Eryk Halford Reczyński

Nuty straconej miłości cz 1

Recommended Posts

Zatruty kwiat podarowano mi
Powoli trucizna przechodzi we mnie
Jestem pogrążony w smutku 
Chcę usnąć na zawsze

Zamykam oczy czuję Twój zapach
Tak bardzo wyraźnie go czuję
Tak jak bym wtulał się w Ciebie wczoraj
Prędko nie zapomnę

Chmury przyćmiły słońca blask
Wokoło tylko szarość i chłód
Podaruj mi piękny dzień
Wyssij ze mnie truciznę 

Twoje imię wyszeptuję codziennie wiatr
Który zbędnie przypomina mi to co było
Jesteś tym który potrafi ukoić mój ból
Wyślij choć krótki list

Czy naprawdę wszystko wygasło
Powiedz że mnie kochasz!
Mówiłeś na zawsze razem 
A teraz nie ma Cię

Złe dusze mówią zabij się
Lecz ja poczekam na Ciebie
Trzymasz mnie przy życiu
Pomyśl chociaż o mnie jeden raz

Jesteś miłością która wraca co dnia
Jesteś radością,jesteś sensem życia
jesteś wszystkim!!

Wyszeptaj moje imię
A zjawię się w jednej chwili
Lecz pospiesz się
Bo życie krótkie jest
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć! Po pierwsze wydaje mi się, że możnaby zrezygnować z kilku nadtadtków typu moje, we mnie itd, tam gdzie to oczywiste czyje. Troszkę zwęży wiersz i nada mu smaku, tak myślę. Zerknij poniżej (rozwiń cytat) jak to Tobie zabrzmi, czy nadal będziesz czuł się z tym komfortowo, że to nadal Twój wiersz (tak piszę, na wszelki wypadek, bo różnie się reaguje na wszelkie propozycje korekt:) ) 

Poza tym w reszcie nie grzebę, choć możnaby nad tym popracować. np. zgrzyta mi 1wers i ogólnie jest troszkę zbyt bezpośrednich słów, jak na mój gust. Po drugie - też mam manierę stosowania szyku przestawnego, który nadaje tak jakby patosu, ale z drugiej strony bywa, że i komizmu, a tutaj parę osób na ten przestawny się buntuje, i chyba miewają w tym rację;)

2 godziny temu, Eryk Halford Reczyński napisał:

Zatruty kwiat podarowano mi

trucizna przechodzi powoli
pogrążony w smutku 
Chcę usnąć na zawsze

Zamykam oczy czuję Twój zapach
Tak bardzo wyraźnie
jakbym wtulał się w Ciebie wczoraj
Prędko nie zapomnę

Chmury przyćmiły blask słońca
Wokoło tylko szarość i chłód
Podaruj mi piękny dzień
Wyssij truciznę 

Twoje imię wyszeptuje codziennie wiatr
zbędnie przypomina to co było
Jesteś tym który potrafi ukoić mój ból
Wyślij choć krótki list

Czy naprawdę wszystko wygasło
Powiedz że mnie kochasz!
Mówiłeś na zawsze razem 
A teraz Cię (ciebie?) nie ma

Złe dusze mówią zabij się
Ale poczekam na Ciebie (powtórka)
Trzymasz mnie przy życiu
Pomyśl chociaż o mnie jeden raz

Jesteś miłością która wraca co dnia
radością - sensem życia
Jesteś wszystkim!!

Wyszeptaj moje imię
A zjawię się w jednej chwili
Lecz pospiesz się
Bo życie jest krótkie
 

Tylko się nie gniewaj:) wiadomo, każdy ma swój gust, styl jakim chce lub potrafi pisać, maniery, nawet mody -świadome lub nie. Nie muszę mieć racji co do uwag, takie są po prostu moje odczucia jako czytelnika i amatora;) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ten wiersz  świadczy o jednym drogi Eryku.

Jesteś ( byłeś) nieprzytomnie zakochany, a miłość z korzystając z tego stanu, zabrała ci rozum.

Znam te sprawy z doświadczenia.

Wracamy wtedy intelektualnie do szóstej klasy szkoły podstawowej.

Dlatego nie winię Cię za te wynaturzenia*.

Winię miłość

Edytowano przez W.M.Gordon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    Zarejestruj się. To bardzo proste!

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wyślemy ich na śmierć
      w imię naszych ambicji
      niechaj zdobędą ćwierć
       - Ukrainy i Litwy.   Niech sami znajdą sens
      umierania wśród bitwy
      - dla tysiąca serc
      pragnących śmierci innych   Uśmiercajmy narody
      rękami naszych chłopców
      później twórzmy pochody
      oraz miliony kopców   Tak łatwo na śmierć wysłać
      - przyszłych bohaterów
      i podać ich za przykład
      dla innych klakierów   A my się okopiemy
      w atomowych bunkrach
      nie myśląc o tym czemu
      żołnierz umiera... kurwa
    • Dziękuje za wyjaśnienie, bo byłem pewny, że chodzi po prostu o skojarzenie z debilami w dresie. Moi rodzice nie byli biedakami gdy się urodziłem. Jednak zostali wychowani w skrajnej biedzie i nigdy zawsze starali się ubrać w dobrej cenie. Nie będę ukrywał, że jako nastolatek chciałem nosić markowe ciuchy, jednak wstyd mi było wyciągać ręce po pieniądze na drogę ciuchy. Na szczęście dzięki znajomości ojca, który jako nastolatek handlował ciuchami na największej na śląsku giełdzie miałem dostęp do tanich ubrań markowych. Niestety głównie to były kradzione dresy firm nike, puma, adidas reebok... itd. Najzabawniejsze, że dziewczyny, których uwagę chciałem najmocniej wzbudzić pokazały mi totalną pogardę i zrozumiałem to dopiero w technikum... Miałem takie szczęście, że już w wieku 14 lat zacząłem fizycznie zarabiać pieniądze, dzięki czemu w wieku 16 lat nie miałem problemu z kupnie spodni za 250-350pln, chociaż rodzice uważali mnie za wtedy za kretyna.    Tak czy inaczej. Pojęcie "świst ocierających się ortalionowych nogawek" utrwalił mi się w głowie jako mój własny opis akcji moich kolegów z dzieciństwa gdy zaczynali swoje pierwsze chuligańskie wybryki (kiedy ja nosiłem dresy to ich matki ubierały w targowe sztruksy). Przepraszam za nadinterpretację, każdy ma swoje słabości. Ja pewnie mam zbyt słaby słuch żeby mnie takie rzeczy ruszały.  Pozdro :)
    • Witaj Waldku, a może tak:   bo ja cenię nie co w szkatułce ani za obrazem ukryte lecz w swoim sercu   ładne i przykre zarazem, bo dzisiaj to rzadko spotykana "dolegliwość" :) Pozdrawiam.    
    • Dobry :) Pozdrawiam :)
    • Nie, to nie to. Jest coś takiego jak uczulenie, 'alergia' na dźwięki. W dzieciństwie często bawiliśmy się przeciągając kawałkiem styropianu po szybie okna. Wydawało to specyficzny, piszczący, wysoki dźwięk, co niektórych moich kolegów i koleżanki doprowadzało do szału. Nie rozumiałem tego, dopóki mama nie kupiła mi ortalionowego płaszcza. Brrr, to był mój pierwszy i ostatni taki płaszcz w życiu. Na jego szelest dostawałem gęsiej skórki, mięśnie całego ciała napinały się i czułem się jak lekko sparaliżowany. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Nie spotkałem nikogo więcej, kto by w ten sposób reagował na ortalion, ale spotkałem wielu ludzi uczulonych na dźwięki, przeważnie wysokie, piskliwe. Wspomniany już styropian, piłowanie piłką lub pilnikiem metalu, dźwięk wydawany przy szorowaniu garów itp. Miałem kolegę który miał uczulenie na dźwięk, jaki wydaje wata zagryziona w zębach. Jak on do tego doszedł? Nie pytaj. Sam do tej pory się zastanawiam :) Zdrowia :) bez alergii :)
  • Najczęściej komentowane