Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Maria_M

Zapachy dzieciństwa

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 2 minuty temu, Jemall napisał:

    aaaaa co do utworu

    to właśnie chciałem  przekazać   -   umieściłaś wykaz  pachnących rzecz, zaznaczając na końcu , jaki mamy dystans do zapachów

    przynajmniej ja sam mam

    dlatego nie pisze o zapachach

    ale tobie się udało

    przekornie, ale jednak :)

    Tak, bo nie wszystkie zapachy, które się pamięta są przyjemne  :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    Widoki też nie maja obowiązku być ładne, mimo wszystko łatwiej nam utworzyć metaforę do koloru, postaci,  zjawiska widzianego niż wyczutego nosem.  Szersza paleta, szersze skojarzenia. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ciekawe, że dość ubogi w doznania dotyk/ból chętnie przelewamy na papier,  a smak - nie

    Może to, co zwiazane ze spożywaniem posiłków traktujemy z pogardą?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, Jemall napisał:

    Ciekawe, że dość ubogi w doznania dotyk/ból chętnie przelewamy na papier,  a smak - nie

    Może to, co zwiazane ze spożywaniem posiłków traktujemy z pogardą?

    No nie wiem, kilka razy w wierszach wykorzystałam aromat kawy, czego bym nie zrobiła z zupą ogórkową.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Np:

    Na podwalinie czasu,

    gdzie noc dotyka nieba,

    siedzę w ciszy przy stole 

    z kromką żytniego chleba

     

    I lekko na dłoni niosę

    kryształy żyta i gleby

    aromat czuję słodki

    zmieszanej z solą ziemi.

     

     

     

     

    Edytowane przez MaksMara

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    no i to do mnie  nie mówi narzeczu jemallowskim, tylko w narzeczu  tychcowąchająsól

    a wiersz ładny, gdyby tam o paproszkach czy kryształkach było, kupił bym

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, Jemall napisał:

    no i to do mnie  nie mówi narzeczu jemallowskim, tylko w narzeczu  tychcowąchająsól

    a wiersz ładny, gdyby tam o paproszkach czy kryształkach było, kupił bym

    A proszę bardzo, niech będą kryształy. Wiersz napisany na potrzeby komentarza.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Zapachy dzieciństwa. Ja już tego nie pamiętam, a może wówczas, w okresie pieluszkowym nie przyswajałem, ale moja mama mówiła, że niekiedy, podobno nie specjalnie rzadko, wokół mnie rozchodził się zapach posikanej pieluszki. No, ale moja mama lubiła czasami żartować ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, AnDante napisał:

    Zapachy dzieciństwa. Ja już tego nie pamiętam, a może wówczas, w okresie pieluszkowym nie przyswajałem, ale moja mama mówiła, że niekiedy, podobno nie specjalnie rzadko, wokół mnie rozchodził się zapach posikanej pieluszki. No, ale moja mama lubiła czasami żartować ;)

    Piszesz o czasach niemowlęctwa, z tego okresu rzeczywiście nic się nie pamięta.

    Dziekuję za zainteresowanie :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    To oczywiście był żart, natomiast co do samego wiersza, to czytając Twoje inne wiersze, wydaje mi się, że stać Cię było, aby temat ująć

    nieco ciekawiej, unikając efektu wyliczanki, choc być może tych zapachów byłoby nieco mniej.

    Ale to oczywiście moje osobiste zdanie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 17 minut temu, AnDante napisał:

    To oczywiście był żart, natomiast co do samego wiersza, to czytając Twoje inne wiersze, wydaje mi się, że stać Cię było, aby temat ująć

    nieco ciekawiej, unikając efektu wyliczanki, choc być może tych zapachów byłoby nieco mniej.

    Ale to oczywiście moje osobiste zdanie.

    W takim razie przeczytaj tag. Tu nie chodzi o zapachy poniekąd.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • Przepisane z papieru. Wersja poprawiona. 17 Stycznia 2018.

         

        Tekst ma charakter dłuższego tekstu, który może miałby potencjał do dłuższego utoru lub jako wstęp do powieści pod odpowiednią konwencją.

        Wszelkie,  komentarze mile widziane :)                              

         

                                                                       '' Nuta Dysonansu ''

         

        Nie zdzierżysz myśli o dziwactwach, jakie ze mnie jak z portu wypływają. Nie od dawna, znów kręcę się na ulicach dla garści impulsów.

        A, ty. A, ja. Czy, zawiążę się wokół nas pętla? Twoje oczy. Twoje włosy.

        Rozjaśniają, wspólnie wypuszczane przeze mnie kolory. Zrób ze mną, co chcesz. Na dzień dobry poddaję się ponieważ wystarczy chwila, gdy tu jesteś.

        Ta, rzecz - zmienia się. Puf...kalejdoskop stoi i nie ma cię. Gdzie, mógłbym zaszyć się i skryć na moment kiedy będę wołał ciebie?

        Lepiej, żeby było coś, niż nic. Choćby, tylko taka błękitna mrzonek nić. I śnić. Zamroczony w amoku iluzji. Coraz, bardziej sztuczny.

        Smutna pacynka, tańczy przed dziećmi i wypatruje ich nauczycielki.

        Nie pytaj, czemu. Nie pytaj w jakim celu. Nikt, nigdy nie wiedział.

        Mróz i deszcz, aktywne na dłoniach. Warto, czasem być soplem lodu. Co, najwyżej mogę rozpuścić się w wodę, która wyschnie.

        Chcę, byś chciała i posiadała Króla, zbyt miękkiego na ten świat. Cokolwiek, może się stać. Nieważne.

        Nie przestawaj być dla niej murem, tak jak ty widzisz ją - ścianą, zatrzymującą wszystko.

        Rycerzem, wiernym psem lub słodkim koszmarem. Mi, Mi, Mi....Miłostki.

        Podobnie do czekolady, smak mają słodki lub gorzki.

        Myślisz, że kochasz. Czujesz, że kochasz. Wierzysz, że kochasz. Chcesz kochać. Pragniesz kochać. Próbujesz kochać.

        Byle z wzajemnością. Jak najbliżej, twej własnej - wzajemności. 

         

        '' I żadne, choćby milion cieni -  nie są, mi straszne jeśli iskrę miłości twej, mógłbym trzymać ''- 
         - Cezi Turkusowy

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    Ważne

    • Na poezja.org wyświetlane są niewielkie, nieingerujące w treść strony reklamy. Dziękujemy za wyłączenie adblocka! :)
    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności