Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Świt roboczy


Rekomendowane odpowiedzi

budzę się

wstaję

i przez okno patrzę

w niebo kremowozłoto rozbrzaśnione

gdzie siwymi chmurami

cień nocy niebieski

trzyma miejską stęchliznę niżej nieboskłonu

 

 

(cisza w ścianach wibruje

od tupotu szczurów

i rurami się niesie elektryka dźwięków

mdło świecącej półżywej żarówki klatkowej

która blednie powoli pod zórz wschodnich wstęgą)

 

 

dopijam wczorajszą ciemną herbatę

w codziennym rytuale

przesiąkłą stęchłym cieniem

 

 

i machinalnie oddaję się całą

umysł

ręce

do pracy

tam gdzie błękit dnieje

Edytowane przez Deonix_ (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękny wiersz.., lecz zastanawiam się, czy nie zrobiłoby mu dobrze usunięcie niektórych "nadmiernych" przymiotników. Na przykład począwszy od góry: "cień nocy" (bez "niebieski"), "mdło świecącej żarówki klatkowej" (bez "półżywej"), "pod zórz wstęgą" (bez "wschodnich") i "dopijam wczorajszą herbatę" (bez "ciemną"). W moim odczuciu zwiększyłoby to wyrazistość wypowiedzi, ale to "w moim", bo ja jakoś jestem na bakier z przymiotnikami. :) Pozdrawiam :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Deonix_ napisał:

budzę się

wstaję

i przez okno patrzę

w niebo kremowozłoto rozbrzaśnione

gdzie siwymi chmurami

cień nocy niebieski

trzyma miejską stęchliznę niżej nieboskłonu

 

 

(cisza w ścianach wibruje

od tupotu szczurów

i rurami się niesie elektryka dźwięków

mdło świecącej półżywej żarówki klatkowej

która blednie powoli pod zórz wschodnich wstęgą)

 

 

dopijam wczorajszą ciemną herbatę

w codziennym rytuale

przesiąkłą stęchłym cieniem

 

 

i machinalnie oddaję się całą

umysł

ręce

do pracy

tam gdzie błękit dnieje

cisza w ścianie wibruje

od tupotów jaszczórów

i rurami się niesie elektryka dźwiękowa

mdli świecąca żarówka

w przepychance klatkowej

która blednie powoli od wschodzącego słońca

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie tym razem nie zgodzić się z Duszką. Mnie się "półżywa żarówka" bardzo podoba, bardzo. Wręcz mnie wzrusza - i bardzo mocno ten przekaz odbieram. 

 

Czy wiersz jest przegadany? Może tak. Ale może @Deonix_ właśnie tego nadmiaru słów potrzebuje. Może podmiot liryczny tak właśnie widzi świt?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam - kawał dobrej roboty ten wiersz -  dla mnie super.

                                                                                                                                           Kolorowych snów zyczę

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie ten nadmiar epitetów  w ślimaczym a raczej obślizgłym klimacie ma ukazać taką flegmatyczną "chęć" do pracy, gdy nas zrywa świtem los, wpinając do kieratu;) a tak w ogóle to przypomniało mi to bardzo nietypowy dla mnie i irracjonalny wręcz obrazek - gdzieś na Słowacji, w drodze do Bratysławy nocowaliśmy na parkingu dla tirów, gdy zaczęło szarzeć, ukazało się jakiś może kilometr dalej miasteczko wśród gór, takie chyba stricte robotnicze, z elektrownią być może, czy czymś takim. Takie wsadzone tam jak dla żartu. I myślałam o robotnikach, którzy właśnie wstawali - i mogli czuć to co w tym wierszu heh pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, duszka napisał:

Piękny wiersz.., lecz zastanawiam się, czy nie zrobiłoby mu dobrze usunięcie niektórych "nadmiernych" przymiotników. Na przykład począwszy od góry: "cień nocy" (bez "niebieski"), "mdło świecącej żarówki klatkowej" (bez "półżywej"), "pod zórz wstęgą" (bez "wschodnich") i "dopijam wczorajszą herbatę" (bez "ciemną"). W moim odczuciu zwiększyłoby to wyrazistość wypowiedzi, ale to "w moim", bo ja jakoś jestem na bakier z przymiotnikami. :) Pozdrawiam :)

 

Dziękuję ;) Przy cieniu - można by opuścić niebieskość nie uszkodziwszy brzmienia,

ale... no, mógłby być przecież szary czy czarny... ale był niebieski! A ja lubię farbki, no nie poradzę ;)

Ale się zastanowię ;) "Półżywej" znaczeniowo mogłabym opuścić, chociaż ...na pewno rytm trzyma.

To samo odnośnie "wschodnich" i "ciemną" - w kwestii rytmu, z tym że zastanawiałam się, czy "ciemnej" nie podmienić na "gorzką", ale to by utraciło autentyczność wrażenia, bo gorzka to ta herbata nie była ;)

Co do zwiększenia wyrazistości wypowiedzi - może i racja, już mi tu kiedyś napisano,

że krótkie formy bardziej pasują do mojego stylu wypowiedzi. A tutaj chciałam wymalować jak najdokładniej.

Ale oczywiście nie trzeba tego dokładnego obrazu kupić ;)

 

Dzięki raz jeszcze za wnikliwy komentarz ;)

Pozdrawiam ;)

Edytowane przez Deonix_ (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Jemall napisał:

Kawał dobrej roboty :)  

 

" klatkowa " i drażni i potrzebna, nie wiem co z nią zrobić

oddaje się cała  V  oddaje siebie całą ?

 

 

 

3 godziny temu, Jemall napisał:

W kwestii przegadania patrzę tylko  na końcową wyliczankę 

Ale się nie przejmuj, ja mam zawsze zeza. >)

 

Dziękuję ślicznie :)

Przyznaję, że "klatkowa" drażniąca, ale mi się wpięła jakoś w klimat :)

Z tym oddawaniem się też miałam dylemat ;)

Końcowa wyliczanka... hmm... aż tak dużo tam nie wyliczam, chyba ;))

Odnośnie przegadania - to powiem, co miałam na myśli - mianowicie chodziło mi o całą tę zwrotkę w nawiasach,

zastanawiałam się, czy jej nie usunąć, ale później mi było szkoda...No, i została ;)

Ale tu widzę, że dyskusja o epitetach poszła ;)

Dobra, kończę, bo odchodzę od tematu :)

 

Wielkie dzięki raz jeszcze i pozdrowienia ciepłe ;)

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Deonix_ napisał:

 

Dziękuję ;) Przy cieniu - można by opuścić niebieskość nie uszkodziwszy brzmienia,

ale... no, mógłby być przecież szary czy czarny... ale był niebieski! A ja lubię farbki, no nie poradzę ;)

Ale się zastanowię ;) "Półżywej" znaczeniowo mogłabym opuścić, chociaż ...na pewno rytm trzyma.

To samo odnośnie "wschodnich" i "ciemną" - w kwestii rytmu, z tym że zastanawiałam się, czy "ciemnej" nie podmienić na "gorzką", ale to by utraciło autentyczność wrażenia, bo gorzka to ta herbata nie była ;)

Co do zwiększenia wyrazistości wypowiedzi - może i racja, już mi tu kiedyś napisano,

że krótkie formy bardziej pasują do mojego stylu wypowiedzi. A tutaj chciałam wymalować jak najdokładniej.

Ale oczywiście nie tego dokładnego obrazu kupić ;)

 

Dzięki raz jeszcze za wnikliwy komentarz ;)

Pozdrawiam ;)

 

I ja Ci dziękuję za odpowiedź :) I rozumiem też Twoją potrzebę malowania, bo czasem, ale bardzo rzadko, też ją mam. :) Przymiotniki, to jak kolory nanoszone na płótno. Bez nich powoduje się chyba raczej wrażenia, czy uczuciowe reakcje, a mniej - zmysłowe odczucia. A te czasem są bardzo ważne, najsilniej mówiące, tak jak prawdopodobnie w przypadku twojego wiersza.

Życzę Ci dobrej nocy :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, WarszawiAnka napisał:

Pozwolę sobie tym razem nie zgodzić się z Duszką. Mnie się "półżywa żarówka" bardzo podoba, bardzo. Wręcz mnie wzrusza - i bardzo mocno ten przekaz odbieram. 

 

Czy wiersz jest przegadany? Może tak. Ale może @Deonix_ właśnie tego nadmiaru słów potrzebuje. Może podmiot liryczny tak właśnie widzi świt?

Dziękuję WarszawiAnko ;)

 

Rozgryzłaś mnie trochę, bo akurat tu potrzebowałam się trochę rozgadać,

i sama sobie jestem winna uwag do tego przegadania, bo publiczność przyzwyczaiłam do miniatur :)

Ale to tak na marginesie :)

 

Bardzo dziękuję za wzruszenie i taki odbiór przekazu.

 

Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

Witam - kawał dobrej roboty ten wiersz -  dla mnie super.

                                                                                                                                           Kolorowych snów zyczę

 

Dziękuję bardzo ;)

 

Wzajemnie :))))

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Luule napisał:

Dla mnie ten nadmiar epitetów  w ślimaczym a raczej obślizgłym klimacie ma ukazać taką flegmatyczną "chęć" do pracy, gdy nas zrywa świtem los, wpinając do kieratu;) a tak w ogóle to przypomniało mi to bardzo nietypowy dla mnie i irracjonalny wręcz obrazek - gdzieś na Słowacji, w drodze do Bratysławy nocowaliśmy na parkingu dla tirów, gdy zaczęło szarzeć, ukazało się jakiś może kilometr dalej miasteczko wśród gór, takie chyba stricte robotnicze, z elektrownią być może, czy czymś takim. Takie wsadzone tam jak dla żartu. I myślałam o robotnikach, którzy właśnie wstawali - i mogli czuć to co w tym wierszu heh pozdrawiam

 

I tu też trafiłaś ;)

Dzięki za podzielenie się prywatnym wspomnieniem,

bardzo adekwatnym do wiersza ;)

 

Dzięki raz jeszcze i pozdrowienia ciepłe posyłam ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności