Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Tomasz Kucina

Tylko beton

Rekomendowane odpowiedzi

Tomek - owych terminów nie znałem, mam kilka wierszy z powtarzającymi się słowami.

Ale... w Twoim wierszu ta melodia nie gra.

Przeczytałem wiersz S. Tam anafora jest w miarę oszczędna( na początku i na końcu wiersza), a przede wszystkim spójna i logiczna. Kasandra jest w szoku, jest w amoku bo jej nikt nie usłuchał, a  jej przepowiednia się spełniła. Te powtórzenia to jak walenie głową o betonowy(sic!) mur.

 

A Twoje betony?

Forma dla formy, choć Witkacemu, jest szansa, mogłoby sie to spodobać.

Masz wiedzę o gramatyce i tym wszystkim dookoła i chcesz to na siłę zastosować.

A gdzie natchnienie?

Gdzie jest wolna wola?

Szkiełko i oko nie zastąpi Muzy poezji czyli...

Kalliope, no chodź że ty tu no.

Amen, a może kto wie.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    Tomek - owych terminów nie znałem, mam kilka wierszy z powtarzającymi się słowami. 

    Ale... w Twoim wierszu ta melodia nie gra.

     

    Cześć! Kuźwa, spać nie możesz? ;)) O czwartej u mnie to Kaliope jeszcze u Morfeusza w piernatach? :))

    O budzi się, papierosa woła :)

    No cóż, czyli że u mnie w pitstopie nie znalazłeś natchnienia? Fakt,  nie zatankowałem do baku przed napisaniem tego wiersza  ;P 

    Wypada chyba tylko mnie się z tobą zgodzić :) Nigdy nie narzucam własnych ambicji w odbiorze własnego wiersza. Czasem zareaguję jak ktoś próbuje dorzucić swój szyk, a mnie to gdzieś wewnętrznie nie gra. No ale ty, piszesz tylko o własnych intuicjach w odbiorze utworu. Masz do tego prawo, nie wolno mi, i nie chcę polemizować w kwestii osobistych inklinacji w poezji. Każdy ma swój feblik :)

     

    6 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    Przeczytałem wiersz S. Tam anafora jest w miarę oszczędna( na początku i na końcu wiersza), a przede wszystkim spójna i logiczna.

     

    Rozumiem że moja jest nielogiczna? hmm? to może wina tego że, "czucie i wiara silniej [nie] mówi do mnie niż mędrca"

    CYTUJĘ CIEBIE:

    6 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    Szkiełko i oko

     

    więc miej dla mnie litość, wszak sam mi proponujesz ogarniać bardziej duchem a mniej rozumem? Ulegnę w końcu twórczej kakofonii? ;)

    Mickiewicz ci tego nie wybaczy? :P 

     

    6 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    Przeczytałem wiersz S. Tam anafora jest w miarę oszczędna( na początku i na końcu wiersza)

     

    Jak zrozumiałem teraz, to już nie problem u ciebie z akceptacją klasycznych, powszechnie znanych środków poetyckiego przekazu, tylko w ich ilośći. Postaram się w przyszłości ograniczyć ich bolesny natłok :) Tak gwoli szacunku dla Szymborskiej, powtórzenia na końcu to epifora, na początku -zgadza się- anafora. Pisałem o tym przecież w ostatnim komentarzu? Werka z reklamy by zapamiętała.

     

    Witkacy to był równy gość, był spoko, więc może na deser mój kiedyś tam napisany kawałek o mistrzu:

     

     

    Tomasz Kucina

     

    Utwory piurblagistów-

     

    --

     

    utwory piurblagistów

     

    że blaga pióra z listu

     

    nie ma artystycznego kaca i dzieł nieudanych

     

    Witkacy się zatacza

     

    Zakopanego lament

     

     

     

    i nie ma też szczerości beztroska i byle_co

     

    metafizyka głoski

     

    to czystej formy kredo

     

    odrębność wobec świata i kontakt z tajemnicą

     

    ten facet nie miał zasad?

     

    a może poznał życie...?

     

     

     

    optymizm piurblagistów

     

    choć grają marsza kiszki

     

    społecznych brak ambicji i naturalnych gustów

     

    i tylko kici kici

     

    polerowanie mózgu

     

    wciąż kłamać wiecznie kłamać? Mechanizacja życia

     

    Witkacy miałeś gana?

     

    choć miałbyś - rzekłbyś chyba...

     

     

     

    niesemantyczne treści gdzie fantazjuje forma

     

    utwory piurblagistów

     

    metoda niepokorna

     

    --

     

     

    Cześć, yo!  pozdrawiam, dzięki za koment :) 

     

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    W ostatnich dniach rzadko tu zaglądam, więc jestem po „burzy” komentarzy, 

    opinie zawsze są różne: szczere, nieszczere, profesjonalne, obiektywne, subiektywne, ....,

    ale jeżeli jesteśmy już na trzeciej stronie dyskusji, to znaczy że wiersz nie jest tuzinkowy, sam się broni, bo jest spore zainteresowanie betonem!

    Mimo wielu powtórzeń dotyczących betonu, uważam że jest b. dobry, ponieważ wyraża współczesną tendencję lansującą modę na wykorzystywanie betonu w budownictwie, aranżacji wnętrz, sztuce, ...., ponadto znieczulica wszechobecna, pogoń za mamoną- kasa, kasa, kasa / tworzy „betonowe serca”, 

    cały surowy klimat betonowych miast, wnętrz przypomina/ jest odbiciem jednostek „zimnych jak kamień.”

    Pozdrawiam :))

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 minuty temu, MaksMara napisał:

    W ostatnich dniach rzadko tu zaglądam, więc jestem po „burzy” komentarzy, 

    opinie zawsze są różne: szczere, nieszczere, profesjonalne, obiektywne, subiektywne, ....,

    ale jeżeli jesteśmy już na trzeciej stronie dyskusji, to znaczy że wiersz nie jest tuzinkowy, sam się broni, bo jest spore zainteresowanie betonem!

    Mimo wielu powtórzeń dotyczących betonu, uważam że jest b. dobry, ponieważ wyraża współczesną tendencję lansującą modę na wykorzystywanie betonu w budownictwie, aranżacji wnętrz, sztuce, ...., ponadto znieczulica wszechobecna, pogoń za mamoną- kasa, kasa, kasa / tworzy „betonowe serca”, 

    cały surowy klimat betonowych miast, wnętrz przypomina/ jest odbiciem jednostek „zimnych jak kamień.”

    Pozdrawiam :))

     

    Trudno z czymś tu polemizować. Dziękuję. Miłego dnia życzę :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Kolego wszechwiedzący: są strefy czasowe, samoloty i podobno jest globalna urwaniłowka.

    Wiersz z Witkacym, o Witkacym angażujący. Był czystym blagierem?

    To było nie tak dawno, ale kultura była o lata świetlne od naszej, nie wiem czy lepsza, na pewno inna. Na przykład nie do pomyślenia było, aby kląć w środkach masowego przekazu, czyli w gazetach lub radio. A teraz klną, a za przekleństwami idzie miałkość przekazu.

     

     

    A pistolet miał...niestety.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    Kolego wszechwiedzący: są strefy czasowe, samoloty i podobno jest globalna urwaniłowka.

    Wiersz z Witkacym, o Witkacym angażujący. Był czystym blagierem?

    To było nie tak dawno, ale kultura była o lata świetlne od naszej, nie wiem czy lepsza, na pewno inna. Na przykład nie do pomyślenia było, aby kląć w środkach masowego przekazu, czyli w gazetach lub radio. A teraz klną, a za przekleństwami idzie miałkość przekazu.

     

     

    A pistolet miał...niestety.

     

    Nie wiem o co znów ci chodzi? Zrozumiałeś ten wiersz? Obawiam, że chyba nie? LOL;) Kolejnego nie będę tobie tłumaczył, poczytaj szerzej o Witkacym, sam go użyłeś (niejako obudziłeś - w komentarzu), uzupełnij wiedzę a nie oskarżaj innych że coś tam wiedzą, nie wygarniaj od wszechwiedzących (bo nie ma takich ludzi), gdybyś miał odrobinkę skromności w sobie pewnie dawno byś zauważył. Wniknij w percepcje autora, przeczytaj jeszcze raz wiersz, nie wyciągaj wniosków bez uzasadnienia i absurdalnych tez o Witkacym, i o tym jak ja go rozumiem. 

     

    Konstanty Puzyna (a był to wybitny eseista, publicysta, teatrolog i poeta przede wszystkim), napisał że „Witkacy wyżywi jeszcze kilka pokoleń badaczy”. I nie tylko tę wyróżnioną grupę, ponieważ dzieło i osoba autora stanowią nadal „łakomy kąsek”, „pożywkę” i symbol dla artystów, pisarzy, performerów, filozofów, reżyserów, twórców kabaretowych, kompozytorów, piosenkarzy, poetów, dramaturgów, a nawet przedsiębiorców. Witkacy jest jednak w większości przypadków traktowany powierzchownie i instrumentalnie, podobnie jak za życia ma nadal kłopot ze znalezieniem równorzędnych partnerów, którzy podjęliby dyskusję merytoryczną lub zadali sobie nieco więcej trudu wgłębienia się w jego przemyślenia i w same utwory. Ja myślę że ostatnim komentarzem doskonale wpisujesz się w kontekst.

     

    Posłuchaj ja nie mam czasu na takie seriale brazylijskie pod moimi tekstami. Nie po to tutaj jestem. Masz prawo do własnych odczuć, pisałem o tym wcześniej. Po prostu wykorzystujesz fakt, że jestem sumienny wobec komentatorów i wnikliwie odpowiadam na komentarze. No ale to może być jedna, góra dwie szersze odpowiedzi a nie tasiemiec i walka z inwektywami. Może na boks się zapisz. Zbijesz emocje. Uspokoisz się. Cześć.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, W.M.Gordon napisał:

    I znowu nie zrozumiałeś mego komentarza.

    zaćmienie księżyca, albo pomroczność jasna

     

    Nie, doskonale zrozumiałem, więc zostaw Witkacego w spokoju, skoro wcześniej napisałeś że może tylko Witkacemu spodobałby się mój wiersz. Ani ty, ani ja, dokładnie do niego nie dosięgamy, więc nie rób takich porównań, są nieuzasadnione. Możesz napisać o Witkacym wiersz, jak ja, wyrazić go w kontekście subiektywnym, osobistym - ale nie przyrównuj innych do Mistrza, bo robisz innym i sobie krzywdę. 

    To taka dobra rada.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Mocny (jak przystało na beton) wiersz.

    Lubię takie tematy w wierszach.

     

    Początkowo szarość betonu skojarzyła mi się z PRL-em,

    w tekstach z tamtego okresu betonowość też była wszechobecna,

    nawet wg mnie bardziej niż teraz, pomijając awangardowe wyposażenia,

    teraz chyba dominuje plastik,

    notabene będący przyzwoitym tematem literackim, ale to tylko taka moja spontaniczna dygresja :)

     

    Twój betonowy wiersz nasunął mi na myśl także starożytne Pompeje zabetonowane piroklastyczną masą.

     

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Deonix_ napisał:

    Twój betonowy wiersz nasunął mi na myśl także starożytne Pompeje zabetonowane piroklastyczną masą.

     

    Pozdrawiam serdecznie :)

     

    Tak w kwestii Pompei masz rację. Dla wyobrażenia sobie jak to wtedy było podrzucam Tobie mój tekst.

    "Dziesieć minut z życia Eumachii". 

     

     

    autor: Tomasz Kucina

     

    Dziesięć minut z życia Eumachii -

     

     

     

    ———————

     

    Z podróży do wcieleń poprzednich-

     

    ———————————

     

    Wezuwiusz się budzi …

     

    ———————————

     

    Z cyklu: hipnotyczna podróż do pięknego ciała

     

     

    —————————

     

     

     

    Kosztowała 15 sestercji tunika z wełny, śmieszna kwota dla dystyngowanej Kobiety. Eumachia pochodzi z jednej z czołowych rodzin Pompei Sukienkę kupiła w którymś z fasadowych sklepów, na ulicy Obfitości. Eleganckim krokiem, dumnie, zmierza prosto do domu, melodyjna, odświeżona, oddawszy honory bogu Jowiszowi w świątyni na Kapitolu, w poczuciu spełnienia dziękczynnego obowiązku. Estyma, elegancja … ubrana w jasny płaszcz-stola przewiązana w pasie, i w woalowe-pala kontrowersyjny szal, sięgający do kolan; Jego górna część stanowi okrycie głowy; gęste zwoje platynowych kędziorków-lametowa Dama. Bóstwo fantasmagorii. Idzie, widzi … główne budynki publiczne Pompeji wokół Forum. Oto duży prostokątny plac, w kierunku: północ-południe na skrzyżowaniu dwóch centralnych ulic miasta. Dom Eumachii to budynek rogowy pomiędzy wschodnią stroną placu a ulicą obfitości; ulica-jest główną arterią Pompei, ma bez mała-850 metrów długości, łączy Forum miejskie -z Bramą Sarneńską. Kamienne bloki utwierdzono  poziomie chodnika w poprzek ulicy, bruk z zastygłej lawy, stanowi naturalne przejścia dla pieszych rozmiary imponujące, szerokość jakieś 8,5 metra-po obu stronach czterometrowy trotuar. Eumachia podziwia kolejną fontannę, to nie ta obok jej domu, jedna z wielu, kamienny postument, posąg kształtnych ud; od niej pochodzi nazwa ulicy. To kamień młodej kobiety dzierżącej w dłoni róg obfitości, jeden aż z ośmiu wodotrysków publicznych, rozmieszczonych od siebie, w równych odstępach. Najdłuższa ulica Pompei; gdzie spojrzeć warsztaty rzemieślnicze i domy mieszkalne, pulsuje życie, zawłaszcza mieszkańców, o czym świadczą liczne napisy na fasadach budynków, zazwyczaj: reklamy, banery wyborcze, i ogłoszenia o różnego rodzaju- wydarzeniach rozrywkowych. Eumachia wkracza teraz w centralną część pompejańskiego placu, w pas kłania się jej piekarz Storikus, jak zwykle, rozprawia o byle czym z Oktawiuszem Quartino gmerliwym sąsiadem Eumachii. Z młodymi dziewczętami flirtuje zaś oberżysta Lucjusz Wetetius Placidus. Forum non stop zamknięte dla wszelakiego ruchu, stanowi kanon życia politycznego, handlowego, i religijnego. Za czasów Augusta dokonano przebudowy: powierzchnię kontraterni wybrukowano płytami z białego trawertynu. Jest komunikat literą z brązu: informujący wszem i wobec o zakresie tego przedsięwzięcia. Wzdłuż placu usytuowano monumentalne kolumny, pomiędzy tymi filarami, piedestały, na których stoją posągi magistratów, i zasłużonych obywateli miasta. W środkowej części od południowej strony na monumentalnym cokole stoi posąg Samego Augusta. Od północy Majdan zamykają dwa łuki, ten znajdujący się we wschodniej połowie placu został-później-wyburzony by odsłonić widok na wielki łuk Tyberiusza zwieńczony konnym posągiem Cesarza. W osi centralnej placu, również od północy, wybudowano kapitol, to ta świątynia z której wyszła Eumachia. Ma dokładnie 37 i pół metra długości, wymurowana- na wysokich ceglanych fundamentach, o wysokości około 3 metrów, zaprojektowana na planie prostokąta, zwrócona ku południu, w stronę głównej esplanady agory. Prowadzą do niej dwa rzędy wąskich schodów rozszerzających się ku górze; Świątynia poświęcona głównie Jowiszowi, ale również Junonie i Minerwie. W pobliżu świątyni odbywają się najważniejsze manifestacje i fety: zgromadzenia, procesje triumfalne, ceremonie nadania inwestytury. Eumachia dostrzega Lucjusza Cecyliusza Jukundusa uznanego w mieście bankiera i finansistę, zobowiązał się użyczyć nieskromnej pożyczki-pewnemu folusznikowi robiącemu interesy z Eumachią. Bardzo jej zależy na pozytywnym załatwieniu sprawy. Przeto dostojny Lucjusz Cecyliusz wymachując swymi przykrótkimi rękoma, obiecuje krezusce ugodowy termin, i nakazuje by spec od tekstyliów pojawił się w jego atrium, jutro, od samego rana; poprawiwszy niechlujną togę, rusza czym prędzej w kierunku Bazyliki ( to miejsce rozpraw sądowych-widocznie, ma z kimś-na pieńku ).Eumachia pochodzi z jednego z prominentnych rodów Pompei, właścicieli ziemskich, oraz, wytwórców cegły przemysłowej. Sama para się handlem tekstyliami; W swoim domu często gości foluszników, czyli producentów wełny, jej wielkich rozmiarów dom ( 60 metrów szerokości, 40-długości ) to sztandarowy punkt wymiany towarów, transakcji i handlu, a także rezydencja przepychu i szpanu. Teraz Eumachia kłania się cywilistom, karnistom, notariuszom; mijając kolejno : 1. salę dekurionów- tzw. kurię, 2. ośrodek mieszczący archiwa, a więc-tabularium, oraz – 3. Comitium-siedzibę duumwirów, w której, odbywają się wybory władz miasta. Dalej dochodzi się już do jej domu; za nim Świątynia Hespazjana, Świątynia fortuny Augusta, Kaplica Larów Publicznych, oraz targ, czyli-Macellum. W zachodniej flance Kapitolu zbudowano-mały targ owocowowarzywny, publiczne latryny, jest Mensa Ponderaria, czyli-miejsce, gdzie dokonywano pomiarów jednostek miar i wag, w celu zabezpieczenia przed nieuczciwymi handlarzami. Oto w końcu Eumachia -wchodzi do swej rezydencji, nad której dwoma wejściami widnieje napis : ” Eumachii, córce Lucjusza, kapłance, zbudowany dla niej i jej syna Numistricjusza Fronto, za jej własne pieniądze, którego westybul, cryptoportico i portico poświęcone są zgodności i pobożności Augusta „. Rezydencje cechuje subtelna architektura, piętrowa kolumnada od strony fasady Główne wejście ozdobione rzeźbionymi fryzami na nadprożu i węgarach … zaś w niszach posągi Tyberiusza i Druzusa, oraz napisy- poświęcone historii-Eneasza i Romulusa. Wielka otaczająca plac ufortyfikowana kolumnada zawiera exedrę-ze statuą Concordia Augusta dzierżącą złoty łuk obfitości …Eumachia przetarwszy czoło, przechodzi prosto do tetrastylum klaszcząc na pokojówkę, pokłada wprost… na łoże.

     

    -

     

     

    Pozdrawiam również.

     

     

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 3.06.2018 o 20:42, Tomasz Kucina napisał:

     

    Tak w kwestii Pompei masz rację. Dla wyobrażenia sobie jak to wtedy było podrzucam Tobie mój tekst.

    "Dziesieć minut z życia Eumachii". 

     

     

    autor: Tomasz Kucina

     

    Dziesięć minut z życia Eumachii -

     

     

     

    ———————

     

    Z podróży do wcieleń poprzednich-

     

    ———————————

     

    Wezuwiusz się budzi …

     

    ———————————

     

    Z cyklu: hipnotyczna podróż do pięknego ciała

     

     

    —————————

     

     

     

    Kosztowała 15 sestercji tunika z wełny, śmieszna kwota dla dystyngowanej Kobiety. Eumachia pochodzi z jednej z czołowych rodzin Pompei Sukienkę kupiła w którymś z fasadowych sklepów, na ulicy Obfitości. Eleganckim krokiem, dumnie, zmierza prosto do domu, melodyjna, odświeżona, oddawszy honory bogu Jowiszowi w świątyni na Kapitolu, w poczuciu spełnienia dziękczynnego obowiązku. Estyma, elegancja … ubrana w jasny płaszcz-stola przewiązana w pasie, i w woalowe-pala kontrowersyjny szal, sięgający do kolan; Jego górna część stanowi okrycie głowy; gęste zwoje platynowych kędziorków-lametowa Dama. Bóstwo fantasmagorii. Idzie, widzi … główne budynki publiczne Pompeji wokół Forum. Oto duży prostokątny plac, w kierunku: północ-południe na skrzyżowaniu dwóch centralnych ulic miasta. Dom Eumachii to budynek rogowy pomiędzy wschodnią stroną placu a ulicą obfitości; ulica-jest główną arterią Pompei, ma bez mała-850 metrów długości, łączy Forum miejskie -z Bramą Sarneńską. Kamienne bloki utwierdzono  poziomie chodnika w poprzek ulicy, bruk z zastygłej lawy, stanowi naturalne przejścia dla pieszych rozmiary imponujące, szerokość jakieś 8,5 metra-po obu stronach czterometrowy trotuar. Eumachia podziwia kolejną fontannę, to nie ta obok jej domu, jedna z wielu, kamienny postument, posąg kształtnych ud; od niej pochodzi nazwa ulicy. To kamień młodej kobiety dzierżącej w dłoni róg obfitości, jeden aż z ośmiu wodotrysków publicznych, rozmieszczonych od siebie, w równych odstępach. Najdłuższa ulica Pompei; gdzie spojrzeć warsztaty rzemieślnicze i domy mieszkalne, pulsuje życie, zawłaszcza mieszkańców, o czym świadczą liczne napisy na fasadach budynków, zazwyczaj: reklamy, banery wyborcze, i ogłoszenia o różnego rodzaju- wydarzeniach rozrywkowych. Eumachia wkracza teraz w centralną część pompejańskiego placu, w pas kłania się jej piekarz Storikus, jak zwykle, rozprawia o byle czym z Oktawiuszem Quartino gmerliwym sąsiadem Eumachii. Z młodymi dziewczętami flirtuje zaś oberżysta Lucjusz Wetetius Placidus. Forum non stop zamknięte dla wszelakiego ruchu, stanowi kanon życia politycznego, handlowego, i religijnego. Za czasów Augusta dokonano przebudowy: powierzchnię kontraterni wybrukowano płytami z białego trawertynu. Jest komunikat literą z brązu: informujący wszem i wobec o zakresie tego przedsięwzięcia. Wzdłuż placu usytuowano monumentalne kolumny, pomiędzy tymi filarami, piedestały, na których stoją posągi magistratów, i zasłużonych obywateli miasta. W środkowej części od południowej strony na monumentalnym cokole stoi posąg Samego Augusta. Od północy Majdan zamykają dwa łuki, ten znajdujący się we wschodniej połowie placu został-później-wyburzony by odsłonić widok na wielki łuk Tyberiusza zwieńczony konnym posągiem Cesarza. W osi centralnej placu, również od północy, wybudowano kapitol, to ta świątynia z której wyszła Eumachia. Ma dokładnie 37 i pół metra długości, wymurowana- na wysokich ceglanych fundamentach, o wysokości około 3 metrów, zaprojektowana na planie prostokąta, zwrócona ku południu, w stronę głównej esplanady agory. Prowadzą do niej dwa rzędy wąskich schodów rozszerzających się ku górze; Świątynia poświęcona głównie Jowiszowi, ale również Junonie i Minerwie. W pobliżu świątyni odbywają się najważniejsze manifestacje i fety: zgromadzenia, procesje triumfalne, ceremonie nadania inwestytury. Eumachia dostrzega Lucjusza Cecyliusza Jukundusa uznanego w mieście bankiera i finansistę, zobowiązał się użyczyć nieskromnej pożyczki-pewnemu folusznikowi robiącemu interesy z Eumachią. Bardzo jej zależy na pozytywnym załatwieniu sprawy. Przeto dostojny Lucjusz Cecyliusz wymachując swymi przykrótkimi rękoma, obiecuje krezusce ugodowy termin, i nakazuje by spec od tekstyliów pojawił się w jego atrium, jutro, od samego rana; poprawiwszy niechlujną togę, rusza czym prędzej w kierunku Bazyliki ( to miejsce rozpraw sądowych-widocznie, ma z kimś-na pieńku ).Eumachia pochodzi z jednego z prominentnych rodów Pompei, właścicieli ziemskich, oraz, wytwórców cegły przemysłowej. Sama para się handlem tekstyliami; W swoim domu często gości foluszników, czyli producentów wełny, jej wielkich rozmiarów dom ( 60 metrów szerokości, 40-długości ) to sztandarowy punkt wymiany towarów, transakcji i handlu, a także rezydencja przepychu i szpanu. Teraz Eumachia kłania się cywilistom, karnistom, notariuszom; mijając kolejno : 1. salę dekurionów- tzw. kurię, 2. ośrodek mieszczący archiwa, a więc-tabularium, oraz – 3. Comitium-siedzibę duumwirów, w której, odbywają się wybory władz miasta. Dalej dochodzi się już do jej domu; za nim Świątynia Hespazjana, Świątynia fortuny Augusta, Kaplica Larów Publicznych, oraz targ, czyli-Macellum. W zachodniej flance Kapitolu zbudowano-mały targ owocowowarzywny, publiczne latryny, jest Mensa Ponderaria, czyli-miejsce, gdzie dokonywano pomiarów jednostek miar i wag, w celu zabezpieczenia przed nieuczciwymi handlarzami. Oto w końcu Eumachia -wchodzi do swej rezydencji, nad której dwoma wejściami widnieje napis : ” Eumachii, córce Lucjusza, kapłance, zbudowany dla niej i jej syna Numistricjusza Fronto, za jej własne pieniądze, którego westybul, cryptoportico i portico poświęcone są zgodności i pobożności Augusta „. Rezydencje cechuje subtelna architektura, piętrowa kolumnada od strony fasady Główne wejście ozdobione rzeźbionymi fryzami na nadprożu i węgarach … zaś w niszach posągi Tyberiusza i Druzusa, oraz napisy- poświęcone historii-Eneasza i Romulusa. Wielka otaczająca plac ufortyfikowana kolumnada zawiera exedrę-ze statuą Concordia Augusta dzierżącą złoty łuk obfitości …Eumachia przetarwszy czoło, przechodzi prosto do tetrastylum klaszcząc na pokojówkę, pokłada wprost… na łoże.

     

    -

     

     

    Pozdrawiam również.

     

     

    Przepraszam,

    że dopiero teraz ale naprawdę się nie wyrabiam z odpowiedziami.

    Przeczytałam z zainteresowaniem, jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy historycznej

    i z pewnym wstydem przyznaję, iż to tekst dla mnie póki co ciężko przyswajalny, dużo tu skrupulatnych opisów,

    mało miejsca na czytelniczą wyobraźnię. Najlepsze są tu dla mnie puenta i pierwszych kilka linijek.

    Trochę dziwna interpunkcja.  Rzadko obcuję z taką prozą, może przez to się w tym tekście gubię

    (co nie znaczy, że cokolwiek sknociłeś :)).

    Niemniej dziękuję za podzielenie się ze mną własnym tekstem, będę Cię jeszcze czytać,

    jeśli tylko będę mogła :))

     

    Uśmiechy posyłam :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Nie przeszkadza mi ilość... betonu... w treści, wszak tytuł brzmi, "Tylko beton".   

    Wprawdzie w ostatnich latach bardziej dba się o teren przyległy budynkom tworząc pasy zieleni,

    nie zmienia to faktu, że nadal są typowe blokowiska, a w nich, "betonowi ludzie". 

    Nietuzinkowo ujęty temat i ciągle na czasie, niestety.
    Wers.. "Ludzie całkiem mali z betonu w mamutach".. trochę na nie..

    A gdyby.. ludzie całkiem mali betonu mamuty.. To propozycja, wiersz Twój.
    Pozdrawiam.
     

    Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    1 godzinę temu, Nata_Kruk napisał:

    Nie przeszkadza mi ilość... betonu... w treści, wszak tytuł brzmi, "Tylko beton".   

    Wprawdzie w ostatnich latach bardziej dba się o teren przyległy budynkom tworząc pasy zieleni,

    nie zmienia to faktu, że nadal są typowe blokowiska, a w nich, "betonowi ludzie". 

    Nietuzinkowo ujęty temat i ciągle na czasie, niestety.
    Wers.. "Ludzie całkiem mali z betonu w mamutach".. trochę na nie..

    A gdyby.. ludzie całkiem mali betonu mamuty.. To propozycja, wiersz Twój.
    Pozdrawiam.

     

    Cieszę niezmiernie, że wiersz przypadł do gustu. Dokładnie oddałaś sens wiersza. Tak, Polska pięknieje, są pasy zieleni, ale także (jak zauważasz) betonowe blokowiska.

     

    Co do "mamutów", kolega wcześniej odniósł podobne wrażenie. Może więc po prostu skopiuję niżej moją odpowiedź w temacie, będzie szybciej i treściwiej: 

     

    Ten wiersz jest utworem rymowanym. Mamut'ach głównie wpasowałem ze względu na rym. Bo wchodzi w interakcje z wcześniejszym butach, słowa się rymują. Aczkolwiek nie byłoby sensu, gdyby metafora ludzie całkiem mali z betonu w mamutach, nie miała logicznego uzasadnienia. Otóż, mamut symbolizuje tu wieżowiec, czy duży blok (w sensie wysoki - wielopiętrowy), mamuty były wielkimi zwierzętami (wysokimi), więc teoretycznie mogą reprezentować symbolicznie wysoki budynek. Ludzie w tych swoich betonowych domach tracą lata życia, starzeją, umierają, po woli stajemy się niszową cywilizacją ludzi urzeczowionych, których cechuje powszechny materializm. Taka cywilizacja jest bez przyszłości, i może podobnie jak mamuty wyginąć w swojej metaforycznej epoce lodowcowej - czyli w zimnych materialistycznych relacjach - to kolejny powód zastosowania - mamuta. W końcu mamut to prawzór słonia, cechą charakterystyczną obu gatunków są kości słoniowe. To ciosy, siekacze trąbowców. Z kolei kość słoniowa immanentnie kojarzy się z przemytem i kłusownictwem. Jest symbolem zła, chęci wzbogacenia się za wszelką cenę, nawet życia zwierząt. Wieża z kości słoniowej oznacza miejsce odosobnienia intelektualnego, kryjówkę przed światem zewnętrznym, więc owe zimne relacje międzyludzkie.

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Deonix_ napisał:

    Przepraszam,

    że dopiero teraz ale naprawdę się nie wyrabiam z odpowiedziami.

    Przeczytałam z zainteresowaniem, jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy historycznej

    i z pewnym wstydem przyznaję, iż to tekst dla mnie póki co ciężko przyswajalny, dużo tu skrupulatnych opisów,

    mało miejsca na czytelniczą wyobraźnię. Najlepsze są tu dla mnie puenta i pierwszych kilka linijek.

    Trochę dziwna interpunkcja.  Rzadko obcuję z taką prozą, może przez to się w tym tekście gubię

    (co nie znaczy, że cokolwiek sknociłeś :)).

    Niemniej dziękuję za podzielenie się ze mną własnym tekstem, będę Cię jeszcze czytać,

    jeśli tylko będę mogła :))

     

    Uśmiechy posyłam :)

     

    Tak interpunkcja - bardzo możliwe, pisane było na kolanie, kiedyś tam, nie sprawdziłem tekstu, mogą być nawet literówki, po prostu na biegu wrzuciłem, bo skojarzyło mi się z Twoimi betonowymi Pompejami - o nich wspominałaś w komentarzu. Dzięki, pozdrawiam serdecznie ;) Przepraszam za mankamenty w tekście, było na biegu :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    19 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

     

    Tak interpunkcja - bardzo możliwe, pisane było na kolanie, kiedyś tam, nie sprawdziłem tekstu, mogą być nawet literówki, po prostu na biegu wrzuciłem, bo skojarzyło mi się z Twoimi betonowymi Pompejami - o nich wspominałaś w komentarzu. Dzięki, pozdrawiam serdecznie ;) Przepraszam za mankamenty w tekście, było na biegu :)

     

    Tak myślałam, także wybaczam :)))

    I też serdecznie :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @iwonaroma jasne:)))) Pozdrawiam również.
      • boli mnie to co wczoraj zaistniało pozornie niema przestrzeń bardziej wymowna od hałasu który obnaża duszę   zdecydowanym ruchem nadgarstka przegarniam burzą włosów odchylam głowę spójrz  pięknie zarysowana szyja   gładzę plisowaną spódnicę wolałbyś zobaczyć uda rozdarte pończochy próbuję nieporadnie zszywać na okrętkę kulawym ściegiem   rozłazisz się w moich czułych palcach
      • @Franek K @Antosiek Szyszka Dziękuję za rady ;) @ais Dziękuję bardzo! chyba próbowałam napisać "dwójkę" i "dwoje" równocześnie. Spróbuję jeszcze jakoś nad tym popracować.  
      • @Wieslaw_J._Korzeniowski  Nie napisałbym żeby to było coś w stylu  Tolkiena, wiadomo jest trochę rzeczy wziętych z mitów ale to wszystko już inna historia, trochę skomplikowana gdyby zobaczyć to z całej perspektywy.
      • •––?/––——• Co trzy głowy, to nie jedna – pomyślał banalnie Smok, aczkolwiek spłoszony nieco. Właśnie został przyprowadzony przed Wysoki Sąd. Mógłby oczywiście wszystkich spopielić, ziejąc wrzącym ogniem nienawiści, lecz tradycja to rzecz święta. Nie chce wychodzić przed przysłowiową orkiestrę. Tym bardziej przed kupkę popiołu.                                                                   •<Wysoki Sąd>• – Oskarżony Smoku. Jak zapewne się domyślasz, zostałeś słusznie skazany, na karę ścięcia jednej głowy. Nie wymienię zbrodni, której się dopuściłeś, gdyż liczny tłum ciekawskich przybył i mogłoby dojść do linczu, niezgodnego z prawem.                                                               •<Obserwatorzy>• – A komu by się chciało? Upał jak cholera. Sędzio, daj se luz!                                                                •<Wysoki Sąd>• – Proszę o spokój, bo wszystkich wyproszę z sali.                                                               •<Obserwatorzy>• – Najpierw by trzeba, salą nas obudować.                                                                       •<Narrator>• Zamieszanie jak diabli. Większe i większe. Każdy by chciał powiedzieć swoje. Aż oskarżone meritum sprawy, zaczyna być niecierpliwe, wydmuchując z nozdrzy, dymne pierścionki. Więzów nie zrywa, lecz ma poczucie, że jest lekceważone przez Wymiar i całą resztę.                                    •<Prokurator>• – Też nie wspomnę, za co ta kara, skoro Wysoki Sąd zdecydował, że tak bezpieczniej dla oskarżonego i pozostałych. Lecz muszę niestety, z przykrością poprzeć, stanowisko mojego kolegi Obrońcy, że powstał pewien problem natury prawnej, skoro jak wiadomo, wyroku sądu nikt nie jest władny zmienić. Otóż chodzi o to, że w akcie oskarżenia, nie jest jednoznacznie napisane, którą głowę mamy oskarżonemu ściąć. A ponadto nie jest zaznaczone, że można ot tak sobie, dowolną. A zatem rodzi się pytanie: którą? Prawą, lewą czy centralną.                                      •<Narrator>• Tłum zawrzał jeszcze bardziej, gdyż całkiem fajnie i jeszcze ciekawiej się porobiło. Będzie o czym potomnym opowiadać. Pod warunkiem oczywiście, że rzeczony Smok, nie będzie miał w końcu w zadzie, jakiejkolwiek tradycji i wszyscy przeżyją, do końca rozprawy.                                  •<Obserwatorzy>• – Wszystkie ściąć i basta. To przy okazji, ta właściwa spadnie! – Głupiś. Na cholerę trzy głowy na zupę. Przecie wielkie. Jedna wystarczy. – Najprościej Smoka zapytać, którą mu ściąć. Może wie, tylko milczy. Złośliwie sądowi utrudnia. – Gdyby chciał utrudnić, to by go spłonął ogniem, dupku. – Tylko nie dupku, bo łeb ci zetnę.                                    •<Wysoki Sąd>• – Spokój tam. Cisza. Bo wszystkich wyproszę… z pola. Oddaje głos Obrońcy. Proszę wreszcie coś powiedzieć. Bronić oskarżonego. Od tego pan tu jest. I proszę nie dłubać w nosie. Smok się gorąco podnieca!                                      •<Obrońca>• – Wysoki Sądzie. Popieram stanowisko rodaka z tłumu. Zapytam Smoka, którą głowę pragnie mieć ściętą. W końcu nie może narzekać. Jeszcze mu dwie zostaną. Jestem przekonany, że wskaże właściwą. Przecież znany jest z prawdomówności. Nigdy nie zjadł więcej nas, niż uprzednio zdeklarował. To chyba wszyscy przyznają?                                 •<Obserwatorzy>• – Taa… przyznajemy. Kłamać nie kłamie. Wszystkimi trzema.          •<Konwersacja między→Obrońcą a Smokiem>• – Smoku! Nie glap się apetycznie na białe baranki, wysoko nad tobą, tylko patrz na mnie. Chciałbym ci zadać ważne pytanie. – Obrońco! Jaja sobie robisz. Jestem tu cały czas. Chyba mnie wszyscy widzicie. Przecież nigdzie się nie chowam. Za duży jestem na takie numery. No dobra. O.K. Żeby było zgodnie z procedurą. Zadaj pytanie.                                      •<Narrator>• Zgromadzeni tylko gęby pootwierali z ciekawości, jakby słuchali nie tym, co trzeba. Cisza taka, że nawet porykiwania innych smoków, z dali nie słychać.        •<Konwersacja między→Obrońcą a Smokiem→c.d>• – Drogi Smoku… no więc tak… którą głowę mamy tobie ściąć. – Na pewno nie tą, którą zamierzam odpowiedzieć, bo wtedy nie odpowiem. Czy to jasne? – A którą zamierzasz odpowiedzieć? Bo wtedy zostaną dwie do wyboru i będzie ci łatwiej podjąć decyzję. – Problem polega na tym, że sam nie wiem, którą w tej chwili odpowiadam. Czy na ścięcie, czy drugą… lub środkową. Jestem trochę brzuchomówcą. Nie zawsze odpowiadam z głową. Rozumiesz? – Nie bardzo Smoku. Ty coś kręcisz. Zyskujesz na czasie. Jeszcze sobie pomyślę, że żadnej nie chcesz mieć ściętej. – A wiesz… hmm… że też na to nie wpadłem.                                    •<Wysoki Sąd>• – Oskarżony. Proszę odpowiadać jednoznacznie i nie kluczyć jak stado lecących gęsi.                                         •<Smok>• – Wysoki Sądzie! Jakich gęsi. Przecie wszystkie zjadłem… o cholera… miało się nie wydać.                                  •<Obserwatorzy>• – No nie! To zielone duże, zjadło nasze gęsi. Ściąć mu wszystkie głowy, bo sam to zrobię, jak niektórych kocham.                                    •<Wysoki Sąd>• – Ani mi się waż. Tylko jedną i właściwą. Wy dwaj, proszę kontynuować.            •<Dialog→Między Obrońcą a Smokiem→dalszy c.d>• – Drogi Smoku. Proszę wreszcie odpowiedzieć jednoznacznie. Którą mamy ściąć. Prawą, lewą czy środkową? Miejmy to już za sobą. – No nie. Muszę was wreszcie uświadomić, gdyż dosyć się już ubawiłem. Jesteście normalnie stadem baranów, podatnymi na sugestię. Posłuchajcie uważnie co wam powiem. Jestem rzadko spotykaną, odmianą Bezgłowego Smoka, z wielką siłą sugestii, wywołującą halucynację. Położę się na chwilę. Dotknijcie moich… głów.                                           •<Narrator>• Ze zgromadzonych wyłania się jeden odważny. Podchodzi blisko oskarżonego… i nagle przechodzi przez głowy, jak przez duchy. Po chwili wszyscy biegają wokół smoka. Nawet nie myślą, że bez głów jest mniej groźny i by go można ubić… jednak nie. To smok co ma pysk w ogonie. Nim wszystko zjada i rzecze, co rzecze. Lecz akt oskarżenia, nie dotyczy… ogona, co jest głową.                                         ••<Nie wiadomo→kto, co, gdzie i kiedy>•• – Kochanie. Spójrz. Naszemu dziecku, z tym smoczkiem całkiem do twarzy. – Taa… ale nigdy więcej nie łykajmy tych reklamowanych „halucynków.” – Przyznasz jednak, że fajnie było. Szczególnie gdy się zaczął zmieniać i zmniejszać. – Co tak ryczy na zewnątrz? – Faktycznie. I gorąco jakoś.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności