Skocz do zawartości

Recommended Posts

ta ziemia
tak właśnie ta
ta którą depczemy co dnia

 

słyszałęm pogubione rozmowy
jest twarda to jeden z żywiołów

 

tak rozmowy tych samych
którzy ja depczą

 

chciałem być ptakiem
one fruwają
za ciężki spadłem

 

myślałem że to wina skrzydeł
oni je mieli
by istnieć w zakłamaniu
udając że nie depczą

 

do nogi przywiązali mi kulę
więc stałem w miejscu
by nie deptać

 

wokoło ślady stóp widziałem
mnożyły się
czułem ich ciężar
chciałem krzyczeć
kopali słowa
zamarły

 

jeszcze tej nocy powiesili echo
na ostatnim drzewie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Odczuwam tu niezgodę i ból na zło świata, a raczej ludzi. Na kłamstwo, niesprawiedliwość, zaszczucie... I z drugiej strony metaforę szacunku do ziemi, niedeptanie jako nieniszczenie, nienadmierne eksploatowanie. I niestety przegrana w starciu z silniejszymi i liczebniejszymi. Tak to sobie czytam.

 

(masz małe literówki jakby co w 4 i 7 wersie). Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Johny Gmatrix napisał:

 

 

jeszcze tej nocy powiesili echo
na ostatnim drzewie

Cześc Johny, okrutny wiersz. Robi wrażenie. Deptanie, kule u nóg, cisza... zła. To powyżej zrobiło na mnie wyjątkowe wrażenie. Pozdrawiam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • od zawsze w pisaniu zależało mi by trafić do czytelnika, Dziękuję. Jesteś Wielka

    Okrutny.. ale przecież ludzie niszczą i siebie i Ziemię.

    I własciwie każdy nie widzi, lub udaje że nie widzi.

    Pozdrawiam.

    Edytowano przez Johny Gmatrix

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    50 minut temu, Johny Gmatrix napisał:

    Okrutny.. ale przecież ludzie niszczą i siebie i Ziemię.

    Johny, niszczą, a odpowiedzialność typu: 

     

    "Zasiałoby się, zebrałoby się..." i nic z tego nie wynika. Konstruktywne działania są często krytykowane, ale niszczenie "to normalka", Taki świat, mawiają niektórzy. 

     

    Jest taka historia:

    Pewien człowiek szedł po plaży, było na niej dużo ryb, które otwierały pyszczki, dusiły się, słońce prażyło. On zbierał nieszczęsne ryby i wrzucał do morza. Płynęły wolne, żyły. Ktoś zapytał człowieka owego: - Po co to robisz? Przecież i tak wszystkich nie uratujesz? On rzekł, trzymając jedna z ryb w ręku - Ale ją uratuję i to jest ważne. 

     

    Pozdrawiam Johny. J. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    12 godzin temu, Johny Gmatrix napisał:

    a ja próbuję Ziemię ratować naświetlając to w wierszach

    Dużo mam takich.

    Może ludzie się ockną. 

    Pozdrawiam.

    Johny, ja też próbuję. Często postrzegane to jest jako fanaberia, ale staram się jak mogę. 

    Czy ludzie się ockną? Oby. Pozdrawiam. Justyna. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    ×