Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Jacek_Suchowicz

Bóg ciebie i tak kocha

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 11 godzin temu, MaksMara napisał:

    Bardzo dobry komentarz Tomaszu, również nie utożsamiam się z najpopularniejszą religia w Polsce, ale w Boga wierzę i moją wiarę opieram na analizie Biblii,

    stąd wiem, że zło napewno nie pochodzi od Boga, tylko od szatana Objawienie 12:9,

    raj Bóg uczynił na ziemi i tu też stworzył ludzi, więc nie wiem dlaczego prawie wszyscy wybierają sie do Nieba, no raczej wiem- setki lat wpajania wiernym swojego widziemisię, ukształtowanego na ludziej filozofii i tradycji kościoła, co nie ma poparcia w Słowie Bożym

    Psalm 37:29, Objawienie 21:3-4, Izajasza 45:18,

    Nie cytuję podanych fragmentów, każdy może je sam odnaleźć i przeczytać, jak również myślę, że nie obrażam tu niczyich uczuć religijnych, ponieważ to nie moje wymysły, tylko fragmenty z Biblii, no chyba że ktoś nie ma do niej zaufania. To już inna sprawa.

    To tak po krótce,

    pozdrawiam i zachęcam każdego, kto przeczyta mój komentarz do zajrzenia do podanych fragmentów. 

     

    wypisujesz ciekawe rzeczy - wierzysz w oparciu o biblię

    przez czystą ciekawość zapytam czy sama analizujesz biblię czy może Ciebie ktoś prowadzi

    ja sam uczęszczałem na zajęcia z biblistyki i żeby ją zrozumieć potrzebna jest niesamowita wiedza historyczna (w telewizji Trwam w co drugą sobotę miesiąca prowadzą wykłady znani bibliści - robią to znakomicie wszystkie są w internecie) ale sama biblia to mało

    życzę rozwijania swojej wiary i pilnowania się abyś nie stworzyła sobie swojego Boga

    Pozdrawiam Jacek

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    22 godziny temu, MaksMara napisał:

    Bardzo dobry komentarz Tomaszu, również nie utożsamiam się z najpopularniejszą religia w Polsce, ale w Boga wierzę i moją wiarę opieram na analizie Biblii,

    stąd wiem, że zło napewno nie pochodzi od Boga, tylko od szatana Objawienie 12:9,

    raj Bóg uczynił na ziemi i tu też stworzył ludzi, więc nie wiem dlaczego prawie wszyscy wybierają sie do Nieba, no raczej wiem- setki lat wpajania wiernym swojego widziemisię, ukształtowanego na ludziej filozofii i tradycji kościoła, co nie ma poparcia w Słowie Bożym

    Psalm 37:29, Objawienie 21:3-4, Izajasza 45:18,

    Nie cytuję podanych fragmentów, każdy może je sam odnaleźć i przeczytać, jak również myślę, że nie obrażam tu niczyich uczuć religijnych, ponieważ to nie moje wymysły, tylko fragmenty z Biblii, no chyba że ktoś nie ma do niej zaufania. To już inna sprawa.

    To tak po krótce,

    pozdrawiam i zachęcam każdego, kto przeczyta mój komentarz do zajrzenia do podanych fragmentów. 

     

    MaksMaro:

     

    No właśnie, clou - zło nie pochodzi od Boga, jest dziełem szatana.

     

    Jeżeli chodzi o twoje podejście do Wiary, tzn szczegółowa analiza Biblii, to nie mam nic przeciwko temu. Kościół Katolicki też zachęca do jej studiowania. Choć Biblia jest pisana dość archaicznym jak na nasze czasy językiem. Trzeba pamiętać, że treść, głównie w Starym Testamencie ma charakter symboliczny a nie dosłowny, symbole różnie można interpretować. Wielu ludzi odchodzi od Wiary ponieważ nie rozumie tych symboli, lub rozumie je nieprawidłowo. Przykładowo wspomniany przeze mnie Raj. Ludzie pytają, gdzie on jest? Skoro był na ziemi i nie ma po nim śladu? Bo nie rozumieją symboliki biblijnej. Eden mógł być np. stanem innej świadomości człowieka – a nie konkretnym miejscem na ziemi. To tylko przypuszczenia, ale mogło tak być w istocie, i stan tej świadomości został przez Boga człowiekowi zabrany, na skutek pokuszenia przez szatana, trudno więc biblijnego Raju poszukiwać na Ziemi? I podobnych przykładów w Biblii można odnaleźć mnóstwo. Kościół skondensował najważniejsze przesłania biblijne w skróconych formach Pisma Świętego. Było wiele wydań Biblii, np. polskie wydania to – Biblia Leopolity, Tysiąclecia, Wujka, Królowej Zofii etc.,w średniowieczu obowiązywała Wulgata. Biblia to zarówno przekazy Starego i Nowego testamentu. Najpierw były to przekazy słowne potem je spisywano na przełomie dziejów. To ważne (o tym trzeba napisać) Biblię tworzyli m.in. prorocy, więc nie jest to księga podarowana bezpośrednio przez Boga ludziom, ale to przekazy wielu, bardzo wielu ludzi natchnionych, nawet na długo przed narodzeniem Chrystusa. Ale uważa się że natchnienie biblijnych proroków pochodzi od Boga. Najstarsze przekazy Starego Testamentu pochodzą chyba z X w p.n.e. Ja osobiście głównie przykładam wagę do Nowego Testamentu, bo opisuje dzieje Syna Bożego, i bazuje na dziejach apostolskich i wynika z apostolskich przekazów, a więc ludzi którzy bezpośrednio obcowali z Jezusem. Przekazy starobiblijne są dziełem wielu proroków. Nie studiowałem nigdy tak dokładnie tych przekazów jak Ty MaksMaro, więc nie mam doświadczenia merytorycznego. Ale na skutek twojej sugestii doczytałem Objawienie 21 3-4, Psalm 37:29, Izajasz 45:18, nie mam wątpliwości, że masz rację, Królestwo Niebieskie będzie na Ziemi, zawsze o tym wiedziałem, chociażby z pacierza Ojcze Nasz to wynika, gdzie modlimy się w słowach: „przyjdź Królestwo Twoje”. W Objawieniu 21 3-4, mowa o namiocie Boga, pod którym Bóg będzie przebywać na Ziemi z ludźmi, i że nie będzie już bólu, ani żałości, ani krzyku. W Psalmie 37:29 mowa że prawi posiądą Ziemię, i będą na niej przebywać na zawsze, w Izj 45:18 mowa o Bogu który ukształtował Ziemię mocno osadził i przysposobił na mieszkanie. Więc wieczność będzie tu na Ziemi.

    Co do Kościoła. Tutaj minimalnie się różnimy. Ja uważam, że Kościół jako instytucja jest uzasadniony, (co nie oznacza, że ludzie Kościoła nie popełniają błędów, może nawet są to błędy niewybaczalne – przypadki pedofili w kościele, mankamenty w życiu osobistym, nadużywanie alkoholu, łamanie prawa itd.), ale wielu ludzi kościoła minęło się z po prostu z powołaniem. A w ogóle to przecież ludzie, więc podlegają mocy złego zupełnie jak my, ludzie niezwiązani zawodowo z Kościołem, więc trudno się dziwić, że tak się dzieje? Natomiast uważam, że mimo tych mankamentów rola Kościoła Katolickiego jest nie do przecenienia. Dlaczego? A no dlatego, bo Kościół został ustanowiony przez samego Chrystusa. Jezus powiedział do Piotra – mniej więcej: ty jesteś skałą, i na tobie wybuduję mój Kościół. Każdy papież w KK jest następcą Św. Piotra. Uważam, Kościół w ostatecznym rachunku nie może zbłądzić z drogi przeznaczenia, z wędrówki ku Bogu, może w pewnych etapach ciągłości dziejów popełniać liczne błędy, mogą nawet trafiać się i trafiają ludzie, którzy grzeszą, bądź łamią prawo w Kościele, lecz summa summarum – Bóg zawsze zorientuje finalnie swój Kościół w kierunku Zbawienia człowieka. Bo przecież, mogą się pomylić prorocy, pojedynczy ludzie Kościoła, ale nie Syn Boży? Skoro Jezus powiedział że Kościół Piotrowy jest opoką dla Zbawienia, to nie mógł się pomylić, bo Bóg jest nieomylny. Dlaczego ja upieram się przy Kościele? Ponieważ Kościół strzeże dogmatów Wiary – jak przysłowiowego oczka w głowie. Jak skarbu w sezamie. I otwiera wrota tylko przy użyciu jedynego tajemniczego kodu. Dogmaty wiary zawsze, od wieków są identyczne, co do przecinka i kropki. I tak samo interpretowane. Nie ma więc możliwości na utratę prawidłowości w przekazie Słowa Bożego. Osobiste analizy Biblii przez ludzi spoza Kościoła, nie wykształconych w Piśmie, i w teologii, (gdzie ktoś sam próbuje dotrzeć do Boga – i trudno się dziwić skoro Go poszukuje) mogą być omylne, człowiek niewyedukowany w tym zakresie, i co priorytetowe - nienamaszczony przez Boga może opatrznie, czyli nieprawidłowo coś zrozumieć. Ty np. jesteś logiczna i prawdopodobnie potrafisz czytać poprawnie Biblię, i odkrywać prawdę o Stwórcy – Jego oczekiwaniach i zamiarach, -ale- wyobraź sobie innych ludzi, mniej błyskotliwych i mniej inteligentnych, do czego ich praktyki mogłyby doprowadzić? - mogliby zniekształcić przekaz, błędnie zinterpretować Słowo Boże, i nawet bez złej woli, nieświadomie zasugerować innym ludziom niezgodny z wolą Bożą komunikat. A jeszcze weźmy pod uwagę fakt, że byłoby ich bardzo wielu, powstawałyby różne nawet sprzeczne ze sobą przekazy, a to doprowadziłoby do anarchii Wiary. Wchodzono by w polemiki, spory, kłótnie, a w konsekwencji Wiara upadłaby.

     

    Kościół Katolicki ma klucz Piotrowy, i pilnuje by tak się nie stało, a klucze do Królestwa niebieskiego wręczył Piotrowi sam Jezus. Dlatego ja obstaję murem za Kościołem Katolickim – jako instytucją uzasadnioną i mimo wszystko jedyną nieomylną. Co nie koliduje z możliwością studiowania Biblii dodatkowo, we własnym zakresie – tak jak Ty to czynisz.

     

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    wypisujesz ciekawe rzeczy - wierzysz w oparciu o biblię

    przez czystą ciekawość zapytam czy sama analizujesz biblię czy może Ciebie ktoś prowadzi

    ja sam uczęszczałem na zajęcia z biblistyki i żeby ją zrozumieć potrzebna jest niesamowita wiedza historyczna (w telewizji Trwam w co drugą sobotę miesiąca prowadzą wykłady znani bibliści - robią to znakomicie wszystkie są w internecie) ale sama biblia to mało

    życzę rozwijania swojej wiary i pilnowania się abyś nie stworzyła sobie swojego Boga

    Pozdrawiam Jacek

    Nie, nie ma obawy,

    historia to moje hobbi, zawsze mnie interesowała,  i tu masz rację: potrzebna jest duża wiedza historyczna, posiadam również różne przekłady i wydania Biblii, kiedyś często porównywałam, teraz już rzadziej to robię, ponieważ przekonałam się, że sens jest ten sam, tylko różnie zapisany, swego czasu interesowałam również się religioznastwem,

    przeczytaj Psalm 83: 18. To jest jedno miejsce w każdym wydanie, gdzie podano imię Boga, bo jak wiadoma bogów było i jest wielu, (bogowie rzymscy, egipscy, greccy, Dalekiego Wschodu, ..... ) a tu chodzi o imię Stórcy, Boga Prawdziwego.

    Pozdrawiam Maria

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 15 minut temu, MaksMara napisał:

    Nie, nie ma obawy,

    historia to moje hobbi, zawsze mnie interesowała,  i tu masz rację: potrzebna jest duża wiedza historyczna, posiadam również różne przekłady i wydania Biblii, kiedyś często porównywałam, teraz już rzadziej to robię, ponieważ przekonałam się, że sens jest ten sam, tylko różnie zapisany, swego czasu interesowałam również się religioznastwem,

    przeczytaj Psalm 83: 18. To jest jedno miejsce w każdym wydanie, gdzie podano imię Boga, bo jak wiadoma bogów było i jest wielu, (bogowie rzymscy, egipscy, greccy, Dalekiego Wschodu, ..... ) a tu chodzi o imię Stórcy, Boga Prawdziwego.

    Pozdrawiam Maria

     

    przeczytaj Psalm 83: 18.

    "Niech wstyd i trwoga ogarną ich na zawsze , niech będą pohańbieni i zginą"  - biblia tysiąclecia

    pozdrawiam"

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    23 minuty temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    przeczytaj Psalm 83: 18.

    "Niech wstyd i trwoga ogarną ich na zawsze , niech będą pohańbieni i zginą"  - biblia tysiąclecia

    pozdrawiam"

    Sprawdź jeszcze raz proszę, to nie to, co cytujesz Psalm 83:18,

    Ty podajesz 83:17

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    52 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

     

    MaksMaro:

     

    No właśnie, clou - zło nie pochodzi od Boga, jest dziełem szatana.

     

    Jeżeli chodzi o twoje podejście do Wiary, tzn szczegółowa analiza Biblii, to nie mam nic przeciwko temu. Kościół Katolicki też zachęca do jej studiowania. Choć Biblia jest pisana dość archaicznym jak na nasze czasy językiem. Trzeba pamiętać, że treść, głównie w Starym Testamencie ma charakter symboliczny a nie dosłowny, symbole różnie można interpretować. Wielu ludzi odchodzi od Wiary ponieważ nie rozumie tych symboli, lub rozumie je nieprawidłowo. Przykładowo wspomniany przeze mnie Raj. Ludzie pytają, gdzie on jest? Skoro był na ziemi i nie ma po nim śladu? Bo nie rozumieją symboliki biblijnej. Eden mógł być np. stanem innej świadomości człowieka – a nie konkretnym miejscem na ziemi. To tylko przypuszczenia, ale mogło tak być w istocie, i stan tej świadomości został przez Boga człowiekowi zabrany, na skutek pokuszenia przez szatana, trudno więc biblijnego Raju poszukiwać na Ziemi? I podobnych przykładów w Biblii można odnaleźć mnóstwo. Kościół skondensował najważniejsze przesłania biblijne w skróconych formach Pisma Świętego. Było wiele wydań Biblii, np. polskie wydania to – Biblia Gdańska, Tysiąclecia, Warszawska, Królowej Zofii etc.,w średniowieczu obowiązywała Wulgata. Biblia to zarówno przekazy Starego i Nowego testamentu. Najpierw były to przekazy słowne potem je spisywano na przełomie dziejów. To ważne (o tym trzeba napisać) Biblię tworzyli m.in. prorocy, więc nie jest to księga podarowana bezpośrednio przez Boga ludziom, ale to przekazy wielu, bardzo wielu ludzi natchnionych, nawet na długo przed narodzeniem Chrystusa. Ale uważa się że natchnienie biblijnych proroków pochodzi od Boga. Najstarsze przekazy Starego Testamentu pochodzą chyba z X w p.n.e. Ja osobiście głównie przykładam wagę do Nowego Testamentu, bo opisuje dzieje Syna Bożego, i bazuje na dziejach apostolskich i wynika z apostolskich przekazów, a więc ludzi którzy bezpośrednio obcowali z Jezusem. Przekazy starobiblijne są dziełem wielu proroków. Nie studiowałem nigdy tak dokładnie tych przekazów jak Ty MaksMaro, więc nie mam doświadczenia merytorycznego. Ale na skutek twojej sugestii doczytałem Objawienie 21 3-4, Psalm 37:29, Izajasz 45:18, nie mam wątpliwości, że masz rację, Królestwo Niebieskie będzie na Ziemi, zawsze o tym wiedziałem, chociażby z pacierza Ojcze Nasz to wynika, gdzie modlimy się w słowach: „przyjdź Królestwo Boże”. W Objawieniu 21 3-4, mowa o namiocie Boga, pod którym Bóg będzie przebywać na Ziemi z ludźmi, i że nie będzie już bólu, ani żałości, ani krzyku. W Psalmie 37:29 mowa że prawi posiądą Ziemię, i będą na niej przebywać na zawsze, w Izj 45:18 mowa o Bogu który ukształtował Ziemię mocno osadził i przysposobił na mieszkanie. Więc wieczność będzie tu na Ziemi.

    Co do Kościoła. Tutaj minimalnie się różnimy. Ja uważam, że Kościół jako instytucja jest uzasadniony, (co nie oznacza, że ludzie Kościoła nie popełniają błędów, może nawet są to błędy niewybaczalne – przypadki pedofili w kościele, mankamenty w życiu osobistym, nadużywanie alkoholu, łamanie prawa itd.), ale wielu ludzi kościoła minęło się z po prostu z powołaniem. A w ogóle to przecież ludzie, więc podlegają mocy złego zupełnie jak my, ludzie niezwiązani zawodowo z Kościołem, więc trudno się dziwić, że tak się dzieje? Natomiast uważam, że mimo tych mankamentów rola Kościoła Katolickiego jest nie do przecenienia. Dlaczego? A no dlatego, bo Kościół został ustanowiony przez samego Chrystusa. Jezus powiedział do Piotra – mniej więcej: ty jesteś skałą, i na tobie wybuduję mój Kościół. Każdy papież w KK jest następcą Św. Piotra. Uważam, Kościół w ostatecznym rachunku nie może zbłądzić z drogi przeznaczenia, z wędrówki ku Bogu, może w pewnych etapach ciągłości dziejów popełniać liczne błędy, mogą nawet trafiać się i trafiają ludzie, którzy grzeszą, bądź łamią prawo w Kościele, lecz summa summarum – Bóg zawsze zorientuje finalnie swój Kościół w kierunku Zbawienia człowieka. Bo przecież, mogą się pomylić prorocy, pojedynczy ludzie Kościoła, ale nie Syn Boży? Skoro Jezus powiedział że Kościół Piotrowy jest opoką dla Zbawienia, to nie mógł się pomylić, bo Bóg jest nieomylny. Dlaczego ja upieram się przy Kościele? Ponieważ Kościół strzeże dogmatów Wiary – jak przysłowiowego oczka w głowie. Jak skarbu w sezamie. I otwiera wrota tylko przy użyciu jedynego tajemniczego kodu. Dogmaty wiary zawsze, od wieków są identyczne, co do przecinka i kropki. I tak samo interpretowane. Nie ma więc możliwości na utratę prawidłowości w przekazie Słowa Bożego. Osobiste analizy Biblii przez ludzi spoza Kościoła, nie wykształconych w Piśmie, i w teologii, (gdzie ktoś sam próbuje dotrzeć do Boga – i trudno się dziwić skoro Go poszukuje) mogą być omylne, człowiek niewyedukowany w tym zakresie, i co priorytetowe - nienamaszczony przez Boga może opatrznie, czyli nieprawidłowo coś zrozumieć. Ty np. jesteś logiczna i prawdopodobnie potrafisz czytać poprawnie Biblię, i odkrywać prawdę o Stwórcy – Jego oczekiwaniach i zamiarach, -ale- wyobraź sobie innych ludzi, mniej błyskotliwych i mniej inteligentnych, do czego ich praktyki mogłyby doprowadzić? - mogliby zniekształcić przekaz, błędnie zinterpretować Słowo Boże, i nawet bez złej woli, nieświadomie zasugerować innym ludziom niezgodny z wolą Bożą komunikat. A jeszcze weźmy pod uwagę fakt, że byłoby ich bardzo wielu, powstawałyby różne nawet sprzeczne ze sobą przekazy, a to doprowadziłoby do anarchii Wiary. Wchodzono by w polemiki, spory, kłótnie, a w konsekwencji Wiara upadłaby.

     

    Kościół Katolicki ma klucz Piotrowy, i pilnuje by tak się nie stało, a klucze do Królestwa niebieskiego wręczył Piotrowi sam Jezus. Dlatego ja obstaję murem za Kościołem Katolickim – jako instytucją uzasadnioną i mimo wszystko jedyną nieomylną. Co nie koliduje z możliwością studiowania Biblii dodatkowo, we własnym zakresie – tak jak Ty to czynisz.

     

    Ale obszerny komentarz, dziękuję

    dzisiaj już nie, bo jestem zmęczona po całym dniu, ale w najbliższych dniach odniosę się do niego. Powiem tylko, że mądrze, logicznie piszesz.

    Pozdrawiam 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    9 minut temu, MaksMara napisał:

    Ale obszerny komentarz, dziękuję

    dzisiaj już nie, bo jestem zmęczona po całym dniu, ale w najbliższych dniach odniosę się do niego. Powiem tylko, że mądrze, logicznie piszesz.

    Pozdrawiam 

     

    Wypoczywaj, pozdrawiam :) Mam nadzieję Świadkiem Jehowy nie jesteś? :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    35 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    przeczytaj Psalm 83: 18.

    "Niech wstyd i trwoga ogarną ich na zawsze , niech będą pohańbieni i zginą"  - biblia tysiąclecia

    pozdrawiam"

    Poszłam, przyniosłam, mam przed sobą Biblię Tysiąclecia wydanie trzecie poprawione Wydawnictwo Pallottinum Poznań- Warszawa 1980 ze słowem wstępnym Prymasa Stefana Wyszyńskiego

    Psalm 83 werset 18 „ Niech poznają Ciebie i wiedzą, że tylko Ty, który sam jeden masz Jahwe na imię, jesteś Najwyższy nad całą ziemią.”

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

     

    Wypoczywaj, pozdrawiam :) Mam nadzieję Świadkiem Jehowy nie jesteś? :) 

    Znam ludzi różnych wyznań, jak również ateistów, z którymi mam  dobre relacje, do nikogo nie mam uprzedzeń, szanuje wszystkich, tylko głupców i fałszywych jednostek unikam. 

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    10 minut temu, MaksMara napisał:

    Poszłam, przyniosłam, mam przed sobą Biblię Tysiąclecia wydanie trzecie poprawione Wydawnictwo Pallottinum Poznań- Warszawa 1980 ze słowem wstępnym Prymasa Stefana Wyszyńskiego

    Psalm 83 werset 18 „ Niech poznają Ciebie i wiedzą, że tylko Ty, który sam jeden masz Jahwe na imię, jesteś Najwyższy nad całą ziemią.”

     

    No ok. A teraz odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie? ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 minut temu, MaksMara napisał:

    Znam ludzi różnych wyznań, jak również ateistów, z którymi mam  dobre relacje, do nikogo nie mam uprzedzeń, szanuje wszystkich, tylko głupców i fałszywych jednostek unikam. 

    Pozdrawiam :)

     

    Rozumiem. Ja też nie mam uprzedzeń, ale odpowiedzieć na pytanie możesz? Gdy prowadzę polemikę, mam ochotę wiedzieć z kim rozmawiam, jak ktoś jest zorientowany, to zwyczajne i sensowne?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, MaksMara napisał:

    Poszłam, przyniosłam, mam przed sobą Biblię Tysiąclecia wydanie trzecie poprawione Wydawnictwo Pallottinum Poznań- Warszawa 1980 ze słowem wstępnym Prymasa Stefana Wyszyńskiego

    Psalm 83 werset 18 „ Niech poznają Ciebie i wiedzą, że tylko Ty, który sam jeden masz Jahwe na imię, jesteś Najwyższy nad całą ziemią.”

     

    w moim wydaniu jest to werset 19 - wydanie trzecie poprawione słowo wstępne Prymas Polski Kardynał Wyszyński

    dla niedowiarków mogę dołączyć zdjęcie

    pojawia się nazwa Boga Jahwe - tylko nie bardzo wiem jak to się ma do tej dyskusji o relacjach człowiek - Bóg

    poznawanie Boga tylko przez biblię zubaża Jego obraz. On mówi do nas przez różnorakie objawienia - świadectwa (siostry Faustyny ojca Pio czy ojca Dolindo Ruotolo itd..)

    co chciałabyś przez to powiedzieć przypominając nam nazwę Boga

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    19 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    Sprawa jest prosta.

    Wyobraźmy sobie że nie istnieje zło.

    Nie ma zła, nie ma grzechu.

    Wszyscy ludzie są dobrzy, wspaniali, idealni, święci. Jednym słowem na Ziemi panuje raj.

    W takim przypadku Bóg byłby nam całkowicie niepotrzebny.

    Przecież po śmierci każdy miałby zagwarantowane Niebo.

    Wniosek?

    Zło jest dowodem na istnienie Boga.

    A jeśli Boga nie ma to wszystko wolno Nie ma zła i nie ma dobra.

     

     

    Zło nie jest żadnym dowodem na istnienie Boga. Co najwyżej - idąc twoim tokiem rozumowania - nie wyklucza istnienia Boga, a to jest spora różnica. 

    Poza tym, popatrzmy na filozofię Kanta, który był chrześcijaninem: istnieją problemy, na które odpowiedź negująca jest równie możliwa jak odpowiedź potwierdzająca. Przykład? Czy wszechświat powstał z niczego, czy istniał od zawsze? Jak coś może powstać z niczego? Jak coś może istnieć od zawsze? Oba te rozwiązania są równie abstrakcyjne dla naszego toku rozumowania. Kant wyjaśnia to w ten sposób - kiedy zestawimy ze sobą te dwie odpowiedzi, powstaje w środku pewna pustka (naszej niewiedzy). Tą pustkę może wypełnić właśnie Bóg. Nie jest to jednak dowód na istnienie Boga. NIE ISTNIEJE coś takiego jak dowód na istnienie Boga, tak samo jak nie ma dowodu na jego nieistnienie. Jest to kwestia WIARY. A z wiarą, bądź jej brakiem nie można się kłócić. Można jedynie oba te przypadki zaakceptować.

    Dla mnie pytanie o istnienie Boga jest od dawna rzeczą drugorzędną. Może jest, a być może go nie ma - nie wiemy i na tym świecie się nie dowiemy. Istotnym za to pytaniem jest - jeżeli Bóg istnieje, to jaka jest jego prawdziwa natura? Z żalem stwierdzam, że mimo wielu prób, doszedłem do wniosku, że nawet jeśli Bóg istnieje to w moim rozumieniu moralności jest on niemoralny, a zatem niemoralne dla mnie byłoby czczenie go i nawoływanie innych do tego. A jeżeli nie istnieje to kwestia jego moralności i tak nie ma znaczenia. 

    Edytowane przez Fryderyk Wszystkiewicz

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    tylko nie bardzo wiem jak to się ma do tej dyskusji o relacjach człowiek - Bóg

    poznawanie Boga tylko przez biblię zubaża Jego obraz. On mówi do nas przez różnorakie objawienia - świadectwa (siostry Faustyny ojca Pio czy ojca Dolindo Ruotolo itd..)

     

     

    Bardzo dobrze, bardzo dobrze, znakomity argument.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    dawać tak aby obudzić kreatywność podbudować a nie upokorzyć

     

    Jacku, wiem, ze komentarz nie do mnie, ale pod wierszem i dlatego ośmielam się napisać. 

     

    Mądre i dobre słowa. 

    Poza tym, Bóg nigdy nie upokarza, to my jesteśmy niepokorni, upokarzając jeszcze często innych. Myślę, że ludzie się boją, dlatego często niszczą dobro. Tak, zło rozpycha się łokciami, dobro, to spokój, acz nie taki skulony, tylko spełniony. 

     

    Dobro trudniejsze od zła - dlatego powyżej napisałam, ze ludzie się go boją. A na zło - macha się często ręką, bo jak to? Ja mam coś zrobić? Ja? Takie reakcje są częste. To brak odpowiedzialności, a przecież to zła należy się lękać i lękamy się, zamykamy w kokonach, ale tym samym przyzwalamy na zło. 

     

    I tak mi wyszło, bo tak sądzę - ludzie są zalęknieni - dobro oraz zło są potężne. Potęga przeraża. Tyle, że potęga Dobra - to pozytyw, potęga zła - negatyw. A tu już trzeba myśleć, wolna wolą kierować - trudne. Dokonywanie wyborów - trudne, bo łaczy się z odpowiedzialnością. 

    Wrócę jeszcze do zależności - pozytyw - negatyw. 

     

    Jak na dawnych kliszach fotograficznych. jak na prześwietleniach odpowiednimi promieniami. 

     

    Dawne klisze fotograficzne "wywoływało się" - fascynujące określenie, aby zobaczyć rzeczywistość. 

     

    Promienie Roentgena - pomagają i tu nie trzeba odwracać, trzeba czytać, co pokazuje zdjęcie zrobione przy ich pomocy - to wewnętrzna rzeczywistość - że się tak wyrażę. Prawda.

     

    Ale do czego zmierzam? 

     

    Do świadomości istnienia niesamowitego cudu, jakim jest nasze istnienie, a którego to cudu nigdy do końca, zapewne nie zrozumiemy. 

     

    Pewnie jeszcze powrócę. Pozdrawiam Justyna. 

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    w moim wydaniu jest to werset 19 - wydanie trzecie poprawione słowo wstępne Prymas Polski Kardynał Wyszyński

    dla niedowiarków mogę dołączyć zdjęcie

    pojawia się nazwa Boga Jahwe - tylko nie bardzo wiem jak to się ma do tej dyskusji o relacjach człowiek - Bóg

    poznawanie Boga tylko przez biblię zubaża Jego obraz. On mówi do nas przez różnorakie objawienia - świadectwa (siostry Faustyny ojca Pio czy ojca Dolindo Ruotolo itd..)

    co chciałabyś przez to powiedzieć przypominając nam nazwę Boga

    Pozdrawiam

    Widzę, że ta rozmowa idzie w złym kierunku, więc nie ma sensu jej ciągnąć. Wracam do wierszy.

    pozdrawiam :)

    ps. nie chodzi o nazwę tylko o imię,

    właśnie o ten werset mi chodziło, dziękuję, że odnalazłeś,

    ponadto zauważyłam, że tematy religijne, polityczne, orientacji seksualnych są dla Polaków nadal drażliwe, dlatego skupiam się na poezji, do następnego wiersza?

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 godzin temu, Fryderyk Wszystkiewicz napisał:

    Zło nie jest żadnym dowodem na istnienie Boga. Co najwyżej - idąc twoim tokiem rozumowania - nie wyklucza istnienia Boga, a to jest spora różnica. 

    Poza tym, popatrzmy na filozofię Kanta, który był chrześcijaninem: istnieją problemy, na które odpowiedź negująca jest równie możliwa jak odpowiedź potwierdzająca. Przykład? Czy wszechświat powstał z niczego, czy istniał od zawsze? Jak coś może powstać z niczego? Jak coś może istnieć od zawsze? Oba te rozwiązania są równie abstrakcyjne dla naszego toku rozumowania. Kant wyjaśnia to w ten sposób - kiedy zestawimy ze sobą te dwie odpowiedzi, powstaje w środku pewna pustka (naszej niewiedzy). Tą pustkę może wypełnić właśnie Bóg. Nie jest to jednak dowód na istnienie Boga. NIE ISTNIEJE coś takiego jak dowód na istnienie Boga, tak samo jak nie ma dowodu na jego nieistnienie. Jest to kwestia WIARY. A z wiarą, bądź jej brakiem nie można się kłócić. Można jedynie oba te przypadki zaakceptować.

    Dla mnie pytanie o istnienie Boga jest od dawna rzeczą drugorzędną. Może jest, a być może go nie ma - nie wiemy i na tym świecie się nie dowiemy. Istotnym za to pytaniem jest - jeżeli Bóg istnieje, to jaka jest jego prawdziwa natura? Z żalem stwierdzam, że mimo wielu prób, doszedłem do wniosku, że nawet jeśli Bóg istnieje to w moim rozumieniu moralności jest on niemoralny, a zatem niemoralne dla mnie byłoby czczenie go i nawoływanie innych do tego. A jeżeli nie istnieje to kwestia jego moralności i tak nie ma znaczenia. 

    dzięki za wypowiedź

     skorzystaj z sugestii lthiela

    pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Jacku, wiem, ze komentarz nie do mnie, ale pod wierszem i dlatego ośmielam się napisać. 

     

    Mądre i dobre słowa. 

    Poza tym, Bóg nigdy nie upokarza, to my jesteśmy niepokorni, upokarzając jeszcze często innych. Myślę, że ludzie się boją, dlatego często niszczą dobro. Tak, zło rozpycha się łokciami, dobro, to spokój, acz nie taki skulony, tylko spełniony. 

     

    Dobro trudniejsze od zła - dlatego powyżej napisałam, ze ludzie się go boją. A na zło - macha się często ręką, bo jak to? Ja mam coś zrobić? Ja? Takie reakcje są częste. To brak odpowiedzialności, a przecież to zła należy się lękać i lękamy się, zamykamy w kokonach, ale tym samym przyzwalamy na zło. 

     

    I tak mi wyszło, bo tak sądzę - ludzie są zalęknieni - dobro oraz zło są potężne. Potęga przeraża. Tyle, że potęga Dobra - to pozytyw, potęga zła - negatyw. A tu już trzeba myśleć, wolna wolą kierować - trudne. Dokonywanie wyborów - trudne, bo łaczy się z odpowiedzialnością. 

    Wrócę jeszcze do zależności - pozytyw - negatyw. 

     

    Jak na dawnych kliszach fotograficznych. jak na prześwietleniach odpowiednimi promieniami. 

     

    Dawne klisze fotograficzne "wywoływało się" - fascynujące określenie, aby zobaczyć rzeczywistość. 

     

    Promienie Roentgena - pomagają i tu nie trzeba odwracać, trzeba czytać, co pokazuje zdjęcie zrobione przy ich pomocy - to wewnętrzna rzeczywistość - że się tak wyrażę. Prawda.

     

    Ale do czego zmierzam? 

     

    Do świadomości istnienia niesamowitego cudu, jakim jest nasze istnienie, a którego to cudu nigdy do końca, zapewne nie zrozumiemy. 

     

    Pewnie jeszcze powrócę. Pozdrawiam Justyna. 

     

    Zapewniam Ciebie, że w miarę poznawania świata jeszcze więcej cudów spostrzeżesz:))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • To prawda Czasu się nie zatrzyma 😉. Jeśli chodzi o wiersz to ma on trochę głębsze znaczenie. Jesień w przyrodzie jest piękna ale to również czas na refleksje. Jesienna pogoda czasem wpływa depresyjne , przygnebia. Jeśli chodzi o mnie zawsze cieszę się każdą minutą życia🙂. Pozdrawiam 🙂 Dziękuję i pozdrawiam serdecznie 🙂
      • Spokojnie, proszę Pana Niewidzialnego :). Tak całkiem po ludzku i na poważnie, to myślę, że jednym z powodów, dla których się tu pojawiamy z naszymi tekstami, jest chęć doskonalenia się w naszym, przeważnie amatorskim, pisaniu. Bardzo często Czytelnicy widzą takie rzeczy w moich tekstach, których osobiście, początkowo lub w ogóle, nie zauważam. Zawsze jestem wdzięczny jeśli ktoś przekazuje mi swoje uwagi, nawet jeśli czasami są one dla mnie trudne do przyjęcia. Na tej samej zasadzie staram się traktować teksty, które czytam. Jeśli chodzi o interpunkcję, to jest ona dość istotnym elementem, ponieważ może zupełnie zmieniać sens wypowiedzi i raczej do tego powinna służyć, a nie do rytmizowania wiersza, moim zdaniem. W sytuacji, gdy z niej rezygnujemy, rozszerzamy czytelnikowi możliwość interpretacji, a sobie dajemy większą swobodę w zabawie słowem. Niestety, nie jest dla mnie do przyjęcia sytuacja, w której stosujemy interpunkcję jak nam się podoba. Jeśli już stawiamy przecinek, to powinniśmy konsekwentnie postawić resztę znaków, która powinna pojawić się w miejscach wynikających z zasad poprawnej pisowni. W innym przypadku tekst wygląda, po prostu, niechlujnie. Jak np. jakaś pośpiesznie sporządzona notatka. Takie jest moje zdanie, choć też zdarzały mi się eksperymenty z interpunkcją (np. stawianie kropki na końcu tekstu, w którym nie było żadnych innych znaków). Nie ma we mnie żadnej nieczułości, tylko chęć podzielenia się refleksją. Jeśli byłbym na Twoim miejscu i miałbym, tak jak piszesz, problem z opanowaniem interpunkcji, to poszedłbym za przytoczoną przez Ciebie radą i zrezygnowałbym z niej w ogóle. Niczego Ci nie próbuję narzucać i nie naśmiewam się, ogólnie uważam Twój tekst za całkiem niezły. Dostrzegam w nim sporą dawkę wrażliwości i emocji związanych z relacją z drugą osobą, a moja uwaga dotyczy jedynie formy, która, moim przypadku, powoduje niewielki dyskomfort w odbiorze wiersza. I nie przeklinaj, tego nie lubię... Szczególnie w poezji ;) Serdecznie pozdrawiam :)
      • szeleszczą liście w porannych wiadomościach jesienne nuty      
      • Witam -  scenariusz się powtarza   -  czym bliżej wyborów tym bardziej politycznie -  wierszyk nawet słusznie prawi. Ale ja mam gdzieś politykę bo życie  mię  nauczyło nie wieżyc w te brednie...obietnice które później lądują w koszu   -  polityka  taka to program dla naiwnych.                                                                                                                           Pozd.     
      • W jakiej partii warto działać, która jest najlepsza dla nas, gdzie ja - zając mam się starać, i karierę zrobić zaraz?   Wiele partii działa w lesie i niełatwo w tym zakresie, zającowi coś doradzić, ale mogę sekret zdradzić,   który, bardzo mocno wierzę, dopomoże ci w karierze. Zwykły zając to jest głupi, można łatwo go przekupić.   Ale czym? Obietnicami i ładnymi prezentami. Która partia da najwięcej, głos dostanie tych zajęcy,   które liczyć nie umieją, a więc też nie zrozumieją, że z obietnic kasy nie ma, a to tylko zwykła ściema,   by zające głosowały i nadzieję ciągle miały, że od partii coś dostaną, gdy zostanie tą wybraną.   Wtedy synku zabrać trzeba no bo kasy nie ma z nieba, tym zającom, które mają które ciągle się starają   i rozdawać wszystkim leniom one bowiem bardzo cenią, tych, co innym zabierają, i im zaraz to rozdają.   Leni wszędzie jest najwięcej, kto zdobędzie więc ich serce, odtąd długo na polanie rządzić nami będzie w stanie.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności