Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


bronmus45

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  •  

     

    wahadło serca

    ~

    - trafiony ..

     

    w zakamarkach

    wyciszonego serca

    rozkwitła miłość

    nicująca

    życie samotnika

     

    już nic nie będzie tak

    jak dawniej

    dopóki ..

     

    ~~

    - rozczarowany ..

     

    w zakamarkach

    wyciszonego serca

    zabłąkane

    echo wspomnień

    pokrytych cierniową koroną

    rozczarowania

     

    uwitą

    z łodyg czerwonej róży

    kiedyś tutaj kwitnącej

    .

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  • - powracające tęsknoty ..

     

    Wzlatam ku niebu słowem tęsknoty,

    by tam zawisnąć skowronka głosem,

    śląc w świat szeroki melodię duszy,

    a tej już serce układa nuty ..

     

    Wspominam swego dzieciństwa gniazdo,

    którego śladów już dawno nie ma,

    pośród Beskidu lasów głębokich,

    gdzie owo miejsce świętym jest dla mnie ..

     

    Na nic dzisiejszych wygód odpłata

    - oddam je wszystkie za te dawne lata ..

    .

    .

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • radocha glinianego molocha ..

    ~~

    PiSkorze i mętna woda

    środowiskowa

    - oto ich żywioł

     

    OKNO do umysłów "ciemnego luda"

    czyli zakamuflowana hipokryzja  

    pierwszego sortu ludzkich panów

     

    OK - tak

    NO - nie

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • budzeni w środku dnia ..

     

    kompozycją marzeń

    budujesz w kłębiących się myślach

    świat podobny rajskim ogrodom

    ze spełniającymi się wizjami

     

    przyziemne troski gdzieś uleciały

    w nieodgadnioną przeszłość

    zasłonięte wonną mgiełką

    szczęśliwości

     

    trwasz w owym słodkim półśnie

    z odrobiną świadomości

    przebywania w baśniowym świecie

    którego nie chcesz utracić

     

    dzwonek telefonu

    uśmierca ostatecznie krainę szczęśliwości ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - relacja z pierwszego dnia wakacji ..

    3.06.2019. ok. południa - obok Latarni Morskiej w ..
    ~~
    Zaczynam odliczać dwa tygodnie nad morzem
    - czy trafiłem ze słońcem? Ten niebiański rożen
    dopiero mi odsłoni swoje palenisko.

    Hotelik z knajpką zacną - ot i mam tu wszystko,
    co potrzebne, by przeżyć godnie podczas słoty.

    Do góry - jedno piętro - więc żadne kłopoty
    nie powinny mnie spotkać podczas tej wspinaczki
    - najwyżej mogę zgubić swoje zgrabne laczki -
    wdrapię się na bosaka, bo to przecież lato ..

    W pokoju sobie łyknę "góralską herbatę"
    i pójdę lulu (może też nogi umyję)
    - to zależy od tego .. ile wleję w szyję
    ~~

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - dla zdrowotności .. (II dzień wakacji)

    4.06.2019 - szkic poniższego tekstu powstał podczas oczekiwania na obiad
    ~~
    Pomykam o poranku samym brzegiem morza
    - fala dosięga często do połowy łydek -
    wtedy wkręca mi w mięśnie swój chłodzący świder,
    a ja się zastanawiam, po co wstałem z łoża ..

    Niby dla zdrowotności - tak twierdzą uczeni;
    z kijkami nordic walking przemierzam więc trasę,
    nikt mnie tu nie przymusza .. Mam już dosyć czasem,
    gdy widzę pośród plaży samych, zdrowych leni,
    co leżą sobie luzem na słonecznej plaży.

    Młode, brzuchate byczki - a my szczupli, starzy,
    wciąż widzimy nadzieję w zdrowym stylu życia.

    Czy tak całymi dniami?. Zmierzcha .. faza picia


    - a to aktualności zapisane podczas deseru przy włączonych wiadomościach TV
    ~
    - aby władza rosła w siłę ..
    .. wtedy dobre stanie się jeszcze lepsze

    ~
    Figurant plastuś z Kaczego Sioła
    po raz kolejny wręczyć podołał
    fotele i etaty
    za zgodą prezia (taty).
    Nadszedł więc czas grzebania w popiołach ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • dzień trzeci wakacji - przedwieczorny spacer

    (...)

    spokojna toń morza z muśnięciami wiatru

    niesie poszept tajemnic

    kiedyś zaistniałych

     

    wędruję wolnym krokiem pod niebem ołowianym

    nasłuchując wątków

    by z nich tworzyć obrazy wymazane czasem

     

    moje myśli wciąż krążą wyobraźnią zdarzeń

    z tysiącami dusz ludzkich

    stąd ulatujących

     

    dostrzegam je mirażem w nadpalonych balach

    przyniesionych z morza

    sterczących gdzieś przy brzegu w piaskach dzikiej plaży

     

    przez wieki narastają historie pogrzebanych

    na dnie morskim obiektów

    z ofiarami wśród ludzi w nich przebywających ..

    .

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - potęgą jest i basta ..

     

    (-)
    spowita mgłą tajemnicy
    nieprzeniknionej
    od początku świata

    miłość
    zrodzona eterycznym wdziękiem
    idąca często w parze
    ze zwierzęcą chucią
    kojarzoną z niebiańską błogością
    lub mękami piekielnymi
    niespełnienia

    potężna moc
    zdolna przenosić góry
    dająca życie
    lecz i je odbierająca
    wodząc nas na pokuszenie
    z piekielnie boską siłą

    opiewana w pieśniach
    iluzją utopijnych obrazów
    od zawsze i po wsze czasy ..
    (-)

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • przeznaczenie

    ~~

    idąc

    bez wyznaczonego celu

    znalazłem się tam

    gdzie los już na mnie czekał

     

    nigdy się nie dowiem

    co byłoby gdybym ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • tchnieniem czerwcowych przypowieści

    pisano 10.06.2019 o poranku w 7 dzień moich wakacji spędzanych nad morzem (niebo zaciągnięte chmurami)

    (-)
    rozbuchany majowo 
    wiosenną inwazją żywotnej zieleni
    pączkującej nadzieją
    czerwiec z urokiem i powagą
    przynależną
    kwitnącym pięknościom
    ochoczo nawiedzanych przez
    fruwające towarzystwo
    przymierza się do przekazania światu
    dojrzewających latem owoców
    tychże odwiedzin

    ~~
    "w czerwcu się to lęga, co się przedtym sprzęga" - z polskich przypowieści ludowych


    (...)
    przysłowia na św. Małgorzatę (10 VI)
    -
    Jaka Małgorzata, takie będzie pół lata.
    Ze świętą Małgorzatą upał przybiera, kanikułę otwiera.
    Ze świętą Małgorzatą zaczyna się lato.
    W dzień św. Małgorzaty pierwsze gruszki do chaty.
    Deszcz na św. Małgorzatę jest orzechom na stratę.
    Kiedy w św. Małgorzatę kropi, siano źle się kopi.
    Św. Małgorzata zapowiada środek lata.
    W św. Małgorzatę skąd wiatr duje, drogę po zboże toruje.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • wakacje nadmorskie

     

    10.06.2019 -siódmy dzień moich, nadmorskich wakacji ..

    ~~

    poniedziałkowy poranek

    pod przykryciem ponurej pokrywy

    podniebnych parasoli

    półprzezroczystych płacht

    przepuszczających pozostałości

    promieniowania prosolarnego

    potrzebnego plażowiczom

     

    pomieszczenia PUB-u

    pozwoliły piszącemu

    przeciwdziałać przemoczeniu

    przezornie popijającemu podane piwko ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - zagubiony w sobie ..

    (-)

    zatrzymałem się

    na krawędzi zwątpienia

    w zbyt układny sens życia

    targającego mimo to 

    za uszy

     

    grzechy i piekło

    spotykają mnie zbyt często

    z rąk błyszczących mascarą

    pokrywającą wieloletni brud dokonań

     

    trudno podjąć decyzję

    o przekroczeniu Rubikonu

    za którym czekają nieznane mi dotąd światy ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • ~

    Murzyn zrobił już swoje i on "beknie" karę

    - grubymi nićmi szyte "zlecenie na miarę"

    odniosło wówczas skutek wręcz nadspodziewany.

     

     Musztarda po obiedzie - tak to "ludzkie pany"

    ważą na szali zasług swoich pomocników.

     

    Pełne koryto dla nich. On - z ręką w nocniku ..

    ~~

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • bronmuski - czyli teksty pisane odwróconym metrum limeryków.
    ~
    Pewien autor na etacie politruka,
    każdej władzy namiętnie stopy liże
    - a czasami, to nawet znacznie wyżej -
    Dla niego żadna, historyczna nauka
    nic nie znaczy. Ważną judaszowa "sztuka"


    ~~
    Ważna postać z gminy Dorączkowe
    tutaj z korupcji słynie
    - lecz o jej przecież winie
    nikt się nie zająknie marnym słowem.
    Zasada, by chronić własną głowę ..

    .

    PS - bronmuski - jako nazwa własna utworzona z nicku autora (mojego)

    .

    Edytowane przez bronmus45
    dodano PS

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • ~~ ścieki ~~

     

    Znany gostek, na wielu portalach

    publikuje grafomanie

    - oczekując hołdów za nie.

    Smak poezji wciąż tak samo kala,

    jak ze ścieków powstająca fala ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • ~

    Wymaga, by zwać go poetą

    - wierszem bowiem pisuje

    teksty, co w oczy kłują.

    Grafoman, z artyzmu paletą? ..

    .. czy woła chcesz sprzęgnąć z karetą?

    ~~

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - zwietrzałe uczucia ..

    ~~
    Urokliwe fluidy
    z lekkością
    i powabem motylich piękności
    zniewoliły serca dwojga,
    spragnionych TEJ właśnie miłości ..

    Odwzajemnione uczucie
    pozwalało już teraz
    czerpać
    bez ograniczeń
    z krynicy
    cielesnych doznań ..

    Miłość ta
    - jak zbyt wiele innych,
    okazała się jedynie chucią
    wietrzejącą coraz szybciej
    na widok
    nowszych modeli
    kształtem zbliżonym
    do pożądanej tu i teraz doskonałości ..
    ~~
    Zwietrzała miłość to jak naturalny zapach kwiatu - nie jest zdolna do reaktywacji .

    .

    .

    Edytowane przez bronmus45

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • - obok samego siebie ..

    ???

    zaplątałem się

    w odnajdywaniu swojego ja

    przemykającego chyłkiem nie zawsze ze mną 

    a gdzieś obok mnie

    jak uwolniony ze smyczy kot

    wyprowadzony na spacer ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • honor na zbyciu

    bronmuski (nazwa własna) - teksty z odwróconym metrum, stosowanym w gatunku limeryków

    ~~
    Jest przekonany o swej doskonałości
    w poezji i prawdzie o życiu.
    Ma nawet - jak twierdzi - na zbyciu
    pokłady honoru, który w nim zagościł
    przed laty. Już zdążył zgnić ze starości ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • rozczarowanie

    (...)

    z wiarą w rozbudzone uczucie

    zniewolony spojrzeniem

    pełnym gorących

    obietnic

    podążyłem za

    by spotkać w realu

    zimne wyrachowanie

    oczekiwanych korzyści ..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Dla mnie , Czarku, czerwiec też miesiącem ważnym. Ja się urodziłam w czerwcu, w dniu Ojca - mój Tato nie żyje.    W Twoim wierszu wiele spraw dla mnie ważnych zawartych. J. 
      • Pod  burzą  włosów  huraganową  falą płyną myśli zawirowania przeprawiają  się  sprawnie  obok  tam przez  śluzy i pod  mostem  wolne  od  niepokojów  suną szczęścia   barwne  kaskady  do  redy   Pozdrawiam    kkk
      • Ulotka - Ulga na Korsyce - CZAS   Utuliłem w pośpiechu zegarynkę, płakała jak zwykle o dwudziestej,  gdy wynosiłem worki ze zwłokami jej najmilszych sekund i godzin - upierdliwy ich cały dzień. Musiałem utłuc je obcasem buta. Tłuc tyle, by zagłuszyć bolesne tykanie, choć na jedną cholerną godzinę. Worki były nad wyraz wytrzymałe i pojemne - chowałem w nich dzień,  cały obślizły i szyderczo promienny - porąbany dzień. Płacz zegarynki pamiętałem jako Ulgę, jedną cholerną godzinę ulgi, gdy nie wydawała innych odgłosów,  prócz szlochu i zgrzytania zębami. Dla niej był to czas apokalipsy, a dla mnie odgłos zbliżającego się marnego, bo w promocji i na przecenie  - zbawienia. Po długich latach rytuału mordu przypadkiem dostrzegłem  małą, chujowo żółta ulotkę, leżała na schodach gdy wynosiłem zwłoki, jedną cholerną ulotkę - na której pisało Ulga w Raju - Wakacje na Korsyce. Była to papierowa, niewielka "reklamówka" sieci biura turystycznego, która rujnowała cały porządek dni, udowadniała beznadzieję, w której żyłem, co w obliczu mojego bytu później było największym powodem,  jedynej, cholernej depresji.Tyle lat mordowania sekund i godzin obcasem mokasyna, tyle oczekiwania na godzinę zbawienia - wydawałoby się bezkresnego spokoju, a okazało się, że można przestać grzeszyć, zaprzestać tortur i pozbyć się poczucia winy,  które rosło, rosło z szybkością czasu i mieć raj niemal na wieczność. Gdy poszedłem do biura turystycznego nie było łatwo dotrzeć do obsługi. Kolejki były potężne. Tłumy miały na twarzy tą samą smutną cholerną minę - zabójców sekund i godzin, całych dni - jak ja. Ale logicznie myśląc - kto tego nie robi? I kto nie gardzi sobą i całą tą krwawą robotą w ten sam sposób? Pomyślałem, że zapewne nie uda się urzeczywistnić najnowszego planu, kolejki sięgały kolejnej przecznicy i realnie będą się powiększać, gdyż ktoś tam wspomniał, że reklama ma się ukazać po wieczornych wiadomościach. Wróciłem do domu. Była dwudziesta - Zrobiłem mokrą robotę, krwi dziś wokoło było więcej niż zwykle. To pewnie przez pogodę, ciśnienie rosło, miały nadejść upały. Worki położyłem w holu, zapakowane i gotowe do wyniesienia. Żmudna jest ta robota, biorąc pod uwagę, że precyzyjnie musiałem walić w głowę sekundy, a przecież są takie małe, dużo łatwiej było z godzinami, one były dużo większe. Czas rodzi przedziwne twory, można by rzec - nadzieje i wspomnienia, lecz komu one są potrzebne. Czasem miałem wrażenie, że marnuję czas, lecz to tylko napędzało mnie coraz to mocniej ku zbrodni. W bezczasie nie ma takich  problemów. Zabijanie ich nie było łatwe, szczególnie dla wrażliwego człowieka, wolałbym już palić stare pocztówki w piecu albo nie planować przyszłości, lecz jeszcze nie było takiej technologii, by czas wyglądał inaczej niż na zegarze. Strach, że sąsiedzi usłyszą był silny, a przecież nie ma morderstw bez krzyków, błagań o litość, prób ucieczki - sami rozumiecie, musiałem być albo bardzo szybki, albo niebywale sprytny. Kneblowałem je starą śmierdzącą skarpetą, która zamiast leżeć, to stała zaraz obok butów. Zdawało to egzamin, lecz na  dłuższą metę było to męczące. Kiedyś znalazłem rozwiązanie tej sytuacji. Odkręciłem gaz i mówię - Jak się nie zamkniecie, to wysadzę was w powietrze. Milkły niemal natychmiast, lecz rachunki bywały zbyt duże. Musiałem szukać i tak szukam do tej pory - lepszego sposobu na śmierć tykających skurwysynów. Wydaje się, że to zegar jest winny, lecz co zauważyłem już na początku - on również jest ofiarą. Gdy załatwiłem mój codzienny obowiązek usiadłem w fotelu korzystając z godziny ciszy. Stwierdziłem, że w obecnej sytuacji tylko ulotka była wyjściem  i ślepa jak wiatr nadzieja, że senne marzenie - o Korsyce- się ziści. MIjały lata i depresja zbudowana niespełnieniem drążyła mi mózg, niemal zjadała synapsy. Znudzony zabawą w Boga i jęczeniem sekund i godzin - tych wszystkich zabitych dni, wpadłem na pomysł. Ostatecznie postanowiłem skoczyć na tę Korsykę - było to u szczytu smutku i niechęci do życia. MIeszkałem ósmym piętrze, całkiem wysoko i widoki były niezłe, ale z tego, co później zrobiłem, nie byłem wcale dumny, choć to było jedyne wyjście. Zdarza się tak przecież w życiu, że ma się jedno wyjście, prawda? Wziąłem położyłem ulotkę na chodniku przed domem i wjechałem windą na sam dach, po czym po prostu skoczyłem na Korsykę z samego ósmego piętra.  Wprost na Korsykę jebaniutką na samym dole leżącą - jak Raj.  Myślę, że to było bez różnicy, który Raj odwiedzę, bo przecież Raj rajowi jest równy. Rozbryzgując się o betonową bramkę duchową - wiedziałem, że za tłuczenie godzin i sekund jakaś podobizna, Korysykańska  oaza, mnie pod dach przyjmie.  Dzisiaj się sen spełnił. I po cóż było mi życie ?  Depresja, mordowanie, jeden skok i już..  Nawet Chrystus znał ten ból, w końcu on również nie przemyślał swoich czynów, no chyba że był ewidentnie głupi - co niebawem pod palmą i z drinkiem w ręce zamierzałem sprawdzić...
      • Propozycja tytułu: "Daj mi różę wiatrów", pozdrawiam
      • (-) karmieni świetlanym uczuciem miłości, bujają w obłokach fantazji. Dalecy od szarej, nagiej codzienności, spijają wciąż czary małmazji. Randki, kawiarnie, spacer przy księżycu - skończyły się ślubnym kobiercem. Dziś każdy dzionek jest zwykłą matrycą, coraz mniej miejsca na serce. Niełatwo im będzie smakować rozkosze, wraz z dzieckiem płaczącym po nocach. A rano do pracy - wstań ty teraz, proszę - ja przyśnię o złotych karocach ..   .. jakie to w marzeniach widzieli oboje, gdy księżyc rozświetlał srebrzyście. Dzisiaj więcej zmartwień, bo jest ich już troje - fantazje opadły jak liście (-)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności