, jeśli mogę użyć tego słowa, słuszny. Takie słowa zawsze będą solidną motywacją do dalszych działań. Za ten ,,potencjał" jeszcze bardziej dziękuję, bo ciężko mi napisać coś więcej ;) Pozdrawiam najcieplej jak potrafię! NN.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Był ranek, żołnierze powoli formowali szeregi. Legion szykowała się do wymarszu. Aurelian przeżuwał ostatnie kęsy chleba, gdy dowódca straży oznajmił, że jakiś chłop z okolicy koniecznie chce rozmawiać z legatem. Skinął głową na zgodę i po chwili do namiotu wsunął się dwudziestokilkuletni mężczyzna w poszarpanym ubraniu. Na jego twarzy, dłoniach i nogach widać było ślady niezakrzepłej krwi, rany, zadrapania i siniaki.          – Panie, potrzebuję pomocy. W nocy centurion twojego legionu zgwałcił mi żonę. Nie mogłem nic zrobić. Żołnierze pobili mnie i zamknęli w piwnicy. Dopiero rano odzyskałem przytomność. Małżonka poroniła, obecnie znajduje się w stanie śpiączki – powiedział łamiącym się głosem wieśniak.      –  Jesteś w stanie zidentyfikować sprawcę? – zapytał Aurelian.       – Tak Panie, legioniści wołali na niego Markus Fabius.       – Gdzie to się stało?       – Dwie mile stąd, w wiosce nad Dunajem.       – Wojsko jest już gotowe do drogi, zaraz zbadam tę sprawę.       Po kilku minutach Aurelian w otoczeniu drużyny przybocznej pojawił się przed czołem legionu.       – Centurion Markus Fabius wystąp!        Po chwili setnik stał już twarzą w twarz z legatem.      – Czy to prawda, co opowiedział mi dziś rano mieszkaniec wioski, która przyjęła was na kwatery? – zapytał Aurelian.       – Cóż takiego powiedział?        – Zgwałciłeś ciężarną kobietę, a jej męża pobiłeś. Pohańbiłeś honor rzymskiego legionisty. Zachowałeś się, jak barbarzyńcy zza limesu, których tępimy. Przyznajesz się?        – Tak, ale …. .      – Nie ma żadnego ale. Dowódca straży usłyszał już moje rozkazy.       Czterech barczystych legionistów schwyciło centuriona za ręce i nogi, podczas gdy dwóch innych nagięło do ziemi rosnące w niedalekiej od siebie odległości dwie sprężyste brzózki. Do wierzchołków drzewek przywiązano liny, a ich końcówki obwiązano wokół łydek gwałciciela. Na znak dowódcy straży utrzymywane dotychczas przy ziemi czubki obu brzózek puszczone, a te gwałtownie się rozprostowując rozerwały nieszczęśnika na dwa kawałki. Wszystko działo się na oczach oniemiałych legionistów.    – Formować szeregi, gotować się do wymarszu – zabrzmiał donośny głos legata.
      • to prawda, ale nie znam lepszego i skromniejszego symbolu w tym względzie. Oczywiście, co za problem narysować latarnię, ale ta mogłaby  sprowadzać na trochę inne tory i "inny" sposób rozwiązania problemu. Wiersz miałby pewnie i szersze spektrum, ale nie wiem, czy byłby to jakiś objaw tolerancji, czy już cynizm. PS Fakt są jeszcze gałęzie. Ale czy warto? PS2 Szewc bez butów, kat bez to - pora na kata :) Dzięki jeszcze raz., pozdrawiam.
      • @Kot czuję ten wiersz teraz...złapałam swój klucz i byłam tam...super Panie Kot. 
      • Kolejny dzień, dzień jak co dzień. Znowu wsiadam do tego samego zatłoczonego tramwaju,a wraz ze mną tłum. Tłum, który mnie przeraża. I stoję, stoję sam po środku zatłoczonego tramwaju. Z każdym zakrętem czuję się coraz gorzej. Mam ochotę wysiąść i nigdy więcej już nie wsiadać. Ale jadę, jadę dalej. Czuje się jak chwast na łące pełnej kwiatów. Patrzę przez okno, patrzę w ziemie. Robię wszystko, aby tylko nie patrzeć na tłum. Gdy tylko złapie z kimś kontakt wzrokowy czuję wstyd. Mam wrażenie, że wnikam do jego środka. Przebijam się przez tą cienką powłokę i maskę, którą każdy z nas wkłada. Jest mi wstyd, jest mi ogromnie wstyd odrazu odwracam wzrok. Czuje, że ludzie również mnie obserwują. Ich oczy są dla mnie jak ściany. Cztery ściany, które ściskają mnie i moje myśli. Czuję, że zaraz mnie zgniotą. Na szczęście wysiadam. Wysiadam i oddycham. Wreszcie mogę odetchnąć. Ściany się ode mnie oddalają. Było już blisko. Najgorsze w tym wszystkim jest to,że jutro ściany znowu się zacisną. I będą się tak zaciskać przez kolejne dni. Boję się, że w końcu zacisną się tak,że nie będę w stanie z nich wyjść. I utknę pośród czterech ścian. Ściśnięty jak tłum w tramwaju.
      • pierwszy drugi trzeci ząb pomiędzy nimi wrąb banalne   dwa wręby pomiędzy nimi trzy zęby pretensjonalne   pierwszy drugi trzeci ząb pierwszy drugi wrąb pomiędzy - wręby zęby - nimi nienaturalne   atrybut rzymskiego boga wód chmur i deszczu odpowiednika Posejdona Idealne  
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności