Maria_M

W ogrodzie lasów i pól

Recommended Posts

wzniesienia Roztocza powoli usypia
kołysanie wiatru postrzępione rzepy
spowalniają ciszę szemrzącą w wąwozach
pyłem lessów gnanych na przełaj w wertepy

 

w czeluści pół świtów jesiennej szarugi
deszczem nakrapianej na pochyłach zboczy
nagich labiryntów erozyjnych ścieżek
wyżłobionych wodą korytarzach nocy

 

zabrużdżone skiby wąziutkich poletek
snują szarość ziemi po obfitych plonach
na wysokich miedzach trawami poszytych
nie słychać skowronka ostatni trel skonał

 

daleko pod ścianą buczyny i borów
w magiczno zaklętych odgłosach turkawek
płynie echo woła zaprasza ciekawych
na błękitne szlaki międzydrzewnych mgławic

 

18.10.2018r.

Edytowano przez Maria_M

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 18.10.2018 o 20:54, Tomasz Kucina napisał:

    O, i piękny! Świetny. A jesteś stamtąd, z Roztocza? Czytałaś moje "Wyżyny Roztocza"? może... ? 

    Tak, z Roztocza. Nie czytałam.

    Edytowano przez Maria_M

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dziękuję za miłe słowa:) 

     Gdzie można je odszukać. Tutaj na Twoim profilu?

    Edytowano przez MaksMara

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    no nie, na profilu nie ma tego wiersza.

    Skoro jesteś stamtąd (z Roztocza), to tylko dla Ciebie go wrzucam. Bo nie upubliczniam go zazwyczaj.

     

    Proszę... 

     

    Tomasz Kucina

    Wyżyna Roztocza-

     

    Człowiek z błękitnym okiem

    Wstąpił w dystrykt Roztocza

    Traperem grubego buta

    Wtargnął w spadziste zbocza

    Jego fiołkowe oko

    Niby nieba firana

    Obrosło orędziem paproci

    W leśnych pagórków szykanach

     

    Tu szumy i szypoty

    Szturmują ucho trampa

    A w Tanwi bystrych potokach

    Układa rzeczna kanwa

    Karki, garbate muldy

    Floresy krętych wąwozów

    Zarosły powojem warżek

    W beteldres- ostrogą wrzosu

     

    Storczyków motyle skrzydła

    Niczym sukienki rusałek

    Muskają ci ludzkie stopy

    Cyklamenowym szałem

    I wiją niczym ustrój

    Wężowy Eskulapa

    Surowa monokultura

    Bliższa ciału niż szata

     

    Od synklin kredowych skał

    Kształtu nabiera dolina

    Kopułą z brązowych kani

    W leśne ustronie wrzyna

    A człowiek podąża dalej

    Upaja rzeźbą natury

    Niebieskie oko na niebo

    Drabiną do samej góry

     

    Brokatem pożywia Urania

    Muza nietuzinkowa

    Powoje kwieciste w nieboskłon

    Porywa plastyka kultowa

    Zakrada na firmament

    Zabełta przestrzeń z zielenią

    I tlenią się zmysły człowieka

    I lessy się w lazur tlenią

     

    W poroże zgrabnego jelenia

    Stukają kanciaste gwiazdy

    A srebrny rogal księżyca

    Blaskiem lśni Protoplasty

    Gdzieś głośno tokuje cietrzew

    Wysoko podnosi głowę

    Pstry lirowaty ogon

    Zarzucił wachlarzem w dąbrowy

     

    W pas kłania przy drodze brzoza

    Szumem wtóruje do pieśni

    A gardło śluzem obeszło

    Od flegm z zielonkawej pleśni

    Zaś człowiek podąża dalej

    Butami lustruje łono

    Pod stopą drży salamandra

    Czarna jak winogrono

     

    Amarantowe plamki

    Na ciele torfiastej kępy

    Jaszczurcza improwizacja

    Tuż obok suplementy

    Tańczą świerki i graby

    Kotłują skrzydlate ptaki

    Melodią kształcą tu dzioby

    Słońce w kolorze nijakim

     

    Jastrząb kpi z krzyżodzioba

    W grzędach z dębów i olszy

    Gdzieś człowiek w cieniu się chowa

    Śmie ptasim trelem zatoczyć

    W torfiastym czarnym bagnisku

    Głodna poluje rosiczka

    Morale, jak polski fiskus

    Wszystko pakuje do pyszczka

     

    Ów szczwany insektożerca

    Owadzi okrasza wdzięk smakiem

    Już legat spisała pszczoła

    Na miękkim pokładzie bagien

    Zielone liryczne łąki

    Nad Wieprzem wtuliły we mgły

    Zapachną naręczem kwiatów

    To specjał aczkolwiek zbyt mdły

     

    Patrz – człowiek zahacza o cypel

    Tu z woli zacnych waszmościów

    Na wyspie po środku stawu

    Wybudowano kościół

    Styl jego oręduje

    Modzie późnego baroku

    I Jana Nepomucena

    Jest aktem to święte lokum

     

    Tu ongiś ordynat Zamoyski

    Utworzył wielki zwierzyniec

    Przy dworku myśliwskim wypasał

    Sarny i dzikie świnie

    Otoczył siedlisko fosami

    Odgrodził zgrabnym parkanem

    Tu w bramy kopytem stukały

    Niewyrośnięte tarpany

     

    Białe drewniane chatynki

    Pokryte słomą lub gontem

    Pachną pieczonym pyrem

    Podczas Zielonych Świątek

    Kilimy na elewacjach

    Grzeszą kwiecistym morem

    I człowiek przechodząc obok

    Zachwyca ogrodów wzorem

     

    Bez przerwy migrują chrząszcze

    Pod miasto z nazwy Szczebrzeszyn

    Z uporem młodego maniaka

    Przyroda wypręża popiersie

    Przepychem barwnego folkloru

    Bezwstydnie chełpi wyżyna

    Od chałup w małym Bliżowie

    Po cerkiew spod Szczebrzeszyna

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    no, kurka wodna, Mario, jesteś niesamowita. I dzisiaj to machnęłaś?

    Zaczynasz malować, a to już wyższa szkoła jazdy. Gratuluję, piękny wiersz.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, jan_komułzykant napisał:

    no, kurka wodna, Mario, jesteś niesamowita. I dzisiaj to machnęłaś?

    Zaczynasz malować, a to już wyższa szkoła jazdy. Gratuluję, piękny wiersz.

    Dzisiaj, jak czekałam w Zamościu na brata. Trochę mi się nudziło, więc naskrobałam.

    Bardzo dziękuję. Takie słowa od Ciebie, to dla mnie zaszczyt:) 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, MaksMara napisał:

    Dzisiaj, jak czekałam w Zamościu na brata. Trochę mi się nudziło, więc naskrobałam.

    Bardzo dziękuję. Takie słowa od Ciebie, to dla mnie zaszczyt:) 

    nie przesadzaj, to Ty jesteś Mistrzyni, a teraz jeszcze w sprincie! :)

    Uwielbiam zdolnych ludzi!!!

     

    avatar1.gif

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, jan_komułzykant napisał:

    nie przesadzaj, to Ty jesteś Mistrzyni, a teraz jeszcze w sprincie! :)

    Uwielbiam zdolnych ludzi!!!

     

    avatar1.gif

    Ja też i jeszcze inteligentnych:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    11 minut temu, MaksMara napisał:

    Jestem ze Zwierzyńca:) To nie tajemnica.

     

    Lessy, kościół na wyspie, Wieprz. No pozazdrościć - dobrze na wenę robi :) Pozdrawiam Mario.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

     

    Lessy, kościół na wyspie, Wieprz. No pozazdrościć - dobrze na wenę robi :) Pozdrawiam Mario.

    A Kawęczynek znasz ?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, Czarek Płatak napisał:

    Kolejny piękny pejzażyk :) 

    Kłaniam się:) I dziękuję.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 26 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

     

    Z Marią w "tych samych butach łazimy", hahahaha - a mówią że nie ma telepatii :))

     

     

    Będę odpowiadała wierszami ha, ha, ha :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się