Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

1085567090_stock-photo-viking-ship-scandinavian-ornament-storm-north-sea-emblem-scandinavian-drakkar-4658550261.jpg.ea8991f4d4a834ec002e8da429e3d667.jpg

 

 

od autora:
mistyka jest genem statystycznej próbki, reprezentatywna dla całej populacji, choć każdy udaje, że nigdy jej nie spróbował osobiście.

 

są oczy co widzą to runy
zaklęcia w symfonii obrzędów magicznych
boga Heimdalla

spoczywają na kamieniu słowa
przywołują subtelną energię
ze świata
Ducha i Kosmosu

emanując promieniem kształtów
lewitując w hiperboli prawdy
ponad wymiarem czasu
błądzą

są uszy czułe jak rym
co pławią się Pieśnią Rigspula
jak Edda poetycka
sięgają kolein Gwiazd

i słowa co prowadzą wprost
na Zieloną Równinę
Idawali

zbaczając świadomie z tej drogi
nie trafisz do Raju
Wyklętych Wojowników

słowo to Drzewo Świata
trzeba go strzec nieustannie
jak Tęczowego Mostu
prowadzącego wprost do Asgardu

wrażenie poezji
która słyszy jak rośnie trawa
i runo na owczym ciele

a w oddali usłyszysz szum Morza
w oddechu boga Agira
cielesny rezonans akustyczny
w zderzeniach
Fal Kosmosu

ktoś gdzieś zadmie
jako Mimir który spijał miód poezji
zakosztował w Źródle Mądrości
stylowego derywatu

pożegnasz się z własnym okiem
będziesz jak Książę Odyn
co je oddał na tacy
w przypływie
poetyckiego zauroczenia

wyrzeźbisz Świat
z Lodowego Giganta nieczułości
którego nazwano Ymirem

mistycznie
zakracze Kruk - zawyje Wilk - zabłyśnie Włócznia
w Dziewięciu Światach Analfabetów

--

Edytowane przez Tomasz Kucina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

wrażenie poezji
która słyszy jak rośnie trawa

 

47 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

 

Podoba mi się sama myśl by słyszeć wzrost, Tomaszu zaciekawiłeś mnie. Muszę poczytać te baje. :-) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, bajaga1 napisał:

    Podoba mi się sama myśl by słyszeć wzrost, Tomaszu zaciekawiłeś mnie. Muszę poczytać te baje. :-) 

     

    A proszę Cię bardzo Beatko, w Skandynawii zimno jak pierun :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Przyleciałam. 

    Tomku, wiele z mitów, nawet grecki jest - w tytule.

    Całe wieki przebiegłam, czytając Twój wiersz. Całe światy, drzewo życia

     

    Yggdrasil, mądrość ze źródeł, oko. 

     

     

    Wojownicy przeklęci? Tu mam zgryz. 

     

    Odyn potęga, odwaga, poświęcenie, okrucieństwo. 

     

    Naprawdę nie dziwię się, ze cenisz ten wiersz szczególnie, bo jest szczególny. 

     

    Kochały zwierzęta Ludy Północy.

    1 godzinę temu, Tomasz Kucina napisał:

    mistycznie
    zakracze Kruk - zawyje Wilk - zabłyśnie Włócznia

     

    1 godzinę temu, Tomasz Kucina napisał:

    wrażenie poezji
    która słyszy jak rośnie trawa
    i runo na owczym ciele

     

    Te fragmenty są b. dobre. 

    Połączenie słów Włócznia - wrażenie. 

     

    Nie wiem, czy zamierzone? A to mnie interesuje. 

     

    Jeśli możesz, wyjaśnij o tych wojownikach i o włóczni - wrażeniu. Dziękuję. 

     

    Justyna. Powyżej kołysanka. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 50 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Te fragmenty są b. dobre. 

    Połączenie słów Włócznia - wrażenie. 

     

    Nie wiem, czy zamierzone? A to mnie interesuje. 

     

    Jeśli możesz, wyjaśnij o tych wojownikach i o włóczni - wrażeniu. Dziękuję. 

     

    Tak Ciebie Justynko interesuje nordycka mitologia?  Kiedyś poproszony byłem o dokładniejszą interpretacje tego wiersza. Więc w drodze wyjątku, udostępniam. Zazwyczaj tego nie robię, bo wychodzę z założenia, że autoanaliz nie powinno się czynić, bo każdy odbiorca ma własną wrażliwość i kanał świadomości. Czynię wyjątek.

     

    Gungnir - to włócznia Odyna - musi trafiać do celu, bo włócznia Odyna była nieomylną. Skoro bierzesz do ręki artefakt musisz liczyć ze skutkiem jego magicznego oddziaływania. W nordyckiej mitologii lepiej nie dotykać „niezachwianej”, bo można rozgniewać nie tylko hegemona bogów, również karzełka kowala, wszak wykuł ją dla ojca Thora, albo skłonna sama siebie użyć przeciw używającemu, a to nie jedyna lanca tego boga. Dopytujesz, próbujesz więc przemycić to pole interpelacji [dopytań], a ja (autor) nie mogę wykraczać poza świadomość [użytej bądź nie użytej] megawłóczni, bo ona ma przytomność i jestestwo, zatem jest zwyczajnie fizyczna jak - ty czy ja, jak cały świat nordyckich artefaktów, precyzyjnie wpasowanych w interakcje z otoczeniem, nie tylko w sferze magicznej, ale instruktywnej. Warstwa interpretacyjna wiersza wchodzi więc w zakres twojego ryzyka, wkraczasz do świata baśni.


    „Świat analfabetów”, to dystrykt poza poezją, ten ogromny, otwarty żywioł niezafiksowanych ludzi, poza hermetyczną granicą lirycznego wyobcowania. To nie „analfabeci” w znaczeniu pejoratywnym, raczej ludzie szczęśliwi, bo nie zainfekowani kodem analitycznym, i „chorobą poezji”, no na pewno nie tacy jak ty, [przykro mi], jesteś po drugiej stronie. [Mojej stronie]. Dlatego nikt nie musi krakać w okolicach tego wiersza (bo analizy precyzyjne wchodzą w zakres tylko ludzi spoza „świata analfabetów” czyli nienormalnych nieludzko -poetów i wszelkich ich pochodnych (Boże, mój Prawdziwy – jakże cynicznie to wybrzmiało?).

    Do rzeczy:

    Ymir, u Nordyków to „produkt” topiącego się lodu w morzu deszczu, [ plus ogień – to jakby uosobienie poezji, która bywa – dwubiegunowa [lód-ogień], działa w opozycji, i zwalcza w poecie jego różne stany napięcia, lub poetyckiego zaangażowania, lecz ostatecznie skazane na milczenie, bo tylko cisza krańcowo wyzwala piszącego od histerii twórczej. Napiszesz wiersz, i go porzucasz, gdy zostawiasz w połowie czujesz że coś boli i męczy. Ymir, [alegoria poezji] to twór organiczny mięso plus kości, w mitologii nordyckiej z mięsa powstała Ziemia, z kości góry, jego czaszka to nieboskłon. Prawnukiem Ymira był sam Odyn, wraz z braćmi „zmajstrowali” Midgard – inaczej - Śródziemie. Stan Wszechświata, w którego zakres wchodziła cała planeta oraz sklepienie niebieskie – w zasadzie cały kosmos. Była jeszcze krowa, Adhumla - ona „podlizała lód”, z wymion wypływały cztery rzeki, wykarmiła dziadka później ojca Odyna, odżywiała więc niejako samym Ymirem, a wykarmieni prawnukowie zamordowali pradziada – z jego „gadżetów organicznych” powstał Wszechświat. Masz rolę poezji - pożywna, karmi, a gdy odkarmi – staje się bezużyteczną. Wyjścia poza opowieść nie ma, bo treść wiersza jest stanem marazmu artystycznego, umiejscowiona symbolicznie w zimowej opowieści zmierza do punktu - zero czyli „Osobliwości”, do prapoczątku, może - kolejnego wiersza? To światy oddzielone „branami” - jak w kosmologicznej teorii niekompatybilnych wymiarów. Midgard (świat ludzi śmiertelnych) z Asgardem (wymiarem bogów nordyckich) łączy płonący most – zwany tęczowym, ale to światy oddzielne, nie każdy umie po nich stąpać. Nie wszyscy potrafią czytać poezję, schodząc z niego (mostu) trafiasz na zieloną równinę Idawal(i), alternatywnie Idawal(l) to stan nirwany [poetyckiego w tym wypadku] uwolnienia w zasadzie poróżnienia, „ludzi” od „bogów”, „poetów” od „analfabetów”, „przypadkowych artefakciarzy” od „artefaktów koneserów” odczytujących prawidłowo zapisy runiczne, podarowane nam ludziom „analfabetom” przez Odyna, tłumaczonych, nauczanych przez boga Heidmalla alternatywnie Reda. Ja utożsamiam Idawall z Czyśćcem, to poczekalnia, gdzie stan ducha wojownika, człowieka, innej podrzędnej istoty (np. krasnoluda, elfa, olbrzyma, karła; etc.) jest oddzielona – spokojna, (skoro to zielona kraina, silnie antypodyczna (przeciwstawna) chociażby do płonącego mostu) między Asgardem (niebem) a Midgardem (ziemią). Ponieważ Walhallia wchodziła w skład Asgardu (była jego częścią przeznaczoną dla umarłych Dusz, a w wierszu – miejscem „skonsumowanych poetów”) i do Asgardu trafić można było tylko po „tęczowym moście”, a schodząc z niego musiano zejść na równinę „Idawall”, domniemywam, iż Idawall to mitologiczna alegoria Czyśćca. Dlatego w wierszu piszę „ zbaczając z tej drogi (równina Idawali) nie trafisz do Raju Wyklętych Wojowników (Walhalli – Asgardu – Nieba)”. Chyba teraz – już rozumiesz. Kattegat, to cieśnina łącząca Danie ze Szwecją (tak?) tam w skale mieszkał Agir, miał siedem córek utożsamianych z falami, był patronem mórz, wód, oceanów, ale mieszkał na Ziemi. Ta faza wiersza, umiejscowia poezje na Ziemi, metaforycznie udostepnia ją ludziom „Analfabetom?” (w pozytywnym słowa znaczeniu – jak pisałem wyżej). Poeta-człowiek ma obowiazek wsłuchiwania się w te fale (w córki Agira – ewentualne Muzy), na pewno wśród nich jest odpowiedniczka greckiej Uranii, Muzy Astronomii. Bo kosmos jest powiązany praktycznie z ciekami na Ziemi. Księżyc chociażby decyduje o ruchach oceanów, jego fazy, odpowiadają za przypływy czy odpływy naturalnych akwenów na naszej planecie. Poezja jest szeptem, substytutem szumu fal morskich czy oceanicznych. Piszę: „w oddali usłyszysz szum Morza w oddechu boga Agira” to „cielesny rezonans akustyczny w zderzeniu fal kosmosu”

    Dziewięć światów w mitologii nordyckiej to kolejno:

    Asgard – siedziba Asów, czyli najwyższych bogów wojny, prawa i magii
    2. Wanaheim – siedziba Wanów będących bogami płodności i urodzaju
    3. Alfheim – siedziba Alfów (Elfów)
    4. Muspelheim – kraina Ognia i siedziba Ognistych Olbrzymów
    5. Jotunheim – siedziba Olbrzymów
    6. Nidavellir (Swartalfheim) – siedziba Karłów
    7. Midgard – siedziba Ludzi
    8. Niflheim – kraina Lodu
    9. Helheim – mglista kraina Umarłych


    Jeżeli teraz to o czym tu częściowo pisałem połączysz z tymi światami, to prawie wszystko ułoży się w sensowną całość, resztę trzeba doczytać, we własnym zakresie. Ja nie jestem w stanie przedłożyć ci tu całej mitologii nordyckiej, sam jej całej nie ogarniam. Znam wyrywkowo.

     

    DZIĘKI ZA KOŁYSANKĘ, ZNAM :))

    Edytowane przez Tomasz Kucina

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    Ja nie jestem w stanie przedłożyć ci tu całej mitologii nordyckiej,

    Nie prosiłam o to. 

    3 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    prawie wszystko ułoży się w sensowną całość,

     

    3 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    prawie

    No właśnie.    ;)   

     

    Dziękuję.

     

    A jeszcze. Do Walhalli trafiali tylko ci, którzy, polegli w walce. Innych zabierała bogini Hel. 

    Freya też zabierała. 

     

    To na razie, Tomaszu. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    No właśnie.    ;)   

     

    Dziękuję.

     

    A jeszcze. Do Walhalli trafiali tylko ci, którzy, polegli w walce. Innych zabierała bogini Hel. 

    Freya też zabierała. 

     

    To na razie, Tomaszu. J. 

     

    Masz w takim razie tu Walhallie i Valkyrie. I zmykam spać, bo późno już. Cześć.

     

     

    autor: Tomasz Kucina

    Valkyrie-

    --

     

    czuję świerzb ciepła na policzkach

    ich wstyd

    ludzka ułomność - strach

    zamyka granice

    poeta

    to Sigurd dmący w róg

    pośród wściekłych Walkyrii

    one

    są jego spotworzonymi wenami

    tych

    wojowniczych dziewic

    co suną na wściekłych wilkach

    dzierżąc przed sobą tarcze i włócznie

    a jednak na przekór

    brakuje im buty

    tak

    jestem spragnionym słowem

    podjudzam milczeniem

    przepełzam przez ciąg niewydarzeń

    ile trudu

    szmaragdowa tożsamość luster

    skosztowana szronem w tego samego człowieka

    w przedziałach poszukiwań

    w przeciągach niedoścignionych ideałów

    po poręczach i zapachach

    zeszklonych zamków

    po cierpkim krzyku gustu

    na deklu wstrętu oswajam bunt

    tam skarb siły i rygor światła

    w tajemniczym Asgardzie

    i zdejmowanie czaru z pokuszonego poety

    jak dusz walecznych Einherjerów

    sprowadzenie do świętej Walhalli

    i jeszcze wiara

    w typologie stworzenia

    które potrafi kategoryzować

    i drwić z niepokory

    białym wierszem

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Pożegnanie z Urojeniem. Cz. 2   …. Śmiejąc się, wywodziłaś, że od swoich przyjaciółek Słyszałaś, jak  dostępu do swych mokrych dziurek Nie dają tak za darmo, chcącemu facetowi, Że każda, na dawaniu, jakoś się obłowi.   I te opowieści, z pracy w szkole koleżanek, Miały dowodzić, że każdej z nich kochanek, Nie zważając na swoje dzieci i rodzinę, Wynagradza je za, w ich cipkach, gościnę.   Jedna dostała pierścionki, ze skór cennych palto, Drugą zabrał w podróże, dał  nowiutkie auto, Inna zaś się przechwalała, że choć już umierał To wciąż jeszcze żwawo się do niej dobierał! I tak to rozegrała, udając zakochaną, Że był jej zapisał działkę, z piękną altaną, I mieszkanie w mieście, chociaż miał tam żonę, A,  że w odległym miejscu było położone, Z tych powodów je szybko i dobrze sprzedała I  już sobie następnego faceta przygruchała, Który ją kocha nad wszystko na tym świecie, I twierdzi,  że zawsze marzył o takiej kobiecie. Ale!  Jeszcze mu  nie daje cipki posmakować – Bo, jak twierdzi, musi facet na to sobie zapracować, W jej łaski się wkupić, coś miłego podarować, Nim będzie mógł rozkoszy z nią zakosztować…    ………….. Takimi cię karmiły opowieściami Te które nazywałaś: Przyjaciółkami! Spytałem w końcu: Czy sprawę sobie zdajesz, Że głównie z kurwami, na co dzień, w pracy się zadajesz?   ……………. Nie rozumiałem. Nie pojąłem zrazu, Że dla mnie to miał być rodzaj drogowskazu, Bom nie mógł dopuścić tej myśli do siebie, Żem się w kurwie zadurzył, gdy poznałem Ciebie. ………..   I nie wiem, czy celowo tak Cię urabiały? Zawiścią omotane, nikczemnie podburzały, Byś uderzyła w to, co jest mi najdroższego…? Bo jeśli to utracę, zyskasz mnie całego…?   ………………     Czy  też, tymi opowieściami dogłębnie poruszona, Szukałaś dla siebie, na stałe, hojnego patrona? Który, zachwycony Twym cudownym ciałem, Gotów był stracić głowę dla Ciebie? I majątek cały…? ……..    Wciąż mi to dziwne… Czy się z wiekiem tak skurwiłaś? Czy też…  Zawsze dupodajką i kurwą, w głębi duszy, byłaś? …………..   O tak, byłem głupi. Wspominam czasami Jakimi kiedyś do mnie sadziłaś tekstami, Ledwieśmy się poznali, i jeszcze mi nie dałaś, Ale już, przy rozmowie, figlarnie zapewniałaś: – Jestem dobra w te klocki! Ja brałem to za żarty, A ten przekaz tak jasny, tak w pełni był otwarty Że teraz wstyd mi się przyznać  do swej głupoty Bo to przez nią człek właśnie popada w kłopoty Jakby się sam prosił, wręcz błagał o skaranie – Do tego prowadzi… bezmyślne zakochanie.                                                                                                                                           ………….. Ale czy jest jakieś inne? Rozsądkiem podlane? Albo rozumem świadomie w ciszy wydumane? Czy jest uczucie, które samemu sobie można narzucić Albo takie, które w każdej chwili można by odrzucić? Nie ma. Nie było i nigdy nie będzie. Kto myśli inaczej, jest w wielkim błędzie Lecz to i tak nie ma dla nikogo żadnego znaczenia Bo nikt nie uniknie swojego przeznaczenia. ……..   Co ma cię dopaść, dopadnie. I jedyna rada Jaka stoik wymyślił, gdy zły los cię dopada To nie bić się z myślami i znieść go spokojnie, Przyjąć wszystko z godnością, mądrze i pokornie.   …………. Lecz łatwo to rzec  filozofowi, którego rzecz nie dotyka, Który idzie przez życie lekko, o nic się nie potyka, Jakby to przysłownie nie było mu znane, Że dobrymi radami  –  piekło jest wybrukowane. ……….  
      • @Justyna Adamczewska Od czego jest wujek: https://tech.wp.pl/tajfun-najwiekszy-okret-podwodny-swiata-na-pokladzie-mial-basen-i-200-glowic-jadrowych-6226954855401601a
      • @Justyna Adamczewska Nie pomnę gdzie, przykro mi. Ale całkiem możliwe, że tam.
      • Rzecz się ma w Murmańsku? Oświeć Krakerula, please. Bo mnie zajmuje bardzo. 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności