Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Maria_M

Na przełomie lata jesieni

Rekomendowane odpowiedzi

Spokojne niebo późnego lata

ptaki skrzydłami żegnają dzisiaj,

chciałam zadzwonić właśnie do ciebie,

patrzę, na dłoni modraszek przysiadł.

 

Lato przepływa w brązy, złocienie

słońce źdźbła trawy osusza z rosy,

płatkami róży pachnie wspomnienie.

Pamiętasz, astry, cynie i wrzosy?

 

Gdzieś na przełomie lata, jesieni

mówiłeś: wrócę nim się obejrzysz,

i jestem rada, bo czas obwiązał

twą obietnicę nićmi pajęczyn.

 

I jeszcze tylko spleciemy dłonie,

dzikiego wina ścieżek gąszczami

na powitanie, bo idziesz do mnie

kroczysz jesienią z chryzantemami.

 

22.08.2018r.

 

 

 

 

 

Edytowane przez MaksMara

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Za rymy :))) serducho :) i za tytuł :)

Edytowane przez Jacek_K

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, Jacek_K napisał:

    Za rymy :))) serducho :)

    Piękne dzięki :)))) Może coś zasugerujesz?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Jacek_K napisał:

    Ale po co, jest słodki :))

    W takim razie cieszesię :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, Czarek Płatak napisał:

    Czarująco. Czuć tu już jesień. Fajny rytm i obrazowanie. 

    Miłego popołudnia!

    Dziękuję Czarku za miłe słowa :))) i serducho.  Zastanawiam się czy nie zmienić na: zaschniętą różą pachnie wspomnienie?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 minut temu, Alexandra O. napisał:

    Miłego dnia życzę i pozdrawiam

    Wzajemnie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj -  bardzo jestem na tak - słodki lekki przyjemny wiersz - resztę  już powiedziano. 

                                                                                                                                                                  Miłego ozdobionego uśmiechem życzę

                                        

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Alicja K napisał:

    Piękny wiersz.

    Dziękuję :)) za docenienie. Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  bardzo jestem na tak - słodki lekki przyjemny wiersz - resztę  już powiedziano. 

                                                                                                                                                                  Miłego ozdobionego uśmiechem życzę

                                        

    Bardzo mi miło.:) Wzajemnie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo ładnie, klimatycznie napisane,

    jak to u Ciebie, tylko:

     

    5 godzin temu, MaksMara napisał:

    Po spokojnym sierpniowym niebie

    cyklami życia ptaki szybują,

    ten fragment mi jakoś tak nie pasi, nie wszystko w życiu jest cykliczne,

    dlatego może mnie to jakoś nie przekonuje.

    Migracja ptaków jest wprawdzie powiązana z porami roku i można się w tym dopatrywać "cykliki ogólnożyciowej",

    ale dla mnie porządek i regularność w życiu są rzadsze niż częstsze (i należy umieć to docenić, wg mnie),

     mimo że przyroda (teoretycznie) dąży do harmonii.

    5 godzin temu, MaksMara napisał:

    mówiłeś: wrócę nim się obejrzysz,

    i jestem rada, bo czas zamienił,

    twą obietnicę w nici pajęczyn.

    Wybrzmiało, jakby Peelka cieszyła się,

    że adresat słowa nie dotrzymał.

    Ale kłóci się to z ostatnią zwrotką. Wszystko pewnie przez frazeologizm "i nici z tego".

    Zapewne stąd się wzięło moje skojarzenie, a Twoje "nici pajęczyn" należy rozpatrywać w kategorii utworzenia misternej struktury, którą Peelka podziwia i ma z nią związane miłe skojarzenia.

     

    Uff, ale mnie wzięło na analizę ;)

     

    Wszystkiego dobrego ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    a ja sobie myślę, czytając wiersz i analizę Deo - co do tych cykli, ptaków, to jestem za takim ujęciem, bo to metafora/obraz/wyznacznik końca lata. Jedyne co to jakoś to dziwnie brzmi 'cyklami życia ptaki szybują' - ale nie mam pomysłu na kosmetyczną podpowiedź. 

     

    To samo miałam, jak Deo, apropo pajęczyn, pierwsze wrażenie, że chodzi o motaninę, odwlekanie lub kłamstwo - więc czemu rada z tego? Ale nici pajęczyn to chyba babie lato? I skoro już jest, to termin przybycia się zbliża. tak to czytam. I gdyby nie ten wers:

    6 godzin temu, MaksMara napisał:

    i niesiesz jesień z chryzantemami

    to myślałabym, że ten tajemniczy ktoś, to pan Jesień - we własnej osobie:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Deonix_ @Luule dziewczyny, historia opowiedziana w wierszu wygląda tak:

     

    Podmiot liryczny, czyli dziewczyna żegna się z chłopakiem. Dzieje się to na przełomie lata i jesieni, kiedy kwitną astry, cynie i wrzosy. Na pożegnanie dostaje bukiet róż i obietnicę, że mniej więcj za rok, wróci do niej. Nie podaje dokładnej daty. Obietnica nie jest rzucona słowami na wiatr, tylko związana nićmi pajęczyny i jestem rada że czas zamienił twą obietnicę w nici pajęczyn. Nici pajęczyny są układane wg określonego wzoru i są naprawdę mocne. Nadeszły końcowe dni sierpnia i dziewczyna stoi na otwartej przestrzeni, chciała zadzwonić do ukochanego, ale najpierw patrzy na niebo i widzi odlatujące ptaki (może  bociany, żurawie, dzikie gęsi, ....? ) Czuje duszą i sercem, że wyczekiwany moment powrotu się zbliża, jeszcze przypomina sobie zapach róż i ..... rzeczywiście, chłopak dotrzymał obietnicy, wrócił w pierwszych dniach jesieni. Mamy szczęśliwe zakończenie. Hura !!!!! :)))))

     

    Już dokonuję kilku zmian wg sugestii. Bardzo Wam dziękuję drogie panie za dokładną analizę i ślę uśmiech 😀

     

    Edytowane przez MaksMara

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wreszcie zrozumiałam wiersz bo uwierz mi czytając nie wszystkie rozumiem a ten rozumiem,  nie chodzi mi tylko o Twoje że nie wszystkie rozumiem innych  osób,  też nie wszystkie rozumiem a mimo to podobają się, jestem prosta ale wiersz się podoba bardzo pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!!!!!! 

    Edytowane przez Iwa-Iwa

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Iwa-Iwa napisał:

    Wreszcie zrozumiałam wiersz bo uwierz mi czytając nie wszystkie rozumiem a ten rozumiem,  nie chodzi mi tylko o Twoje że nie wszystkie rozumiem innych  osób,  też nie wszystkie rozumiem a mimo to podobają się , jestem prosta ale wiersz się podoba bardzo pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!!!!!! 

    Droga Iwo, ja też nie wszystko rozumiem, ale to nie znaczy, że jesteśmy proste. Piszesz tutaj coś bardzo istotnego, a mianowicie, że nie rozumiesz, ale podobają Ci się  wiersze. To znaczy, że masz wraźliwe wnętrze. Dziękuję za czytanie, pozdrawiam :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No, teraz trochę lepiej, jak cykl natury zamiast życia, a pajęczyny o wiele lepiej i nawet brzmią. Choć metaforyka tej pajęczyny, jak dla mnie, nadal może być wieloznaczna. Czuć, że chodzi o coś pozytywnego-teraz już nie ma podejrzanego wydźwięku, ale nie jest to oczywisty rebus - bo pajęczyna sama w sobie, oprócz ładnego wzoru i fotogeniczności - ma raczej złe skojarzenia. Ale już nie marudzę więcej:) 

    Co do opisu akcji wiersza, to ja odczytałam to tak, jak rozpisałaś, czyli w sumie dosłownie. Choć nie ukrywam, że gdyby chodziło o nadejście Pana Jesieni, to by to miało super metaforę:D dobrej nocki

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Obiecałem, że dodam coś na temat formy, chociaż właściwie może raczej stylu, więc powracam jeszcze raz.   zakryłem ci twarz modlitwą => trochę nie rozumiem, szczególnie w kontekście wyjaśnienia inspiracji, ale ok, załóżmy, ze tak ma być. która wiem że => tutaj coś mi już nie gra, myślę, że powinno być o której wiem że albo chociaż wiem że. nie dojdzie nigdy => mówiąc szczerze, to wierzę, że każda modlitwa gdzieś trafia, do Dobrego albo Złego, ale zawsze gdzieś (tak, jestem wierzący :)), ale to już takie moje tam i nie będę się czepiał. pamietaj o bólu => tutaj pryszcz, ę zgubiło ogonek :) jak o mnie     => ok... ja => to ja pojawia się trochę blisko mnie, co może nieco razić, myślę, że lepiej by było chociaż (nawet chociaż ja byłoby nieco lepsze, bo odsuwa trochę ja od mnie), w zależności jakiego słowa użyłbyś powyżej, lub nawet co. już zapomniałem => no cóż, niektórych rzeczy zapomnieć się niestety nie da, moim zdaniem. może je zetrzeć jedynie lekarka, która ostatecznie odsuwa od nas wszystkie choroby i bóle, stąd się wzięła moja interpretacja o śmierci i zapomnieniu krzywd przez ofiarę.   To tyle mojego marudzenia, więcej uwag nie mam :) Muszę przyznać, że masz dosyć ciekawy styl, tylko trochę szlifu Ci trzeba.
      • Zaczęło się od wojny. Chcieliśmy żyć inaczej.  Dzielić się sprawiedliwie owocami, których brakuje dla wychowanych przez miasto. Uciekaliśmy  w czerwień, ciemność przed odpowiedzialnością. Wówczas cienie były krótsze, krew bardziej burzliwa.   Rozpoznaliśmy się zimą w przemarzniętym tłumie.  Nie pomyślałbym wtedy, że to będzie takie straszne,  że każdej nocy chłód będzie narastał  i wszystkie wiersze do ciebie przepadną.   Nikomu się to nie śniło a jednak czuliśmy co znaczy  głód, jak przenika kości, wyziębia szum drzew,  rozpościera szron w koronach  i paraliżuje przeczuciem, że trzeba było posadzić to, co wpadło w ręce,  by wrastało w ziemię i mogło się jej trzymać na wieki, rodzić plony, karmić przyczółek pełen lodu,  miejsce kultu śmierci   [(stamtąd wychodzą dzieci  przewrotnego ducha i mają w środku choroby  niesione przez antykulturę, za późno wykryte,  nieleczone (nie potrafię zrozumieć dlaczego nie śpią)].   Nie wiedziałem, że tego zimna nie da się wyzbyć, że obudzi potwora, który ucieknie w miasto,  znajdzie dworzec główny, aby zacząć życie w pociągu,  niewłaściwym zresztą, że będzie pochłaniać strukturę, badać ją od podstaw, szukać w księgach nadziei,  że przejdzie na drugą stronę, skąd będę mógł leczyć  jemu podobnych.   Szukałem potem starego domu. Znalazłem pusty gmach, puste łóżko gdzie powinna nastąpić rehabilitacja.  Tam zastygłem, skruszałem, nawet na dźwięk kroków  nie wychodziłem naprzeciw. To właśnie samotność, odgłos wystrzału wypełniający dom, szum komputera (od kilkunastu lat ten sam). Miasta wciąż są czerwone jakby dopiero przed chwilą krew wylała na ulice.   Żyję  ale to okres śmierci, której widmo krąży po Europie. Czas tu nie płynie, sączy się tylko przez szczeliny w oknach. Za dużo się stało. Powietrze zgęstniało tak,  że można je kroić nożem, ludzie czekają na rewolucję jak na odwagę, żeby dotknąć i dostać: seks, smak ziemi,  czegoś ciepłego. Jak się bronić przed końcem?   Nasłuchuję zwinięty pod bezpieczną pierzyną.  W internecie mówią, że trwają wojny i giną cywile.  Odwilż nie nadejdzie, wszystkie fronty są skute lodem. Rzeki nie płyną, ptaki są uwięzione w zmarzlinie.
      • @They never reach me   trupie kwiaty - jeszcze nie słyszałam takiego powiedzenia.  Wiersz jest niesamowity - jest, jak testament, ale dla spadkobiercy dość zaskakujący.    Wiesz, że dobrze piszesz? Zaskakujesz. J. 
      • Ale dokopałeś - podoba się mimo grozy.                                                                                                 Trzymaj się dobrego.
      • Miło cię słyszeć  dziękuję i pozdrawiam w tą wyjątkową noc. 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności