Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jesień - moja znajoma


Rekomendowane odpowiedzi

9 godzin temu, Oxyvia napisał:

rudy warkocz na wietrze i srebrzyste skronie,

cała z woni owoców i złotego chmielu.

 

idzie jesień nie ma na to rady :

https://www.youtube.com/watch?v=2je4MvNfMH0

 

Bardzo ładnie Joanno  namalowałaś, te dwie jesienie.

 

                                                                                                       pozdrawiam

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 51
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jesień – wiedźma wesoła – oczy ma zielone, piegi z brązu na nosie, słomiany kapelusz, rudy warkocz na wietrze i srebrzyste skronie, cała z woni owoców i złotego chmielu.   Jes

Marcinie, dziękuję za wizytę i za miłe słowa. :) Postaram się częściej tu zaglądać. Naprawdę bym chciała.

od pierwszych linijek wyczuwa się dobre, lekkie i doświadczone pióro. Pełna swoboda, jakby w wyrażaniu tego, co wyrazić się chciało nie uczestniczyła żadna powstrzymująca siła. To naprawdę przyjemność

Dokładnie 5 lat temu na portalu "poezja-polska" pp. pisałam o tożsamej Jesieni autorstwa Gloinnen (Emilii Mazurek)  w ten oto sposób:

 

Dodane dnia 16.10.2013 19:17  
Wiosna przyszła zbyt późno, zapachniało jesienią w połowie sierpnia. Wiadomo: upały i susza. Brak wilgoci rekompensowała rosa; czasem mgła oraz parujące nad ranem liście.

Nieraz zastanawiałam się nad zjawiskiem zjawiskowości określonych pór roku? Która z nich bardziej kolorowa, pachnąca, władająca uczuciami? Która bardziej spersonifikowana? Wiosna czy jesień? 

Mój np. ulubiony Julian Tuwim podobnych wątpliwości nie miał [par: Siódma jesień, 1921 czy poemat zatytułowany Strofy o późnym lecie] bo i rzeczywiście sama jesień dzięki swym wybarwieniom staje się nierzadko kiczowata, w związku z czym jakoś mimo woli nasuwa się kolejny dylemat: która z owych pór bardziej poetycka? Jesień czy wiosna?

Poeci nie byliby poetami, gdyby o tej jesieni nie tworzyli przez cały Boży rok. Z kolei żeby znów napisać naprawdę dobry tekst z gatunku liryki opisowej, to wymaga już od autora nie lada kunsztu. Tu bowiem nie tylko liczy się forma, słownictwo, przenośnie, klimat. Tu zwłaszcza - względnie przede wszystkim - liczy się koncept.

Nie dalej niż wczoraj, surfując po portalu poezja-polska.pl przeczytałam rewelacyjny, wprawiający (mnie) w osłupienie, wiersz. Dosłownie i w przenośni; z wielkiego zresztą zachwytu.

Oto Gloinnen w strofach Jesień. Fallen angel tak przedstawia swój podmiot liryczny:

Wczoraj widziałeś ją pod latarnią - jesień, lolitkę 
z lizakiem w buzi; sok renklodowy barwił policzek.

Zalotny wzorek przetrwał na szyi jeszcze po lecie, 
imiona, smoki, skaryfikacje henną muśnięte. 

Krąży po parku; wpięła miedziane spinki w warkocze, 
szuka fetyszy - stringów, korali, butów, podwiązek. 

Czeka, aż zaczniesz kąsać krągłości; wabi mgnieniami. 
Trociczki dymią wśród nagich koron, a oddech pali. 

Wkłada pończochy z zetlałej przędzy - jesień, domina; 
i pejczem wiatru drzewom na mokro gałęzie ścina. 

Chłostane klony spłynęły ambrą, miodem i mlekiem. 
Ona z nich spija październikowe gęste nasienie. 

Wsuwa pod suknię lśniące kasztany - jak kulki gejszy; 
droczy się z niebem, ciągle niesyta świstów i dreszczy. 

Przed orgią w sadzie, prosi o klapsy - słodkie, rumiane. 
Zmienia kostiumy; nylon o świcie, po zmierzchu - lateks. 

Wzbiera, dojrzewa, traci przytomność, kipi żywicznie, 
pragnąc tysięcy kolejnych spełnień, nim jej czas minie. 

Wkrótce zaiskrzą mroźne poranki gniewem siarczystym. 
Będzie musiała każde szaleństwo odcierpieć w ciszy.

Wiersz powstał z inspiracji utworem IRGI: 
http://www.poezja-polska.pl/fusion/readarticle.php?article_id=35034

Różne, obok tych konwencjonalno- metaforycznych płycizn bywały jeszcze jesienie: jesień niby Żyd domokrążca (Włodzimierz Słobodnik); jesień-amazonka (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska); kat-październik (także Jasnorzewska); jesień-żebraczka, czyli ja, liryczne kilkakrotnie wymienionej Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej; jesień-gospodyni (Jan Kochanowski); jesień-nietoperz (Roman Brandstaetter) itp.

Do tej pory nie było jednak jesieni-lolitki; idźmy dalej: jesieni-galerianki. Ta natomiast: sondując z treści wiersza, jako jesień w dosłownym znaczeniu, powinna była wykiełkować w trzeciej dekadzie sierpnia, rosnąć w pierwszych dniach września, dojrzeć przed równonocą.

Ciekawą, nawet bardzo ciekawą poetką jest Gloinnen, nierzadko sięgająca do tematów z pogranicza literackiego kaskaderstwa, jak chociażby w aktualnie zaprezentowanych strofach-frazach. 
Wyjątkowo zresztą aktualnych, przez co nowoczesnych, lecz nie nowatorskich. Nader śmiałych, ale nie wulgarnych; kolorowych, wręcz fosforyzujących, które wszak z tandetą nie mają nic wspólnego.

Do niedawna myślałam zmartwiona, iż współczesna dobra, polska poezja zamiera, umiera. Gloinnen swym wierszem (zresztą niejednym) udowodniła, że tak akurat nie jest i wcale być nie musi. Jej niebanalny, połączony z kunsztem słowa, wielce wyostrzony niczym październikowy nowik, zmysł obserwacji, stanowi dowód, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem odwrotnym.
Wyślij Prywatną Wiadomość
 
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej podoba mi się pierwsza strofka, w której zawarłaś najwięcej obrazów, weszłam w tą zabawę skojarzeń. Te piegi, wiedźma...:) potem lis. Jedynie ta srebrna skroń burzy mi kolorystykę, wiem, że chodzi o jesień życia, ale siwy z rudym jakoś mi się gryzie. Pomyślałam o skórze z ususzonych jabłek ;) czy też grzybków.

 

Podoba mi się też koniec, o powrocie do ciepła. Właśnie dla mnie jeden z uroków chłodniejszych pór to ten powrót do ciepłego domu + porcja gorącej zupy, herbaty, kawy, kakao.. a jak w towarzystwie , to tym lepiej:)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Deonix_ napisał:

 

Jakoś tak zwykle na początku jesieni i wiosny mam mnóstwo pracy,

więc nie mam kiedy siedzieć na forum - niestety samą poezją żyć się nie da :)

Jak będę miała trochę wolnego, to tu zajrzę, na pewno.

Ale kiedy to będzie - nie jestem w stanie powiedzieć.

 

Mało też ostatnio piszę, a nie chcę publikować takich nieociosanych utworów.

Jak zrobię porządek w biurku,

to może nawet coś fajnego znajdę, ale od znalezienia do publikacji to jeszcze daleko :)

 

Ciepło mi się zrobiło na sercu po przeczytaniu Twojej odpowiedzi :)

 

Serdeczności :))

 

To podobnie jak ja - też mam mnóstwo pracy wczesna jesienią i późną wiosną, i wtedy nie piszę, bo praca wypełnia mój mózg i czas po brzegi.

Ale w tym roku już się zaczynam wygrzebywać z tego powoli. :)

I mnie też zrobiło się ciepło na sercu po przeczytaniu Twojego pierwszego posta tutaj. :)))

Do następnego!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

od pierwszych linijek wyczuwa się dobre, lekkie i doświadczone pióro. Pełna swoboda, jakby w wyrażaniu tego, co wyrazić się chciało nie uczestniczyła żadna powstrzymująca siła. To naprawdę przyjemność czytać twoje wiersze Oxyvio. Nie mam nic do powiedzenia i to jest bardzo fajne uczucie, jak po dobrym występie :)

 

Pozdrawiam

 

Ach, Janko! Jak miło mi czytać tak wspaniały komentarz do mojego skromnego wierszyka! Dziękuję stokrotnie! :)

Pozdrawiam serdecznie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Nata_Kruk napisał:

Oxyvio, ta strofka pisze o tym, co i ja lubię...  Mam "nad sobą" Janko i jego post... myślę podobnie,

więc nie będę kopiować.

Pozdrawiam.

Nato, dziękuję! Naprawdę rozpływam się cała, kiedy czytam takie miłe komentarze!

A co do proponowanej zmiany... Dziękuję za pochylenie się nad wierszem, ale nie widzę sensu tej roszady - po co i dlaczego przestawiać te słowa? Nie gniewaj się, po prostu naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak miałoby być lepiej?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

 

idzie jesień nie ma na to rady :

https://www.youtube.com/watch?v=2je4MvNfMH0

 

Bardzo ładnie Joanno  namalowałaś, te dwie jesienie.

 

                                                                                                       pozdrawiam

 

Andrzeju, dzięki za pochwalenie wiersza, a także za balladę - to jedna z moich ukochanych piosenek. :)

Dwie jesienie? To znaczy, które dwie? Jakie?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, befana_di_campi napisał:

Dokładnie 5 lat temu na portalu "poezja-polska" pp. pisałam o tożsamej Jesieni autorstwa Gloinnen (Emilii Mazurek)  w ten oto sposób:

 

Dodane dnia 16.10.2013 19:17  
Wiosna przyszła zbyt późno, zapachniało jesienią w połowie sierpnia. Wiadomo: upały i susza. Brak wilgoci rekompensowała rosa; czasem mgła oraz parujące nad ranem liście.

Nieraz zastanawiałam się nad zjawiskiem zjawiskowości określonych pór roku? Która z nich bardziej kolorowa, pachnąca, władająca uczuciami? Która bardziej spersonifikowana? Wiosna czy jesień? 

Mój np. ulubiony Julian Tuwim podobnych wątpliwości nie miał [par: Siódma jesień, 1921 czy poemat zatytułowany Strofy o późnym lecie] bo i rzeczywiście sama jesień dzięki swym wybarwieniom staje się nierzadko kiczowata, w związku z czym jakoś mimo woli nasuwa się kolejny dylemat: która z owych pór bardziej poetycka? Jesień czy wiosna?

Poeci nie byliby poetami, gdyby o tej jesieni nie tworzyli przez cały Boży rok. Z kolei żeby znów napisać naprawdę dobry tekst z gatunku liryki opisowej, to wymaga już od autora nie lada kunsztu. Tu bowiem nie tylko liczy się forma, słownictwo, przenośnie, klimat. Tu zwłaszcza - względnie przede wszystkim - liczy się koncept.

Nie dalej niż wczoraj, surfując po portalu poezja-polska.pl przeczytałam rewelacyjny, wprawiający (mnie) w osłupienie, wiersz. Dosłownie i w przenośni; z wielkiego zresztą zachwytu.

Oto Gloinnen w strofach Jesień. Fallen angel tak przedstawia swój podmiot liryczny:

Wczoraj widziałeś ją pod latarnią - jesień, lolitkę 
z lizakiem w buzi; sok renklodowy barwił policzek.

Zalotny wzorek przetrwał na szyi jeszcze po lecie, 
imiona, smoki, skaryfikacje henną muśnięte. 

Krąży po parku; wpięła miedziane spinki w warkocze, 
szuka fetyszy - stringów, korali, butów, podwiązek. 

Czeka, aż zaczniesz kąsać krągłości; wabi mgnieniami. 
Trociczki dymią wśród nagich koron, a oddech pali. 

Wkłada pończochy z zetlałej przędzy - jesień, domina; 
i pejczem wiatru drzewom na mokro gałęzie ścina. 

Chłostane klony spłynęły ambrą, miodem i mlekiem. 
Ona z nich spija październikowe gęste nasienie. 

Wsuwa pod suknię lśniące kasztany - jak kulki gejszy; 
droczy się z niebem, ciągle niesyta świstów i dreszczy. 

Przed orgią w sadzie, prosi o klapsy - słodkie, rumiane. 
Zmienia kostiumy; nylon o świcie, po zmierzchu - lateks. 

Wzbiera, dojrzewa, traci przytomność, kipi żywicznie, 
pragnąc tysięcy kolejnych spełnień, nim jej czas minie. 

Wkrótce zaiskrzą mroźne poranki gniewem siarczystym. 
Będzie musiała każde szaleństwo odcierpieć w ciszy.

Wiersz powstał z inspiracji utworem IRGI: 
http://www.poezja-polska.pl/fusion/readarticle.php?article_id=35034

Różne, obok tych konwencjonalno- metaforycznych płycizn bywały jeszcze jesienie: jesień niby Żyd domokrążca (Włodzimierz Słobodnik); jesień-amazonka (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska); kat-październik (także Jasnorzewska); jesień-żebraczka, czyli ja, liryczne kilkakrotnie wymienionej Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej; jesień-gospodyni (Jan Kochanowski); jesień-nietoperz (Roman Brandstaetter) itp.

Do tej pory nie było jednak jesieni-lolitki; idźmy dalej: jesieni-galerianki. Ta natomiast: sondując z treści wiersza, jako jesień w dosłownym znaczeniu, powinna była wykiełkować w trzeciej dekadzie sierpnia, rosnąć w pierwszych dniach września, dojrzeć przed równonocą.

Ciekawą, nawet bardzo ciekawą poetką jest Gloinnen, nierzadko sięgająca do tematów z pogranicza literackiego kaskaderstwa, jak chociażby w aktualnie zaprezentowanych strofach-frazach. 
Wyjątkowo zresztą aktualnych, przez co nowoczesnych, lecz nie nowatorskich. Nader śmiałych, ale nie wulgarnych; kolorowych, wręcz fosforyzujących, które wszak z tandetą nie mają nic wspólnego.

Do niedawna myślałam zmartwiona, iż współczesna dobra, polska poezja zamiera, umiera. Gloinnen swym wierszem (zresztą niejednym) udowodniła, że tak akurat nie jest i wcale być nie musi. Jej niebanalny, połączony z kunsztem słowa, wielce wyostrzony niczym październikowy nowik, zmysł obserwacji, stanowi dowód, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem odwrotnym.
Wyślij Prywatną Wiadomość
 

Befano, bardzo mi się podoba wiersz Gloinnen (o której niejedno słyszałam), a także Twoja recenzja. Zgadzam się z nią w pełni.

A czy była już w poezji jesień-kumpelka? Jak ta moja? :)))

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Luule napisał:

Najbardziej podoba mi się pierwsza strofka, w której zawarłaś najwięcej obrazów, weszłam w tą zabawę skojarzeń. Te piegi, wiedźma...:) potem lis. Jedynie ta srebrna skroń burzy mi kolorystykę, wiem, że chodzi o jesień życia, ale siwy z rudym jakoś mi się gryzie. Pomyślałam o skórze z ususzonych jabłek ;) czy też grzybków.

 

Podoba mi się też koniec, o powrocie do ciepła. Właśnie dla mnie jeden z uroków chłodniejszych pór to ten powrót do ciepłego domu + porcja gorącej zupy, herbaty, kawy, kakao.. a jak w towarzystwie , to tym lepiej:)

Luule, dzięki za miłe słowa i wejście w świat wiersza. :)

To srebro na skroniach to nie tylko jesień życia, ale i zwykły szron, jaki nierzadko trafia się jesienią. Dlatego mnie się ten kolor nie gryzie z barwami liści jesiennych.

Ja także lubię ciepło domu jesienią i zimą, bo w tych porach roku najbardziej się to ciepło docenia. :))) Ciepło dosłowne, jak i ciepło rodzinne - własne miejsce na chłodnym świecie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Oxyvia napisał:

Befano, bardzo mi się podoba wiersz Gloinnen (o której niejedno słyszałam), a także Twoja recenzja. Zgadzam się z nią w pełni.

A czy była już w poezji jesień-kumpelka? Jak ta moja? :)))

Kumpelka może nie, ale chimeryczna to tak :-)))

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Oxyvia napisał:

Dlaczego nie znosisz jesieni? To cudna pora!

Mam na myśli wczesną, kolorową jesień, słoneczna i wesołą, a nie tę późną, listopadowo-grudniową, kiedy spadną wszystkie liście i nie widać kolorów, jest wiecznie ciemno i pochmurnie, a cały świat jest mokry i lepki. Tego to chyba nikt nie lubi.

Dziękuje za miłe słowa o wierszu. :)

 

Nigdy nie lubiłam jesieni, ponieważ jest zapowiedzią zimy. Dreszcze mnie przechodzą, gdy widzę żółknące liście, gdy słońce coraz niżej, gdy odlatują ptaki... Czuję się jakbym sama zamierała, gdy dni są coraz krótsze, gdy nadciągają chłody i jest coraz mniej światła. Chyba przychodząc na świat pomyliłam szerokość geograficzną...

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Oxyvia napisał:

Dwie jesienie? To znaczy, które dwie? Jakie?

Tak mi się skojarzyło z jesienią życia, ale przecież "młodość przychodzi z wiekiem".

 

  I tego warto się trzymać.

 

                                              pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, befana_di_campi napisał:
5 godzin temu, Oxyvia napisał:

Befano, bardzo mi się podoba wiersz Gloinnen (o której niejedno słyszałam), a także Twoja recenzja. Zgadzam się z nią w pełni.

A czy była już w poezji jesień-kumpelka? Jak ta moja? :)))

Kumpelka może nie, ale chimeryczna to tak :-)))

O, chimerycznych jesieni (i innych kobiet) jest w literaturze na kopy - to wiadomo!

Ale jesień-kumpelka i jesień-wiedźma to chyba rzadko spotykane zjawiska? :)))

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, WarszawiAnka napisał:

 

Nigdy nie lubiłam jesieni, ponieważ jest zapowiedzią zimy. Dreszcze mnie przechodzą, gdy widzę żółknące liście, gdy słońce coraz niżej, gdy odlatują ptaki... Czuję się jakbym sama zamierała, gdy dni są coraz krótsze, gdy nadciągają chłody i jest coraz mniej światła. Chyba przychodząc na świat pomyliłam szerokość geograficzną...

Pozdrawiam

Rozumiem.

Dla mnie odchodzenie lata też jest dość smutne. Nie mniej lubię kolorową jesień. Lubię też zmiany pór roku na naszej szerokości geograficznej. Lubię tę rozmaitość i zmienność w przyrodzie.

Śnieżna zima też jest piękna. Potrafi być przecudna. Szczególnie w górach. Ale nie tylko. :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

Tak mi się skojarzyło z jesienią życia, ale przecież "młodość przychodzi z wiekiem".

 

  I tego warto się trzymać.

 

                                              pozdrawiam

O tak! Zgadzam się w pełni z tym tytułem. Naprawdę czuję się coraz młodsza i coraz bardziej pełna zachwytu dla świata. :)

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Oxyvia napisał:

Rozumiem.

Dla mnie odchodzenie lata też jest dość smutne. Nie mniej lubię kolorową jesień. Lubię też zmiany pór roku na naszej szerokości geograficznej. Lubię tę rozmaitość i zmienność w przyrodzie.

Śnieżna zima też jest piękna. Potrafi być przecudna. Szczególnie w górach. Ale nie tylko. :)

 

Wobec tego - zazdroszczę. :) A śnieżną zimę najbardziej lubię oglądać przez okno, gdy kaloryfer parzy, ze szklaneczką grzanego wina w dłoni... :)

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

 

Wobec tego - zazdroszczę. :) A śnieżną zimę najbardziej lubię oglądać przez okno, gdy kaloryfer parzy, ze szklaneczką grzanego wina w dłoni... :)

Pozdrawiam

A to ja nie - ja jestem z natury łazior i włóczykij. :)

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar pewnie, dzięki. A co wg Ciebie kuleje? Bo "reszta" brzmi bardzo szeroko
    • Witam - podoba mi się ten cień - jest w nim coś niepewnego...                                                                                                       Pozd.
    • Wojenka zaledwie:) czy może Staffowskie wświecić ? :))) oj nie tylko jego sprawdziłem :)
    • Witam - myślę że warto jeszcze popracować nad tym tekstem. Myśl przewodnia jest ale reszta w moim odczuciu kuleje. No ale to tylko ja  - może innym przypadnie...                                                                                      Pozd.
    • graphics CC0     znów weekend u niej w bankomacie   lęk wysokości a chłoptaś na Olimpie uroki życia na piętrze to znaczy na pewnym poziomie   włączyłem szlifierkę i cisnę po balustradzie taktyczne zagranie jest to krok ku utwierdzeniu stabilnych parytetów ruch po garbie spawu epoki o który goryl czasem mulduje siła męskiej grawitacji proporcjonalna do jej ciężaru termicznej zalotki do rzęs ponoć wyczerpał się litowo-jonowy akumulator spod grającej czapki dla aktywnych kobiet casus bluetootha nad mokrą włoszką i hartowaną szybką jej smartfona mam się tym zająć na biegu ta druga i obca ma osobisty klimat folkowa stylówa z second handu ratlerek na smyczy wciąż skłonna do przebarwień pigmentacyjnych jej melanina ciemnieje na skutek filtra UV i nie jest to „solaris” od Staszka Lema i nie żaden ciawares z miejskiego autobusu może kiedyś wreszcie sobie pójdzie...   dlatego dociskam tarczę do spawu barierki nieco drastyczniej by farba jak puder-tapeta schodziła płatami ze stali a decybele naruszały system immunologiczny dobrego ich samopoczucia wtedy usta lal jakoby wykrzywiały się w kwasie hialuronowym a aksamitne buzie przybierały w meszek brzoskwiniowym kolorkiem gruczoły w nadprodukcji kremów natłuszczających decydują się w świecić z zawiści szlifierka charczy i oscyluje iskrą Zeusa zaczyna działać sprawczość męskiego gadżetu o fani greckiej mitologii mód psychofanka zwraca się pierwszy raz w tygodniu bezpośrednio do mnie:   kochanie? możesz ciszej? my nic nie słyszymy... menadżer od modelingu ocenia w ti wi sukienkę -- *fikcja literacka
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności