Recommended Posts

 

 

 

Konwicki był cholernym kociarzem, kot Iwan ma nawet konto na facebooku

Szymborska pewnie rzekłaby: „umrzeć, tego się nie robi kotu”

a jednak odeszli, przekraczając granicę własnej rzeczywistości

wkroczyli do wszechświata „gdzie koty mają wielkie wpływy i kolosalną pozycję”

może ten najsłynniejszy kot PRL-u jest teraz lwem poezji, bywalcem salonowym

tam, za wymiarem literatur

gdzie pulchny Putto zakrada do baroku z zamkniętą księgą w ręku

niczym motyw dekoracyjny z pomnika Nepomucena

 

w krainie lirycznych mikrofonów

na powrót pan Tadeusz udziela wywiadów, nikt o rodzinę, znajomych, i twórczość

wszyscy anieli pytają tylko o kota

nie tego z Cheshire, od Alicji i czarów

którego uśmiech „trwał jeszcze przez pewien czas, gdy reszta już dawno zniknęła”

czworonóg kapryśny i bezczelny, z podniesionym wąsem

opowiada świętym bajki, jak sam Krasicki o swoich kotach w „Myszeidos”

 

ma własne poglądy na życie, heroikomiczny, drugi kot Mruczysław

wróg prawdziwej religii, nauki, i sztuki

naturom bliższy Behemotowi, u Bułhakowa zyskał alchemiczne uznanie

 

Julia Hartwig wyzwała go wczoraj od „gangsterów, oszustów i wyłudzaczy”

bo wielka w niej demoluje „potrzeba kochania”

wśród „szklanek i kieliszków” ustawionych na chmurce podniebnego landszaftu

 

u Porazińskiej wchodził po drabinie

na ostatnim szczebelku, stwierdził: „lepiej wróbel w garści niż gołąb na dachu”,

pan Perrault spadł w butach z kotem, z kalenicy,

ile było krzyku prawo musicalu, gdy w teatrze Roma Eliot sprzedał”Koty”.

 

sunset-3008779__340[1].jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Nie sądzę. Szanowna Marlett, są rożne nurty w poezji. Jestem tu debiutantem, zatem odpowiedź może zawierać istotne mankamenty. Z góry przepraszam. Zacznijmy od sedna, czyli czy twórczość moją w ogóle można nazwać poezją, albo jakimś tam wierszoklectwem? I w tym paśmie przyjmuję polemikę, i tu masz prawo mieć uzasadnione wątpliwości. 

    Natomiast, jest wiele rodzajów poezji. Jak wnioskuję, o to chodzi. Niektórzy zachwycają się wierszami miłosnymi, inni lubią psychologię czy piękne opisy pejzaży, a jeszcze inni wolą coś bardziej skomplikowanego, co wymaga wytężenia umysłu. Do tej  kategorii należy poezja lingwistyczna, która jest na pewno skomplikowanym tworem i nie każdemu może przypaść do gustu.

    Jest też poezja bardziej opisowa. Sam mistrz Miłosz pisał o takiej formie, trochę z pogranicza prozy i liryki. Na pewno znasz wiersz naszego noblisty pt. "Ars poetica", już w pierwszej zwrotce, w epilogu o tym wspomina, jeżeli nie, proponuję zapoznaj się z tym wierszem.

    Mógłbym to bardziej obrazowo uzasadnić, i uzasadniam poprzez greckie Muzy. Jest przecież Muza Erato, ta z kitarą, odpowiada za poezję miłosną, inna Muza Euterpe to patronka poezji lirycznej, pewnie o taką poezję się upominasz w tym dziale, tą spotkasz z aulosem grającą na flecie. Lecz nie zapominaj o KALLIOPE , to ta z rylcem i tabliczką, strzeże POEZJI EPICKIEJ, filozoficznej, i retorycznej. I w moim skromnym mniemaniu, do tego właśnie nurtu raczej zaliczyć można mój wiersz. To nie jest proza, to bezdyskusyjnie liryka. Jako nowicjusz, nie chciałbym tu spamować własnymi utworami, bo to nieładnie, i brzydko może świadczyć o mnie. (A dwa posty postanowiłem zamieścić na początek). Ale, skoro taki akurat padł zarzut i pierwszy lapidarny komentarz (Twój - Pani), postanowiłem dorzucić jeszcze jeden wierszyk - dedykowany specjalnie dla Pani, kawałek już stricte liryczny, by dobrze się kojarzyć, bardziej jako poeta a nie prozaik. To wiersz pt. "Damie z gronostajem", kolejny (trzeci), (wrzucę za 5, godzin, albo powiedzmy jutro - bo obowiązują limity) myślę że tu nie będzie skojarzeń z prozą. Następnie postaram się o dłuższą przerwę w publikacjach na portalu.

     

    Pozdrawiam pierwszą Komentującą.

     

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Ale! wszystko masz dokładnie zaplanowane. 

    Witaj Tomaszu na forum:)

    Też uważam, że powyższy tekst to proza. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Witam, dzień dobry, i pozdrawiam przy okazji wszystkich usherów. autorów. Rozumiem. Postaram się o "liryczniejszy" tekst. Wspomniana "Dama z gronostajem", może zmyje ów grzech pierworodny :) Choć zarzucano mi też niemodne odwołania do klasycyzmu, i fascynacje tymże. Ja piszę różne wiersze, to permanentna eklezja. Zależy od nastroju, chęci i specyfiki, fascynacji w danym okresie. Jest ich sporo grubo, grubo, grubo - ponad 1000. Ale już jutro dorzucę wierszyk. Spokojnie. Nie zamierzam spamować.  Dziękuję ślicznie za komentarz.

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Nie mam nic przeciwko formie, bo to sprawa Autora, jednak powyższy zapis posiada wady, a te niewątpliwie wpływają na odbiór utworu. A szkoda, bo przyznam, że tekst jest ciekawy, chociaż z drugiej strony brzmi trochę jak recenzja. Mnie przyciągnął Konwicki w tytule, więc warto by było, choćby z tego powodu, zadbać o szczegóły takie jak interpunkcja. Bo jeśli już jest, to niezrozumiały jest dla mnie np. kompletny brak kropek, poza jedną - na zakończenie.  Ale to może jakiś zabieg, którego nie rozgryzłem. :)

    Witam na PPL, pozdrawiam i czekam na następne.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Zastosowałem ten model (z brakiem kropek), ponieważ wszystkie strofy i wersy w zamierzeniu i w praktyce wiersza zaczynają się od małej litery, pomijając fakt nazwisk, wszak nie miałem odwagi zamieszczać nazwisk wieszczów z małej majuskuły, choć wielu twórców nie ma takich oporów. Postanowiłem złamać trochę konwencje interpunkcyjną, i ją uszlachetnić, dlatego w utworze są przecinki, z reguły zamiast przecinków stawiam po prostu kropki. Ale tylko w środku, nie na końcach wersów. Spotkałem się wielokrotnie z taką metodologią pisania, w wielu wierszach współczesnych. Na początku, przyznam, też mnie to drażniło, ale z czasem nawet spodobało. I nie zawsze, lecz czasem stosuję taki zapis. Aczkolwiek, interpunkcja jest moją piętą achillesową, każdy posiada jakieś wady. Jednak ta pozorna niekonsekwencja była zamierzona. Wiersz łamie w pewnym sensie konwencje, chociażby we wspomnianej kwestii prozy czy liryki. Dlaczego więc i nie miałby  w interpunkcji? Fajnie jest budzić kontrowersje. np. Dadaiści odrzucali wszelkie kanony i w logice i w gramatyce, ortografii, interpunkcji etc.,  a wiersze te się czyta. Więc wrzucam luz, choć analizy są uzasadnione. Chyba tyle, nic innego nie wymyślę. 

     

    Pozdrawiam.

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    29 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Chyba tyle, nic innego nie wymyślę. 

    ok. i tak się nieźle natrudziłeś :)))

     

     

     

    5a9708af560ae_fochlamy.gif.8159ac5766a6db0a874664c3d7bb657f.gif

     

     

    żartowałem, nie kupuję, ale brawo za inwencję ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Każda lama jako zwierzę juczne, czyli przystosowane do dźwigania ciężarów, zawsze stawia opór, i ma to swoje uzasadnienie. To tylko Jerzy Stuhr miał grzecznego wielbłąda w filmie " Wielkie zwierzę", ale to "szpila" w scenariuszu Kieślowskiego :))

     

    Oczywiście żartuję, bo cechuje mnie wielkie poczucie humoru :) Myślę, że już Ciebie polubiłem, na swój lirycznoanalityczny sposób, w rzeczy samej.

    Edytowano przez Tomasz Kucina

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    12 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    Każda lama jako zwierzę juczne, czyli przystosowane do dźwigania ciężarów, zawsze stawia opór, i ma to swoje uzasadnienie.

    a mnie raczej ciekawi, co na takie dictum od lamy usłyszałby człowiek, gdyby nauczył się jej języka,

    bo jak w jej wykonaniu wygląda foch już wiemy. ;)))

    12 godzin temu, Tomasz Kucina napisał:

    Myślę, że już Ciebie polubiłem, na swój lirycznoanalityczny sposób, w rzeczy samej.

    w rzeczy samej, mam nadzieję, że do niczego mnie to nie zobowiązuje i chociaż to miłe ;))

    - liczę bardziej na poczucie humoru.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, jan_komułzykant napisał:

    a mnie raczej ciekawi, co na takie dictum od lamy usłyszałby człowiek, gdyby nauczył się jej języka,

    bo jak w jej wykonaniu wygląda foch już wiemy. ;)))

    A tam, nie będziemy przecież tu "foszyć"?,  zaledwie po drugiej mojej publikacji. To nie w moim stylu. Życie jest wystarczająco emocjonalne w realu by kontynuować jeszcze tutaj. Lubię memy, i krotochwilne filmiki. Ta lama jest piękna, i w dodatku charakterna. Ja tam słyszałem o tym, że zwierzętami można podyskutować we Wigilię Bożego Narodzenia, a nie mam na tyle rozbuchanej fantazji by koniecznie wyobrażać sobie komunikacje ze światem zwierząt w dzień powszedni. Może nie brnijmy w temacie, bo skończymy w oparach absurdu? Tak będzie bardziej po męsku, i mniej ryzykownie ;D

    w rzeczy samej, mam nadzieję, że do niczego mnie to nie zobowiązuje i chociaż to miłe ;))

    - liczę bardziej na poczucie humoru.

    Cieszę, że miłe. Nie ,)) nie zobowiązuje ;))) Podobno każde zobowiązanie ma wpływ nie tylko na własne życie, ale i reputacje innych ludzi, więc nie mógłbym sobie na to pozwolić. Bywam człowiekiem zasad :))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się