Recommended Posts

 

387741594_boy-447701__3401.jpg.1db9769e97b4afae1502411ffd0b9d62.jpg

 

wiersz dedykowany wszystkim porzuconym dzieciom, I sumieniu ich rodziców

 

losowe wyczyny ciężarnych nadużyć. zew krzywd. niepłodu

których się dopuszczono w oknach życia. gdy szła do ludzi

dokładnie wypucowana. schludna. i upuszczona w kocyk

 

jej matka pielęgnowała marzenie. a potem mały. trybik

wykruszył z sumienia decydując o szczęściu które odeszło

i czas mijał. choć przetrwał w ośrodkach potrzeby serotoniny

 

meduza czochrała włosy gdy z miśkiem córki tupali

w monopolowy zodiak. tymczasem małej podano zamiar

kaszka na mleku i list do preadopcji. był i protokół

 

wszystko co ludzkie znaczy karmiące. z gołębich skrzydeł

zero czczych pytań - sekt i bełkotu - rzeczników i detektywów

tylko gołąbek siadał tam co dzień. w oknie wyrodnym sekretu

 

dyplomatyczny ptak na receptę

egzystencjalny patron kolokwium

dziewiczy. bez zaliczenia

Edytowano przez Tomasz Kucina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Takie wiersze chwytają za serducho.

Twój wiersz jest opisowy, zrozumiały i prawdziwy.

Dołączam do komentarza mój niezrozumiały wierszyk

?

 

MAŁA

spotykasz na drodze kwadrat
zakręt zakręt nie do przebycia
zataczaj więc koła koła koła
aż znajdziesz okno do życia

narysujesz na murze serce i serce
kiedyś jedno zmyje deszcz w rozterce

 

 

  PozdrawiaM.

InkedIMG_3228_LI.thumb.jpg.2602cf006cd21ea921a0ae33b0af6f72.jpg

 

 

Edytowano przez Marlett

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam - faktycznie mocno ale  jak prawdziwie to wszystko ująłeś.

Widać że twoje wiersze będą górą nad innymi czego szczerze życzę.

                                                                                                                                Pozd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Marlett napisał:

    Dołączam do komentarza mój niezrozumiały wierszyk

    Twój wiersz jest mądry. W istocie przemycasz dylemat matematyczny "kwadratury koła", który wpisany jest również w język potoczny, oznacza coś niewykonalnego, albo problem nie do rozwiązania. Wiele Kobiet, zresztą nie tylko Kobiet ale i mężczyzn, rodzin, boryka się z takimi problemami. Lepiej, żeby ich nie było, no ale życie pisze inne scenariusze. To smutne. Na szczęście nie dotyczy mnie akurat ten problem, zresztą nie mam jeszcze dzieci. Więc u mnie to fikcja literacka. Mam nadzieję, że kwadratura koła w Twoim "geometrycznym wierszu" to też tylko funkcja poetycka, a nie realny problem. Cenny paralelizm składniowy czyli powtórzenie wyrazów kwadrat, koło, i metafora porównawcza, gdzie deszcz pełni funkcje łez, czyli wyraża ból rozstania, i motyw zapomnienia.  

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 32 minuty temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam - faktycznie mocno ale  jak prawdziwie to wszystko ująłeś.

    Widać że twoje wiersze będą górą nad innymi czego szczerze życzę.

                                                                                                                                    Pozd. 

    Dziękuję ślicznie, ale nie po to tu jestem by ścigać się w statystykach, dla mnie na serio nie ma to żadnego znaczenia. Ubóstwiam pisać wiersze, i tylko dlatego wybrałem się - tu do was. Czytać inne wiersze to wielka przyjemność, bo każdy autor ma swoją własną niepowtarzalną wrażliwość. I każdy wiersz ma swój niepowtarzalny charakter. Oczywiście są lepsze i gorsze wiersze, ale przecież nie jesteśmy z Sorbony ?

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    35 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Twój wiersz jest mądry. W istocie przemycasz dylemat matematyczny "kwadratury koła", który wpisany jest również w język potoczny, oznacza coś niewykonalnego, albo problem nie do rozwiązania. Wiele Kobiet, zresztą nie tylko Kobiet ale i mężczyzn, rodzin, boryka się z takimi problemami. Lepiej, żeby ich nie było, no ale życie piszę inne scenariusze. To smutne. Na szczęście nie dotyczy mnie akurat ten problem, zresztą nie mam jeszcze dzieci. Więc u mnie to fikcja literacka. Mam nadzieję, że kwadratura koła w Twoim "geometrycznym wierszu" to też tylko funkcja poetycka, a nie realny problem. Cenny paralelizm składniowy czyli powtórzenie wyrazów kwadrat, koło, i metafora porównawcza, gdzie deszcz pełni funkcje łez, czyli wyraża ból rozstania, i motyw zapomnienia.  

    Dziękuję za celną interpretację. Pomysł na wiersz powstał gdy kiedyś przechodziłam obok Okna Życia i trudno mi było zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Z drugiej jednak strony patrząc, dziecko dostaje szansę na życie i nie kończy go ...... ?

    Myślę, że żadna matka nie powinna zapomnieć o urodzeniu dziecka, choćby refleksje dopadły ją po wielu latach.

    PozdrawiaM.

    Edytowano przez Marlett

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Marlett napisał:

    Pomysł na wiersz powstał gdy kiedyś przechodziłam obok Okna Życia i trudno mi było zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Z drugiej jednak strony patrząc, dziecko dostaje szansę na życie i nie kończy go ...... ?

    Dokładnie. Okna życia mają wielki sens. Mój wiersz akurat dotyka tematu sumienia, i stoi w kontrze do rodzicielskiego nihilizmu, lekko wstrząsowy, lecz gdy nie ma innego wyjścia okno życia jest idealnym rozwiązaniem. Koło symbolizuje Boga, prawo, nieskończoność, wieczność, doskonałość, wewnętrzną jakość, harmonię, równowagę, precyzję, kompletność. Okno ma kształt kwadratu. Kwadratowe okno życia plus koło symbolizujące równowagę. Zatem "kwadratura koła" - czyli problem natury ludzkiej, człowiek (matka, czy ojciec, lub oboje) w obliczu decyzji - często okno życia jest wtedy jedyną rozsądną alternatywą. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    40 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Dokładnie. Okna życia mają wielki sens. Mój wiersz akurat dotyka tematu sumienia, i stoi w kontrze do rodzicielskiego nihilizmu, lekko wstrząsowy, lecz gdy nie ma innego wyjścia okno życia jest idealnym rozwiązaniem. Koło symbolizuje Boga, prawo, nieskończoność, wieczność, doskonałość, wewnętrzną jakość, harmonię, równowagę, precyzję, kompletność. Okno ma kształt kwadratu. Kwadratowe okno życia plus koło symbolizujące równowagę. Zatem "kwadratura koła" - czyli problem natury ludzkiej, człowiek (matka, czy ojciec, lub oboje) w obliczu decyzji - często okno życia jest wtedy jedyną rozsądną alternatywą. 

    Jednak Twój wiersz i mój mają wiele wspólnego w odniesieniu merytorycznym  ?

    PozdrawiaM.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    tylko gołąbek siadał tam co dzień. w oknie wyrodnym sekretu

      

    dyplomatyczny ptak na receptę

    egzystencjalny patron kolokwium

    dziewiczy. bez zaliczenia

    Te wersy mają dla mnie niesamowity wydźwięk, Tomaszu. 

     

    Gołąbek w oknie wyrodnego sekretu (...) patron kolokwium bez zaliczenia. Widzę rozdźwięk, albo swoiste prawo życia. Motywuje, przerywa stagnację

    Jeszce dyplomacja na receptę - to fascynujące. B. dobre, przede wszystkim mądre przemyślenia. Justyna. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    22 godziny temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Gołąbek w oknie wyrodnego sekretu (...) patron kolokwium bez zaliczenia. Widzę rozdźwięk, albo swoiste prawo życia. Motywuje, przerywa stagnację

    Jeszce dyplomacja na receptę - to fascynujące. B. dobre, przede wszystkim mądre przemyślenia. Justyna. 

    Thx. Pewnie życie rodziców po takiej decyzji częściej bywa histeryczne. Dziękuję za wnikliwy, uzasadniony komentarz.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Przeczytałam kilka Twoich wierszy, bardzo mi się podobają, jestem godna podziwu dla umysłu, który je tworzy, poruszają ważne kwestie, są jasne i przejrzyste, nie trzeba się główkować, „co autor miał na myśli” , piszesz wprost, ale jakże pięknie i poetycko! 

    Pozdrawiam ?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 40 minut temu, MaksMara napisał:

    Przeczytałam kilka Twoich wierszy, bardzo mi się podobają, jestem godna podziwu dla umysłu, który je tworzy, poruszają ważne kwestie, są jasne i przejrzyste, nie trzeba się główkować, „co autor miał na myśli” , piszesz wprost, ale jakże pięknie i poetycko! 

    Pozdrawiam ?

    Ach, dziękuję:)  Nie jestem taki idealny warsztatowo, zapewniam jest mnóstwo mankamentów w mojej twórczości. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    Thx. Pewnie życie rodziców po takiej decyzji częściej bywa histeryczne. Dziękuję za wnikliwy, uzasadniony komentarz.

    Cześć Tomaszu. Ja miałam styczność z dziećmi porzuconymi, z dziećmi w domach dziecka, w domach małego dziecka. Widziałam dużo, może za dużo. Ale starałam się i staram. Dla mnie każda istota na Ziemi, każdy najmniejszy pyłek mają znaczenie i boleję nad nad ogromną nieodpowiedzialnością ludzką. 

    Znam takie powiedzenie - zasłyszane od porzuconych, niechcianych:

     

    "Co to jest? Ojca nie ma, dziecko jest. A są i przypadki, że nie ma i matki."   J. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Tomasz Kucina napisał:

    Ach, dziękuję:)  Nie jestem taki idealny warsztatowo, zapewniam jest mnóstwo mankamentów w mojej twórczości. 

    Nie doszukuję się mankamentów, wszędzie można jakieś znaleźć, skupiam się na pozytywach.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Ja miałam styczność z dziećmi porzuconymi, z dziećmi w domach dziecka, w domach małego dziecka. Widziałam dużo, może za dużo. Ale starałam się i staram

    Jeżeli to była praca - podziwiam, jeżeli konieczność - współczuje, jeżeli wolontariat to szczerze doceniam. Rzeczywistość dorosłych ludzi przerasta a co dopiero dzieci. Smutne.

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    Jeżeli to była praca - podziwiam, jeżeli konieczność - współczuje, jeżeli wolontariat to szczerze doceniam. Rzeczywistość dorosłych ludzi przerasta a co dopiero dzieci. Smutne.

    Podziw, współczucie, docenianie - jakże różne stany duszy, emocje, stwierdzenia. Eh, Tomku (mogę tak mówić do Ciebie/pisać?), życie... obyś ty d... miało. Justynka. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 23 minuty temu, MaksMara napisał:

    skupiam się na pozytywach.

    Tak właśnie odniosłem wrażenie, czyli dobry z Ciebie człowiek. Bo motywujesz a nie zniechęcasz. To wielka umiejętność, rzadka. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 minuty temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Eh, Tomku (mogę tak mówić do Ciebie/pisać?)

    Możesz, jak najbardziej ? Ze mną jak z dzieckiem ? 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Wyślemy ich na śmierć
        w imię naszych ambicji
        niechaj zdobędą ćwierć
         - Ukrainy i Litwy.   Niech sami znajdą sens
        umierania wśród bitwy
        - dla tysiąca serc
        pragnących śmierci innych   Uśmiercajmy narody
        rękami naszych chłopców
        później twórzmy pochody
        oraz miliony kopców   Tak łatwo na śmierć wysłać
        - przyszłych bohaterów
        i podać ich za przykład
        dla innych klakierów   A my się okopiemy
        w atomowych bunkrach
        nie myśląc o tym czemu
        żołnierz umiera... kurwa
      • Dziękuje za wyjaśnienie, bo byłem pewny, że chodzi po prostu o skojarzenie z debilami w dresie. Moi rodzice nie byli biedakami gdy się urodziłem. Jednak zostali wychowani w skrajnej biedzie i nigdy zawsze starali się ubrać w dobrej cenie. Nie będę ukrywał, że jako nastolatek chciałem nosić markowe ciuchy, jednak wstyd mi było wyciągać ręce po pieniądze na drogę ciuchy. Na szczęście dzięki znajomości ojca, który jako nastolatek handlował ciuchami na największej na śląsku giełdzie miałem dostęp do tanich ubrań markowych. Niestety głównie to były kradzione dresy firm nike, puma, adidas reebok... itd. Najzabawniejsze, że dziewczyny, których uwagę chciałem najmocniej wzbudzić pokazały mi totalną pogardę i zrozumiałem to dopiero w technikum... Miałem takie szczęście, że już w wieku 14 lat zacząłem fizycznie zarabiać pieniądze, dzięki czemu w wieku 16 lat nie miałem problemu z kupnie spodni za 250-350pln, chociaż rodzice uważali mnie za wtedy za kretyna.    Tak czy inaczej. Pojęcie "świst ocierających się ortalionowych nogawek" utrwalił mi się w głowie jako mój własny opis akcji moich kolegów z dzieciństwa gdy zaczynali swoje pierwsze chuligańskie wybryki (kiedy ja nosiłem dresy to ich matki ubierały w targowe sztruksy). Przepraszam za nadinterpretację, każdy ma swoje słabości. Ja pewnie mam zbyt słaby słuch żeby mnie takie rzeczy ruszały.  Pozdro :)
      • Witaj Waldku, a może tak:   bo ja cenię nie co w szkatułce ani za obrazem ukryte lecz w swoim sercu   ładne i przykre zarazem, bo dzisiaj to rzadko spotykana "dolegliwość" :) Pozdrawiam.    
      • Dobry :) Pozdrawiam :)
      • Nie, to nie to. Jest coś takiego jak uczulenie, 'alergia' na dźwięki. W dzieciństwie często bawiliśmy się przeciągając kawałkiem styropianu po szybie okna. Wydawało to specyficzny, piszczący, wysoki dźwięk, co niektórych moich kolegów i koleżanki doprowadzało do szału. Nie rozumiałem tego, dopóki mama nie kupiła mi ortalionowego płaszcza. Brrr, to był mój pierwszy i ostatni taki płaszcz w życiu. Na jego szelest dostawałem gęsiej skórki, mięśnie całego ciała napinały się i czułem się jak lekko sparaliżowany. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Nie spotkałem nikogo więcej, kto by w ten sposób reagował na ortalion, ale spotkałem wielu ludzi uczulonych na dźwięki, przeważnie wysokie, piskliwe. Wspomniany już styropian, piłowanie piłką lub pilnikiem metalu, dźwięk wydawany przy szorowaniu garów itp. Miałem kolegę który miał uczulenie na dźwięk, jaki wydaje wata zagryziona w zębach. Jak on do tego doszedł? Nie pytaj. Sam do tej pory się zastanawiam :) Zdrowia :) bez alergii :)
    • Najczęściej komentowane