Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


bronmus45

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • z cyklu "bronmuski"

    "w jednym stali domu"

    ~

    Małpa i świnia w pewnym Zoologu
    nie znoszą wciąż siebie nawzajem
    - ganiani są często nahajem -
    lecz te co ranek - od samego progu
    ciągle to samo. To już szczyt nałogu ..

    ~~

    PS - tekst o dwóch autorach z innego portalu, którzy codziennie "okładają" się swoimi wierszami, w ich ocenach będące limerykami. Stąd też powstał / powstaje cały cykl "bronmuski" - czyli teksty pisane odwróconym w stosunku do limeryków metrum, mające im z kolei "dokopać". A ci właśnie przed chwilą porównali się do małpy i świni - w "zakamuflowany" sposób, co i ja czynię, przez nich inspirowany ..

    .

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  •  

    filmik autora tekstu

    sielanka

    ~~

    parapet zewnętrzny okna

    z karmnikiem

    i kwiatem go przykrywającym

    świetną przystanią 

    dla skrzydlatych przyjaciół

    chowających się przed żarem

    słonecznych dni

     

    gołąb grzywacz

    stałym tutaj bywalcem

    pozwalającym sobie nawet

    na wielominutowe drzemki

    w przytulnym cieniu

    gdzie obok ma poidełko z wodą ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • obłudnikom ku przestrodze

    ~

    Komediant czy też błazen zyskują uznanie

    gdy potrzebny im talent jest "na zawołanie".

    Natomiast nieudacznik w tym to samym celu

    musi mieć do pomocy drużynę klakierów.

     

    Uznanie, czy też sławę wolałbyś uzyskać?

    A może te dwa na raz, obrazy osoby?

    Są na to znane przecież, skuteczne sposoby,

    aby tylko obłuda nie ziajała z pyska.

    Ta bowiem za czas jakiś będzie rozeznana

    - ty z cokołu spadając, potłuczesz kolana ..

     

    Więc pomyśl już, jak życie swoje poukładać

    - weź się zatem za siebie. Przestań bzdury gadać ..

    ~~

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • obiekt specjalnej troski

    ?
    Swoją ciemnotą wprost zaciekawia
    głoszący rozprawki o świecie
    - pasują, jak wół przy karecie -
    Kulturą bycia wciąż się zastawia
    "miszczu" blagierstwa - człowiek bezprawia ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • geodeta łacinnik vs p. Zdzisia ..

     (wiersz wolny)

    ~~

    Speckomisja w pełnym składzie

    oceniała sprawę.

     

    Przewodniczy pani Zdzisia ..

     

    Mierzono tu placyk zabaw

    aby zasiać trawę.

     

    Potrzebny był geodeta

    wraz z pomocnikami,

    którzy gdzieś tam - dość daleko

    śmigali z łatami ..

     

    Po łacinie głośno wrzeszczy 

    krzywa .. krzywa .. krzywa,

    oceniając linię miary.

     

    Ocena prawdziwa

    - aż nastąpił akt złowieszczy;

    nie uniknął kary

    za szerzenie wulgaryzmów.

     

    Takiego prymitywizmu

    mógł spodziewać się on przecież ..

    Wrzeszczał słowa przy kobiecie

    .. znanej nie od dzisiaj.

     

    A dla członków speckomisji

    jest to pani Zdzisia ..

    .

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - portrety -

     

    (-) karmieni świetlanym uczuciem miłości,

    bujają w obłokach fantazji.

    Dalecy od szarej, nagiej codzienności,
    spijają wciąż czary małmazji.

    Randki, kawiarnie, spacer przy księżycu
    - skończyły się ślubnym kobiercem.
    Dziś każdy dzionek jest zwykłą matrycą,
    coraz mniej miejsca na serce.

    Niełatwo im będzie smakować rozkosze,
    wraz z dzieckiem płaczącym po nocach.
    A rano do pracy - wstań ty teraz, proszę
    - ja przyśnię o złotych karocach ..

     

    .. jakie to w marzeniach widzieli oboje,

    gdy księżyc rozświetlał srebrzyście.

    Dzisiaj więcej zmartwień, bo jest ich już troje

    - fantazje opadły jak liście (-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - a życie toczy się dalej ..

     
    Byłaś .. 
    .. bezgłośną mantrą wśród wielu marzeń
    - obraz imienny w głowie i sercu
    wbrew wszelkim plotkom.
     
    Mowie oszczerców
    stawiałem czoła z tym przekonaniem,
    że pewno mylą Ciebie z kimś innym.
     
    Gdy po miesiącach poznałem prawdę,
    ujrzaną w orgii zwielokrotnionej,
    moje marzenia odrosły cierniem
    - bo właśnie Ciebie chciałem za żonę ..
     
    Cóż mi powiedzieć ..
     
    Uczucie ciężko było wykreślić
    z dawniejszych marzeń, w serdecznej pieśni ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • rachunek sumienia

    ~~

    (-) sumienie jest dla nas lustrem,

    w którym widzimy odbicie człowieka

    i jego oczy, wprost wpatrzone w siebie (-)

    ~~

    Dostrzegasz głębię duchowego wnętrza

    - sam je oceniasz, więc dojrzałbyś kłamstwo

    wśród wielu skrytek, dla innych zamkniętych.

     

    Musisz przełamać opór ustawionych barier,

    które tworzyłeś przez te wszystkie lata,

    skrywając pamięć przewin, które pewno były.

     

    Chcąc poznać siłę swojej woli,

    otworzysz wszelkie zasłony przeszłości,

    by rozliczyć ukryte zawstydzeniem czyny.

     

    Uwierz mi jednak, że to nie jest miłym,

    gdy rumieniec wstydu na twarzy zagości.

     

    Lecz bardzo przydatnym dla spokoju serca

    dogłębny remanent z przyznaniem do winy ..

    ~~

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • polski efemerofit - narcyz

    (z cyklu "bronmuski")

    ~

    Chorobliwą wręcz wiarę w swe prawdy głoszone

    przejawia wciąż pewien mitoman.

    Niegdyś Dyzma (Wilhelmi Roman)

    nie był aż tak prostacki, by swoim patronem

    uczynić Zbawcę z niebios. Lub przywdziać koronę ..

    ~~

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • zgodnie z ..

    ~~

    Czas jest jak rzeka;

    płynie swoim korytem

    - jam mu poddany.

    Moje miejsce na świecie

    skutkiem pradawnej karmy.

    ~~

    (-) wciąż nie mogę odnaleźć się

    pośród świateł i ciemności życia

    dojrzałego człowieka

    z pustkowiem w sercu od lat wielu

    coraz bardziej zapadającego się w samotność

    będącą oazą spokoju

    w przystani portu kuszącego

    zakątkami uciech cielesnych

    często już ponad możliwości

    poszukującego wrażeń

     

    los tak wybrał

    a ja mu na to pozwoliłem

    z pełną świadomością

    spełnienia jego celów

    w poddaństwie przeznaczenia (-)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - licentia poetica, czyli lanie wody ..

    ~

    Wiatrołomy wśród lasów, a we mnie wichura

    uczuć targa, w różnorakie strony.

     

    Serc złamanych (lub niepocieszonych)

    wciąż przybywa. Zgaduj człecze - które ma która ..

     

    Ktoś tu powie - autor bajdy plecie

    - oczywiście, tak stoi w tytule -

    co przyznaję (z nieco skrytym bólem).

    Ziarnka prawdy też tutaj znajdziecie ..

     

    Dawne to były lata i szkolna matura

    w wieczorówce (czy może zaocznej?)

    - już myślałem, że wreszcie odpocznę

    od wykładów. Do potęgi bzdura ..

     

    Każda z nich chciała korepetycji

    z przedmiotów? .. a wszystko jedno

    - bo inne tu było sedno ..

    .. sił nie starczało. Resztki ambicji ..

     

    Byłem jeszcze młody, miałem wolną chatę

    - w czas wiosny się działo. Poszalałem zatem -

    ~~

    PS - powyżej treść z rodzaju licentia poetica, czyli lanie wody ..

    .

    .

    Edytowane przez bronmus45
    wstawiono melodię

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Lim Eryk z dokładką
    w ba(łała)jkowym świecie opery mydlanej

    ~

    Za lasami, górami, we wsi zwanej  Czarna,

    w każdej prawie chałupie gospodarz miał żarna.

    Mielił nimi mąkę nie zawsze na chleb

    - jeśli tylko taką, to nie chłop, a kiep.

    Z razowego przemiału potrawa zbyt marna.

     

    - cd -

    Żerdką przy tym obracał kamień do mielenia,

    jednak grubość przemiału według pomyślenia

    - jak poeta, co piórem cyzeluje treści,

    które w głowie układa. Jeśli głowa mieści

    nieco więcej pomysłów do ich przekształcenia.

     

    A gdy tylko ten jeden - gospodarz ladaco

    kołaczy nie wypiecze swoją tutaj pracą,

    lecz razowiec z zakalcem, co się szybko przeje.

    Domownicy stracili już dawno nadzieję,

    że ten młynarz przydatny. No, bo niby - na co?

    ~~

    PS - tekst o takim jednym "połecie" z portalu - on już wie w czym rzecz ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - z życia luzaka -

    ~

    Przy pełnym słońcu w środku lata

    jesteś leniwym. Twoja strata,

    gdy dziewczyna u ciebie gości.

     

    Nie masz ochoty - ją to złości ..

     

    (-) zaś przy księżycu, moi mili

    można się kochać, by po chwili

    zapaść w sen słodki na czas jakiś.

    Gdy się obudzisz, masz oznaki

    kolejnych pragnień jej miłości ..

     

    Jeśli partnerka zechce "pościć",

    to już dla ciebie kłopot wielki.

    Więc chętnie sięgniesz do butelki,

    by znowu sen cię tutaj zmorzył.

     

    Obyś momentów tych nie dożył (-)

    ~~

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • blizny

    ~~

    zwielokrotnionym echem

    pośród horyzontów wspomnień

    kołacze w mojej głowie

    dawno wygasła miłość

     

    przywracając

    poczucie bolesnego zawodu

    przypieczętowanego faktami ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - ziieeeeww -

    Deszczowy ranek latem;
    wypijam pierwszą kawę

    - rozmyślam, co tu robić ..

    Stawiam laptop na ławę
    i piszę te bazgroły,
    co trudno nazwać wierszem.

    Niech nazwą go, jak zechcą
    - mnie "zwisa to" (po pierwsze ..)

    Po drugie i po trzecie
    napiszcie sobie sami
    - co tylko tu zechcecie ..

    A ja, gdy deszczyk zniknie,
    pójdę na piwo sobie
    bo z nim mi znacznie łatwiej
    przetrwać w dzisiejszej dobie

    - ot, co ..

    .

     

    .

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - miss(ka) prezydentem!!!

     

    (-) gdyby osą w talii była

    (tak, jak w życiu jest na co dzień),

    wtedy seksapilu siła,

    wiele może w męskim głodzie.

     

    Owo "gdyby" władne przecież

    w głowach panów poprzewracać

    - ci nie myślą już o diecie,

    mając moralnego kaca.

     

    Diecie posła, senatora

    - czy chociażby - ot, radnego.

    Chcą wykazać, że to pora

    do działania. Warci tego.

     

    Tak więc - rodacy kochani

    "mam pomysła" - jak ten wyżej.

    Chłopy wszystkie są "do bani"

    Baby na wóz - lecz nie ryże!!! (..)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • zaplątana w niebyt

    ~~
    koperta
    pożółkła ze starości
    a w środku list
    datowany na rok 1963 ..
    ~~

    stamtąd to wysunął się
    kawałek zasuszonego płatka kwiatu ..

    - ile to wspomnień
    powracających rozrzewnieniem
    o dawnej miłości
    którą to przesiąkł nawet papier
    zapisany słowami
    jakże oczekiwanymi w owym czasie

    .. cicho sącząca się z głośników
    muzyka Mendelssohna
    a pod przymkniętymi powiekami
    ukazują się coraz wyraźniejsze obrazy
    z tamtych dni
    lecz nie wiem czemu
    tej jedynej twarzy nie mogę przywołać ..

    .. sięgam do fotografii z dawnych lat
    znajdując tą właśnie
    lecz nadal nie potrafię jej wpisać
    w tak miłe mi chwile znaczone łzą wzruszenia

    - wtedy to było przecież ogromnie gorące uczucie
    ja miałem lat osiemnaście a ona szesnaście ..

    .

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - trwanie ..

    Stoję w oknie mieszkania, o wczesnym poranku,
    rozmyślając nad czasem na starość mi danym
    - do rozporządzenia, według własnej woli.

    W sino srebrnym muślinie mgieł porannych skryta,
    ulica mego miasta, jeszcze uśpionego
    - z daleka słychać warkot jadącego auta.

    Senne mary z mej głowy ulatują w niebyt
    przez otwarte okno, w rześkość zwilgotniałą.
    Jestem już prawie gotów wziąć się znów za bary
    z zszarzałą codziennością.

    Wciąż nie wiem co począć, z dniem wolnym - jak co dzień,
    wśród braku spraw bieżących, szukanych w pamięci ..

    ~~

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - wakacyjny domek nad morzem -

    ~~

    Było lato i go "ni ma"
    zimno wokół się panoszy.
    Wychlać flaszkę i pójść kimać
    - łazić w deszczu mam już dosyć -

    Ot, pogoda się trafiła
    w czas wakacji i urlopów.

    Starzy to zaleją ryja
    - no, a dzieci? Ani kroku
    za drzwi z nosem, bo deszcz pada.

    Pić przy dzieciach nie wypada,
    więc parasol i do baru,
    gdzie spotkamy takich paru,
    co w podobnych są kłopotach.

    W Wilkowyjach to Mamrota
    z gwinta walną i po sprawie.
    Tu już nie jest tak ciekawie
    - musisz pana rżnąć przy innych ..

    Wielkie nieba!!! Kto tu winny?!!!
    ~~

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - KRUCA .. FUKS!!! 

     

    - tak zapewne zakrzyknąłby tato,

    gdyby dla mnie zabrakło miejsca w szkolnej ławie.

    Ciupaga, co wisi sobie dotychczas na kołku,

    znalazłaby zapewne swoje miejsce w sprawie ..

     

    I poszedł(by) ..

     

    - gdzie? do dyrektora Szkoły

    chociaż ten tu niewinny - rządowe matoły

    wywróciły porządek do góry nogami

    w szkolnictwie krajowym. Osądźcie więc sami,

    co z takimi poczynać, czy warto im wierzyć?!!

     

    Zatem w czasie wyborów bądźcie w sercu szczerzy,

    rozważając przyszłość dla waszych dzieciaków .. 

     

    - a oni nadal rządzą .. banda łapserdaków!!!

    .

     

    .

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Teraz żałuję że cię poznałem ale życzę ci jak najlepiej naprawdę! Żegnaj  Jeśli po jednym niezobowiązującym spotkaniu, gdzie nie padła żadna deklaracja tylko prosty przekaz dotykający ryzyka zatarcia cieniutkiej granicy między koleżeństwem a związkiem miałabym usłyszeć z twoich ust "takie słowa"...to ja już sama nie wiem kurwa czy asekuracyjnie zostać przy pisaniu wróżąc nam długą znajomość, czy jednak jebać konwenanse i dla tej jednej chwili ukojenia własnych zmysłów  poświęcić wszystko... PRZEPRASZAM
      • Dokładnie, coś w tym jest.    PS: Twój Albatros skojarzył mi się od razu z "Rymami o starym marynarzu" Samuela Taylora Coleridge'a. Polecam, bardzo fajna i klimatyczna opowieść o tym jakie konsekwencje niesie za sobą nieodpowiednie traktowanie albatrosów, sprzyjających żeglarzom.
      • Wiersz kojarzy się z ''Albatros'' Charlesa Baudelaire.  
      • Dziękuję, Iwonko, za tak pozytywny odbiór. :) Myślę, że chociaż niektórzy są rozsądni ponad przeciętną, to w życiu praktycznie każdego są takie obszary, gdzie rozsądkowi trudno jest dojść do głosu.    Co do świadomości Peelki, to owszem, wie, że rozsądek istnieje i gdzieś być musi - sęk w tym, że nie wie gdzie. Dlatego liczy, że on sam do niej wróci...   Czytając Twój komentarz przypomniałam sobie pewien stary dowcip. Marynarz na statku pyta kapitana: - Panie kapitanie, czy można powiedzieć, że coś zginęło, jeśli się wie, gdzie to jest? - Oczywiście, że nie - odpowiada kapitan. - Jeśli się wie gdzie coś jest, to znaczy, że nie zginęło. - A więc pańska lornetka nie zginęła - odpowiada uradowany marynarz - wiem, gdzie jest! Wczoraj upuściłem ją do morza.   Pozdrawiam :)  
      • Wiersz mi się spodobał. Oczywiście jest kilka, nazwałbym to uchybień, lecz nie będę uczyć, skoro sam jeszcze niedoświadczony. Powodzenia :-)    Tak na marginesie. Też masz tak, że łatwiej tobie docenić wiersz smutny, od radosnego? 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności