Recommended Posts

Kształtuje z siebie formy rozbite

Wcielam przeszłość i obecność

W drodze do wyższego celu

Którego imienia jeszcze nie znam.

Włóczę się poszukując głębi

 

Scalam poszarpaną rzeczywistość

W jednostkowym bycie

Nadaje przypadkowości wymiar

Konieczności i prawa.

Nazywam

 

Goję rany po cichu

Uczę się przyjmować z godnością

Wszystkie dary niechciane.

Miłuję los

Edytowano przez pomaranczowy.kot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj na orgu - już dziś zwróciłem komuś uwagę czy nie było mniejszej czcionki - źle mi się czyta wzrok już nie ten.

A wiersz zalicz do udanego - ma to coś jak ja mówię - jest zrozumiały i zostawia ślad - 

Tak trzymaj...

                                                                                                                                                                    Pozd.

Edytowano przez Waldemar_Talar_Talar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj :) Piszesz o tym, co w głębi czuję, jak żyję, i chyba o tym, co mniej lub bardziej każdy człowiek czuje i jak żyje... Według mnie wychwyciłeś naturę naszego ludzkiego losu w głęboki i przekonywujący dla mnie sposób. Jestem pod wrażeniem.

 

Zastanawiałam się tylko nad sformułowaniem "przyjmuję z godnością"... Ja przyjmuję je raczej "z pokorą", bo nie wykluczam, nawet w tym bardzo dla mnie ciężkim ukrytego w nim dobra i dlatego otwieram się też na ten.

Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Duszka dziękuję za komentarz. Celowo nie chciałam używać słowa "pokora", ponieważ dla mnie wiąże się ona z uniżeniem wobec losu. "Godność" z kolei miała tu wyrażać aktywną afirmację, tego co niesie ze sobą los. Nie chodziło mi jedynie o pogodzenie się z losem, lecz aktywne reagowanie na jego dary.   Ale faktycznie jak się nad tym zastanawiam, może nie jest to dość precyzyjnie uchwycone w moim wierszu. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Rozumiem :) Wydaje mi się, że "godność" może być tez rozumiana w kierunku "duma", a nawet "wywyższanie się" i tak to odebrałam troche w twoim wierszu.. Żeby uniknąć takich nie pożądanych interpretacji trzeba by chyba użyć tego określenia w pewnym kontekście, lub dołączyć do niego przymiotnik, które naprowadzą czytelnika na właściwe skojarzenie... Nie mam na to w tej chwili  pomysłu, jedynie myśl, że można by je w ogóle pominąć. Chociaż z drugiej strony nadmienienie godności wydaje mi się ważne...

     

    Ale może to tylko mało znaczący drobiazg w twoim pięknym wierszu :) Pozdrawiam.

    .

    Edytowano przez duszka

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 21.08.2018 o 02:53, pomaranczowy.kot napisał:

    Kształtuje z siebie formy rozbite

    Wcielam przeszłość i obecność . . . . hmm

    W drodze do wyższego celu

    Którego imienia jeszcze nie znam.

    Włóczę się poszukując głębi

     

    Scalam poszarpaną rzeczywistość

    W jednostkowym bycie

    Nadaje przypadkowości wymiar . . . . czy nie lepiej, przypadkowości nadaję wymiar.?

    /Konieczności i prawa/ . . .  . . . . . . ten wers jest mi "zbędny", albo nie rozumiem ewentualnego połączenia z powyższym

    Nazywam

     

    Goję rany po cichu

    Uczę się przyjmować z godnością

    Wszystkie dary niechciane.

    Miłuję los

    "amor fati"... nieśmiało zapytam, czy nie brakuje przypadkiem jednego "t", w fati.? chciałabym się upewnić.

    Ciekawie ujęte myśli, bardzo mi... pierwszy wers, podoba mi się także końcowe, "miłuję los".

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się